Reklama

Święci i błogosławieni

Z Austrii ruszyła akcja 100×100 – Sto Mszy św. na setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły

Już tylko niecałe dwa tygodnie dzielą nas od setnej rocznicy urodzin naszego wielkiego Rodaka z Wadowic, która przypada na 18 maja. Długo oczekiwane obchody jubileuszowe będą miały jednak dość szczególny charakter, a to ze względu na obecną wyjątkową sytuację na świecie.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

ZDZISŁAW SOWIŃSKI

Wszystkie plany pokrzyżował nam wirus, który poprzez wprowadzone restrykcje sparaliżował całkowicie nasze życie. W obliczu zagrożenia pandemii Kościół posunął się do drastycznych ograniczeń życia religijnego. Konsekwencją tego było zawieszenie nabożeństw publicznych z udziałem wiernych, ceremonii religijnych i wszelkich zgromadzeń na czas nieokreślony.

W tej niepewnej sytuacji w wielu krajach zaczęto odwoływać lub przenosić na późniejszy termin zaplanowane uroczystości związane z obchodami rocznicy urodzin Jana Pawła II. Kościół natomiast, mając na uwadze zdrowie wiernych, zamienił dotychczasowe życie religijne w świecie realnym na duszpasterską działalność wirtualną.

Reklama

W tych niesprzyjających do świętowania okolicznościach, zrodziła się w Austrii pewna inicjatywa, której żaden wirus nie jest w stanie zatrzymać, a która pozwala na radosne i godne uczczenie jubileuszu Jana Pawła II w bezpiecznej formie i nieograniczonej przestrzeni wirtualnej.

W ramach akcji o symbolicznym tytule „100x100 – sto Mszy św. na setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły“ zachęca się wszystkich, bez względu na miejsce zamieszkania czy język, do upamiętnienia rocznicy setnych urodzin Papieża Polaka w dniu 18 maja 2020 r. w lokalnych wspólnotach i kościołach, łącząc się we wspólnej modlitwie i Eucharystii.

Inicjatorem akcji jest Wspólnota Modlitewna św. Jana Pawła II przy Polskiej Misji Katolickiej w Wiedniu oraz Stowarzyszenie im. Jana Pawła II w Austrii. Na stronie internetowej stowarzyszenia zamieszczone są informacje o tej wyjątkowej inicjatywie oraz zaproszenie dla księży wszystkich narodowości do odprawiania Mszy św. w tym nadzwyczajnym dniu „w intencjach dziękczynnych za Papieża Polaka, jak również we wszystkich innych, które były treścią jego długiego i znaczącego pontyfikatu.

Reklama

Wspomnijmy go i prośmy o jego wstawiennictwo do Boga we wszystkich naszych sprawach. Spróbujmy uczcić naszego Wielkiego Świętego 100 świętymi Mszami na 100 lecie jego urodzin.” Organizatorzy proszą o „włączenie się w tą chwalebną akcję“ i przesłanie informacji o odprawianej Mszy św. Mają też nadzieję na liczne zgłoszenia ze wszystkich stron świata. Formularz zgłoszeniowy oraz dodatkowe informacje w trzech wersjach językowych – po polsku, niemiecku i angielsku – znajdują się na stronie JP2.at (wersja polska Zobacz). Nadchodzące zgłoszenia jak i dokumentacja związana z tym wydarzeniem (kazania, rozważania, wspomnienia, zdjęcia, filmy itp.), którą należy przesyłać na adres: 100@jp2.at, będą na bieżąco aktualizowane. Mile widziane byłyby również transmisje Mszy św. na żywo poprzez udostępnienie linku na streaming, co umożliwiłoby uczestnictwo w urodzinowych nabożeństwach zainteresowanym w wielu miejscach naszego globu.

Uczcijmy więc ten okrągły jubileusz Wielkiego Papieża radując się i przeżywając wspólnie ten dzień w duchu tajemnicy Eucharystii, która stanowiła centrum długiego pontyfikatu Jana Pawła II i była dla niego zawsze najważniejszym i świętym wydarzeniem każdego dnia. Dlatego podarujmy „naszemu” Ojcu Świętemu ten wielojęzyczny i międzynarodowy bukiet różnobarwnych kwiatów eucharystycznych, gdyż „Eucharystia nie ma granic”, jak podkreślił Jan Paweł II w homilii na krakowskich Błoniach w 1983 r., nawet wtedy, gdy „jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie.” – wyjaśniał w Encyklice „Ecclesia de Eucharistia”.

Aby upamiętnić dzień setnych urodzin Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II pamiętajmy jego wezwanie: „Niech ta wspólnota wiary i Eucharystii (...) poniesie się szeroko poprzez granice narodów, a nawet kontynentów i niech nas połączy w tej jedności, którą stanowimy w Chrystusie i w Jego Kościele. (...) Niech się ta Eucharystia niesie!” – zaapelował Jan Paweł II na zakończenie Mszy św. odprawionej na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie 17 czerwca 1983 r.

2020-05-06 09:51

Ocena: +12 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: Z katedry w Spoleto skradziono relikwię krwi św. Jana Pawła II

2020-09-24 13:00

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

relikwie

TZ

Wizerunek św. Jana Pawła II z kościoła w Czeladzi-Piaskach

Wizerunek św. Jana Pawła II z kościoła w Czeladzi-Piaskach

Z katedry w Spoleto w środkowych Włoszech skradziono relikwię krwi świętego Jana Pawła II - podał w czwartek dziennik „Il Messaggero”. Fakt dokonania kradzieży wykrył zakrystian w środę wieczorem w chwili, gdy zamykał świątynię. Trwają poszukiwania relikwii.

Ampułka z kroplą krwi papieża była przechowywana w kaplicy krzyża, która jest zamknięta. Wierni nie mogą do niej wejść, ale zatrzymują się przed furtką do niej.

Relikwia została podarowana we wrześniu 2016 roku przez kardynała Stanisława Dziwisza. Miała być przeniesiona do nowego kościoła w Spoleto pod wezwaniem św. Jana Pawła II. Jego konsekrację zapowiedziano na 22 października, dzień wspomnienia liturgicznego papieża Polaka.

Miejscowa kuria arcybiskupia zawiadomiła karabinierów, którzy wszczęli dochodzenie w sprawie kradzieży. Być może pomocne okażą się zapisy z monitoringu. Arcybiskup Spoleto Renato Boccardo na wiadomość o kradzieży wyraził „zaniepokojenie i smutek z powodu tego świętokradczego gestu” – poinformowała kuria w komunikacie. Hierarcha zaapelował o oddanie relikwii; „tak drogiej wiernym” - dodał.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Wszystko było inne niż się spodziewałam. Renata Czerwicka o kulisach autobiografii ks. Pawlukiewicza

2020-09-24 07:22

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Renata Czerwicka /RTCK

Czwartek 24 września 2020 r. to data wyjątkowa. To właśnie dziś swoją premierę ma, stworzona tuż przed śmiercią ks. Piotra Pawlukiewicza - jedyna na świecie - autobiografia tego wielkiego kaznodziei pt. "Z braku rodzi się lepsze". Książka ma formę rozmowy. O historii, wierze, tajemnicach i nieznanych faktach z ks. Piotrem rozmawiała Renata Czerwicka, redaktor naczelna Wydawnictwa RTCK. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” p. Renata zdradza kulisy postawania wyczekiwanej autobiografii.

Damian Krawczykowski: Jak zaznacza Pani na początku książki – kilka lat musiało minąć, aby ks. Pawlukiewicz zgodził się na tę autobiograficzną rozmowę.. Co nareszcie przekonało ks. Piotra aby się przed Panią otworzyć?

Renata Czerwicka: Nie znam tego jednego konkretnego powodu i już się nie dowiem. Myślę, że ten temat pracował w księdzu Piotrze od dłuższego czasu. Może pogarszający się stan zdrowia dawał mu znaki, że warto w końcu się zdecydować… bo nie wiadomo, jak będzie? Na pewno duży wpływ miała płyta Krzyśka Antkowiaka z tekstami ks. Piotra, która miała wyjść razem z książką, a ksiądz Piotr bardzo czekał na tę płytę. A może uznał, że nie wytrzyma już dłużej moich namów i uległ (uśmiech) Znamy się od kilku lat i naprawdę się lubiliśmy.

Czy „wywiad-strumyk” jak nazwał Waszą książkę sam ks. Pawlukiewicz układał się wg Pani planu? Odpowiedzi, których udzielił ks. Piotr, były takie jakich Pani oczekiwała?

Wszystko podczas tego wywiadu było inne niż się spodziewałam. Wszystko. Ksiądz Piotr po pierwsze był w trudnej sytuacji zdrowotnej, poruszał się na wózku, wiele czynności sprawiało mu ból, co w oczywisty sposób odbiło się na rozmowie, podczas której musieliśmy robić liczne przerwy. Nie dało się też rozmawiać długo, rozłożyliśmy nasz wywiad na 5 dni. Rozmowa jednak ewoluowała i to widać w książce, że dość zachowawcze odpowiedzi na początku później stają się o wiele bardziej otwarte, dotykamy głębszych spraw, o których ks. Piotr mówi więcej. Bardzo mnie te pięć dni rozmów zaskoczyło swoją nieoczywistością, notatki przygotowywane przez kilka tygodni okazały się prawie bezużyteczne. To było spotkanie z człowiekiem, takim prawdziwym z krwi i kości, takim z wadami i zaletami, silnym i słabym... I z pewnością ta rozmowa zaskoczy czytelnika, który zna ks. Piotra głównie jako legendę i wspaniałego kaznodzieję.

Czuła Pani, że przy pracach nad książką ks. Piotr uchyla rąbka tajemnicy swojego życia? Z książki możemy dowiedzieć się dotąd nieznanych faktów o „legendzie polskiego kaznodziejstwa”?

„Uchyla” rąbka tajemnicy to dobre określenie, bo tylko czasami, jakby niechcący mówił więcej, niż tylko trochę. To nie przypadek, że ks. Piotr nie wypowiadał się wcześniej o sobie. Na początku rozmowy widać było, że to jest dla niego trudne i że nie jest do tego przyzwyczajony. Każdego dnia pytał mnie, czy to na pewno dobry pomysł, aby robić ten wywiad. Zastanawiał się, czy ludzi chcą go poznać takiego, jakim naprawdę jest, zamiast żyć jego legendą…Na końcu jednak przyznał, że był to dla niego rodzaj terapii, coś, co bardzo dużo mu dało.

Prawda jest taka, że najwięcej o księdzu Piotrze dowiemy się z książki „Z braku rodzi się lepsze…” czytając między wierszami, czytając sercem, z dużą wrażliwością. On był niezwykle wrażliwym i głębokim człowiekiem, choć z drugiej strony, tak bardzo zwyczajnym.

Co Panią najbardziej zaskoczyło w tym wywiadzie? Jakiś szczególny fragment, historia?

Wiedziałam, że muzyka jest dla niego ważna, ale nie wiedziałam, że aż tak. Duża część naszych rozmów łączyła się ze wspólnym słuchaniem jego ulubionych piosenek. Kiedy włączałam piosenki SBB albo Grechuty, całkiem się zmieniał. Dosłownie, fizycznie. Twarz mu promieniała, prostował się na kanapie, uśmiechał. Kiedy słuchał muzyki, zatapiał się w nią, jednoczył wręcz. Coś niezwykłego. Chyba nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak przeżywałby muzykę… Jak o tym myślę teraz, to chyba jednak wizja powstania płyty muzycznej z jego tekstami była dla niego dużą motywacją do tego wywiadu. Nie zdążył posłuchać całej płyty Krzyśka „Zostanie mi muzyka…”, ale na pewno bardzo by się nią cieszył. Na pewno. Marzył, aby ktoś zrobił taką płytę. Sądzę, że bardzo warto sięgnąć po jego biografię właśnie razem z tą płytą, bo w jego tekstach i kompozycjach Krzyśka Antkowiaka można odnaleźć jeszcze więcej księdza Piotra.

A jaki był Ksiądz Piotr podczas tworzenia tej książki? Wiemy, że było to na niedługo przed śmiercią. Czy znane mu poczucie humoru nadal mu towarzyszyło? Widać było że jego wiara wraz z rozwojem choroby się zmienia? Pogłębia, pogarsza?

I znów nie mogę odpowiedzieć w prosty sposób. Myślę, że dla samego księdza Piotra jego stan ducha był zagadką i wyzwaniem. Relacja z Chrystusem i to jak ją przeżywał była dynamiczna, zmieniała się, tak o tym mówił, choć nie dosłownie. Jak sam przyznał, Parkinson nie przymnożył mu wiary, ale powiększył pole do przemyśleń. To co mnie zaskoczyło, to że ani razu nie próbował Boga nazwać prosto, opisać jednym zdaniem i zamknąć w krótkiej definicji. Uderzało to, jak bardzo zachwycał się Jego majestatem. W jednym miejscu powiedział:

„Teraz szykuję sprytny manewr. Jak już wrócę na ambonę, mam ochotę powiedzieć: Ludzie, Pan Bóg jest tak inny, tak fanta­stycznie przerastający nasze pojmowanie, że… nie ma o czym gadać. Co tu gadać…? Nie możemy ogarnąć rozumem ko­mórek nowotworowych, a Boga chcemy zrozumieć?!”

Poczucie humoru, z którym ksiądz Piotr jest tak bardzo kojarzony oczywiście się nie zmieniło, ale tym razem znacznie więcej było wzruszeń, poważnych min i wspólnego milczenia, niż śmiechu.

Moją rolą w tym wywiadzie, oprócz zadawania pytań i rozmowy w dużej mierze było także uszanowanie granic księdza Piotra. Tego o czym chciał mówić i o czym nie chciał. Wiele wątków nie dokończyliśmy, niektóre przerwaliśmy... Kiedy odszedł, nie wiedziałam, jak ogarnąć temat nad tekstem. Ale wyszło naturalnie… Co niedopowiedziane, zostało niedopowiedziane. I to dobrze, bo człowiek nie jest prostym zbiorem pytań i odpowiedzi, ale najbardziej skomplikowanym stworzeniem na ziemi. I zawsze jest i pozostaje jakąś tajemnicą… Ja osobiście czułam, że podczas tej rozmowy miejscami obcowałam z pewną mistyką, czymś, co mnie przerastało. Nigdy tej rozmowy nie zapomnę… Nigdy.

Na koniec krótko: Ks. Piotr Pawlukiewicz jest dla mnie….

Tajemnicą… Inspiracją.

Dziś tytuł książki „Z braku rodzi się lepsze…” nabiera zupełnie nowego wymiaru. W książce widać, że wszystko co najlepsze w życiu ks. Piotra, rodziło się z jakiejś słabości, jakiegoś braku… Dziś brak księdza Piotra. Co lepszego się tego urodzi?... Bardzo jestem ciekawa. A że tak będzie – nie mam wątpliwości.

_____________________________________________________

Ks. Pawlukiewicz /fragmenty z autobiografii:

Czy jest coś, co chciałby Ksiądz powiedzieć teraz ludziom, którzy będą czytać tę książkę?

(Zamyśla się..)

Chciałbym powiedzieć: Trzymajcie się swoich księży w para­fiach. Trzymajcie się tradycyjnego duszpasterstwa i uważajcie na takich księży, jak Pawlukiewicz. Bo tu łatwo o chęć błysku i popisu.

______________________

Przede wszystkim trzeba kochać. Kocham człowieka, jeśli za­leży mi na tym, żeby on poszedł do Nieba. Myślę sobie, że przed każdymi rekolekcjami ksiądz powinienem usiąść i skon­centrować się, czy chce, żeby te zakonnice czy ci księża, czy ci świeccy poszli do Nieba. Czy zależy mu na nich, czy na tym, żeby zabłysnąć.

Zachwycić ludzi można dość łatwo. Można skleić z Ewangelii jakiś tekścik całkiem tęgi intelektualnie, ale czy ja chcę, żeby ci moi słuchacze poszli do Nieba?

Ktoś przyjeżdża z głoszenia rekolekcji i mówi: „Ale miałem rekolekcje! Tysiące ludzi przychodziło”. Ale czy ty, brachu, chciałeś, żeby oni poszli do Nieba, czy tylko chciałeś ich przekonać o nieomylności Kościoła albo potrzebie głębokiej modlitwy? No właśnie. Nie szarżuj. Nie szarżuj, bo możesz zagubić główny cel nauczania, jakim jest doprowadzenie ludzi do bram Nieba.

_______________________________

Więcej o książce: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

W Etiopii odkryto najstarsze przekłady Ewangelii

2020-09-24 13:37

[ TEMATY ]

Ewangelia

Vatican News

Klasztor Abuna Garima w północnej Etiopii jest w posiadaniu najstarszego ilustrowanego przekładu Ewangelii. Jak sądzono do tej pory, kodeks pochodził z XI stulecia, jednak niedawne badania C-14 cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

Rękopisy Abba Garima znajdują się w klasztorze mnichów ortodoksyjnych na północy Etiopii, ufundowanym prawdopodobnie już około VI wieku, chociaż później wielokrotnie spalony i refundowany, zwłaszcza w średniowieczu. Rękopisy te składają się z dwóch ilustrowanych kodeksów zawierających cztery Ewangelie napisane w języku etiopskim klasycznym. Do niedawna sądzono, że to dzieło pochodzi z XI w. Ostatnie badania cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

Na temat tego odkrycia Radiu Watykańskiemu mówi jezuita ks. dr Rafał Zarzeczny, wykładowca na Papieskim Instytucie Orientale w Rzymie, specjalista w dziedzinie starożytnej Etiopii:

„Rękopisy te w ostatnich latach zostały poddane badaniom radiowęglowym, które wykazały, że materiał, na którym spisano te kodeksy, pochodzi prawdopodobnie albo z końca IV wieku, albo z początku V wieku – wyjaśnia ks. Zarzeczny. – Być może jeden z rękopisów jest trochę młodszy, ale niewiele.“

Kodeksy zawierają bardzo bogate i charakterystyczne zdobienia. Znajdują się w nich wizerunki ukazujące czterech ewangelistów, jak i wiele innych, dodatkowych ilustracji i ornamentów, które bardzo przypominają manuskrypty syryjskie z tego samego lub z nieco późniejszego okresu, m.in. Rabbuli, który datuje się na koniec VI wieku. Warto również zaznaczyć, że w ilustracjach Abba Garima można znaleźć najstarsze przestawienie Świątyni Jerozolimskiej.

„Rękopisy te znamy już od lat ’70 więc nie są one żadną nową sensacją, natomiast ważne są one dla nas ze względu na krytykę tekstu Pisma Świętego przełożonego na język klasyczny etiopski (jest to język starożytny, który możemy rozumieć jako „etiopską łacinę”). Już w okresie starożytnym ich obecność w tychże klasztorach w tak wczesnym okresie przede wszystkim potwierdza rozprzestrzenienie się cywilizacji chrześcijańskiej na rogu Afryki już w okresie starożytnym. Ważną rzeczą jest, żeby zauważyć, iż zarówno modele przekładu Pisma Świętego, jak i jego zdobienia swobodnie wędrują po świecie starożytnym, dużo bardziej niż nam to się mogło dzisiaj wydawać, myśląc wyłącznie w kontekście basenu Morza Śródziemnego.“

Ewangelie Abba Garima jednoznacznie potwierdzają, że przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu na klasyczny język etiopski był gotowy już w V wieku, co czyni go jednym z najstarszych w historii.

v

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję