Reklama

Kościół

Jasna Góra: paulini zapraszają pielgrzymów, ale przypominają o przestrzeganiu przepisów sanitarnych

Ojcowie paulini z Jasnej Góry zapraszają pielgrzymów do sanktuarium, ale przypominają o konieczności przestrzegania przepisów sanitarnych obowiązujących w dobie koronawirusa.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymi

Pielgrzymki 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

- Niedawno mieliśmy spotkanie w sztabie kryzysowym. W gronie uczestników tego gremium był inspektor sanitarny naszego województwa, komendant policji, ojciec kustosz, i opracowaliśmy pewien schemat postępowania, w oparciu o który możemy powiedzieć, że pielgrzymi mogą bezpiecznie w tej chwili przybywać na Jasną Górę – powiedział o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry.

- Przestrzegamy wszystkich zasad sanitarnych. Jak widzimy, do tej pory nie odnotowano na Jasnej Górze żadnego przypadku zakażenia czy zachorowania. Dbamy bardzo o to, by pielgrzymi stosowali się do zasad higieny osobistej. Widzimy, że Aleje Najświętszej Maryi Panny, kawiarnie, restauracje, galerie handlowe w Częstochowie są przepełnione ludźmi, dlatego nie widzimy większego zagrożenia i przeciwwskazania, żeby zapraszać pielgrzymów także na Jasna Górę - wyjaśnił paulin.

Reklama

„Widzimy, że niezależnie od naszego zaproszenia pielgrzymi przybywają. Mało jest grup zorganizowanych, autokarowych, a pielgrzymki piesze przybędą raczej w formie reprezentacji i w formie sztafety. Codziennie na drodze pojawią się inni pielgrzymi po to, żeby zachować ciągłość pielgrzymowania i wskazać, że to miejsce jest ciągle ważne. W czasie pandemii w sposób szczególny chcemy się powierzać Bożej Opatrzności i Najświętszej Maryi Pannie wierząc, że to miejsce, które tylu Polakom służyło za źródło prawdziwej nadziei na to życie i życie nadprzyrodzone, ciągle pozostaje ważnym punktem odniesienia w naszych czasach i w tych trudnych okolicznościach” – podkreślił przeor klasztoru.

Kustosz o. Waldemar Pastusiak podkreśla, że klasztor od początku przestrzega rygorów bezpieczeństwa, w przekonaniu, że jest to wyraz troski o bliźniego i siebie samego. „Wierzymy, że te wszystkie obostrzenia są nakładane dla naszego dobra" - zaznacza zakonnik. Przypomina, że na Jasnej Górze regularnie prowadzona jest dezynfekcja zarówno kaplicy Matki Bożej, jak i bazyliki, bez względu na to, czy pielgrzymi byli tam obecni czy nie. - Konfesjonały, ławki, krzesła, to wszystko jest na bieżąco dezynfekowane - zapewnia.

O zasadach sanitarnych obowiązujących na terenie sanktuarium, zgodnych z ogólnopolskimi przepisami sanitarnymi mówią, w specjalnie przygotowanym materiale filmowym, podkomisarz Sabina Chyra-Giereś, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie i o. Michał Legan, rzecznik Jasnej Góry.

„Ważne jest, aby pielgrzymi pamiętali o przestrzeganiu nakazu zakrywania ust i nosa, o utrzymaniu dystansu społecznego i myciu rąk. Dystrybutory z płynem odkażającym są na placu przed szczytem, a także w wielu punktach na Jasnej Górze. W sanktuarium regularnie prowadzona jest dezynfekcja ławek, konfesjonałów i krzeseł, zarówno w kaplicy jak i w bazylice” - podkreślają przedstawicielka częstochowskiej policji i o. Legan.

2020-07-08 15:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolejne piesze pielgrzymki dotarły na Jasną Górę przed świętem Wniebowzięcia NMP

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

Kolejne piesze pielgrzymki dotarły na Jasną Górę przez przypadającym w sobotę świętem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W piątek do sanktuarium dotarli m.in. pątnicy z Warszawy, Podlasia i Płocka, z diecezji łowickiej i 29. Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna.

Drugi miesiąc wakacji to tradycyjnie czas największego napływu pielgrzymów do sanktuarium na Jasnej Górze. W tym roku z powodu epidemii koronawirusa pielgrzymów jest znacznie mniej niż przed rokiem. Organizatorzy corocznych pieszych pielgrzymek na Jasną Górę na ogół zrezygnowali dotychczasowej formy pielgrzymowania, w niektórych przypadkach w pielgrzymkach biorą udział jedynie duchowni, część innych pielgrzymek odbywa się jednak w tradycyjnej formie, choć z mniejszą liczbą pieszych pątników.

Tradycję pielgrzymowania na Jasną Górę podtrzymała 309. Warszawska Piesza Pielgrzymka. W dużo mniej licznej grupie niż do tej pory, zameldowała się tradycyjnie w Częstochowie w przeddzień uroczystości Wniebowzięcia. Grupa prowadzona przez paulinów była tylko symboliczna - składała się z 61 osób. Od kościoła św. Zygmunta, Alejami Najśw. Maryi Panny, wprowadzali pielgrzymkę na Jasną Górę generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski i przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski.

Z jasnogórskiego szczytu grupę z Warszawy powitał kard. Kazimierz Nycz. „Trudno się nieraz do tego przyzwyczaić – ale nie można było inaczej, jeżeli odpowiedzialnie patrzymy na zdrowie, życie ludzi. Ja rozumiem czasem pewien smutek, rozgoryczenie ludzi, którzy wiele razy – 30., 20. pielgrzymowali, i też w tym roku chcieli iść. Natomiast warunki, wyznaczone standardy sanepidu były takie, jakie były, i myślę, że kto jak kto, ale człowiek, który jest wierzący, ale oprócz tego jest regularnym pielgrzymem, musi pewne rzeczy zrozumieć” – powiedział metropolita warszawski. Wyraził nadzieję, że w przyszłym roku wierni wrócą już do normalnego pielgrzymowania.

W pielgrzymce salezjańskiej szło tylko pięć osób. „Zazwyczaj nasza grupa jest rozśpiewana, głośna. W tym roku było inaczej. Wyszło pięć osób, bo tylko kadra miała iść, ale były osoby, które chciały się dołączyć chociaż na jeden dzień, na jeden etap, i tak też było. W miarę upływu czasu grupa nam się troszeczkę powiększyła. A w Częstochowie, tam, gdzie mamy ostatni postój przy kościele św. Apostołów Piotra i Pawła, dołączyli kolejni, którzy chcieli z nami te ostatnie metry przejść” – powiedział, cytowany przez Biuro Jasnej Góry, jeden z uczestników pielgrzymki ks. Krzysztof Tomeczkowski.

Pielgrzymkę łowicką reprezentowały tylko osoby duchowne, a pielgrzymka archidiecezji lubelskiej miała sztafetową formułę - pielgrzymów podzielono na trzy niezależne 50-osobowe grupy, które przechodziły jeden z etapów, po czym wracały do domu. Ostatnie dotarły na Jasną Górę w piątek przed południem. Podobną formę miała pielgrzymka podlaska.

W sobotę piesi pielgrzymi, a także ci, którzy do Częstochowy dotrą lub dotarli różnymi środkami transportu, w sobotę wezmą udział w głównych uroczystościach Wniebowzięcia NMP. Głównym punktem uroczystości będzie suma pontyfikalna, odprawiona pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp Salvatore Pennacchio, który także wygłosi homilię.

Jeszcze w piątek wieczorem na Błoniach Jasnogórskich odbędzie się koncert "Abba Ojcze - Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II". Pod batutą Piotra Rubika wystąpią m.in. Pectus, Anna Wyszkoni, Katarzyna Cerekwicka, Halinka Mlynkova i Dariusz Malejonek. Organizatorami wydarzenia są Klasztor Jasnogórski, Telewizja Polska oraz Fundacja Niedziela.

Obchodzone od V wieku święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny należy do najważniejszych świąt maryjnych i największych wydarzeń na Jasnej Górze. W polskiej tradycji nazywane jest też świętem Matki Bożej Zielnej. Tego dnia podczas nabożeństw święci się kwiaty i zioła, modląc się o błogosławieństwo dla pól i plonów.

Podczas tegorocznego szczytu pielgrzymkowego związanego z Wniebowzięciem NMP i świętem Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia władze Częstochowy spodziewają się przybycia ponad 18 tys. pątników. Z powodu epidemii koronawirusa pielgrzymów będzie o ok. 80-85 proc. mniej niż przed rokiem w tym samym okresie – wynika z danych przekazanych przez Urząd Miasta Częstochowy. W tym roku na drugą część sierpnia zgłoszono blisko 100 grup pielgrzymkowych. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu

2020-09-25 09:56

[ TEMATY ]

Pismo Święte

o. Dolindo

esprit.com.pl

„Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu” to nowość Wydawnictwa Esprit, przekazująca komentarze ks. Dolindo do ostatniej księgi Nowego Testamentu. Co najbardziej chciał nam przekazać autor słynnej modlitwy „Jezus, Ty się tym zajmij”?

Książka o sposobie komentowania Apokalipsy św. Jana, ostatniej i najtrudniejszej księgi Nowego Testamentu, odsłaniającej Boży sens historycznych wydarzeń, w których żyje Kościół i które będą miały wpływ na jego przyszłość, została napisana przez katolickiego dziennikarza, który na co dzień zajmuje się omawianiem w mediach aktualnych doniesień z kraju i ze świata.

Jan Paweł II uważał, że Kościół potrzebuje dziennikarzy, którzy będą potrafili odczytać sens zdarzeń w duchu wiary. Zresztą, nie chodzi tu tylko o dziennikarzy. Wybitny biblista Alfred Cholewiński SJ lubił powtarzać, że dzisiejszy chrześcijanin i głosiciel Ewangelii nie powinien nigdy wypuszczać z jednej ręki Pisma Świętego, a z drugiej gazety.

Był to obrazowy sposób powiedzenia, że Bóg jest Panem historii przemawiającym do nas przez konkretne wydarzenia. Potrzebujemy uważnego wsłuchania się w głos Biblii, by zrozumieć, że Bóg wciąż rozmawia z nami nie tylko przez starożytne teksty, lecz także przez aktualne dzieje świata oraz okoliczności życia. Wiedział o tym ks. Dolindo Ruotolo, który pozostawił nam trzydzieści trzy tomy komentarzy do całego Pisma Świętego, z których ostatni, napisany w 1944 roku, a wydany trzydzieści lat później, dotyczył Księgi Apokalipsy.

Grazia Ruotolo, żyjąca krewna ks. Dolindo i kustosz jego pamięci, podczas mojego pierwszego z nią spotkania w Neapolu powiedziała mi, że najgorętszym pragnieniem ks. Dolindo było to, by Biblia powróciła materialnie do rąk wszystkich katolików. Ksiądz Dolindo był w tym względzie absolutnym prekursorem Soboru Watykańskiego II, którego jednym z podstawowych postulatów było przywrócenie słowu Boga należnego mu centralnego miejsca w liturgii i życiu wiernych:

W księgach świętych Ojciec, który jest w niebie, spo­tyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę. Tak wielka zaś tkwi w słowie Bo­żym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym stałym życia duchowego.

„Chrześcijaństwo jest religią słowa Bożego” – napisał Benedykt XVI w adhortacji Verbum Domini [nr 7] i dodał: „Realistą jest ten, kto w słowie Bożym rozpoznaje fundament wszystkiego” [nr 10]. Słowo Boga zawarte w Piśmie Świętym jest tak ważnym pokarmem duchowym dla chrześcijanina, iż, jak się wyraził papież Benedykt, niekorzystanie z tej łaski winno być wyznawane jako grzech na spowiedzi.

Apokalipsa jest podręcznikiem przetrwania dla synów i córek Bożych. Życie nasze przesuwa się po drukowanych stronicach Pisma Świętego. Nie są to jedynie litery, układające się w zwykłe, choćby najpiękniej brzmiące słowa, ale to Słowo Życia. Bóg przynagla: „Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć” [Ap 3, 2]. Apokalipsa jest księgą pocieszenia, ale i ostrzeżenia. Swój szczyt osiąga w Chrystusowym zapewnieniu: „Przyjdę niebawem” [Ap 22, 20].

Ta ostatnia księga Nowego Testamentu, choć obfituje w opisy wojen, gróźb ze strony Boga i zapowiedzi nieszczęść, jest przede wszystkim przesłaniem Apostoła Miłości, św. Jana, który podczas ostatniej wieczerzy spoczywał na piersi Jezusa i poznał z bliska bicie Jego serca. Spisana przezeń księga jest opowieścią o miłości Chrystusa do Kościoła, swej mistycznej Oblubienicy. Wizje w niej zawarte miały pocieszyć uczniów Zmartwychwstałego poddawanych próbom i prześladowaniom.

Znamienne, że owe „próby i prześladowania” Katechizm Kościoła katolickiego umieszcza w aktualnych czasach, ostrzegając:

Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wie­ lu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, da­jącej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszu­stwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesja­ sza, który przyszedł w ciele [nr 675].

Świat liberalnej demokracji to świat zsekularyzowanego mesjanizmu. Wielu uważa, że zwycięstwo dobra nad złem dokona się w nim na drodze ewolucji bądź rewolucji opartych na wierze w człowieka, który potrafi zbawić sam siebie. „Dzieci, jest już ostatnia godzina” – woła św. Jan [1 J 2, 18]. Szatan wydaje się nie tylko uwolniony z łańcuchów, w które zakuto go po odkupieniu człowieka, lecz sprawia wręcz wrażenie posiadania pełni władzy nad tym światem.

_______________________

Artykuł zawiera fragmenty wstępu ks. Roberta Skrzypczaka do książki Jakuba Jawłowiczora "Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu", wyd. Esprit 2020. Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Müller: nie przewidujemy wprowadzenia ponownego lockdownu

2020-09-29 10:05

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Nie przewidujemy ponownego lockdownu, takiej formuły ograniczenia działalności gospodarczej jaką widzieliśmy wiosną - powiedział we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller pytany, czy przyjęty projekt budżetu na 2021 r. uwzględnia taki scenariusz.

Rząd przyjął w poniedziałek projekt budżetu na 2021 r.; zaplanowano w nim dochody w wysokości 404,4 mld zł i 486,7 mld zł wydatków, co oznacza, że deficyt może sięgnąć 82,3 mld zł. W nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej rząd założył też, że w tym roku spadek polskiego PKB wyniesie 4,6 proc.

Müller pytany był we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia o to, czy budżet uwzględnia najgorszy scenariusz rozwoju epidemii koronawirusa, czyli konieczność wprowadzenia ponownego lockdownu.

"Przede wszystkim budżet ma ostrożne założenia makroekonomiczne, więc nie jest tak, że jest jakiś przesadnie optymistyczny, stąd też ten deficyt, który wskazaliśmy. Z drugiej strony faktycznie jest tak, że mogą istnieć potrzeby, jeżeli chodzi o dodatkowe środki finansowe na rzecz przedsiębiorstw, chociaż lockdownu w takiej formie w jakiej widzieliśmy, my nie przewidujemy wprowadzenia takiej formuły ograniczenia działalności gospodarczej" - podkreślił rzecznik rządu.

Na pytanie, czy jest jakaś rezerwa w budżecie, gdyby ten scenariusz okazał się najgorszy Müller odparł, że budżet można w każdej chwili znowelizować. "Podobnie, jak to miało miejsce w tym roku, ale nie chcielibyśmy tego robić" - podkreślił Müller.

Jak dodał, "te założenia są ostrożne, czyli zakładają pewien bufor, który można wykorzystać". "Ale z drugiej strony pamiętajmy o tym, że jesteśmy na etapie wreszcie po wielu, wielu miesiącach finalizacji też ustaleń budżetowych na poziomie Unii Europejskiej i chcielibyśmy, żeby po tych wielu miesiącach faktycznie te środki z UE popłynęły. Zresztą czeka na nie cała Europa" - zaznaczył rzecznik rządu.(PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję