W homilii ks. Ciunel, odwołując się do dzisiejszej Ewangelii, podkreślił, że to Jezus musi pierwszy wyjść na spotkanie człowieka. – Człowiek nie jest w stanie pokonać tej drogi do Pana Boga do końca. Jest potrzeba, żeby Bóg najpierw wyszedł do człowieka. Jest potrzebne najpierw, żeby Jezus przeszedł pewną drogę. I ta droga jest właśnie związana z oddawaniem życia z miłości – zauważył i dodał, że potem jest druga część dialogu człowieka z Panem Bogiem. Jest ten moment, kiedy Jezus zaprasza swoich uczniów i mówi do nich: „a jeśli kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa (J 12, 26).
– To jest właśnie ten moment bycia z Jezusem. Pójść za Nim również w znaczeniu naśladowania Go w Jego miłości, służbie - powiedział.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Na tym tle kaznodzieja wskazał na postać dzisiejszego patrona – patrona Polski – św. Wojciecha. Zauważył, że Święty miał bardzo trudne życie. – Wybrany na biskupa Pragi, dwukrotnie był odrzucany, musiał uciekać ze swojej stolicy biskupiej. W końcu poprosił o możliwość ewangelizowania i wyruszył na Prusy, gdzie oddał życie, zabity przez pogan. Obumarł, ale stał się bliski Jezusowi. Dzięki jego miłości, poganie, ci, którzy byli ewangelizowani, stali się bliscy Jezusowi. Możliwe było spotkanie – mówił.
Rektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy Saletynów odniósł to także do dzisiejszego czasu i podkreślił, że także dziś można służyć drugiemu człowiekowi w miłości. – W ten sposób możemy być blisko Jezusa i w ten sposób dawać możliwość innym, żeby Jezusa spotykali – zaznaczył.
