Reklama

Uczta dla melomanów

Koncert Krzysztofa Pendereckiego zakończył trwający od 7 marca Festiwal „Dni Muzyki nad Odrą”. Kompozytor zaliczany do grona najwybitniejszych twórców muzyki współczesnej na świecie wystąpił 19 marca w kościele pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Krzysztofowi Pendereckiemu, który w Zielonej Górze zagrał po raz pierwszy, towarzyszyły Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zielonogórskiej, Chór Polskiego Radia z Krakowa, zespół śpiewaczy „Camerata Silesia” z Katowic oraz czworo solistów.

Niezwykły wieczór

Koncert rozpoczęto stworzonym na początku lat 60. utworem „Stabat Mater” na trzy chóry mieszane a cappella z „Pasji wg św. Łukasza”. Zaprezentowano również obszerne fragmenty „Polskiego Requiem”.
Występ Krzysztofa Pendereckiego to jeden z najważniejszych koncertów w województwie lubuskim. Docenili to zgromadzeni w kościele melomani, którzy przez ponad półtorej godziny z uwagą słuchali muzyki, a pod koniec wieczoru nie chcieli rozstać się z kompozytorem - owacje na stojąco trwały przeszło dziesięć minut, zaś Maestro kilkakrotnie wracał do publiczności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Requiem poświęcone

Wykonane podczas koncertu „Polskie Requiem” kompozytor tworzył w latach 1980-84, w 1993 r. powstała ostatnia część „Sanctus”. Dzieło napisane na 4 głosy solowe, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną dzieli się na osiem części i przedstawia najnowszą historię naszego kraju, a właściwie jej najtragiczniejsze momenty i heroiczne postawy pojedynczych ludzi. Skomponowana jako pierwsza „Lacrimosa” (dla Lecha Wałęsy i „Solidarności”) zadedykowana jest pamięci poległych w grudniu 1970 r. Inne części Penderecki poświęcił m.in. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, św. Maksymilianowi Kolbemu, powstaniu warszawskiemu czy ofiarom Katynia. Refleksja nad tematem śmierci to motyw wielu innych dzieł 75-letniego kompozytora. Pojawia się on również w „Stabat Mater”.
„Polskie Requiem” - określane jako oratorium dramatyczne - skupia się przede wszystkim na postawie człowieka wobec śmierci oraz jego rozdarciu między wiarą i nadzieją a rozpaczą i zwątpieniem. Penderecki szuka uniwersalnych wartości i pyta o sens istnienia. W requiem Pendereckiego odnaleźć można nawiązania do innych dzieł tego gatunku, autorstwa choćby Mozarta, Berlioza, de la Rue, Verdiego czy Strawińskiego - mimo to znawcy podkreślają, że kompozytor zdołał odnaleźć swoją własną drogę i tak naprawdę nie identyfikuje się z nikim.

Perła festiwalu

Koncert Krzysztofa Pendereckiego to niewątpliwie perła tegorocznej edycji „Dni Muzyki nad Odrą”. Festiwal istnieje od 2000 r. Nastąpiło wtedy połączenie dwóch niezależnych festiwali: Frankfurckich Dni Muzyki, które odbywały się we Frankfurcie nad Odrą, i Międzynarodowych Spotkań Muzycznych Wschód-Zachód, które miały miejsce w Zielonej Górze. Podczas tegorocznych „Dni Muzyki nad Odrą” usłyszeć można było m.in. dzieła Mozarta, Straussa, Czajkowskiego, Wagnera i Strawińskiego. Berliński zespół „Nylon” zaprezentował swoje jazzowo-elektroniczne aranżacje piosenek Marleny Dietrich w sali kameralnej Filharmonii Zielonogórskiej. Kwartet saksofonowy (również z Niemiec) wykonał koncerty „Saksofon - muzyka od Bacha do Beatlesów” oraz „Od Bach do jazzu”. Imprezy odbywały się po obu stronach Odry - w Zielonej Górze, Słubicach, Sulechowie, Kożuchowie, Nowej Soli, Frankfurcie nad Odrą, Eisenhuettestadt, Beeskow i Berlinie. Na tegoroczny festiwal złożyły się 24 imprezy. Oprócz koncertów symfonicznych, oratoryjnych, kameralnych i jazzowych przygotowano również wieczory literacko-muzyczne (m.in. z baśniami Andersena) oraz projekcje filmowe. Wystąpili artyści z czterech krajów: Polski, Niemiec, Białorusi i Ukrainy.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Watykan opublikuje osobisty dziennik papieża Franciszka

2026-10-06 17:28

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

24 listopada nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV ukaże się po włosku „Dziennik osobisty Papieża Franciszka”. Zapiski wybrał, zredagował i opatrzył komentarzami kard. Víctor Manuel Fernández, prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary. „Dziennik” zostanie wydany równocześnie w 94 krajach, również po angielsku, francusku i portugalsku.

Wydawnictwo LEV w komunikacie podkreśla, że jest to tekst o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla głębszego zrozumienia papieża jezuity: „Jesteśmy niezmiernie zaszczyceni publikacją tego tekstu. Dzięki tej książce, która, jak wierzymy, spotka się z uznaniem czytelników na całym świecie, będziemy mogli jeszcze głębiej zrozumieć wewnętrzne życie argentyńskiego papieża”.
CZYTAJ DALEJ

„Nietykalni” na Camino? 500 tys. pielgrzymów i film o spotkaniu, które zmienia wszystko

2026-10-07 13:45

[ TEMATY ]

film

Rafael

Camino de Santiago

Materiał prasowy

Camino de Santiago przyciąga co roku setki tysięcy osób z całego świata. W 2026 roku liczba pielgrzymów, którzy dotarli do Santiago de Compostela, ponownie przekroczyła 500 tys. Fenomen tej drogi coraz częściej trafia także do kina. 30 października do polskich kin wejdzie „Camino dla opornych” („Compostelle”) w reżyserii Yanna Samuella — film, którego osią jest spotkanie dwojga pozornie niedopasowanych ludzi.

Fred i Adam wyruszają razem na Camino de Santiago, choć początkowo niewiele ich łączy. Ona próbuje uporządkować swoje życie, on mierzy się z poczuciem odrzucenia i własnymi problemami. Droga stopniowo zmienia ich relację.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję