Reklama

Niedziela Częstochowska

Abp Nowak do kapłanów: Kapłaństwo musi być radykalne i być do końca

„Kapłaństwo musi być radykalne. Musi być kapłaństwem do końca” - powiedział abp senior Stanisław Nowak, który 8 czerwca przewodniczył Mszy św. odpustowej w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

[ TEMATY ]

Częstochowa

seminarium

abp Stanisław Nowak

Ks. Mariusz Frukacz

Msze św. koncelebrowali m.in. neoprezbiterzy z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, przełożeni i profesorzy seminarium. Obecni byli również przedstawiciele kapituł archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej.

„Dzisiejsze święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana odsłania nam tajemnice tego miejsca, jakim jest seminarium” - powiedział na początku Mszy św. ks. dr Grzegorz Szumera rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Abp Nowak do kapłanów

W homilii abp Nowak zaapelował o wierność kapłańską - Błagajmy o cnotę wytrwałości do końca – mówił abp Nowak i podkreślił, że „przygotowanie do kapłaństwa to trudna i ciężka praca. Trzeba się natrudzić, żeby uformować duszę kapłana”.

Reklama

„Kapłani idą dzisiaj na niezwykle trudne czasy. Nie bójcie się. Trzeba mądrości i pokory. Nie bójcie się kochać na całego. Nie bójcie się męki Chrystusa, bo w niej jest zmartwychwstanie. Idziecie do Winnicy Pańskiej, a nie do jakiegoś kamieniołomu. Tam jest żywy Bóg. Musicie być bezinteresowni, pokorni i piękni” – zwrócił się abp Nowak do kleryków i kapłanów i dodał: „Bądźcie więksi niż ten świat. Nawracajcie i prowadźcie do Boga. Trzeba wytrwać przy Jezusie do końca”.

Za św. Pawłem arcybiskup senior przypomniał cztery wymiary miłości Jezusowej – Ta miłość to nieskończona wysokość, szerokość, głębokość i długość. Macie udział w tej miłości. W święceniach boskość przenika aż do głębi – mówił arcybiskup senior.

Arcybiskup mówił również o zjednoczeniu kapłana z Jezusem Chrystusem Najwyższym i Wiecznym Kapłanem i przypomniał słowa Benedykta XVI, który powiedział, że „na Ciało i Krew Jezusową nakłada się niejako ciało i krew kapłańska.”

Reklama

„Kapłan na Krwi idzie przez życie, nawet do przelania krwi. Źródło kapłaństwa kryje się w głębi miłości Bożej, miłości Trynitarnej” – kontynuował abp Nowak.

Abp senior odniósł się również do słów z listu do Hebrajczyków: „Oto idę pełnić wolę Bożą” i wskazał na wzór Maryi, która wypowiedziała swoje „fiat” i szła z nim do końca - Jako kapłani musimy mocni i wierni iść do ludzi. Jezus kona z miłości do nas w Getsemani. Żeby wydobyć człowieka z grzeszności, z uniżenia grzechu Bóg musiał skąpać się we krwi – podkreślił abp Nowaki dodał za św. Janem Pawłem II, że „być kapłanem to odziać się Osobą Jezusa Chrystusa”.

„Trzeba być szczęśliwym, ze jest się kapłanem nawet gdyby bolało. Mam być szczęśliwy, że pracuję dla ludzi” – powtórzył arcybiskup za papieżem Franciszkiem.

Abp Nowak podkreślił, że „ważna za wszelką cenę jest wierność” i przypomniał słowa wielkiego szwajcarskiego teologa Hansa Ursa von Balthasara, że „trzeba dać się złamać i nie bać się łamania w duchu słów: benedixit, fregit deditque, błogosławił, łamał i dawał”.

Arcybiskup przypomniał, że każdy kapłan ma właściwe środki do wytrwania w życiu kapłańskim: łaskę Bożą, brewiarz i pobożnie sprawowana Eucharystię - Trzeba, abyśmy kochali nasze kapłańskie brewiarze i życie kapłańskie na nich opierali. Kapłan jest najbardziej dla Eucharystii i trzeba, aby za tym szła nasza codzienność – podkreślił arcybiskup.

Abp Nowak przestrzegał również, aby nie potępiać kapłanów, którzy upadli i odeszli z kapłaństwa – Ciągle patrz pod własne nogi, abyś nie upadł. Bądź pokorny patrząc na tych, którzy upadli i się zagubili – wołał abp Nowak.

„Kochajcie spowiedź. Ciągle się nawracajcie, zginajcie kolana. Zawierzcie się Maryi, Matce Jezusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Bądźcie maryjni w kapłaństwie. Zawierzyć się, to oddać się na wszystko”- zakończył abp Nowak.

Po Mszy św. w Auli św. Jana Pawła II neoprezbiterzy otrzymali absolutoria i dyplomy magisterskie.

Kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie uroczyście poświęcił 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak.

2017-06-08 16:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasłużony odpoczynek

2020-07-08 08:41

Niedziela sandomierska 28/2020, str. I

[ TEMATY ]

seminarium

rok akademicki

Ks. Wojciech Kania

Bp Nitkiewicz sadzi cedr libański w seminarium

W Wyższym Seminarium Duchownym bp Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył Mszy św. na zakończenie roku akademickiego.

Wraz z ordynariuszem Eucharystię celebrowali: rektor seminarium ks. dr Rafał Kułaga, profesorowie, wychowawcy oraz ojcowie duchowni. W homilii bp Nitkiewicz zwracał uwagę, że wiedzę zdobytą w seminarium trzeba poszerzać i uzupełniać przez spotkania z Bogiem i ludźmi.

– Formację seminaryjną można porównać do budowania domu. Jest ona wzmacnianiem fundamentów i podciąganiem w górę ścian, zakładając, że jego wznoszenie będzie potem kontynuowane. Stąd potrzeba rozwoju życia duchowego, znajomości filozofii, teologii, prawa i innych dziedzin, opanowanie zasad i procedur, a zarazem umiejętność planowania. Setnik z przeczytanej Ewangelii również był uformowany w podobny sposób, posiadał stabilizację, jasno określone poglądy, a jednak, jakby poza tym programem, wbrew wyznawanym pewnikom, postawił wszystko na Chrystusa, gdyż zobaczył w Nim kogoś niezwykłego. Pan Jezus oraz Kościół w liturgii Mszy św. dają nam za przykład wiarę setnika, poganina. Ona nie jest ani statyczna ani elastyczna, lecz polega na spotkaniu Chrystusa i na zawierzeniu Mu. Wiedzę zdobytą w seminarium trzeba poszerzać, uzupełniać w spotkaniach z Bogiem i ludźmi. Bez uprzedzeń i wykluczania kogokolwiek. Dochowując wierności tradycji, warto jest szukać i odkrywać to, co nowe, weryfikując nasze poglądy oraz postawę. A Chrystus – Baranek Boży, który gładzi grzechy świata i przychodzi do mnie codziennie w Eucharystii – sub tectum meum (pod mój dach) – dokona cudów. Wystarczy tylko jedno Jego słowo i nasza dusza zostanie uzdrowiona.

Po Eucharystii na placu seminaryjnym bp Nitkiewicz wraz ze zgromadzoną wspólnotą seminaryjną zasadzili cedr libański. Ordynariusz ofiarował również do seminarium dwie sosny wejmutki wyhodowane z drzewa rosnącego w ogrodzie domu biskupiego.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Uroczystości pogrzebowe Bernarda Ładysza

Nabożeństwo żałobne Bernarda Ładysza miało miejsce w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Po Mszy świętej nastąpiło odprowadzenie zmarłego na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie spoczął w Alei Zasłużonych.

Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup polowy WP gen. bryg. Józef Guzdek. W uroczystościach brali udział m.in.: żona Leokadia Rymkiewicz-Ładysz, synowie Aleksander Czajkowski-Ładysz i Zbigniew Ładysz, wiceminister kultury Magdalena Gawin, prof. Ryszard Cieśla z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Bernard Ładysz urodził się 24 lipca 1922 r. w Wilnie. Tam, jako kilkunastoletni chłopiec, rozpoczął naukę śpiewu. Miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Jako sierżant Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej został uwięziony w Kałudze nad Oką w Związku Sowieckim, gdzie przebywał w latach 194-46.

Po wojnie drugim miastem Bernarda Ładysza stała się Warszawa. Właściwe studia wokalne podjął w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina (obecnie UMFC), pod kierunkiem prof. Wacława Filipowicza. Karierę artystyczną rozpoczął w 1946 roku w Reprezentacyjnym Zespole Wojska Polskiego.

Duże znaczenie dla kariery Bernarda Ładysza miało zdobycie pierwszej nagrody na konkursie śpiewaczym we włoskim Vercelli w 1956 roku. Zgodnie z regulaminem tego konkursu laureat mógł zadebiutować w mediolańskiej La Scali. Bernard Ładysz nie zdecydował się jednak na ten krok - zaangażował się natomiast do występów w Teatro Massimo w Palermo. W 1959 roku włoski dyrygent Tullio Serafin, który realizował w Londynie nagranie "Łucji z Lammermoor", powierzył polskiemu artyście partię w tym nagraniu, które powstało przy udziale światowej sławy artystów - m.in. Marii Callas, Piera Cappuccillego, Ferruccia Tagliaviniego.

Od 1972 roku Ładysz związany był z Teatrem Wielkim w Warszawie. Tam wcielił się m.in. w tytułową rolę Borysa Godunowa w operze Modesta Musorgskiego. Śpiewał też partie Zygmunta Augusta w "Buncie żaków" Tadeusza Szeligowskiego czy Priama w "Odprawie posłów greckich" Witolda Rudzińskiego. Jego kreacje wokalne nie ograniczały się tylko do tych występów. Brał też udział w nagraniach oper dla Polskiego Radia, występował na festiwalach muzyki współczesnej "Warszawska Jesień", uczestniczył w światowych prawykonaniach utworów współczesnych kompozytorów, m.in. Krzysztofa Pendereckiego.

Występował też w filmach, m.in. w "Ziemi obiecanej" w reżyserii Andrzeja Wajdy, "Znachorze" w reżyserii Jerzego Hoffmana) w musicalach, m.in. w roli Tewiego w "Skrzypku na dachu" Josepha Steina i Jerry'ego Bocka oraz na estradzie piosenkarskiej. Współpracował z Teatrem Syrena w Warszawie.

Artysta zmarł 25 lipca. (PAP)

Autor: Olga Łozińska

oloz/ pat/

Zobacz zdjęcia: Pogrzeb Bernarda Ładysza
CZYTAJ DALEJ

Dr Ewa Dąbrowska: czy post może przedłużyć nasze życie?

2020-08-06 12:37

[ TEMATY ]

post

dieta

Bożena Sztajner/Niedziela

O tym, że przejadanie się nie służy zdrowiu, wiedziano już od dawna. Również w religii nieumiarkowanie w jedzeniu jest uważane za grzech, natomiast przeciwieństwo przejadania się, czyli post, to jeden z najważniejszych dobrych uczynków.

Post jest wielkim dobrodziejstwem dla znękanego licznymi chorobami współczesnego człowieka. Już żyjący w XVI wieku Paracelsus, uważany za jednego z ojców medycyny zachodniej, twierdził, że „post jest największym lekarstwem, to nasz lekarz wewnętrzny”, a amerykański pisarz Mark Twain powiedział: „Nawet mały post może znacznie więcej uczynić dla średnio chorego niż najlepsze leki i najlepsi lekarze”.

Dieta warzywno-owocowa jest w swej istocie także rodzajem postu, gdyż w porównaniu z tradycyjnym żywieniem dostarcza około pięciokrotnie mniej kalorii, białka oraz cukru i dwudziestokrotnie mniej tłuszczów.

Organizm, próbując się dostosować do tak skromnego żywienia, dokonuje całkowitego przeprogramowania – co ciekawe zawsze prozdrowotnie. Również moje doświadczenia z postem jako metodą leczenia potwierdzają jego wspaniałą potęgę leczniczą.

Obecnie istnieje bogate piśmiennictwo naukowe dotyczące postów, które donosi, że wszelkie przerwy w żywieniu, a zwłaszcza popularne ostatnio posty przerywane, są skuteczną metodą nie tylko profilaktyki i odwracania chorób, ale także przyczyniają się do odmłodzenia i przedłużenia życia. To niebywałe, że organizm ma zaprogramowane w genach samoleczenie i nawet wydłużanie życia – wystarczy tylko trochę postu, a reszta dokona się sama.

Zalety postu są niewątpliwe. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których to wyzwanie może przerastać nasze możliwości z przyczyn – wydawałoby się – prozaicznych: po prostu problemów z gryzieniem. U jednych są to braki w uzębieniu, u innych nasilona paradontoza i rozchwiane zęby. Są też osoby z obrzękiem błony śluzowej jamy ustnej, co uniemożliwia im spożywanie posiłków stałych, gdyż ciągle przygryzają błonę śluzową od strony policzków. W takich przypadkach wersja płynna diety okazuje się niezwykle przydatna.

Przypominam sobie także ciężki przypadek pacjenta, od dziesięciu miesięcy sparaliżowanego prawostronnie w wyniku udaru, który nie był w stanie nawet połykać pokarmów. Wówczas podawaliśmy mu przez sondę do żołądka potrawy z diety warzywno-owocowej w postaci koktajli (ang. smoothies) z surowych i gotowanych warzyw i owoców (zawierających bezcenny błonnik). Jakie było nasze zaskoczenie, gdy zaledwie po dziewięciu dniach kuracji nasz pacjent mógł już samodzielnie poruszyć sparaliżowaną ręką i nogą.

Same mechaniczne problemy związane z gryzieniem to nie jest jedyny powód przydatności płynnej wersji diety. Istnieje jeszcze aspekt psychiczny, związany z samą dietą warzywno-owocową. Otóż niektóre osoby, zwłaszcza na początku kuracji, mogą odczuwać niechęć do spożywania surowek. Sam widok albo zapach warzyw i owoców przyprawia takich pacjentów o odruchy wymiotne. Chętnie szukają innego rodzaju jedzenia, ale to – jak wiadomo – przerwałoby dobroczynny post. Pozostają więc im tylko marzenia o ulubionych potrawach, a to prowadzi do frustracji.

Jak widać, przywiązanie do tradycyjnego jedzenia jest bardzo silnym nawykiem. Zwykle w takich przypadkach polecaliśmy kilkudniowy „przerywnik” diety na samych sokach i najczęściej udawało się przebrnąć przez ten początkowy kryzys. Teraz proponujemy wersję płynną, w ktorej różnorodność koktajli stanowi ciekawą odmianę wobec tradycyjnej diety surowkowej.

Wiele osob wyraża chęć spróbowania przygotowanych w ten sposób potraw. Zwykle, jeżeli pojawiają się trudności z przeprowadzeniem postu warzywno-owocowego, pacjenci pytają, czy mogą przejść na żywienie pełnowartościowe. Otóż zawsze można przejść na żywienie pełnowartościowe, ale warto powracać do okresowych postów. Pamiętajmy, że aby cofnąć przewlekłe choroby (miażdżycę, cukrzycę, zwyrodnienia itd.), potrzeba ujemnego bilansu kalorycznego, a więc postu, który uruchamia spalanie tłuszczów i powoduje powstawanie ketogenów.

Dieta warzywno-owocowa jest właśnie przykładem diety ketogennej, która ma wiele korzyści zdrowotnych, a wśród nich cenną właściwość – uruchamia autofagię, czyli „samozjadanie”. W takim przypadku uszkodzone struktury czy zwyrodniałe białka są w pierwszym etapie niszczone, a następnie zamieniane na elementy zdrowe w procesie regeneracji. Samo żywienie pełnowartościowe nie cofa chorób, natomiast przeplatanie go postem – czyli tzw. posty przerywane – jest uznaną metodą leczenia z powodu swojej skuteczności i zyskuje rosnącą popularność.

Serdecznie polecam Państwu książkę Beaty Dąbrowskiej o diecie w wersji płynnej. Mam nadzieję, że zawarte w niej wartościowe przepisy będą cenną pomocą w przeprowadzeniu postu nie tylko dla mających kłopoty z gryzieniem, ale dla wszystkich, ktorzy szukają ciekawej formy urozmaicenia diety.

_______________________________________________

Artykuł zawiera treść wstępu do książki „Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej w postaci płynnej”, Wydawnictwo WAM. Sprawdź więcej: Zobacz

wydawnictwowam.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję