Reklama

Przyjaciele Karola Wojtyły ze „Środowiska”

2019-10-20 13:04

Anna Przewoźnik

Anna Przewoźnik/Niedziela

Każdego roku, w okolicach 16 października, przybywają na Jasną Górę członkowie wspólnoty „Środowisko”. Ludzie, którzy mieli szczególną łaskę wzrastać w obecności ks. Karola Wojtyły, swojego „Wujka”. Należeli oni do krakowskiego duszpasterstwa prowadzonego przez ks. Wojtyłę. Tegoroczne spotkanie rozpoczęli rozważaniem Drogi Krzyżowej na wałach jasnogórskich.

Grupa „Środowisko” powstała z grupy studentów w lat ok. 1949-53 z studentów m.in. Politechniki Krakowskiej, którzy byli zgromadzeni razem z wikarym Karolem Wojtyłą przy parfii. św. Floriana w Krakowie.

Członkowie „Środowiska” bezpośredni wychowankowie młodego kapłana Karola Wojtyły to już bardzo nieliczna grupa. Reprezentowała ją w tym roku m.in. 90-letnia Danuta Ciesielska. Przybyła do sanktuarium z córką.

- To jest kontynuacja tej pamięci, przyjeżdżaliśmy z Karolem Wojtyłą tutaj na Jasną Górę i na Kalwarię Zebrzydowską. On jest nadal bardzo bliski, mieliśmy z nim cały czas kontakt. Nadal uczestniczy w naszym życiu. Wszystkie intencje, które mam, zawsze polecam Panu Bogu za jego pośrednictwem – powiedziała pani Ciesielska dodając, że ludzie ze „Środowiska” mieli kontakt z papieżem Janem Pawłem II niemal do samej jego śmierci. Papież znał nasze dzieci, wnuki, cieszył się bardzo tymi spotkaniami.

Reklama

Stefan Życzkowski należy do drugiego pokolenia „Środowiska”.

- Na pewno dla nas, tego drugiego pokolenia, które poznało Jana Pawła jako dzieci, na różnych spotkaniach i na Franciszkańskiej, później też w Rzymie i w Castel Gandolfo jest dużym wyzwaniem przekazywanie tego, co wynieśliśmy z naszych domów, od naszych rodziców i od Jana Pawła II, swoim codziennym działaniem – wyznał Życzkowski, który przybył na pielgrzymkę ze swoim synem Antonim. On również poznał Papieża Polaka. Tak wspomina tamte chwile: - Moim dziadkom kard. Wojtyła udzielał ślubu. Błogosławił od strony mojej mamy i taty. Ja, jako mały chłopiec, jeździłem z dziadkami, z rodzicami do Castel Gandolfo, do papieża Jana Pawła II. Ostatni raz byliśmy w 2003 roku, miałem 8 lat. Jest to dla mnie duża łaska, i powód do dumy, że mogłem być tak blisko osoby tak świętej, tak znanej na całym świecie. Za to składam dziękczynienie przed Obrazem Matki Bożej w Częstochowie. Do końca życia będę tu pielgrzymował w okolicach 16 października i dziękował za to, że moje życie jest blisko związane z Janem Pawłem II.

Podobne wspomnienia z okresu dzieciństwa ma Teresa Malecka. Poznała papieża Jana Pawła II, kiedy była nastolatką miała 13 lat. - Stało się tak, ponieważ moja siostra Maria Rybicka była już wtedy członkinią tej grupy a oni często spotykali się u nas w domu. Przychodził z nimi „Wujek”. Już wtedy wiedziałam, że to jest nadzwyczajny ksiądz – po sposobie bycia, niezwykłym kontakcie z młodzieżą. Udało mi się, jako 16-letniej osobie, po raz pierwszy pójść z nimi w góry, wtedy byłam najmłodsza w tej grupie. Później, kiedy mieliśmy już własne dzieci, wnuki, to kiedy byliśmy z nimi u Niego, zawsze koncentrował się na najmłodszych, na najsłabszych, na tych, którzy najbardziej potrzebowali serca. Do dzieci miał słabość ogromną, wyrażał ją w geście, ruchu, w słowach, we wszystkim, co tylko można”.

Pielgrzymka „Środowiska” zakończyła się Eucharystią przed Cudownym Obrazem w Kaplicy Matki Bożej. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. Szymon Fedorowicz, który otrzymał Chrzest Święty z rąk ks. Karola Wojtyły.

Tagi:
Jan Paweł II Jasna Góra

Reklama

Jasna Góra: trzeci dzień biskupich rekolekcji

2019-11-20 14:32

it / Częstochowa (KAI)

Eucharystia to dzieło miłości potężniejsze od zła i śmierci. Każda Msza św. powinna być przeżywana w duchu wdzięczności Bogu za Jego dary, za Jego codzienną miłość, przypominają polscy biskupi, którzy trzeci dzień na Jasnej Górze przeżywają wspólnotowe rekolekcje. Temat tegorocznych dni skupienia dotyczy właśnie Eucharystii i stanowi przygotowanie do nowego roku duszpasterskiego w Kościele, który już niebawem rozpocznie się.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Bp Adam Wodarczyk z Katowic przypomina, że Eucharystia to najradośniejsza ofiara w dziejach świata, bo przez Nią dokonała się najważniejsza dla ludzkości sprawa tzn. odkupienie nas z grzechu do życia w wolności Dzieci Bożych. Eucharystyczną radość porównuje do odrywania radości płynącej z ponoszenia jakiejś ofiary. - Każdy w życiu może przeżył to, że coś go kosztowało, było trudem i w jakimś momencie zauważył, że mimo to przyniosło mu to też radość, poczucie szczęścia, że zrobiło się coś dobrego - wyjaśnia bp Wodarczyk.

Podkreśla, że „każdy, kto stara się żyć duchem ofiary dla drugiego człowieka, po pewnym czasie zaczyna rozumieć, że taka postawa służby jest źródłem radości, bo daje nam możliwość naśladowania naszego Pana, Jezusa, zjednoczenia z Nim”.

Katowicki bp pomocniczy przypomina, że Eucharystia jest źródłem i fundamentem życia duchowego dla każdego chrześcijanina. - Każdy kapłan Ją celebrujący i wierny uczestnicząc w Niej nie tyle robi łaskę Jezusowi, że przychodzi, ale jest to największy przywilej i szczęście, że możemy w Niej uczestniczyć – mówi biskup.

Dodaje, że „w naszych polskich realiach jest to też wyjątkowy przywilej, że mamy tak powszechny dostęp do Eucharystii, że Jej sprawowanie nie wiąże się z jakimś dramatycznym poszukiwaniem świątyni, kapłana, miejsca na celebrację, ale każdy może, każdego dnia, jeśli tylko radośnie odpowie na to zaproszenie Jezusa, w Niej uczestniczyć”. - Msza św. to źródło duchowej siły dla każdego, kto rzeczywiście tą tajemnicą żyje - podkreśla.

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski zauważa, że kapłani nie mają być tylko tymi, którzy rozpatrują tajemnicę przejścia przez śmierć i cierpienie, ale mają przypominać o wielkim dziele miłości. - Eucharystia to jest dzieło miłości, potężniejsze od zła i śmierci, każda Eucharystia powinna być przeżywana z wdzięcznością za Jego dary, za codzienną Jego miłość okazywaną w naszym życiu - zauważył abp Depo.

Bp Marek Mendyk z Legnicy nawiązując do nowego programu duszpasterskiego, który rozpocznie się w Kościele w Polsce w pierwszą niedzielę adwentu „Eucharystia - Źródło, Szczyt i Misja Kościoła” przypomina, że „Eucharystia jest tym pokarmem, który pozwala nam uczestniczyć w tajemnicy Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia składa w ofierze swojego Syna, który przez cierpienie, mękę, krzyż doprowadza do zmartwychwstania i daje nam życie wieczne”.

Legnicki biskup pomocniczy zauważa, że nowy rok duszpasterski o Eucharystii „to łaska wielka od Boga i natchnienie na ten szczególny czas, w którym się znajdujemy, by odkrywać w Eucharystii Boga żywego, prawdziwego, obecnego”. - To nie jest jakaś mglista idea, ale prawdziwie obecny, żywy Bóg. By to odkrywać, wciąż na nowo trzeba modlić się do Ducha Świętego, bo inaczej tej tajemnicy nie zrozumiemy. Nie zrozumiemy Boga, który codziennie na różnych ołtarzach świata, zstępuje - uważa bp Mendyk.

Wyjaśnia, że „Eucharystia jest źródłem, bo od tego wszystko się zaczyna, stąd wypływa nasza moc i radość życia. Eucharystia jest szczytem, bo doprowadza do tego szczególnego momentu, w którym w tajemnicy świętych będziemy mogli zasiąść na wieczną ucztę w niebie, na którą zmierzamy”.

Chociaż biskupie rekolekcje odbywają się na Jasnej Górze, to na czas ich trwania także częstochowscy biskupi opuszczają swoje domy. Abp Depo podkreśla, że to czas wielkiej łaski. - To czas powracania do początków, do naszego zanurzenia w Chrystusie, a to, że otrzymaliśmy dodatkową łaskę święceń kapłańskich i biskupich tym bardziej jest to dla nas dar zobowiązujący - powiedział metropolita częstochowski.

Dziś, w trzecim dniu rekolekcji biskupi przeżywają sakrament pokuty i pojednania. Spowiedź odbywa się w kaplicy Domu Pielgrzyma i w Kaplicy Pokutnej. Do sprawowania sakramentu wyznaczeni są ojcowie paulini, którzy już od wielu lat pełnią tę posługę a także zaproszeni kapłani arch. częstochowskiej.

Wspólnotowe rekolekcje Episkopatu Polski potrwają do jutra. Zakończy je Msza św. za zmarłych członków Konferencji Episkopatu Polski.

Jutro odbędzie się także II sesja Zebrania Plenarnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Koch w Opolu: w ruchu ekumenicznym pierwszeństwo ma modlitwa

2019-11-20 18:56

twitter.com/ekumenizmpl, maj / Opole (KAI)

- Ruch ekumeniczny nie jest u celu. Wciąż pyta: jak daleka jest droga do celu. Pierwszeństwo we wszystkich poszukiwaniach ekumenicznych ma modlitwa – mówił kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan w wykładzie otwierającym międzynarodową konferencję „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji”. Dwudniowe spotkanie odbywa się w Opolu i w Kamieniu Śląskim. Wydarzenie na bieżąco relacjonowane było na Twitterze portalu ekumenizm.pl.

Włodzimierz Rędzioch
Kard. Kurt Koch

Konferencję rozpoczął wykład kard. Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan. Mówił on na temat encykliki św. Jana Pawła II "Ut unum sint" z 1995 r., poświęconej ekumenizmowi. Przypomniał jej założenia jako dokumentu pogłębiającego ekumeniczne zaangażowanie Soboru Watykańskiego II. Kardynał Koch podkreślił, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie. Znaczenie ma ich wiara w Chrystusa. Bez względu na wyznanie istnieje ekumeniczne męczeństwo i wspólne świadectwo. - W encyklice „Ut unum sint” konsekwencją ekumenizmu męczeństwa jest ekumenizm świętych, ich obecność w życiu podzielonych Kościołów - mówił kard. Koch. Zaznaczył, że pierwszeństwo we wszystkich poszukiwaniach ekumenicznych ma modlitwa. – Nie my tworzymy jedność, nie produkujemy jej naszymi staraniami. Potrafimy tworzyć podziały, ale jedność jest darem Ducha Świętego – przypomniał kard. Koch. Zwrócił też uwagę, że Kościół katolicki nie może zostawić dla siebie wielkiego daru, jakim jest prymat piotrowy Biskupa Rzymu. Chce się tym darem dzielić. Podkreślił, że ekumenizm i misja należą do siebie: "Nie ma innego ekumenizmu, niż ekumenizm misyjny". Ruch ekumeniczny jest przede wszystkim ruchem modlitwy, nawrócenia i misji. Ruch ekumeniczny nie jest u celu. Wciąż pyta: jak daleka jest droga do celu – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan.

O „Unitatis Redintegratio jako magna carta ekumenizmu" mówił abp Alfons Nossol, biskup senior diecezji opolskiej. – Dekret o ekumenizmie inspiruje do nowego eklezjologicznego myślenia na różnych płaszczyznach – m.in. trynitarnej i pneumatologicznej, przy uprzywiliejowaniu całości nad cząstkowością – podkreślił.

Druga sesja konferencji poświęcona była perspektywie prawosławnej. Na temat ekumenizmu w dokumentach Wielkiego i Świętego Soboru Panprawosławnego na Krecie w 55. Rocznicę Dekretu o ekumenizmie mówił władyka wrocławsko – szczeciński Jerzy (Pańskowski). Podkreślił, że żaden inny dokument Soboru na Krecie nie wzbudził tylu kontrowersji, co ten o ekumenizmie. - Sam termin „ekumenizm” był dla przedstawicieli lokalnych Kościołów prawosławnych nie do zaakceptowania, ponieważ kojarzył się z kompromisem wiary - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że zaangażowanie prawosławia w dialog z pozostałym światem chrześcijańskim to składanie świadectwa o prawosławiu i troska o wszystkich, którzy są poza nim. - Dialog nie może w żadnym wypadku oznaczać kompromisu w sprawach wiary – mówił abp Jerzy. - Wspólna modlitwa z chrześcijanami innych wyznań jest w ujęciu prawosławia zagrożeniem dla jedności. Można pomyśleć o indywidualnej modlitwie o dar wspólnej modlitwy – wyjaśniał.

- Dla strony prawosławnej zarówno dekret z Soboru Watykańskiego II jak i dokument z Krety są dokumentami niekompletnymi teologicznie. Pozwalają nam jednak prowadzić szczerą i pogłębioną dyskusję nt. naszych relacji - zakończył swój wykład abp Jerzy.

O dekrecie Unitatis redintegratio z perspektywy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego po 55 latach od jego promulgacji mówi bp dr Serafin (Amelchenkov) z Rosji, oficjalny przedstawiciel Patriarchy Cyryla. Zaznaczył, że w rosyjskiej świadomości pojęcie „ekumenizmu” brzmi pejoratywnie i obco. Kojarzy się z innymi „-izmami”, jak komunizm czy konsumpcjonizm. Tymczasem korzenie tego pojęcia są greckie – wyjaśnił, apelując o jego rehabilitację. - Ruch ekumeniczny to szczególny sposób osiągania postawy i działań na rzecz pokoju – podkreślił.

Dwie pierwsze sesje międzynarodowej konferencji „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji” odbyły się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Kolejne sesje odbywają się w Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego w Kamieniu Śląskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem