Reklama

To już 15 lat

Niedziela kielecka 23/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie koło Kielc obchodził w maju 15. urodziny. Ośrodek, funkcjonujący w strukturach kieleckiej Caritas, pełni bardzo ważną rolę w województwie świętokrzyskim w świadczeniu wielopłaszczyznowej pomocy rehabilitacyjnej, opiekuńczej dla osób niepełnosprawnych, po wypadkach, chorych i starszych z terenu województwa i całej Polski. Pacjenci Domu otrzymują nie tylko możliwość rehabilitacji, ale także wsparcie duchowe.
Podczas Mszy św. 17 maja ks. Stanisław Słowik, dyrektor kieleckiej Caritas, celebrujący Eucharystię razem z ks. Janem Jagiełką, ks. Witoldem Walochą, wspomniał założyciela i długoletniego organizatora wczasorekolekcji dla niepełnosprawnych z diecezji, sługę Bożego ks. Wojciecha Piwowarczyka. Zaznaczył, że jego działania i pomysły daleko wykraczały poza epokę.
Podkreślił także, że przełomem dla Domu i osób korzystających z jego opieki było powołanie Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, z którego pozyskiwane są środki na szeroką działalność. Zaznaczył, że niektóre rozwiązania wypracowane dla placówki były pionierskie i dały podwaliny do zmiany ustawodawstwa w ogóle w kraju.
Piętnastolecie stało się okazją do wspomnień. Na filmie, zrealizowanym przez ks. dyr. Jana Jagiełkę oraz pracowników Domu, zaprezentowano zebranym gościom, w tym przedstawicielom władz wojewódzkich, powiatu, gminy historię Domu i ludzi najbardziej zasłużonych dla instytucji. Zofia Wojtyna wspominała pierwsze turnusy, które organizował o. Piwowarczyk. - Dary żywnościowe z zagranicy były tak rozdysponowane, abyśmy mogli zaoszczędzić, na kolejne turnusy - wspominała.
Ks. Walocha - pierwszy dyrektor placówki i budowniczy Domu dla Niepełnosprawnych - wspominał trudy związane z powstawaniem Domu. W centrum zainteresowania jego jako kapłana był drut, cement, cegła, wapno - żartował.
Dom powstał dzięki zaangażowaniu Caritas oraz staraniom wielu osób, a szczególnie Izabeli Borowskiej, która przekazała cały spadek po bracie Edwardzie Borowskim na ten cel. Dom zaczął funkcjonować w 1993 r.
Renata Segiecińska ze Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego powiedziała: - Tu się tyle wydarzyło. Dom w Piekoszowie może pochwalić się wielkimi sukcesami i osiągnięciami. Swój rozwój i dobrą kondycję zawdzięcza zwłaszcza dobrym dyrektorom - menadżerom, którzy tu pracowali i pracują. Zawsze okazują wiele serca i szacunek każdemu człowiekowi - podkreślała.
Ks. Jan Jagiełka, dyrektor Domu od 2005 r., podziękował wszystkim, którzy wspierali i wspierają Dom, pacjentom, których zawsze nazywa po prostu przyjaciółmi. - Musimy Bogu podziękować za to wszystko. Wierzymy, że Matka Boża z piekoszowskiego sanktuarium czuwa nad nami nieustannie - mówił.
Dla wszystkich gości zaśpiewały zespoły folklorystyczne oraz zespół kleryków z kieleckiego seminarium „Kerygmat”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje mnie ten szczególny rodzaj homo sapiens, jakim jest minister oświaty Barbara Nowacka

2026-08-26 07:38

[ TEMATY ]

komentarz

Marta Książek

Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

Po usunięciu jednej godziny religii, wyrzuceniu jej z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, cała Polska mogła zobaczyć, że na edukację zdrowotną zapisało się w roku 2025/2026 30% uczniów, licząc wszystkie poziomy edukacji. Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75% uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej.

Wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy, bo się sprawdził, bo jest potrzebny, bo dzieci i młodzież sobie tego życzą... Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to wielu by rozumiało, że jak masz władzę, to siłą robisz po swojemu, mając nadzieję, że przeciwnicy nie będą krzyczeć. Ale to trzeba być homo sapiens. Nie wiem, czy to jest kwestia nieprzepracowanych traum dzieciństwa, osobistej urazy, dysfunkcji niektórych ośrodków, czy od lat pielęgnowanej nienawiści, ale pani minister nie potrafi się odnaleźć w tej kategorii.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt żadnego pożytku

2026-08-27 09:14

[ TEMATY ]

kard. Ryś

ks. Łukasz Bankowski / Vatican News

Sługa to jest ktoś czuwający, kto potrafi się skupić na tym momencie i to w taki sposób, żeby ten moment mógł pożywić innych - wskazał metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, jak relacjonuje Vatican News.

Na początku homilii podczas Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 60 kapłanów, kard. Ryś nawiązał do pytania Jezusa z dzisiejszej Ewangelii:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję