Reklama

Niedziela Sosnowiecka

W drodze do Matki

Jak co roku, 9 sierpnia, wyrusza Sosnowiecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę z Olkusza na Jasną Górę. Uczestniczyć w niej będą tylko kapłani pod przewodnictwem Pasterza diecezji sosnowieckiej bp Grzegorza Kaszaka. Codziennie na stronie www.pielgrzymka.sosnowiec.pl i pielgrzymkowym Facebooku będą transmitowane on-line Msze św. z pielgrzymiego szlaku według następującego planu:

9 sierpnia, godz. 8.30 – Msza św. na rozpoczęcie w bazylice św. Andrzeja Ap. w Olkuszu pod przewodnictwem biskupa pomocniczego diecezji sosnowieckiej Piotra Skuchy;

9 sierpnia, godz. 17.00 – Msza św. w bazylice św. Andrzeja Ap. w Olkuszu i apel pielgrzymkowy przygotowany przez Zespół Te Deum;

Reklama

10 sierpnia, godz. 17.00 – Msza św. w parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Przegini i apel przygotowany przez Grupę Błękitną;

11 sierpnia, godz. 18.00 – Msza św. w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Olkuszu i apel przygotowany przez Grupę Biało-Niebieską;

12 sierpnia, godz. 18.00 – Msza św. w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Jaworznie-Borach i apel przygotowany przez Grupę Złotą;

Reklama

13 sierpnia, godz. 14.00 – Msza św. na Jasnej Górze w kaplicy Cudownego Obrazu;

13 sierpnia, godz.17.00 – Msza św. w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wysokiej i apel przygotowany przez Grupę Czerwoną;

Zapraszamy wszystkich, pielgrzymów i kapłanów, którzy co roku byli obecni na pątniczym szlaku do udziału w tych nabożeństwach. Wszystkie intencje składane przez pielgrzymów uczestniczących duchowo będą polecane w czasie Mszy świętych i codziennych nabożeństw (różaniec, koronka do Bożego Miłosierdzia), a można to uczynić wysyłając SMS na nr 571 927 837, lub drogą internetową wysyłając e-mail: pielgrzymka.sosnowiec@gmail.com,a także poprzez księży przewodników – zachęca dyrektor pielgrzymki ks. Paweł Tracz. Zachęcam do duchowego pielgrzymowania. Wszystkich Pielgrzymów Duchowych proszę o zapisanie się (imię i nazwisko) u przewodnika swojej grupy pielgrzymkowej, aby otrzymać specjalnie przygotowany Przewodnik Pielgrzyma. Tam umieszczone będą codzienne modlitwy i konferencje – dodaje ks. Paweł Tracz.

2020-07-31 13:43

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z grzechu do miłości

Sztuka sakralna zawsze odnosiła do innej rzeczywistości. Dla ludzi nieumiejących czytać w średniowieczu była to obrazowa katecheza. I dziś warto przez sztukę sakralną weryfikować swoje życie i zbliżyć się do Boga.

We wnętrzu bazyliki św. Andrzeja Ap. w Olkuszu na uwagę zasługują m.in. fragmenty gotyckiej polichromii z II połowy XIV w., z moralizatorskim cyklem Uczynków Miłosierdzia i Grzechów Głównych. Kompozycja o wymiarach 2,33 × 5,80 m została odsłonięta i konserwowana w latach 1959-1964 przez zespół konserwatorów pod kierunkiem Józefa E. Dutkiewicza. Malowidło podzielone jest poziomym pasem ramy na dwa pasma po osiem scen, oddzielonych od siebie pionowymi czerwonymi i szarymi ramami. W pasie górnym mieści się Siedem Uczynków Miłosierdzia, a ósmy obraz przedstawia budowlę ze stojącą u jej wrót postacią Chrystusa, oczekującą na tych, którzy dobrze czynią. Sceny przedstawione są na tle szczelnie nakładającej się architektury, rysowanej według odwróconej lub izometrycznej perspektywy.

Dolne pasmo scen przedstawia Siedem Grzechów Głównych: pierwsza mężczyznę i kobietę ze zwierciadłami w rękach na lwie – pycha; druga parę z sakiewkami (prawdopodobnie) w rękach na żabie – chciwość; trzecia wyobraża obejmującą się parę siedzącą na świni – nieczystość; czwarta mężczyznę zajętego jedzeniem i pijącą z flaszki kobietę jadących na lisie lub na wilku, być może trzymającym w pysku gęś – nieumiarkowanie; piata to podnosząca do góry para siedząca na grzbiecie hieny lub psa trzymającego w pysku kość – zazdrość; szósta to przebijający się mieczem mężczyzna i zabijająca dziecko kobieta jadący na niedźwiedziu – gniew; siódma wyobraża parę jadącą na ośle – lenistwo. Ósmy obraz to symboliczna paszcza Lewiatana – wrota piekieł, ku którym zdążają jeźdźcy dosiadający zwierząt – symboli grzechów.

Przypomnienie tego przedstawienia Siedmiu Grzechów Głównych może być nie tylko ilustracją Ewangelii, ale przypomnieniem o ciągłym nawracaniu się z grzechu do miłości.

CZYTAJ DALEJ

Prokuratura zażądała kary dożywocia dla zabójcy gen. Marka Papały

2020-09-29 13:36

[ TEMATY ]

sąd

PAP

Prokuratura zażądała przed warszawskim sądem okręgowym kary dożywotniego pozbawienia wolności dla Igora M., ps. Patyk, oskarżonego m.in. o zabójstwo b. szefa policji Marka Papały. Proces w tej sprawie skończył się we wtorek po blisko pięciu latach.

Według łódzkiej prokuratury M. (dawniej - Ł., jest on świadkiem koronnym od lat współpracującym z organami ścigania; był wcześniej karany) zastrzelił Papałę w trakcie próby kradzieży jego daewoo espero o wartości "co najmniej 31 tys. zł". Wraz z M. oskarżono sześć osób, którym zarzucono kradzieże w końcu lat 90. kilkudziesięciu samochodów osobowych. Trzem z nich zarzucono także usiłowanie dokonania rozboju wobec Papały.

Akt oskarżenia do stołecznego Sądu Okręgowego trafił w maju 2015 r. Ustalenia prokuratury oparte były na zeznaniach świadka koronnego Roberta P. - b. członka tej grupy przestępczej. Proces pierwotnie ruszył w październiku 2015 r.; w kwietniu 2016 r. - wobec choroby ławnika - musiał się zacząć od nowa.

We wtorek - po blisko pięciu latach - sędzia zamknął przewód sądowy. Mowy końcowe trwające ponad trzy godziny wygłosiła strona prokuratorska. Przed sądem wypowiedzieć się jeszcze muszą obrońcy oraz sami oskarżeni.

W swojej mowie prok. Jarosław Szubert przekonywał, że Igor M. działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia człowieka, nie mając jednak świadomości, że chodzi o funkcjonariusza policji, a tym bardziej b. szefa KGP. Zdaniem prokuratury nieścisłości w zeznaniach obciążającego go Roberta P. wynikają z upływu czasu i nie podważają jego wiarygodności. Według prokuratorów nie ma również żadnego dowodu, by P. rzucał oskarżenia z zemsty.

Za kilka zarzucanych mu czynów, wśród których jest zabicie Papały, prokuratura zażądała wobec Igora M. kary łącznej dożywotniego pozbawienia wolności i grzywny w wysokości 27 tys. zł. Wobec pozostałych trzech oskarżonych zażądano kar po 15 lat więzienia, natomiast wobec trzech kolejnych - kar 7, 5 oraz 3 lat pozbawienia wolności. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Kisielewicz o Kornelu Morawieckim: twórcy III RP odsunęli go na margines

2020-09-30 08:28

[ TEMATY ]

Kornel Morawiecki

fb.com/MorawieckiPL

Zdjęcie Kornela Morawieckiego opublikowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego na swoim profilu FB

Zdjęcie Kornela Morawieckiego opublikowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego na swoim profilu FB

Kornel Morawiecki - bohater solidarnościowego podziemia - został przez budowniczych III RP odsunięty na całkowity margines - ocenił Andrzej Kisielewicz, dawny działacz Solidarności Walczącej. Mimo to Kornel nie poddawał się, chciał zmieniać świat - podkreślił.

W środę mija pierwsza rocznica śmierci Kornela Morawieckiego - lidera Solidarności Walczącej, która była jedną z najbardziej radykalnych oraz najskuteczniej zakonspirowanych organizacji opozycyjnych w latach PRL.

"Kornela poznałem osobiście dopiero w stanie wojennym, kiedy uznano mnie, po odpowiednim sprawdzeniu, za osobę na tyle wiarygodną, że umówiono mi konspiracyjne spotkanie z jednym z najbardziej poszukiwanych przez SB przywódców wrocławskiego podziemia. Na pierwszym spotkaniu zlecił mi i mojej żonie Marysi redagowanie +Biuletynu Dolnośląskiego+ – bo dotychczasowi redaktorzy byli zajęci pilniejszymi sprawami" - napisał Kisielewicz we wspomnieniu opublikowanym na portalu Stowarzyszenia "Solidarność Walcząca", dodając, że następnie zajął się redakcją głównego pisma Solidarności Walczącej.

"W czasie konspiracji spotkaliśmy się zaledwie kilka razy, ale poznawaliśmy się coraz lepiej przez swoje teksty: ja otrzymując co pewien czas teksty Przewodniczącego SW, a Kornel czytając i przepisując na składopisie moje teksty w kolejnych numerach +SW+. Nadawaliśmy na tych samych falach" - dodał.

Andrzej Kisielewicz podkreślił też, że prawdziwa przyjaźń z Kornelem Morawieckim nastąpiła w latach 90. "Był to dobry czas na rozwinięcie się dobrej i trwałej przyjaźni, bowiem Kornel, bohater solidarnościowego podziemia, został wtedy przez budowniczych III RP odsunięty na całkowity margines i skazany razem z jego Solidarnością Walczącą i próbami budowania Partii Wolności na zapomnienie" - zaznaczył. Ocenił też, że ówczesne usiłowania wygumkowania Solidarności Walczącej z kart historii dadzą się porównać, z zachowaniem wszelkich proporcji, do prób wymazania z polskiej historii Żołnierzy Wyklętych.

Dawny działacz Solidarności Walczącej przypomniał też o 25-leciu powstania tego ugrupowania, które było obchodzone z poparciem i udziałem władz państwowych - po zwycięstwie wyborczym w 2007 r. Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że to wówczas prezydent Lech Kaczyński zdecydował się na odznaczenie z tej okazji "wielkiej grupy działaczy Solidarności Walczącej Krzyżami Odrodzenia Polski".

"Kornel zaproponował mi objęcie funkcji przewodniczącego komitetu organizacyjnego tych obchodów. Wtedy – dopiero wtedy – zacząłem poznawać wspaniałych ludzi Solidarności Walczącej. W podziemiu moje kontakty z SW ograniczały się do Kornela, Hanki i kilku łączników. Dopiero w czasie obchodów 25-lecia zacząłem nawiązywać bliższe znajomości z wieloma byłymi członkami SW, które przerodziły się w silne więzi środowiskowe i przyjacielskie" - dodał.

Przypomniał przy tym o charyzmie lidera Solidarności Walczącej. "Kornel wierzył w cuda! Wierzył, że drukowaniem bibuły można pokonać dyktatury z ich czołgami, że gdy z grupką przyjaciół będzie podróżował za Papieżem z transparentem +Wiara i niepodległość+, to odwróci to bieg historii. Bez tej wiary w cuda i wiary w ludzi z pewnością nie dokonałby tego, co dokonał" - dodał Kisielewicz.

Odnosząc się do aktywności Morawieckiego wspominał też jego pracę w parlamencie jako marszałka seniora. "Gdy zdarzył się kolejny cud i Kornel zainaugurował VIII kadencję Sejmu RP przemówieniem, które zostało przyjęte owacją na stojąco, zamiast zadowolić się pozycją Marszałka Seniora, niekwestionowanego autorytetu, i ograniczyć się do podobnych wystąpień i komentarzy, Kornel wbrew radom wielu przyjaciół założył partię +Wolni i Solidarni+. Chciał dalej zmieniać świat. Plany snuł jeszcze na szpitalnym łóżku nie przewidując, że tym razem nie powróci z tego ostatniego boju" - wspominał.

"Gdy Kornel został wybrany do sejmu i Prezydent Andrzej Duda powierzył mu funkcję Marszałka Seniora, przeprowadził się do Warszawy i nasze nocne spotkania stały się niestety rzadsze. Ale za to, też niestety, burzliwsze. Początek wyglądał tak jak dawniej. Dzwonił Kornel, wieczorem (kiedyś bywało nawet o północy) i pytał: +Andrzejku, nie śpicie? To ja wpadnę na chwilę+. Jasne. Ja informowałem lakonicznie Marysię +Kornel przyjdzie+. Marysia pytała zwykle +Duży czy mały?+. Nasz syn Kornel mieszkał już osobno i też wpadał, też uprzedzając na chwilę przed wpadnięciem" - napisał.

"Kornel zajmował zwykle to samo miejsce przy stole, herbata (koniecznie z cytryną, jeśli jest), coś do zjedzenia i zagadywał, czy o czymś myślę. Tak zaczynały się nasze długie dyskusje i spory" - dodał.

Andrzej Kisielewicz zaznaczył, że było kilka spraw, w których nie zgadzał się z Kornelem Morawieckim, którego go też martwiły. "(Były to) działania, od których usiłowałem go odwieść: jego stosunek do Putina i władz Rosji, pogląd na katastrofę smoleńską, stosunek do Prawa i Sprawiedliwości i do tego, co powinien zrobić jego syn Mateusz, do powołania nowej partii. Spory te nabierały tak wysokiej temperatury, że Marysia musiała nas nierzadko uspokajać: +Andrzej! Nie krzycz na Marszałka!+. Kornel się wtedy śmiał" - wspominał Kisielewicz.

"Dzieliła nas wtedy nie tylko różnica pozycji, ale razem z pierwszymi objawami choroby zaczęła być widoczna różnica wieku. Czułem, że jeśli wcześniej traktowałem Kornela rodzinnie, jak starszego brata, to teraz zacząłem się o niego martwić, jak o ojca. I te spory nabierały charakteru buntu syna przeciwko ojcu – przeciwko duchowemu ojcu. Przecież tak wielką rolę odegrał w moim życiu!" - dodał. (PAP)

nno/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję