Reklama

Niedziela Małopolska

Modlitwa na Hali Łabowskiej

We wrześniu 1949 roku, obecni na sali rozpraw przed komunistycznym sądem usłyszeli słowa skazanego: „Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć? Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelana zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”. Wypowiedział je skazany na śmierć 35 letni kapłan, kapelan partyzanckiego oddziału PPAN "Żandarmeria" działającego na terenie Beskidu Sądeckiego. Został zabity strzałem w tył głowy w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.

[ TEMATY ]

Tarnów

Hala Łabowska

ks. Władysław Gurgacz

Agnieszka Masłowska

Mszy św. przy ołtarzu polowym przewodniczył bp Jan Szkodoń

Co roku, m.in. dzięki Jerzemu Basiadze, prezesowi fundacji "Osądź mnie Boże", na Hali Łabowskiej spotyka się kilkaset osób, żeby wziąć udział w niezwykłej lekcji patriotyzmu i uczcić uroczystą Mszą św. pamięć zamordowanego przez UB, niezłomnego kapłana - ks Władysława Gurgacza TJ oraz żołnierzy wyklętych z oddziału Żandarmeria PPAN. W tym roku Eucharystii przy ołtarzu polowym 8 września przewodniczył bp ks. Jan Szkodoń, a koncelebrowało ją wielu kapłanów.

Na Hali Łabowskiej nie zabrakło jednego z niewielu żyjących jeszcze żołnierzy Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych i stalinowskich więzień, kpt. Stefana Kuliga ps. "Wicher". W tegorocznych uroczystościach kolejny już raz wzięli udział parlamentarzyści: poseł Antoni Macierewicz, poseł Barbara Bartuś, poseł Arkadiusz Mularczyk z rodziną, oraz poseł Włodzimierz Bernacki; przedstawiciele Rady Miasta Nowego Sącza – Przewodniczący Janusz Kwiatkowski, jego zastępca Tomasz Cisoń; radni: Bożena Jawor oraz Andrzej Bodziony; dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL - Jacek Pawłowicz, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie Filip Musiał, Dawid Golik z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN - autorzy książki o kapelanie; Dariusz Walusiak - reżyser filmu o ks. Gurgaczu, Zuzanna Kurtyka, Rycerze Zakonu Jana Pawła II z chorągwi krakowskiej, przedstawiciele i członkowie sądeckiej i gorlickiej "Solidarności", harcerze, delegacje wielu organizacji społecznych, przedstawiciele korpusu oficerskiego, leśnicy, harcerze, grupy rekonstrukcyjne i liczne poczty sztandarowe.

Reklama

Nabożeństwo poprzedził krótki program artystyczny, całość uroczystości uświetniła młodzieżowa orkiestra dęta z Barcic. Po Mszy św, przy pomniku niezłomnego kapłana i partyzantów PPAN został odczytany apel pamięci, po czym złożono wieńce.

Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949) był kapelanem oddziału partyzanckiego Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, działającej na Sądecczyźnie w latach 1947-1949. Partyzanci mieli kryjówki w Beskidzie Sądeckim, a jeden z obozów leśnych był pod Halą Łabowską. Dowodził nimi Stanisław Pióro ps. Emir. Większość partyzantów zginęła podczas zasadzek w 1948 roku przygotowywanych przez ubecję. Ks. Gurgacza aresztowano w Krakowie w 1948 roku. W pokazowym procesie ks. Władysław Gurgacz został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 14 września 1949 roku strzałem w tył głowy w więzieniu na Montelupich w Krakowie. Ciało zamordowanego spoczęło na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie (źródło: IPN).

2018-09-11 10:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zidentyfikowano szczątki ks. Władysława Gurgacza

[ TEMATY ]

ks. Władysław Gurgacz

ofiary władz komunistycznych

Archiwum IPN

Ks. Władysław Gurgacz (1914-49)

W Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się dziś uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar komunistycznego aparatu terroru. Zostały ujawnione nazwiska i sylwetki 16 osób, których szczątki zostały odnalezione i zidentyfikowane w ramach prac prowadzonych przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Jednym ze zidentyfikowanych bohaterów podziemia niepodległościowego jest ks. Władysław Gurgacz, ps. „Sem” kapelan tajnej organizacji Polska Podziemna Armia Niepodległościowców, stracony 14 września 1949 r. w Krakowie.

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN odnalazło szczątki ks. Gurgacza, kapelana oddziału „Żandarmeria” Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców, w październiku 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Kapelana oddziału „Żandarmeria” Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców skazano na śmierć 14 sierpnia 1949 r. Wyrok wykonano miesiąc później, 14 września 1949 r., na dziedzińcu więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie.

Wśród zidentyfikowanych znalazło się też m.in. 7 żołnierzy Zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego, ps. „Bartek”, którzy w 1946 roku zostali podstępnie uwięzieni i zamordowani w ramach operacji UB/NKWD o kryptonimie „Lawina”.

W 2016 r. zespół specjalistów i archeologów Instytutu Pamięci Narodowej pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka ekshumował szczątki ludzkie w miejscu byłego poniemieckiego lotniska polowego pod Starym Grodkowem. Szczątki należały do trzydziestu żołnierzy NSZ wywiezionych w to miejsce we wrześniu 1946 r.

Podczas uroczystości Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP odczytał list od prezydenta RP Andrzeja Dudy. „Składam dzisiaj hołd wyklętym-niezłomnym żołnierzom podziemia antykomunistycznego i działaczom drugiej konspiracji niepodległościowej, prześladowanym, potępionym i skazanym na zapomnienie – a jednak zwycięskim. Bo ani represje aparatu bezpieczeństwa, ani sądowe bezprawie, ani szkalowanie przez propagandę, ani nauczanie fałszywej historii w szkołach nie wymazały pamięci i prawdy o tych, którzy do końca walczyli o wolność narodu polskiego” napisał prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że biogramy zidentyfikowanych bohaterów podziemia niepodległościowego „mówią o patriotyzmie i poświęceniu, odwadze i zdradzie”. Zwrócił uwagę, że „wszyscy oni pragnęli służyć Ojczyźnie, odzyskać utracone własne suwerenne państwo, żyć jako ludzie wolni”.

Prezydent podziękował pracownikom IPN oraz wolontariuszom i napisał, że dzięki ich pracy „możemy spełniać »obowiązek Antygony«, stanowiący jedną z podstaw naszej europejskiej cywilizacji”. Jak zauważył prezydent determinacja badaczy, ich „zaangażowanie i profesjonalizm przywracają Polsce godność prawdziwej Matki-Ojczyzny, która nigdy nie zapomina o swoich wiernych dzieciach”.

Prezes IPN Jarosław Szarek podkreślił, że odnalezieni i zidentyfikowani bohaterowie podziemia są ofiarami rzekomego wyzwolenia, jakie nastąpiło w Polsce po II wojnie światowej. Przypomniał w tym kontekście także innych „wyzwolonych z życia” przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa m.in. robotników Poznania 1956 r., ofiary stanu wojennego oraz duchownych, którzy zginęli w niejasnych okolicznościach już w 1989 r. – Dziś we współczesnym świecie wielu chce nas wyzwalać od Boga, od pamięci, a niektórzy chcą nas wyzwalać od Bożego Narodzenia i rodziny, a więc, od tego wszystkiego, co dawało siłę tym ludziom, bo w rodzinach uczyli się miłości i przywiązania do Ojczyzny – powiedział. Dodał, że wiara w Boga dodawała im sił, o czym świadczą medaliki i różańce odnajdywane w jamach grobowych bohaterów podziemia.

Prezes Jarosław Szarek przywołał m.in. postać ks. Władysława Gurgacza, jako przykład ofiary i patriotyzmu. Podkreślił, że mimo okazji nie opuścił żołnierzy swojego oddziału, a w czasie śledztwa zachował pełną godności postawę.

Prezes IPN wyraził też wdzięczność pracownikom prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi, który ze względów osobistych nie mógł wziąć udziału w uroczystości i jego podwładnym za kontynuowanie prac poszukiwawczych i identyfikacyjnych oraz pracownikom słowackiego odpowiednika IPN za współpracę i pomoc przy pracach ekshumacyjnych oraz upamiętnienie członków oddziału ks. Gurgacza.

Noty poświadczające identyfikacje oraz portrety ofiar odbierali z rąk prezesa Jarosława Szarka oraz Anny Szeląg, zastępcy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN członkowie rodzin ofiar. Odczytywany był krótki biogram każdej z ofiar. Ich pamięć uczczono wojskowym sygnałem „Cisza”. Wyemitowano też krótki film na temat badań prowadzonych przez IPN.

Urszula Mrozek, córka siostrzeńca ks. Władysława Gurgacza podkreśla, że w rodzinie pamięć o ks. Gurgaczu była żywa, jednak dzieciom przez wiele lat zabraniano mówić o pokrewieństwie z kapelanem. – Bardzo się cieszymy, że dziś jego postać została zauważona a jego nazwisko jest powszechnie znane – powiedziała.

Jak podkreśla wiele o ks. Gurgaczu opowiadała im babcia, czyli siostra ks. Gurgacza. – Zawsze przedstawiała go w pozytywnym świetle, jako bardzo wierzącego i oddanego Ojczyźnie. Pokazywała nam jego rysunki i obrazy, a także listy, teksty kazań i zapisane myśli, które są przechowywane i traktowane jak relikwie – podkreśliła. Dodała, że ma nadzieję, że w niedługim czasie w Krakowie odbędzie się pogrzeb kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców.

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele rodzin ofiar zamordowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, generałowie WP m.in. gen. dyw. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa, biskup polowy Józef Guzdek, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk oraz pracownicy i wolontariusze Instytutu Pamięci Narodowej.

Poprzednia konferencja miała miejsce 17 czerwca 2019 roku. Ujawniono na niej nazwiska 24 osób.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarła warszawska pielgrzymka piesza - kard. Nycz: zrobiliśmy pewne możliwe minimum

2020-08-14 16:43

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Pielgrzymka 2020

Sztajner/Niedziela

- Zachowaliście ciągłość pielgrzymki. Ta pielgrzymka tym się chlubiła, że mimo najgorszych sytuacji jakie bywały w historii, nigdy nie została przerwana. I także w tym trudnym czasie dla Polski i świata, pielgrzymka odbyła się, dziękuję wam za to - powiedział dziś na Jasnej Górze kard. Kazimierz Nycz, witając 309. Warszawską Pielgrzymkę Pieszą. Z konieczności respektowania rygorów sanitarnych przyszło w niej tylko 61 osób.

- Zrobiliśmy pewne możliwe minimum, żeby nikogo nie narazić, żeby nie daj Boże ktoś powiedział, że zaraził się na pielgrzymce – mówił metropolita warszawski. Prosił, by do tego minimum się nie przyzwyczajać. - Mamy nadzieję i pewność wiary, że w przyszłym roku Pan Bóg nam pozwoli wrócić do pełnego, normalnego pielgrzymowania, oby się tak stało, bo to jest potrzebne nie tylko dla pielgrzymki, ale dla duchowego życia ludzi - mówił ze szczytu kard. Nycz.

Prowadzona przez paulinów warszawska pielgrzymka przez dziewięć dni drogi fizycznej, ale przede wszystkim duchowej, rozważała słowa Prymasa Wyszyńskiego „Ten zwycięża kto miłuje”.

- Bóg chciał powiedzieć to Polakom, wówczas w 1966 r. i Pan chce to dzisiaj poprzez przypomnienie, uaktualnienie nawet, nie tyle samej postaci Prymasa, ile jego słów, słów zresztą zakorzenionych w Ewangelii, też nam powiedzieć - zauważył o. Krzysztof Wendlik, nowy kierownik pielgrzymki. Przypomniał, że „chodzi o miłość, która ukonstytuowała się i została nam dana w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym”.

W warszawskiej pielgrzymce uczestniczyli tym razem tylko przewodnicy niektórych grup i przedstawiciele różnych służb, którzy w specjalnym plecaku nieśli wszystkie przekazane im intencje a nawet więcej.

- Zupełnie inne odczucie, brak pielgrzymów, ale jesteśmy wdzięczni Panu Bogu i Matce Najświętszej, że mogliśmy iść - mówił ze łzami w oczach brat Szczepan, który od lat prowadzi czołówkę pielgrzymki.

O. Michał Gawryluk, przedstawiciel „15” niebieskiej dodał, że to i dla kapłanów była inna pielgrzymka. - Mogliśmy poczuć się jak pielgrzymi, poprzez słuchanie konferencji, miałem okazję nieść tubę, znak pielgrzymkowy - zauważył paulin.

S. Michalina podkreślała, że w drodze trwała wielka modlitwa za wszystkich.

- Każdy kto nas mijał, kogo spotykaliśmy na drodze, nawet nie musiał prosić o modlitwę, po prostu tych ludzi nieśliśmy tutaj - powiedziała elżbietanka

Tradycyjnie ostatnie kilometry pielgrzymki warszawskiej Alejami NMP przemierzyli generał Zakonu Paulinów i przeor Jasnej Góry.

- To jest piękny moment, kiedy można od kościoła św. Zygmunta iść razem z pątnikami, czuć tę atmosferę wielkiej radości, gorliwej modlitwy i wdzięczności za to, że choć warunki mamy trudne, ale mogliśmy pielgrzymować - mówił o. Samuel Pacholski, przeor.

Także o wdzięczności Bogu mówił o. Arnold Chrapkowski, przełożony generalny Zakonu Paulinów. - Trzeba dziękować Bogu, że pozwolił nam dochować tradycji i po raz 309. Warszawa mogła przyjść na Jasną Górę. Łączy się z nami ogromna rzesza duchowych pielgrzymów, którzy są z nami we wspólnocie wiary i za nich także pragniemy Bogu dziękować - powiedział o. Generał.

Grupy duchowych pielgrzymów zostały zorganizowane m.in. przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie, gdzie trwały rekolekcje „Jak rozkochać się we Mszy św.” i przy Radiu Jasna Góra, które cały czas towarzyszyło pątnikom zmierzającym na Jasną Górę.

Intencją Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej było przebłaganie za grzechy m.in.: pychy, podziału, nieposzanowania życia najsłabszych, zniewagi, jakich doznała Maryja w ostatnim czasie w naszej Ojczyźnie, w ufności, że Miłosierdzie Boże objawia się wszędzie tam, gdzie serce jest skruszone.

***

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy.

Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile.

Do niedawna panowało przekonanie, że lata okupacji niemieckiej stanowiły przerwę w tradycji pielgrzymkowej sięgającej 1711 r. Wydawało się wprost niepodobieństwem, aby w latach narodowej nocy zdołano utrzymać ciąg pątniczej tradycji.

Okazało się jednak, że było inaczej. Nawet Powstanie Warszawskie nie przerwało tradycji pielgrzymowania. We wszystkich wypowiedziach i przekazach dotyczących tamtego okresu można zaobserwować pewną prawidłowość. Uczestnicy tych pielgrzymek posiadali głęboką świadomość kontynuowania istniejącej od dawna tradycji, poczuwali się do obowiązku podtrzymywania jej mimo niebezpieczeństw, jakie istniały w tamtych czasach. W pisemnym oświadczeniu p. Irena J. zdążająca na Jasną Górę w 1944 r. stwierdza: Szłam tą samą trasą i od ludzi po drodze dowiadywałam się, że pielgrzymka idzie do Częstochowy, lecz w małych grupkach, po kilka osób. Świadectwo to zasługuje na szczególne podkreślenie, gdyż kobieta ta do 1974 r. uczestniczyła w pielgrzymce 50 razy. Nadto jako młoda wtedy osoba zapewniała, że podczas Powstania Warszawskiego nie przerwano pątniczych tradycji. Cennym świadectwem są także wypowiedzi Stanisława Żaboklickiego, który przejął kierownictwo pielgrzymki od 1940 r., a od 1930 r. aż do ostatnich lat brał w tych pielgrzymkach udział. Szedł on także w latach 1940,1941,1942,1943. Według jego relacji podczas okupacji pielgrzymka zawsze wychodziła z kościoła paulińskiego Świętego Ducha i każdorazowo liczyła ok. 60-80 osób.

W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła ,,nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

W czasach komunistycznych pielgrzymka była okazją do manifestacji wiary, przywiązania do Kościoła i narodowych tradycji związanych z Jasną Górą, wyrażała miłość do Kościoła i Ojczyzny. Np. w 1982 r. w proteście wobec trwającego stanu wojennego, uczestnicy pielgrzymki wkraczali na ulice Częstochowy w milczeniu (niektóre grupy odmawiały różaniec). Po zniesieniu stanu wojennego, miesiąc po wizycie papieskiej, na Jasną Górę przybyła rekordowa liczba, 53 tys. pątników, z czego połowę stanowiła młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Dziwisz: bądźmy ludźmi sumienia

2020-08-15 13:38

[ TEMATY ]

kard. Stanisław Dziwisz

wniebowzięcie

Archidiecezja Krakowska

- Chrońmy pokój społeczny, unikając podziałów, złych i jątrzących słów i gestów, które ranią i dzielą – apelował kard. Stanisław Dziwisz w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach. Wieloletni sekretarz papieski odprawił tam Mszę św. w uroczystość Wniebowzięcia NMP.

Rozpoczynając Eucharystię kard. Dziwisz zapewnił o szacunku i modlitwie w intencji Wojska Polskiego, z biskupem polowym Józefem Guzdkiem, w patronalne święto Wniebowzięcia Matki Bożej. Przypomniał także o wydarzenia sprzed wieku, nazywane „Cudem nad Wisłą”, kiedy to „żołnierz polski stawił decydujący opór bolszewickiej nawałnicy ze Wschodu, zagrażającej nie tylko Polsce, ale całej Europie”. - W tym wydarzeniu okiem wiary dostrzegamy nadzwyczajną interwencję Bożej Opatrzności – stwierdził.

Podczas Mszy św. modlono się za „wszystkie sprawy Kościoła, ojczyzny i świata”. - Prośmy o pokój dla wszystkich narodów, a także o ustąpienie epidemii zagrażającej życiu i zdrowiu milionów ludzi na wszystkich kontynentach – zachęcał hierarcha.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał, że trzy miesiące przed wspominanymi dzisiaj wydarzeniami, 18 maja 1920 roku, przyszedł na świat Karol Wojtyła – „człowiek, który po latach, jako papież, miał odegrać decydującą rolę w

ostatecznym uwolnieniu się przez Polskę i pozostałe kraje naszej części Europy z kajdan totalitarnej ideologii i systemu komunistycznego, narzuconego nam po II wojnie światowej przez te same siły”.

Przypomniał, że św. Jan Paweł II wzywał do „podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy”, jakim była zwycięska bitwa warszawska.

- Wspominamy dzisiaj to wydarzenie i dziękujemy Bogu za dar wolności i suwerenności. Ten dar jest jednocześnie zadaniem, bo nic nam nie jest dane raz na zawsze. Bóg liczy na naszą współpracę – mówił wieloletni sekretarz

papieża Polaka.

- Chrońmy przede wszystkim naszą osobistą wolność. Wystrzegajmy się zła i grzechu. Bądźmy ludźmi sumienia, ludźmi czystych i ofiarnych serc, wyzwalających się z pokusy egoizmu, wnoszących osobisty wkład w budowanie w nas i wokół nas cywilizacji miłości i dobra. Chrońmy pokój społeczny, unikając podziałów, złych i jątrzących słów i gestów, które ranią i dzielą. Przecież stać nas na szlachetność ducha – apelował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję