Reklama

Stowarzyszenie „Razem możemy więcej” kończy 10 lat

2019-02-17 21:09

Zofia Białas

Zofia Białas

Pomysł zawiązania stowarzyszenia w parafii św. Barbary w Wieluniu zrodził się w maju 2008 roku podczas festynu zorganizowanego przez Zarząd Osiedla nr 4 i Radę Parafialną. Inspiracją stały się: udana impreza pod hasłem „Silni miłością rodziny – spełniamy dziecięce marzenia” i często powtarzające się słowa „razem możemy więcej”.

Pomocą i doświadczeniem posłużyło nam Stowarzyszenie im. Bogdana Jańskiego na Rzecz Budowy Kościoła p.w. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Sosnowcu – Kazimierzu, z którym nawiązaliśmy łączność i współpracę dzięki ks. Jarosławowi Boralowi - proboszczowi parafii św. Barbary. Stowarzyszenie „Razem możemy więcej” im. Matki Teresy Janiny Kierocińskiej zostało zarejestrowane 25 lutego 2009 roku. Dziś, kończy 10 lat. Dopisek im. Matki Teresy Kierocińskiej wyróżnia Stowarzyszenie od innych, działających pod taką samą nazwą, i przypomina Janinę Kierocińską, nasza rodaczkę, Czcigodną Sługę Bożą, kandydatkę na ołtarze.

Cele Stowarzyszenia to:

1. Prowadzenie działalności integrującej stowarzyszenie z mieszkańcami Wielunia poprzez aktywność kulturalną, rekreacyjną I towarzyską.

Reklama

2. Organizowanie wszelkich działań ukierunkowanych na budowę, oddanie do użytku, wyposażenie kościoła, ewentualnie remonty oraz utrzymanie wraz z budynkami towarzyszącymi umiejscowionymi na terenie rzymsko - katolickiej parafii, pod wezwaniem św. Barbary w Wieluniu przy ulicy Joanny Żubr 37.

3. Upowszechnianie wiedzy na temat dziejów Wielunia I ziemi wieluńskiej.

4. Szerzenie kultu patrona - Matki Teresy Kierocińskiej.

5. Wspieranie rodzin I osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej w ramach działalności charytatywnej.

W ciągu dziesięciu lat Stowarzyszenie organizowało ferie zimowe dla dzieci, spotkania ze św. Mikołajem, rodzinne festyny wiosenne i jesienne, wspierało i wspiera budowę kościoła, dba o stojący na terenie parafii św. Barbary krzyż Kierocińskich, postawiony przez Antoniego Kierocińskiego w 1910 roku, każdego 12 dnia miesiąca modli się o beatyfikację swojej Patronki. Dziełem Stowarzyszenia są: biblioteka parafialna, dwie książeczki – cegiełki na budowę kościoła (Kościół św. Barbary w Wieluniu, Świadek miłości Boga i człowieka – 500 lat kościoła św. Barbary), pocztówka Kościół św. Barbary w Wieluniu, kronika parafialna za lata 2008 – 2018, artykuły poświęcone Patronce zamieszczone w prasie lokalnej oraz „Niedzieli Częstochowskiej” i E. Niedzieli, ostatnio na portalu „Kocham Wieluń”, organizacja jubileuszu 130 - lecia urodzin Janiny Kierocińskiej wspólnie z Radą Parafialną i Muzeum Ziemi Wieluńskiej, czego efektem jest publikacja „Wieluń miastem wzrastania” – pokłosie sesji naukowej w Muzeum Ziemi Wieluńskiej, okolicznościowy medal upamiętniający 130. rocznicę urodzin Janiny Kierocińskiej i 500 lat kościoła św. Barbary. Stowarzyszenie włączyło się (na miarę swoich możliwości) w organizację Muzeum Matki Teresy Kierocińskiej w Sosnowcu.

Tagi:
stowarzyszenie Wieluń

Reklama

Gotowy do drogi?

2019-10-29 12:48

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 44/2019, str. 6-7

„Dobrze żyć – to wiele, dobrze umrzeć – to wszystko!”. Tak brzmi motto Stowarzyszenia Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci – wspólnoty modlitewnej, która pomaga we właściwy sposób przygotować się na pierwsze spotkanie z Panem Bogiem

stock.adobe.com
W Polsce do Stowarzyszenia Dobrej Śmierci należy już ponad 400 tys. osób

Śmierć? Nie chcę o tym myśleć

Apostolstwo Dobrej Śmierci ma swoje początki we Francji. Powstało pod koniec XIX wieku w normandzkiej gminie Tinchebray. W Polsce rozpoczęło swoją posługę 30 maja 1987 r. w Górce Klasztornej, na mocy dekretu kard. Józefa Glempa, prymasa Polski. Mimo że Apostolstwo Dobrej Śmierci to wspólnota licząca ponad 400 tys. członków na całym świecie, nie jest wszystkim znana. Dlaczego...? Powodów może być kilka, ale ten brak popularności wynika m.in. z mało wdzięcznej misji, jaką podejmuje. Nikogo nie zaskakuje fakt, że człowiek się rodzi, a potem umiera, jednak śmierć za każdym razem jest bolesnym, obcym i nigdy nieoswojonym tematem. Nie przywykliśmy do życia w jej cieniu, a wstępujący do apostolstwa są zachęcani do wielokrotnego wracania myślami do wieczności. Po co jednak warto dołączyć do wspólnoty? Stowarzyszenie Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci ma trzy zasadnicze cele: modlitwa o wytrwanie w wierze dla wierzących, modlitwa o nawrócenie dla obojętnych i grzeszących oraz modlitwa o dobrą śmierć dla wszystkich. Te modlitwy wsparte wyrzeczeniami, pomagają dostąpić łaski dobrego odejścia do Pana, a przecież na tym najbardziej powinno zależeć ludziom wierzącym.

Apostolstwo – dla kogo?

O śmierci powinni pamiętać nie tylko ludzie, którzy znaczną część życia mają już za sobą. Ona przecież spotyka każdego i to w różnych, często niespodziewanych momentach i okolicznościach. Czy można więc się na nią przygotować? Jesteśmy ludźmi grzesznymi, zatem nie sposób przejść przez życie, mając nieustannie czyste serce. Można jednak każdego dnia podejmować tę walkę. Szczególnie pomocny będzie w tym codzienny rachunek sumienia, pobudzający nasze serce do sakramentu spowiedzi. Apostolstwo powstało po to, by przypominać nam, byśmy w każdej chwili byli gotowi na przyjście Jezusa, a być gotowym, to być z Bogiem pojednanym. Mamy niestety tendencję do odkładania wszystkiego na później – przecież Jezus pewnie nie przyjdzie dzisiaj, a jeśli przyjdzie, to na pewno wieczorem, a jeśli wieczorem, to mam całe popołudnie, a jeśli rano, to na pewno nie skoro świt, więc może pośpię tego dnia dłużej? Ileż dusz mogłoby uniknąć mąk czyśćcowych, nie odkładając spowiedzi „na jutro”, trwając w łasce uświęcającej...? Trzeba jednak przyznać, że życie z czystym sercem wymaga ogromnej dyscypliny sumienia. Ponadto nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam zdać sprawę z naszej ziemskiej służby, a nie zwykliśmy czekać ze spakowanymi walizkami, kiedy jeszcze nie znamy terminu podróży. Mimo to Pan Bóg przypomina, byśmy zawsze byli gotowi do drogi, byśmy czuwali, bo „gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”.

Patronowie

Członkowie apostolstwa polecają się nieustannej opiece Matki Bożej, która patronuje im w szczególny sposób, bo kto potrafił znieść śmierć lepiej, niż Maryja? Ona była przygotowana na miecz boleści, który przeniknie jej duszę, ale to wcale nie oznaczało, że pod krzyżem mniej cierpiała. Poznała śmierć, dlatego warto się Jej zawierzyć w tej ostatniej godzinie. Wstąpienie do Apostolstwa Dobrej Śmierci oznacza, że w chwili odchodzenia na drugą stronę, dobrowolnie i świadomie oddajemy się w opiekę Matki Bożej. Grupy apostolstwa szczególnie ukochały nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej, a także do św. Józefa, który również jest patronem dobrej śmierci. Podejmują też odmawianie mało znanego Różańca do Siedmiu Boleści Matki Bożej, zwanego inaczej Koronką do Matki Bożej Bolesnej. Modlitwa ta skłania do rozważania siedmiu tajemnic z życia Maryi: Proroctwa Symeona, Ucieczki do Egiptu, Szukania Pana Jezusa, który pozostał w Świątyni, Spotkania Pana Jezusa dźwigającego krzyż, Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu, Zdjęcia z Krzyża Ciała Jezusowego i Złożenia Pana Jezusa do Grobu. Ten wyjątkowy Różaniec służy uczczeniu łez Maryi, które ona tak rzewnie wylewała podczas bolesnych wydarzeń w swoim życiu. Dzięki niemu możemy wypraszać konkretne owoce relacji z Jezusem, takie jak cierpliwe znoszenie krzyża, poddanie się woli Bożej, czy w końcu prośba o dobrą śmierć. Apostolstwu patronują również św. Michał Archanioł oraz św. Teresa z Lisieux. W związku z patronami, Apostolstwu Dobrej Śmierci udzielono odpustów w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (31 maja), święto Matki Bożej Bolesnej (15 września), w uroczystość św. Józefa (19 marca), w święto św. Michała Archanioła (29 września) oraz we wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października).

Jak przystąpić?

Aby przystąpić do Apostolstwa Dobrej Śmierci wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, który można znaleźć na stronie www.apostolstwo.pl lub odwiedzić parafię, w której wspólnota już działa. Przystąpić może każdy, trzeba spełnić tylko dwa warunki: wyrazić dobrowolną i osobistą zgodę (nikt nie może tego zrobić za nas) i wpisać się do Księgi Stowarzyszenia, co oznacza oddanie się pod opiekę Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci. Do Księgi mogą wpisać się nie tylko katolicy, lecz także inni chrześcijanie, a nawet niewierzący.

Można też dołączyć w konkretnych parafiach, gdzie apostolstwo już działa. W parafii św. Augustyna we Wrocławiu przy ul. Sudeckiej 90, w drugi wtorek miesiąca po wieczornej Mszy św., sprawowanej w intencjach członków stowarzyszenia, odbywają się spotkania apostolstwa. Kolejnym miejscem we Wrocławiu, w którym funkcjonuje stowarzyszenie jest parafia pw. św. Faustyny na ul. Jackowskiego, gdzie w każdy pierwszy wtorek miesiąca członkowie uczestniczą w Mszy św. Apostolstwa Dobrej Śmierci o godz. 18.00. Nad wspólnotami w parafiach czuwają opiekunowie duchowi, a z nimi współdziałają świeccy zelatorzy.

Formalne trwanie w apostolstwie, czy indywidualna modlitwa w intencji dobrej śmierci, nie powinny być podszyte smutkiem, umartwieniem czy grobową atmosferą. Po prostu, w ciągu dnia warto pamiętać po co tutaj jesteśmy, i że życie na ziemi jest tylko przystankiem w podróży, której daty zupełnie nie znamy, a „szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 37). Matko Boża, Patronko Dobrej Śmierci – módl się za nami!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wniosek o odwołanie Biejat

2019-11-20 11:26

Artur Stelmasiak

Współrządzący Posłowie ugrupowania Zbigniewa Ziobry domagają się odwołania z funkcji przewodniczącej sejmowej komisji Polityki Społecznej i Rodziny Magdaleny Biejat. - Solidarna Polska wnioskuje do Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości i współkoalicjantów o odwołanie z funkcji przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Magdaleny Biejat – poinformował rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak.

Robert Sobkowicz / Nasz Dziennik
Biejat Magdalena

W jego ocenie, pełnienie przez poseł tej funkcji to kpina z państwa i obywateli. „Nie możemy pozwolić, by na straży tych naturalnych praw i oczywistych prawd stały osoby, które nie mają szacunku dla ludzkiego życia, które wyśmiewają nasze wartości” – wyjaśnił rzecznik ugrupowania.

Jak podkreślono, „ktoś kto okazuje brak elementarnego szacunku dla życia poczętego, dla rodzin, niszczy fundament na którym oparte jest nasze państwo". "Nie możemy się zgadzać, by ideologie, eksperymenty społecznej inżynierii, uderzały w podstawy naszej cywilizacji, tradycji i tożsamości. Nie możemy pozwolić, by na straży tych naturalnych praw i oczywistych prawd stały osoby, które nie mają szacunku dla ludzkiego życia, które wyśmiewają nasze wartości" – przekonują parlamentarzyści i dodają, że z tego właśnie względu nie można pozwolić, "by poseł Magdalena Biejat – osoba, która niszczy polskie rodziny, chce zabijać poczęte dzieci, która zagraża naszej przyszłości – nadal pełniła zaszczytną funkcję szefowej komisji polityki społecznej i rodziny w polskim Sejmie".

W nocy także Konfederacja złożyła wniosek o odwołanie poseł z partii Razem. - Konfederacja idzie za ciosem! Składamy wniosek o odwołanie przew. Komisji Polityki Społecznej i Rodziny M.Biejat z partii Razem. Dla naszej ideowej prawicy jest nie do zaakceptowania fakt oddania przez PiS tak istotnych kwestii jak rodzina i ochrona życia w ręce skrajnej lewicy!" – poinformowano na Twitterze. Do postu załączono wniosek skierowany do prezydium komisji podpisany przez posła Grzegorza Brauna.

Magdalena Biejat (Lewica Razem) została wybrana w czwartek na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Kandydaturę Biejat na przewodniczącą komisji w głosowaniu poparło 25 posłów w tym większość posłów PiS, przeciw było trzech ( z PiS Elżbieta Duda, Dominika Chorośńska oraz Grzegorz Braun z Konfederacji ), czterech wstrzymało się od głosu. Biejat w ławach poselskich zasiada pierwszy raz. Jest członkiem skrajnie lewicowej partii Razem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem