Reklama

W rocznicę deportacji

Kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie ks. prał. Zdzisław Peszkowski przypomina: „Do 22 czerwca 1941 r. miały miejsce 4 wielkie i 2 małe deportacje. Deportacje uruchomił Sierow 9 grudnia 1939 r. (…) W sumie podczas 4 wywózek deportowano 2 mln 7 tys. Polaków”. Do Polski powróciło niewielu. Polacy zesłani w okresie stalinowskich represji w świetle prawa rosyjskiego do dzisiaj traktowani są jak „zbrodniarze” polityczni, których nie zrehabilitowano i dlatego też nie przysługują im żadne rekompensaty za niewolniczą pracę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeśli zapomnę o nich

Słowa Adama Mickiewicza: „Jeślibym o nich zapomniał - Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!” - wyryte na mogile-symbolu Sybiraków i Kresowian na częstochowskim cmentarzu Kule od 10 lat towarzyszą żyjącym świadkom, którzy przeżyli sowiecką deportację na nieludzką ziemię oraz wszystkim, którzy z potrzeby serca przychodzą, by chociaż w modlitwie wyrazić cześć ofiarom deportacji i solidarność z żyjącymi.
9 lutego br. w przeddzień 67. rocznicy pierwszej deportacji Polaków (1940 r.) w głąb sowieckiej Rosji, jak co roku przy mogile Sybiraków i Kresowian zebrała się grupa Sybiraków oraz tych, którzy dzielili ich ból. Rozważając bolesną część Różańca św., modlono się za tych, którzy pozostali w bezimiennych grobach na nieludzkiej ziemi, a którzy „dziś, z ziemi nieludzkiej, gdzie spoczywają w Bogu, tylko w naszych modlitwach do kraju wrócić mogą”. Inicjatorką wspólnej modlitwy przy mogile oraz na falach Radia Fiat i Jasnej Góry jest jedna z Sybiraczek, która urodziła się w irkuckiej tajdze - Maria Mandat. Troską nielicznej już grupy Sybiraków jest zagrożenie, że potomni zapomną o syberyjskiej tułaczce Polaków, a mogiła, która jest znakiem pamięci tragicznej karty losów naszego narodu, pozostanie bez należytej opieki. A może, któraś z częstochowskich szkół zechce przyjąć imię Sybiraków i Kresowian, może zaopiekuje się mogiłą-symbolem. A może harcerze… Żal, że spotkaniom świadków Golgoty Wschodu Polaków nie towarzyszą ich wnukowie i dzieci czy uczniowie szkół.

Wotum za powrót

Dopełnieniem obchodów rocznicy pierwszej deportacji była Msza św. sprawowana 11 lutego br. w kościele pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Częstochowie, której przewodniczył ks. prał. Stanisław Iłczyk. Msza św. była dziękczynieniem za szczęśliwy powrót z nieludzkiej ziemi do Ojczyzny rodziny Lemiszków. Maria Mandat - najmłodsza córka Ewy i Jerzego Lemiszków, jako wotum dziękczynne za powrót po sześciu latach pobytu na zsyłce w irkuckiej tajdze, ofiarowała swoją Odznakę Honorową Sybiraka. Po Eucharystii pani Mandat w otoczeniu Sybiraków i Wspólnoty Krwi Chrystusa - której przewodniczy, złożyła odznakę w kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej parafialnego kościoła. Maria Mandat, dzieląc się swoją historią podkreślała, że ofiarowała odznakę Jasnogórskiej Matce z kilku względów. Jej rodzina mieszkała nieopodal Bełza, skąd książę Władysław Opolczyk przewiózł na Jasną Górę obraz Jasnogórskiej Matki. Jeszcze jeden fakt przyczynił się do takiej decyzji pani Marii, otóż na syberyjskim szlaku jej rodzinie towarzyszył obraz Serca Pana Jezusa, nazwany Jezusem-Sybirakiem, a na podobieństwo Ikony Jasnogórskiej naznaczony dwukrotnie ranami podczas powrotu do Polski.
Msza św. sprawowana w 67. rocznicę pierwszej deportacji była także dziękczynieniem za 10 lat wspólnej modlitwy za zmarłych Sybiraków, szczególnie tych, którzy pozostali na wieki w bezimiennych mogiłach dalekiej Syberii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Z samego dna wydobył mnie ten cudowny koralik”. Poruszające świadectwo Dariusza Stemplewskiego

2026-10-05 20:58

[ TEMATY ]

świadectwo

Karolina Krasowska

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji "Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H"

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H

W roku jubileuszu 200-lecia Żywego Różańca do sanktuarium w Rokitnie pielgrzymowali członkowie Róż Żywego Różańca i Apostolatu Margaretka. Podczas spotkania, na które złożyły się wspólna modlitwa, koncert oraz Msza św., poruszające świadectwo wygłosił Dariusz Stemplewski. Jego słowa przypominają, że w dobie narastającego niepokoju i osobistych kryzysów, różaniec wciąż pozostaje potężnym ratunkiem i kołem ratunkowym wyciągającym z najgłębszych życiowych dołków.

Żyjemy w czasach, w których nie ma już miejsca na półśrodki. Wydarzenia zaledwie z ostatniego tygodnia – informacja o powstaniu "abortomatu" w Warszawie czy profanacja figury Matki Bożej przez dwóch młodych ludzi, którzy na nią wskoczyli, udając akt seksualny i ją policzkując – dają wiele do myślenia. Jeśli ktoś zastanawiał się, czy nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca jest dziś ważne i czy to, co mówiła Matka Boża w Fatimie o wynagradzaniu, wciąż pozostaje aktualne, ma przed sobą jasną odpowiedź.
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Objawienia na Placu św. Piotra. Papież pobłogosławił figurę Maryi z Tre Fontane

2026-10-05 11:15

[ TEMATY ]

Plac św. Piotra

Papież Leon XIV

Matka Boża Objawienia

pobłogosławił

Tre Fontane

Włodzimierz Rędzioch

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.

Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję