Reklama

Kościół

Ukazała się pierwsza monografia naukowa nt. prymasa Józefa Glempa

„Historyczne i polityczne aspekty komunikacji społecznej prymasa Józefa Glempa w okresie przełomu w Polsce w latach 1981-1992” autorstwa dr Mileny Kindziuk z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie to pierwsza naukowa monografia poświęcona postaci prymasa Polski kard. Józefa Glempa. We wtorek 22 stycznia o godz. 10.00, w przeddzień szóstej rocznicy śmierci kard. Glempa w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski (Skwer Kardynała Wyszyńskiego 6, Warszawa) odbędzie się konferencja prasowa „Prymas niezapomniany”.

[ TEMATY ]

kard. Józef Glemp

Artur Stelmasiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Milena Kindziuk zbadała wszystkie archiwa kościelne i państwowe, w których przechowywane są dokumenty dotyczące kard. Glempa, żeby ukazać jego rolę w historii Kościoła i w historii Polski. Dotarła do niepublikowanych dokumentów i wypowiedzi. Powstało monumentalne, 600-stronicowe opracowanie, które jest ważnym przyczynkiem do poznania najnowszej historii naszego kraju.

Rola prymasa była bowiem niezwykle istotna w ostatnich latach PRL i okresie transformacji politycznej i społecznej w Polsce. „Są to lata nie tylko przełomowe w ostatnim okresie dziejów Polski i bardzo interesujące, ale zarazem – mimo coraz większej perspektywy czasowej – niełatwe w interpretacji historycznej. Wciąż toczą się spory zarówno na temat stanu wojennego, wydarzeń związanych z Okrągłym Stołem i transformacją ustrojowa, jak też na temat roli Kościoła w tych wydarzeniach” – zauważa Milena Kindziuk we wstępie do książki. Chociaż postać prymasa Glempa pojawia się we wszystkich opracowaniach na temat tego okresu, do tej pory brakowało całościowego opracowania, które prezentowałoby jego wypowiedzi, postawę, dokonania i – ostatecznie – rolę, którą odegrał w tych wydarzeniach. Zdaniem autorki, ta rola jest niedostatecznie doceniana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Opracowanie zaczyna się w momencie mianowania 52-letniego wówczas biskupa warmińskiego na arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego oraz prymasa Polski pod koniec maja 1981 r. Tę decyzję Jan Paweł II podjął szybko, jeszcze przebywając w szpitalu po zamachu i mimo trwającej jeszcze żałoby po kard. Wyszyńskim. Papież musiał mieć wyrobioną opinię na temat tego, kogo mianować na to stanowisko. Zapewne przekonały go też słowa sekretarza stanu kard. Agostino Casaroliego, że „jeśli Sowieci zaatakują Polskę, a prymasa nie będzie, Kościół utraci zdolność wypełniania swej misji”. Natomiast druga data graniczna – 1992 r. to moment reorganizacji struktur Kościoła w Polsce.

Opracowanie „Historyczne i polityczne aspekty komunikacji społecznej prymasa Józefa Glempa w okresie przełomu w Polsce w latach 1981-1992” zostało wydane przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Wydawnictwo Naukowe UKSW. Milena Kindziuk jest również autorką wydanej w 2010 r. (jeszcze za życia prymasa Glempa) książki „Kardynał Józef Glemp. Ostatni taki prymas”.

2019-01-21 17:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukazała się nowa książka o prymasie Józefie Glempie

[ TEMATY ]

książka

kard. Józef Glemp

Andrzej Tarwid/Niedziela

W przededniu szóstej rocznicy śmierci kard. Józefa Glempa w siedzibie sekretariatu KEP odbyła się konferencja prasowa poświęcona nowej książce dr Mileny Kindziuk pt. "Historyczne i polityczne aspekty komunikacji społecznej prymasa Józefa Glempa w okresie przełomu w Polsce w latach 1981-1992". W spotkaniu oprócz autorki książki wzięli udział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, rektor UKSW ks. prof. Stanisław Dziekoński i historyk prof. Paweł Skibiński.

– Przed 24 lata mojego bycia biskupem obserwowałem księdza kardynała prymasa z pozycji Konferencji Episkopatu Polski, dane mi było przez ostatnie lata życia być z prymasem blisko i rozmawiać dziesiątki godzin przy różnych okazjach – mówił kard. Nycz. – Książka opisuje pierwsze jedenaście lat, kiedy objął po kard. Wyszyńskim prymasostwo. To był dla niego bardzo trudny okres prymasowania, parę miesięcy potem wybuchł stan wojenny, następnie trudy lat 80. i przełom 89-91. Prymas stanął przed wyzwaniem, jakim było przejęcie następstwa po wielkim prymasie Wyszyńskim – dodał metropolita warszawski i zaznaczył, że jego zdaniem kard. Glemp wyszedł z cienia prymasa Wyszyńskiego "bardzo szybko i bardzo udanie".

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Biblia nauczycielką miłości bliźniego

2024-04-24 11:24

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Kolejnym przystankiem na trasie peregrynacji relikwii bł. Rodziny Ulmów była bazylika katedralna w Sandomierzu. Na wspólnej modlitwie zgromadzili się kapłani oraz wierni z rejonu sandomierskiego.

Uroczystego wprowadzenia relikwii do świątyni dokonał ks. Jacek Marchewka. Następnie wierni uczestniczyli w modlitwie różańcowej w intencji rodzin oraz mieli możliwość wysłuchania wykładu ks. dr. Michała Powęski pt. „Biblia w rodzinie Ulmów”. Prelegent podkreślał, że Pismo Święte w życiu Rodziny Ulmów miało bardzo ważne znaczenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję