Reklama

Niedziela w Warszawie

Z różańcem walczą dla Maryi

Jednoczy ich modlitwa i oddanie Matce Bożej. Najpierw spotykali się tylko w Warszawie. Dziś modlą się w kilkudziesięciu miastach w Polsce, a także poza granicami - w Algonquin (USA), Londynie i Wilnie. Tysiące mężczyzn nie wstydzą się publicznie przyznać do swojej wiary.

[ TEMATY ]

Męski Różaniec Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Wszystko zaczęło się 7 kwietnia 2018 r. w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie. W kolejnych miesiącach zaczęli spotykać się w pierwsze soboty o godz. 8.00 na Mszy św. w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela, później przechodzili pod pomnik Matki Bożej Pasawskiej, odmawiali różaniec i słuchali krótkiego rozważania. Miało skończyć się na pierwszych pięciu sobotach, trwa nadal.

Mężczyźni spotykają się w pierwsze soboty miesiąca. Dlaczego to robią? - Wierzymy, że naszą rolą, tj. rolą mężczyzn w Bożym zamyśle jest ochrona na życie wieczne wszystkich tych, których Bóg podarował nam tu na ziemi. Chcemy czynić to razem, we wspólnocie mężczyzn. W tej jedności umacniamy naszą męską tożsamość i męskie cnoty - wskazuje Artur Wolski z inicjatywy „Męski Różaniec Warszawa”.

Oprócz stolicy, mężczyźnie publicznie odmawiają różaniec m.in. w Brodnicy, Bydgoszczy, Chełmie, Częstochowie, Dębicy, Gryficach, Koszalinie, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Oleśnicy, Olsztynie, Opolu, Pile, Pionkach, Piotrkowie Trybunalskim, Poznaniu, Przemyślu, Pułtusku, Radomiu, Rumii, Rzeszowie, Siedlcach, Świdnicy, Świdniku, Świnoujściu, Szczecinie, Toruniu.

Na Marszu Niepodległości tworzyli blok różańcowy. Zamykali patriotyczny pochód idąc z różańcem w ręku i modląc się o jego pokojowy przebieg i zjednoczenie serc. W czasie pandemii w ograniczonym składzie uczestniczyli w nabożeństwach, modlili się online, a gdy już można było, spotykali się przy kapliczkach na męskich nabożeństwach majowych, a potem nabożeństwach czerwcowych. - Szukając miejsca na modlitwę na warszawskim Bródnie odnalazłem pomnik przy ulicy Wysockiego, na którym znajduje się taki napis: W 5-tą rocznicę „Cudu nad Wisłą” i zwycięstwa nad nawałą bolszewicką w dniu 15 sierpnia 1920 r. pomnik ten fundują mieszkańcy Nowego Bródna. I to tam spotkaliśmy się na pierwszym nabożeństwie majowym - mówi Paweł Jaworski ze wspólnoty „Żołnierze Chrystusa”. I dodaje: - Ciągle spotykamy ślady tamtej bitwy. Z perspektywy czasu widzimy, że Maryja przygotowywała nas przez te lata na setną rocznicę „Cudu nad Wisłą”.

Reklama

Jak sami podkreślają, uczestnictwo w uroczystościach 15 i 16 sierpnia w Radzyminie jest dla nich wielkim zaszczytem. Nie czekają jednak bezczynnie. - Oddaliśmy się w niewolę Maryi i Ona nas prowadzi. Mamy świadomość, że to naprawdę jest nasza Królowa, że jesteśmy Bożą Armią, a różaniec to nasz miecz, przez który możemy zmieniać świat. I to też był Jej pomysł - podkreśla Jaworski.

Akcją nawiedzania kopii obrazu Matki Bożej Łaskawej w warszawskich kościołach zaplanowana jest na lipiec, sierpień i wrzesień. Na większości z nich można spotkać Ewę J.P. Storożyńską, współautorkę książki „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”. - Ona jest jednym z elementów tej układanki, jak jej posłuchasz, to sięgasz po książkę i zaczynasz tym żyć – opowiada Jaworski.

Przyznaje, że nieprawdopodobnym wydaje mu się to, co wydarzyło się na przedpolach Warszawy sto lat temu. - Jak pomyślę, że Matka Przenajświętsza otoczona husarią, mając w ręku tarczę odbija strzały, że najeźdźcy uciekają, bo widzą potężną Maryję, to jest to coś niewyobrażalnego. Trzeba pamiętać, że była to bitwa, która uratowała całą Europę przed najazdem bolszewizmu. Po ludzku to niemożliwe. A dziś mamy łaskę żyć w stulecie Cudu nad Wisłą. To jest bezcenny czas, który coś na pewno znaczy - dodaje i podkreśla, że mamy dzisiaj szansę wybronić się przed kolejnym najazdem, tym razem lewackich ideologii. - Mamy wyjść na ulice, błagać i prosić o ratunek na kolejne sto lat - zachęca Jaworski.

Najbliższy „Męski Różaniec” odbędzie się już jutro – 4 lipca.

2020-07-03 13:36

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aby przesłanie z Fatimy poznał świat

[ TEMATY ]

Fatima

Męski Różaniec Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Od dwóch lat inicjatywa Męski Różaniec Warszawa rozwija nabożeństwa realizowane w przestrzeni miejskiej, na ulicach i placach przez mężczyzn. Ze względu na pandemię i związane z nią ograniczenia w najbliższą pierwszą sobotę organizatorzy zapraszają do zjednoczenia Męskich Różańców w Polsce i na świecie na wspólnym nabożeństwie i pokucie podczas transmisji z Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem.

Męski Różaniec odprawiany są w blisko 30 miastach w Polsce i za granicą, w tym w Wilnie, Londynie, Manchesterze, Chicago. Organizatorzy zapoczątkowali w kwietniu szczególną inicjatywę skierowaną do mężczyzn. Zapraszają do 3 dni postu o chlebie i wodzie oraz łączności w modlitwie z kapłanami w intencji wynagradzania za grzechy świata i błagania do Matki Bożej Łaskawej, Strażniczki Polski o zatrzymanie pandemii na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

Ks. Bogdan Blajer

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii.
Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia.
Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu.
Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło.
Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości.
Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością.
Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?

CZYTAJ DALEJ

Wszyscy jesteśmy wezwani, aby głosić Ewangelię

2022-10-01 15:57

[ TEMATY ]

Księża marianie

Marymont

parafia NMP Królowej Polski

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Kard. Kazimierz Nycz poświęcił kaplicę z odnowioną płaskorzeźbę Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w marymonckim kościele „na górce”, w którym pracują księża marianie.

Przed rozpoczęciem liturgii ks. Maricn Jurak MIC, proboszcz parafii przypomniał, że płaskorzeźba Matki Bożej Królowej Korony Polskiej została wprowadzona do kościoła w 1924 r. przez bł. ks. Michała Sopoćkę, spowiednika św. s. Faustyny. Są świadectwa wielu uzdrowień, szczęśliwych powrotów po wojnie do domu wymodlonych przed tą płaskorzeźbą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję