Reklama

Bój o katedrę

Warszawska archikatedra św. Jana Chrzciciela ma bogatą, sięgającą średniowiecza tradycję i długi poczet ludzi zasłużonych dla niej na przestrzeni stuleci. Pośród nich ma swoje miejsce porucznik „Szczerba” - Blichewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jedyny w swoim rodzaju bój uliczny o ponad milionowe miasto nie ominął warszawskich kościołów. Z rąk do rąk przechodziły gotyckie mury kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, u zbiegu Przyrynku z Kościelną. Od bomb i pocisków spłonął dominikański kościół św. Jacka przy ul. Freta. Ale w ostatnich dniach sierpnia oczy powstańców zwrócone były przede wszystkim ku ul. Świętojańskiej, gdzie katedra św. Jana Chrzciciela stała się szczególnie ważnym punktem oporu.

„Bończa” i „Wigry”

Reklama

Już z relacji swego usytuowania katedra narażona była od początku na ataki nieprzyjaciela. Tuż obok świątyni jest pl. Zamkowy, o który ocierała się niezwykle dla Niemców istotna arteria komunikacyjna - ul. Nowy Zjazd, łącząca utrzymywane przez nich Krakowskie Przedmieście z mostem Kierbedzia, dzisiaj Śląsko-Dąbrowskim. A w dalszym planie było to połączenie ze wschodnim frontem nad Wisłą. Niemieckie pojazdy kursowały tą trasą pod ostrzałem z powstańczych barykad, zamykających wylot ul. Piwnej i Świętojańskiej na pl. Zamkowy. Było to przyczyną wściekłych natarć niemieckich na Podwale, Piwną i Świętojańską.
Rejon katedry wraz ze wspomnianymi ulicami, a także Rynek Starego Miasta, Jezuicka, Kanonie, Celna, Brzozowa, Krzywe Koło - obsadzone były przez batalion Armii Krajowej „Bończa”, dowodzony przez rotmistrza „Bończę” - Franciszka Sobieskiego.
Wróg wdarł się po raz pierwszy na Świętojańską 11 sierpnia, paląc miotaczami ognia jej początkowe kamienice. Odział „Bończy” wzmocniono plutonami batalionu AK „Wigry” i odtąd broniły one rejonu katedry wspólnie. Bezpośrednio świątyni poczęli zagrażać Niemcy także od tyłu, usiłując boczną bramą Zamku wedrzeć się na Kanonie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ogień w katedrze

Katedra po raz pierwszy zaczęła płonąć 16 sierpnia. Runęła część sklepienia. Wtedy to właśnie ks. Wacław Karłowicz („Andrzej Bobola”), wspomagany prze sanitariuszki batalionu „Wigry” wyniósł ze świątyni słynącą cudami figurę Chrystusa z kaplicy Baryczków.
Trwały nadal bombardowania, nieprzyjaciel stopniowo - dom po domu - spychał obrońców Świętojańskiej, aż katedra znalazła się na pierwszej linii frontu.
21 sierpnia frontonu świątyni bronili żołnierze „Bończy”, prezbiterium zaś i zakrystii żołnierze „Wigier”, wspomagani przez 104. kampanię syndykalistów. W południe tego dnia wypuszczona z dziedzińca zamkowego mina samobieżna „goliat” uderzyła w południową ścianę katedry, rozwalając ją. Przez ogromną wyrwę wjechał czołg, a za nim wtargnęła piechota. Rozpoczęły się boje wewnątrz, a w nawie głównej wyrosła potężna barykada.
Bój polegał na swoistej „przepychance”. Okresowo prawie całą świątynie opanowali Niemcy, po czym wypierały ich powstańcze przeciwuderzenia. Bez przerwy była w polskich rękach część wschodnia - kaplica Baryczków, zakrystia i pomieszczenia od Jezuickiej.

Virtuti Militari

Reklama

Rankiem 26 sierpnia nieprzyjaciel gwałtownym uderzeniem zajął niemal całą katedrę. W tej sytuacji powstańcze dowództwo zmontowało silną grupę uderzeniową pod komendą porucznika „Szczerby”, dowodzącego 101. kompanią batalionu „Bończa”. Przy jego osobie należy się zatrzymać, jest to bowiem najważniejsza postać niniejszego tekstu.
Nazywał się Zbigniew Blichewicz. Trzydziestodwuletni porucznik rezerwy „Szczerba” nie tylko nie był oficerem zawodowym, ale reprezentował profesję bardzo wszelkim militariom odległą. Był aktorem teatralnym - po ukończeniu Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, wychowankiem Aleksandra Zelwerowicza.
Znany jest fakt czynnego udziału sporej liczby aktorów w Powstaniu Warszawskim. Alina Janowska, Danuta Szaflarska, Adam Brodzisz, Zdzisław Maklakiewicz, i inni... Odrębna postacią jest popularny przed wojną aktor komediowy Józef Orwid, który wprawdzie z racji dość zaawansowanego wieku w Powstaniu nie walczył, stał się jednak jego ofiarą, rozerwany 13 sierpnia przez wybuch „czołgu-pułapki” na ul. Kilińskiego.
Wszyscy wymienieni dopisali udziałem w Powstaniu Warszawskim ładne karty do swoich życiorysów. Powszechnie znana jest odwaga dzielnej Aliny Janowskiej, łączniczki w batalionie „Kiliński”.
Jednak Zbigniew Blichewicz wyróżnia się na ich tle zdecydowanie - odpowiedzialną funkcją dowódczą i głośnymi bojowymi dokonaniami. A także tym, że - jak wynika z odpowiednich wykazów - jako jedyny przedstawiciel świata teatralnego otrzymał za Powstanie Warszawskie Krzyż Orderu Virtuti Militari.

Hasło „Szczerba!”

Ale wracajmy do katedry. Odbito ją w kilkanaście minut, bez strat własnych. Nieprzyjaciel wznowił bombardowanie świątyni. W późniejszych godzinach piechota niemiecka wdarła się znowu i znowu została wyparta, tym razem przez oddział batalionu „Wigry”. Niemcy utrzymali się jednak na chórze, skąd razili powstańców miotaczami płomieni.
27 sierpnia był niemal powtórzeniem dnia poprzedniego. Po rzuconych na środkową część katedry bombach, rój piechoty nieprzyjacielskiej jeszcze raz obsadził kościół, jedynie bez kaplicy Baryczków i zakrystii. Na miejsce przybył rotmistrz „Bończa”, aby mimo zranionej ręki uczestniczyć w próbie odbicia. Dowódcą kontruderzenia powtórnie wyznaczono porucznika „Szczerbę”. I tak jak poprzednio - przez fronton uderzyli jego ludzie, a od sąsiedniego kościoła Jezuitów - pluton podporucznika „Czecha” z batalionu „Gustaw”.
Ruszono jednocześnie na hasło „Szczerba!”, atak zaś poprzedziła akcja kilku powstańców, którzy od tyłu przez okno apsydy cisnęli wiązkę granatów na stanowisko niemieckiego „cekaemu” przy głównym ołtarzu. Od eksplozji zerwał się olbrzymi żyrandol i runął na Niemców, powodując wśród nich panikę.
Raz jeszcze uderzenie „Szczerby” okazało się skuteczne. Wyparto nieprzyjaciela, który stracił ok. 10 zabitych. Zdobyto broń oraz duży ładunek trotylu, przeznaczonego do wysadzenia katedry w powietrze - jak zeznał wzięty do niewoli esesman ze wsławionej okrucieństwem brygady Dirlewangera. Niestety, sukces okupiono stratami, a wśród poległych był ppor. „Czech” (Czesław Stiller).

Atak „goliata”

Było to jednak ostatnie odzyskanie świątyni. Niebawem nastąpił atak „goliata”, po nim zaś od strony Dziekanii wjechał czołg, który zburzył filar z amboną i wyparł obrońców do lewej nawy, a postępująca po nim piechota zepchnęła ich do zakrystii.
Całej świątyni nie udało się już odzyskać, mimo kilkakrotnych prób. Ostatnią, w nocy z 27 na 28 sierpnia, osobiście kierował dowódca całego wschodniego odcinka Starówki, major „Róg” (Stanisław Błaszczyk). Uderzono z trzech stron, lecz tylko „Szczerbie” udało się wedrzeć i zaatakować wroga w głównej nawie, jednak bez powodzenia. Dysproporcja sił była rażąca. Ostatni skrawek katedry św. Jana musiano opuścić 28 sierpnia. Bój przeniósł się do kościoła jezuitów, a ruiny katedry stały się odtąd bazą wypadową nieprzyjaciela.
A co ze Zbigniewem Blichewiczem? Bronił następnie kolejno ulic: Jezuickiej, Celnej i staromiejskiego Rynku. Po opuszczeniu przez powstańców Starego Miasta dowodził resztkami swej kompanii na Powiślu - walczył w rejonie Poczty Głównej, przy ówczesnym pl. Napoleona. Był dwukrotnie ranny. Po wyzwoleniu obozu jenieckiego nie powrócił do kraju. Przez pewien czas był aktorem objazdowego teatru przy II Korpusie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz polskiego zespołu artystycznego w Londynie. Mieszkał kolejno we Włoszech, Anglii, USA i w Niemczech. Zmarł 16 października 1959 r.
Warszawska archikatedra św. Jana Chrzciciela ma bogatą, sięgającą średniowiecza tradycję i długi poczet ludzi zasłużonych dla niej na przestrzeni stuleci. Jest oczywiste, że są to osoby w znakomitej większości osoby duchowne, hierarchowie Kościoła, postaci często głośne w skali ogólnopolskiej. Sądzę, że pośród nich ma też swoje miejsce porucznik „Szczerba” - Blichewicz, skromny oficer powstańczy, narażając swoje życie w tej wspaniałej świątyni, przeistoczonej w staromiejską twierdzę.
Dowodzenie walkami w katedrze było chyba najważniejsza życiową rola aktora Zbigniewa Blichewicza.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Warszawie odbędzie się konferencja promująca surogację. Powstała petycja dot. zablokowania wydarzenia

2026-08-26 16:46

[ TEMATY ]

Warszawa

konferencja

wydarzenie

petycja

Ordo Iuris

surogacja

promująca

zablokowania

Adobe Stock

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

Ukraińska firma BioTexCom planuje 12 i 13 września w Warszawie konferencję promującą programy surogacji i zapłodnienia in vitro. Uczestnikom mają być oferowane pakiety surogacyjne, których wartość sięga niemal 65 tys. euro. Sprawa wydarzenia trafiła już do prokuratury. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, domagając się zablokowania konferencji.

Zdaniem Instytutu wydarzenie ma charakter komercyjnej promocji surogacji, a nie neutralnej konferencji informacyjnej. Ordo Iuris wskazuje, że w Polsce surogacja nie jest wprost uregulowana jako odrębne przestępstwo, jednak konkretne działania związane z przekazywaniem dziecka za wynagrodzeniem mogą - w ocenie prawników Instytutu - podlegać przepisom dotyczącym handlu ludźmi.
CZYTAJ DALEJ

Nepal i Tybet: rośnie bilans ofiar katastrofalnej powodzi

2026-08-27 11:32

[ TEMATY ]

katastrofa

powódź

Nepal

Tybet

PAP/EPA

Co najmniej 168 osób zginęło, a ponad 1300 jest zaginionych po niszczycielskiej powodzi na pograniczu Nepalu i Chin. Według najnowszych ustaleń gwałtowną falę wody, błota i kamieni wywołało osunięcie się ogromnych mas lodu i skał w Himalajach. Żywioł zniszczył wsie, drogi i mosty, utrudniając akcję ratunkową.

Najtragiczniejsza sytuacja jest w Nepalu, gdzie władze informują o co najmniej 165 ofiarach śmiertelnych i 826 osobach zaginionych. Po tybetańskiej stronie granicy zginęły co najmniej 3 osoby, a 558 nadal jest poszukiwanych.
CZYTAJ DALEJ

Rok działalności Szkoły Podstawowej Specjalnej „Bonum” we Wrocławiu. Są jeszcze wolne miejsca.

2026-08-27 12:33

Adobe Stock

Już w przyszłym tygodniu zabrzmi pierwszy dzwonek w roku szkolnym 2026/2027. Swój pierwszy rok działalności ma za sobą Szkoły Podstawowej Specjalnej „Bonum” we Wrocławiu.

- Był to rok piękny, ale był to też bardzo rok trudny, dlatego że zaczynaliśmy od początku. Był to czas troski o skompletowanie kadry pedagogicznej i specjalistycznej, która będzie w stanie pracować dziećmi z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. To też była ogromna troska o pomieszczenia, które zostały dostosowane do ostatniego dnia. To była też troska o wyposażenie gabinetów terapeutycznych, które muszą być w naszej szkole i mamy kilka gabinetów wyposażonych i w pomoc terapeutyczna, i w pomoc edukacyjna – zaznacza s. Rachela, dodając: - Obchodzimy pierwszą rocznicę i radością dla nas jest to, że od 1 września podwajamy ilość klas, co wiąże się z tym, że podwaja się liczba uczniów, ale także podwaja się liczba naszej kadry, ponieważ tyle osób, specjalistów potrzebujemy do pracy z dziećmi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję