Reklama

Można na nich liczyć!

Szkolne Koła Caritas to organizacja uczniowska działająca na terenie szkół, włączająca się w działalność charytatywną, opiekuńczą, wychowawczą. Do kół mogą należeć uczniowie, którzy akceptują zawarte w Statucie cele i realizują zamierzone zadania

Niedziela małopolska 46/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na terenie archidiecezji krakowskiej działa obecnie ok. 70 Szkolnych Kół Caritas (SKC). Na początku 2006 r. kard. Stanisław Dziwisz powiedział do ich przedstawicieli: „Będziecie działać pod znakiem Caritas. Jak wiecie, to łacińskie słowo znaczy - miłość. Tak więc będziecie działać pod znakiem miłości, której nauczył nas Pan Jezus…”.

Wspólnie pracują i modlą się

Te słowa Ksiądz Kardynał skierował również do SKC nr 16 działającego przy Gimnazjum nr 34 im. Henryka Sienkiewicza w Krakowie. Jego opiekunką jest polonistka - Aleksandra Tomaszek, a funkcję kościelnego asystenta pełni ks. katecheta Krzysztof Karnas z parafii św. Józefa w Krakowie-Podgórzu. Młodzież działającą w tym kole spotkałam na starym podgórskim cmentarzu. Grabili liście i porządkowali opuszczone, często zapomniane groby. Po zakończeniu prac gimnazjaliści zapalili znicze, a ostatnim elementem spotkanie była wspólna modlitwa. Porządkujący cmentarz zatrzymali się nad bezimienną mogiłą, której jedynym śladem był wystający fragment kamienia i zniszczony, pochylony, drewniany krzyż.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Uczestniczą w akcjach

- Nasze koło powstało w listopadzie 2005 r. z inicjatywy ks. Bogusława Zająca, ówczesnego katechety w tutejszym gimnazjum, i było jednym z pierwszych działających na terenie Krakowa - mówi Aleksandra Tomaszek. - W zeszłym roku w kole działało 11 osób, w tym zgłosiło się kolejnych 30 gimnazjalistów. - Uczestniczymy w bardzo różnych akcjach - opowiada Sebastian Niedźwiedź z kl. II a. - Zebraliśmy pieniądze, dzięki którym mogliśmy kupić obiady w szkolnej stołówce osobie potrzebującej. W okresie przedświątecznym przygotowywaliśmy kartki świąteczne, które zanieśliśmy m.in. przebywającym w areszcie śledczym, znajdującym się niedaleko naszej szkoły. Bierzemy też udział w akcji „Jałmużna Wielkopostna”. Zorganizowaliśmy aukcję przedmiotów podarowanych przez naszych nauczycieli… - Aby zachęcić uczniów klas pierwszych do działalności - dodaje Kasia Orzechowska z kl. III a - przygotowaliśmy prezentację multimedialną, w której przybliżyliśmy im ideę naszej charytatywnej pracy. Zależy nam, aby było nas więcej i abyśmy wspólnie realizowali dotychczasowe zadania oraz dostrzegali kolejnych potrzebujących wokół nas.

Lubią czynić dobro

Gimnazjaliści, z którymi się spotkałam, zapytani, dlaczego zajmują się taką działalnością, szybko i bez namysłu odpowiedzieli, że lubią czynić dobro, pomagać innym. - Czuję się potrzebna - wyjaśnia Kasia Orzechowska - nie mam czasu, żeby się użalać nad sobą, tylko rozglądam się wokół i widzę innych, i staram się dać im wsparcie. - To są uczynki miłosierdzia - dodaje ks. Krzysztof Karnas - którymi można sprawić radość innym, a równocześnie zrobić coś dobrego dla siebie, pomyśleć o sobie, o swoim zbawieniu…
- Uczniowie działający w kółku to grono zaufanych osób - przekonuje Aleksandra Tomaszek. - Zawsze mogę na nich liczyć, wiem, że gdy poproszę o jakąkolwiek pomoc, to zareagują pozytywnie. Myślę, że właśnie praca w kółku Caritas, działalność charytatywna sprawia, że stają się odpowiedzialni i bardziej dojrzali.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wrocławski szpital zatrudnił nie tylko Gizelę Jagielską, ale i jej męża

2026-10-01 09:09

[ TEMATY ]

Gizela Jagielska

Adobe Stock

Gizela Jagielska dołącza do zespołu szpitala na wrocławskim Brochowie. Placówka oficjalnie potwierdziła także zatrudnienie jej męża.

Gizela Jagielska będzie pracować w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie. Informację o zatrudnieniu lekarki oficjalnie potwierdziła dyrekcja placówki.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś podczas inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu Jagiellońskiego

2026-10-01 16:27

[ TEMATY ]

nowy rok akademicki

Uniwersytet Jagielloński

Kard. Grzegorz Ryś

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Kościół i uniwersytet są wezwane do wspólnego świadectwa. By dawać światu pokój, by likwidować przemoc i żeby się wzajemnie od siebie uczyć żniwowania – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. z okazji inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny w Krakowie.

Na początku Mszy św. proboszcz parafii św. Anny w Krakowie ks. Tadeusz Panuś przypomniał słowa św. Jana Pawła II, że w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny „wiedza i mądrość szuka przymierza ze świętością”. Zaznaczył, że słowa te dobrze oddają ducha inauguracji 663. roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję