Reklama

Niedziela Małopolska

Kard. Dziwisz: dziś nieodzowna jest modlitwa za kapłanów

Słabości, błędy i grzechy niektórych księży nie mogą budzić nieufności do pozostałych kapłanów wiernych powołaniu i nie mogą służyć do podważania misji Kościoła – mówił kard. Stanisław Dziwisz w kościele św. Piotra Apostoła w Wadowicach. Krakowski metropolita senior przewodniczył tam Mszy św. i nabożeństwu fatimskiemu.

2019-06-13 21:25

[ TEMATY ]

Wadowice

kard. Stanisław Dziwisz

Archidiecezja Krakowska

Hierarcha podkreślił, że Kościół potrzebuje ludzi, którzy potrafią oddać się Bogu do dyspozycji i podjąć misję, do której On ich powołuje. Nawiązał do przypadającego dziś święta Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana.

– Wyrażamy Mu wdzięczność za ustanowienie Kościoła oraz służebnego kapłaństwa w Kościele, dzięki czemu nieprzerwanie głoszona jest w świecie Ewangelia, a lud Boży ma otwarty dostęp do życiodajnych sakramentów, będących źródłem łaski – mówił.

Krakowski arcybiskup senior zaznaczył, że trzeba się modlić za kapłanów, którzy „nam służyli i nadal służą”. - Dzisiaj ta modlitwa jest jeszcze bardziej potrzebna, wręcz nieodzowna – zauważył kaznodzieja. Przyznał, że „nie wszyscy kapłani stają na wysokości zadania, do którego zostali powołani”.

Reklama

- Kapłani są tacy, jak my wszyscy, czyli wzięci z ludu i dla ludu. Dziś dosyć powszechna jest krytyka ludzi Kościoła, nagłaśniana zwłaszcza w środkach przekazu niechętnych Kościołowi – kontynuował. Jego zdaniem, tej krytyki nie należy lekceważyć, bo „może nam ona pomagać w oczyszczaniu się i nawracaniu”. - Ale słabości, błędy i grzechy niektórych księży nie mogą budzić nieufności do pozostałych kapłanów wiernych powołaniu i nie mogą służyć do podważania misji Kościoła – dodał.

Według niego, chodzi tu o „najważniejsze sprawy naszego życia”, bo Kościół jest darem zmartwychwstałego Chrystusa dla wszystkich, by zmierzali do wieczności „nie samotnie, nie na własną rękę, ale we wspólnocie wiary”.

Kościół św. Piotra Apostoła w Wadowicach jest szczególnie związany z Janem Pawłem II. Świątynia powstała jako wotum za wybór Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra i jego cudowne ocalenie po zamachu z 13 maja 1981 roku. Papież związał się z tą świątynią, konsekrując ją podczas kolejnej podróży apostolskiej do ojczyzny i odwiedzin swojego rodzinnego miasta. Znajduje się tutaj także koronowana przez niego figura Matki Bożej Fatimskiej.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Dziwisz: pragnieniem Jana Pawła II było, by żydzi i chrześcijanie wspólnie dawali świadectwo

2020-01-16 20:29

[ TEMATY ]

Kraków

Dzień Judaizmu

kard. Stanisław Dziwisz

Krzysztof Tadej

Ojcu Świętemu droga była myśl, że powinniśmy razem, żydzi i chrześcijanie, dawać świadectwo światu o tym, co nas łączy – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas spotkania z Tadeuszem Jakubowiczem, przewodniczącym Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Krakowie. Zostało ono zorganizowane w ramach krakowskich obchodów 23. Dnia Judaizmu.

- Korzenie wzajemnego zrozumienia i wspierania się nawzajem są w naszym mieście dużo wcześniejsze niż sam Dzień Judaizmu – przypomniał kard. Stanisław Dziwisz i przywołał więzi łączące Czesława Jakubowicza z ówczesnym arcybiskupem Krakowa, kard. Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem. Według niego, na docenienie zasługują liczne inicjatywy, organizowane przez placówki naukowe i kulturalne oraz wspólnoty religijne, służące budowaniu pokoju, szacunku, zrozumienia i współdziałania między chrześcijańskimi i żydowskimi mieszkańcami Krakowa i regionu.

Hierarcha podkreślał, że Ojcu Świętemu „droga była myśl, że powinniśmy razem, żydzi i chrześcijanie, dawać świadectwo światu o tym, co nas łączy”. Przypomniał jego słowa: „Żydzi i chrześcijanie, jako synowie Abrahama, są powołani do tego, by byli błogosławieństwem dla świata, wspólnie przyczyniając się do pokoju i sprawiedliwości między wszystkimi ludźmi i narodami - i to w tej pełni i głębi, którą Bóg sam dla nas zamierzył, a także z gotowością do ofiar, których może wymagać tak wzniosły cel”.

- Dzisiejszy świat zatraca sens świętowania, spieszy się i wciąż szkoda mu czasu na oderwanie się od własnego zabiegania – mówił krakowski metropolita senior, nawiązując do hasła tegorocznych obchodów: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby należycie go świętować”.

Zauważył, że nie tylko społeczności chrześcijan i żydów mogą się uczyć nawzajem od siebie sposobów wyrażania radości z przykazania, w którym „Pan Bóg chce pomóc człowiekowi odkrywać godność, jaką go obdarzył czyniąc go swym własnym obrazem”. - Razem możemy podarować całemu światu nasze doświadczenie oddawania czasu jednego dnia spośród siedmiu na chwałę Bogu i na nasz odpoczynek od codziennej pracy – podkreślał.

- W naszym dniu pamięci o społeczności żydowskiej i modlitwy za nią, chcemy prosić Pana, żeby dał nam wzrastać w rozumieniu Jego przykazań i należytym ich wypełnianiu, żeby błogosławił wszystkim, którzy oddają Mu cześć w dniu świętym, żeby nadal pomagał nam umacniać łączące nas dobre relacje wzajemne – zakończył krakowski metropolita senior.

Przewodniczący krakowskiej Gminy Żydowskiej Tadeusz Jakubowicz wyznał, że jest mu „ogromnie miło”, że chrześcijanie i żydzi mogą się razem „cieszyć, być sobą, rozmawiać”. - Jak to niedużo trzeba, żebyśmy się po prostu szanowali – zauważył. Porównał te spotkania z wejściem lekarza w szpitalu na salę chorych. - Idzie do chorego, weźmie go za rękę, powie ciepłe słowo i dzięki temu człowiek czuje, że ma kogoś przy sobie. Tak czuję się dzisiaj ja, w tym miejscu, że mam was przy sobie - mówił. Prosił, by radość spotkania i wzajemny szacunek panowały w społecznościach żydów i chrześcijan zawsze, nie tylko z okazji Dnia Judaizmu.

W Krakowie Dzień Judaizmu obchodzony jest co roku, naprzemiennie: co dwa lata gospodarzem spotkania jest Gmina Żydowska, a co dwa – katolicy, którzy organizują nabożeństwo u ojców franciszkanów. W tym roku odbywają się dwa spotkania centralne. Jednym z nich była rozmowa z kard. Stanisławem Dziwiszem i Tadeuszem Jakubowiczem, drugim – jutrzejsze nabożeństwo w kaplicy akademickiej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Rzym: Inicjatywa Religii Abrahamowych

2020-01-21 21:39

[ TEMATY ]

świat

thodonal/stock.adobe.com

- Gdyby dyplomaci 40 lat temu konsultowali się z przywódcami religijnymi, można by uniknąć wielu wojen - uważa Sam Braunbeck, amerykański ambasador ds. wolności religijnej. Opinię swą wyraził podczas przyjęcia w ambasadzie USA przy Stolicy Apostolskiej, które rozpoczęło trzydniowe spotkanie 24 przywódców religijnych trzech religii Abrahamowych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Braunbeck jest przekonany, że tylko łącząc sił polityków, dyplomatów i zwierzchników religijnych można doprowadzić do pokoju w licznych konfliktach, jakie obecnie trwają na świecie.

Do Rzymu przybyły trzy ośmioosobowe delegacje muzułmanów, żydów i chrześcijan. Wśród uczestników byli m.in. przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego kard. Miguel Ángel Ayuso Guixot, prawosławny patriarcha Jerozolimy Teofil, szef największej muzułmańskiej organizacji na świecie, liczącej 60 mln członków, szejk Yahya Staquf i dyrektor ds. międzynarodowych relacji międzyreligijnych Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego rabin David Rosen.

Braunbeck podkreślił, że wspólny front różnych religii jest w stanie łagodzić konflikty. - Jeśli przywódcy religijni reprezentujący walczące strony w różnych częściach świata podróżowaliby razem i ogłaszali wspólne oświadczenia w tych kryzysowych miejscach, naprawdę mogliby przyczynić się do przyniesienia pokoju - wskazał ambasador.

Zawiązana na rzymskim spotkaniu Inicjatywa Religii Abrahamowych jest finansowana i organizowana przez amerykański Departament Stanu. Wypracowano trzypunktowy program działania. Po pierwsze, stworzenie grup Abrahamowych, złożonych z organizacji żydowskich, chrześcijańskich i muzułmańskich, aby wspólnie pracować nad takimi pilnymi i złożonymi kwestiami, jak migracje czy ubóstwo. Po drugie, czynienie symbolicznych gestów, takich jak wysyłanie trójreligijnych delegacji w miejsca o dużym znaczeniu religijno-historycznym (np. do Ur w Iraku - miejsca narodzin Abrahama czy na górę Synaj - gdzie Mojżesz otrzymał 10 przykazań). Po trzecie, wspólne zabieranie głosu, kiedy religia jest wykorzystywana jako usprawiedliwienie dla aktów przemocy.

Na zakończenie uczestników międzyreligijnych konsultacji przyjął w Domu św. Marty w Watykanie papież Franciszek. Wydano także wspólną deklarację, która (podejmując treści Dokumentu o Braterstwie Międzyludzkim, podpisanego w lutym 2019 r. w Abu Zabi przez papieża Franciszka i szejka Ahmed el-Tayeb z uniwersytetu Al-Azhar w Kairze) głosi, że religie nigdy nie mogą zachęcać do wojny, nienawiści, wrogości, ekstremizmu, przemocy, przelewu krwi. Podkreśla ponadto, że mniejszości religijne, a także ludzie niewierzący powinni mieć zagwarantowane konstytucyjnie te same prawa, jakimi cieszy się większość, w tym wolność religijną. Sygnatariusze deklaracji zobowiązują się także podjąć wspólne działania w tym kierunku, przechodząc od słów do czynów.

Spotkanie odbywało się w dniach 14-16 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję