Reklama

Niedziela Częstochowska

Muzycznie i po chrześcijańsku

Mszą św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej 1 marca działalność zainaugurowała Jasnogórska Niepubliczna Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna II Stopnia w Częstochowie.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

szkoła muzyczna

Maciej Orman

– Opatrzność Boża pozwala nam kontynuować wspaniałą edukację, nawiązując do tradycji kapeli jasnogórskiej, która przez ponad 450 lat była jedynym miejscem, gdzie muzycznie mogli kształcić się mieszkańcy Częstochowy, a której działalność przerwała I wojna światowa. Dziękujemy Bogu za dzieło, które podejmuje Stowarzyszenie Jasnogórska Szkoła Chóralna, organ prowadzący placówkę – powiedział „Niedzieli” o. Nikodem Kilnar, kapelan Jasnogórskiej Szkoły Muzycznej i krajowy duszpasterz muzyków kościelnych. – Szkoła II stopnia jest kontynuacją działalności placówki, która już 9. rok podejmuje działania edukacyjne, kulturalne i oczywiście te najważniejsze, duchowe, realizowane z podwójnym zaangażowaniem, bo to wynika z wiary – dodał.

Zobacz zdjęcia: Muzycznie i po chrześcijańsku

Prezesem Stowarzyszenia Jasnogórska Szkoła Chóralna jest Rafał Jasiński. – Szkoła II stopnia to wspaniała możliwość kontynuacji nauki bez zmiany warunków kształcenia. To też szkoła, która przede wszystkim ma na celu wychowanie w duchu wartości chrześcijańskich – podkreślił. Rafał Jasiński dodał, że warunki rekrutacji będą ogłoszone już w marcu.

Reklama

Homilię podczas Mszy św. inaugurującej działalność szkoły wygłosił o. Dariusz Cichor, przeor klasztoru paulinów we Włodawie, współinicjator powstania na Jasnej Górze szkoły muzycznej I stopnia. – Szkoła wchodzi w nowy etap rozwoju. To jest dynamizowanie naszego życia dla Boga i rozwoju edukacji młodego pokolenia –zaznaczył.

Nowo powstała szkoła będzie kształcić w cyklu 6-letnim w zakresie szkoły muzycznej II stopnia i jednocześnie w zakresie szkoły ogólnokształcącej. W zakresie szkoły muzycznej II stopnia utworzone zostaną dwie specjalności: instrumentalistyka i wokalistyka.

W zakresie szkoły ogólnokształcącej klasy I i II odpowiadają programowo klasie VII i VIII szkoły podstawowej ogólnokształcącej, a klasy III-VI odpowiadają programowo klasom I-IV średniej szkoły ogólnokształcącej.

Reklama

Kształcenie w klasie I rozpoczyna się po ukończeniu VI klasy szkoły podstawowej oraz jednocześnie VI klasy szkoły muzycznej I stopnia lub klasy IV szkoły muzycznej I stopnia cyklu 4-letniego. O przyjęcie do szkoły mogą się ubiegać również kandydaci, którzy nie kształcili się w szkołach muzycznych I stopnia, a posiadają umiejętności muzyczne na poziomie wymaganym w szkole muzycznej II stopnia. O przyjęciu do szkoły decyduje egzamin wstępny.

Kształcenie kończy się egzaminem dyplomowym z gry na instrumencie lub ze śpiewu i egzaminem maturalnym.

Szkoła jest szkołą niepubliczną z uprawnieniami szkoły publicznej, tzn. posiada identyczne jak państwowe ogólnokształcące szkoły muzyczne II stopnia obowiązki, uprawnienia i ramowe plany nauczania, określone dla publicznych szkół artystycznych. Ponadto niektóre przedmioty mogą być realizowane w ilości większej, niż przewiduje to ramowy plan nauczania szkół publicznych.

Szkoła jest częściowo finansowana ze środków ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Szczegółowe informacje o warunkach rekrutacji można znaleźć na stronie internetowej organu prowadzącego: www.jsch.pl , pod adresem mailowym: biuro@jsch.pl lub w sekretariacie szkoły przy al. Jana Pawła II 126/130 w Częstochowie.

2020-03-01 21:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Flecista z Hameln

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 65

[ TEMATY ]

polityka

Katarzyna Cegielska

Polityka, a tym bardziej konsekwentne myślenie o sprawach publicznych oparte na mocnych ideach, nie znoszą dekonstruktywistycznych eksperymentów.

Germańska legenda – rozpowszechniona przez braci Grimm, powstała w Dolnej Saksonii prawdopodobnie w XIII wieku – przypomniała mi się w momencie, gdy zastanawiałem się nad postacią Jarosława Kaczyńskiego i najnowszym zapisem jego publicznych działań.

Przypomnę, że legenda opowiada o fleciście, który dostał zlecenie przeprowadzenia akcji oczyszczenia miasta Hameln z wyjątkowo groźnej plagi szczurów. Szczurołap tak magicznie grał na flecie, że doprowadził do masowego wyjścia gryzoniów poza mury miasta. Wydobywał z instrumentu tak wabiąco brzmiące dźwięki, że szczury szły za nim jak zahipnotyzowane i... potopiły się w Wezerze. Chytrzy mieszczanie z Hameln, gdy szczurza zaraza została zażegnana, odmówili wypłacenia fleciście należnej mu zapłaty. Wtedy tajemniczy muzyk wyprowadził poza miasto wszystkie dzieci, które nagle zaginęły...

Co jednak ta legenda ma wspólnego z Jarosławem Kaczyńskim czy jakimkolwiek dzisiejszym przywódcą politycznym? Otóż sprawowanie funkcji publicznej nakłada na osobę znajdującą się na tej pozycji szczególne obowiązki. Dzierżenie „rządu dusz” – formacji politycznej posiadającej władzę – to już zobowiązanie wymagające ogromnej odpowiedzialności i wyrzeczenia się własnych korzyści. Każdy przywódca, który wybija się na taką pozycję, staje w sytuacji flecisty z Hameln. Wiedzie za sobą całe pokolenia i musi unieść odpowiedzialność za ich los. To nie tylko doraźne wybory i umiejętność skutecznego dobierania ludzi i działań po to, aby władzę utrzymać. To przede wszystkim obowiązek posiadania klarownej wizji przyszłości i realizowania programu, który konsekwentnie ku niej prowadzi.

Jarosław Kaczyński działa tak długo i skutecznie, ponieważ właśnie wokół niego skupili się ludzie, którym w życiu publicznym chodzi o chrześcijańskie zasady, patriotyczne ideały i niepodległościowe aspiracje. Jego ugrupowanie stało się szerokim ruchem o wielu obliczach, ruchem wypływającym z wielu źródeł, które połączyły się w „niepodległościową rzekę”.

Nie wspominam tu o ludziach biegających jedynie za własnymi karierą i pożytkiem, bo oni znajdą się w każdym obozie władzy. Siła ideowa takiego środowiska sprawia jednak, że karierowicze nie nadają mu ostatecznego oblicza i nie stanowią o istocie jego działań. Kaczyński stał się zatem człowiekiem zaufania publicznego dla wszystkich tych, którzy chcieli uczestniczyć w skutecznym ruchu politycznym, mającym szanse realnego reformowania Polski. Wystarczyło mu charakteru i inteligencji, aby wysforować się na tak skonstruowane – w dużej mierze przez samego siebie – stronnictwo. Teraz zachodzi pytanie, czy Kaczyński potrafi skutecznie poprowadzić wiedzionych przez siebie działaczy i wyborców ku korzystnej dla publicznego interesu przyszłości.

Piszę to wszystko w nader aktualnym kontekście nowych projektów ustaw, których inicjatorem ogłosił się właśnie Jarosław Kaczyński. Chodzi, oczywiście, o tzw. Piątkę dla zwierząt. Nowa propozycja wzbudziła sporą konfuzję wśród skupionych wokół PiS konserwatystów i tych, którzy dobrze pojmują katolicką naukę społeczną oraz chrześcijański personalizm. Dla nich nie ulega wątpliwości, że osoba ludzka jest bytem jedynym w sobie, wyjątkowym. Nagle – widocznie pod wpływem badań sondażowych – Kaczyński sięgnął po postulaty dotychczas kojarzone ze skrajną lewicą. Nie chodzi tu – w pierwszym rzędzie –  o interes hodowców zwierząt futerkowych, a o podstawowe zasady i etyczne właściwe konserwatyzmowi i chrześcijaństwu. Wiemy, że zwierząt nie należy ani dręczyć, ani niepotrzebnie sprawiać im cierpienia. Kiedy jednak zwierzęta stają się nieomal samodzielnymi podmiotami prawa – od tego już tylko krok do przyznania im statusu odrębnych bytów moralnych – rzecz staje się niebezpieczna i rodzi nieobliczalne konsekwencje.

Nie da się tak działać, aby z różnych światopoglądów i filozoficznych punktów widzenia tworzyć program polityczny. To szalenie niebezpieczna działalność. Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński nie idzie w tym kierunku i zdaje sobie sprawę z ciążącej na jego barkach odpowiedzialności. Polityka, a tym bardziej konsekwentne myślenie o sprawach publicznych oparte na mocnych ideach nie znoszą dekonstruktywistycznych eksperymentów.

Sądzę zatem, że lider PiS zdaje sobie z tego sprawę.

W przeciwnym wypadku bylibyśmy bowiem jak dzieci z Hameln. Podążamy za głosem lidera najpoważniejszego obozu politycznego po naszej stronie i idziemy...

No właśnie – dokąd?

CZYTAJ DALEJ

Azerbejdżan: trwają walki w Górskim Karabachu

2020-09-29 08:38

[ TEMATY ]

Armenia

Azerbejdżan

PAP/EPA/VAHRAM BAGHDASARYAN / PHOTOLURE

W nocy z poniedziałku na wtorek trwały walki między Azerbejdżanem a kontrolowaną przez Ormian separatystyczną enklawą Górski Karabach - poinformowało we wtorek azerbejdżańskie ministerstwo obrony.

Siły przeciwnika próbowały odzyskać utracony teren, przeprowadzając kontrataki w kierunku miejscowości i miast Fuzuli, Cebrayil, Agdere i Terter - przekazało ministerstwo.

Przedstawiciele azerbejdżańskiej armii powiedzieli agencji Interfax, że ponad 550 żołnierzy armeńskich "zostało rozgromionych", czemu strona armeńska zaprzecza - podaje agencja AP. Według tych wojskowych chodzi o zabitych i rannych. Azerbejdżańskie władze podały, że dziewięciu cywilów zginęło, a 32 zostało rannych.

Według Górskiego Karabachu do tej pory zginęło 58 jego żołnierzy, a także dwoje cywilów.

Ministerstwo obrony Armenii, cytowane przez AP, przekazało, że około 200 żołnierzy zostało rannych, lecz większość z nich doznała lekkich obrażeń i powróciła już do działań.

W niedzielę rozpoczęły się najcięższe od 2016 roku walki między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach. Starcia podsycają obawy o stabilność na Kaukazie Południowym. (PAP)

cyk/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję