Reklama

Błogosławieni Miłosierni…

W dniach 12 i 13 czerwca w Toruniu gościł wieloletni sekretarz Jana Pawła II i Benedykta XVI, obecnie metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki. Wierni mieli okazję w bezpośredniej relacji jednego z najbliższych współpracowników Ojca Świętego usłyszeć o zwykłej - niezwykłej codzienności Papieża Polaka

Niedziela toruńska 26/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przy pomniku Jana Pawła II 12 czerwca o godz. 21 na toruńskich Jordankach odprawiono Apel Jasnogórski oraz uroczyście powitano abp. Mieczysława Mokrzyckiego. Następnego dnia Ksiądz Arcybiskup uczestniczył w ceremoniach odpustowych w parafii pw. św. Antoniego na Wrzosach. O godz. 12. w koncelebrze z biskupem toruńskim Andrzejem Suskim oraz kilkunastoma kapłanami diecezji toruńskiej abp Mokrzycki sprawował Mszę św. odpustową. Po Eucharystii Ksiądz Arcybiskup poświęcił stojący przy kościele pw. św. Antoniego pomnik „Błogosławieni Miłosierni”. Monument przedstawia Jana Pawła II i Matkę Teresę z Kalkuty.

Wejść na drogę miłości

Reklama

W słowie Bożym skierowanym do licznie zgromadzonych w świątyni torunian abp Mokrzycki ukazał trzy postacie związane z przeżywaną na Wrzosach uroczystością: św. Antoniego, bł. Matkę Teresę z Kalkuty oraz Ojca Świętego Jana Pawła II. Ich życie było szczęśliwe, bowiem podstawą szczęścia jest miłość i oni właśnie swoim życiem świadczyli, że warto wejść na drogę miłości.
Św. Antoni porzucił rodzinę i majątek, który miał w niej zapewniony, a zajął się służbą drugiemu człowiekowi. Dzisiaj jest czczony jako święty od rzeczy zgubionych. Abp Mokrzycki podkreślił, że zgubić można wiele, i to nie tylko w wymiarze materialnym. „Jedni gubią duszę, inni młodość, jeszcze inni ideały” - mówił Kaznodzieja. We wszystkich tych przypadkach z prośbą o pomoc można zwrócić się do św. Antoniego jako patrona zagubionych ludzi. Przez osobę św. Antoniego Chrystus wzywa również do miłosiernego pochylenia się nad ludźmi zagubionymi.
Bł. Matka Teresa z Kalkuty to misjonarka miłości, która w sercu Jezusa dostrzegła potrzebę niesienia pomocy innym. Ona pomagała trędowatym, umierającym na ulicach Indii, ale nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, by nieść pomoc. Wystarczy dostrzec tych najbardziej potrzebujących, którzy są obok. Dzisiaj tych właśnie, niestety, w Polsce nie brakuje, bo powódź pochłonęła dorobek życia setek osób.
Ojciec Święty Jan Paweł II to człowiek, który był jednością z Bogiem Miłosiernym. Abp Mokrzycki wspomniał spotkanie Jana Pawła II z pracownikami naukowymi polskich uczelni wyższych w auli toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Papież Polak mówił wówczas o potędze wiedzy, która ma ubogacać ludzkiego ducha, gdyż wiara i rozum są skrzydłami unoszącymi człowieka do Boga, stąd bez żadnego z tych skrzydeł nie można do Stwórcy dotrzeć. Abp Mokrzycki zakończył homilię wezwaniem do modlitwy do ukazanych postaci, by wspierali wiernych na ich osobistych drogach do świętości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ścieżka miłosierdzia

Po Mszy św. nastąpiło procesyjne przejście zgromadzonych w świątyni pod pomnik „Błogosławieni Miłosierni”. Proboszcz parafii na Wrzosach ks. kan. Wojciech Miszewski pokrótce przedstawił okoliczności powstania pomnika. Jego autorem jest toruński artysta Zbigniew Mikielewicz. Architekturą otoczenia pomnika zajął się inż. Andrzej Ryczek. Pomnik stanowią postacie stojących blisko siebie Jana Pawła II i Matki Teresy. Ojciec Święty jedną dłonią obejmuje Matkę Teresę, tak jakby chciał delikatnym gestem pchnąć ją w kierunku, w którym razem idą. Druga dłoń Ojca Świętego podtrzymuje rękę Matki Teresy - pomaga jej w kroczeniu wyboistą ścieżką szerzenia miłosierdzia. Uroczystego poświęcenia pomnika dokonali abp Mokrzycki, a następnie bp Suski oraz ks. Miszewski.

Lubił wtorki

Kontynuacją obchodów odpustowych w parafii na Wrzosach było popołudniowe spotkanie z abp. Mieczysławem. O godz. 16. wierni zebrali się w kościele pw. św. Antoniego, by wysłuchać opowiadania abp. Mokrzyckiego o życiu codziennym z Janem Pawłem II. Ksiądz Arcybiskup mówił, że Ojciec Święty był zdyscyplinowany i odpowiedzialny za swój czas. Nie bał się kontaktów z drugim człowiekiem. Był cierpliwy, wyrozumiały, jego współpracownicy nie bali się z nim rozmawiać. Jednocześnie wiele wymagał od samego siebie. Wstawał o godz. 5.15. Jeszcze przed Mszą św. sprawowaną o godz. 7.30 Ojciec Święty zawsze odmawiał Różaniec, leżąc w tym czasie krzyżem. Po Mszy św. spotykał się z gośćmi uczestniczącymi z nim w Eucharystii, wręczał pamiątkowe różańce. Potem było śniadanie, po którym Ojciec Święty przeglądał gazety, bo chciał być na bieżąco z wydarzeniami na świecie. Następnie pracował w gabinecie: pisał listy, encykliki, czytał książki. Potem był czas na audiencje i obiad. Po obiedzie chwila odpoczynku, ponowna praca w gabinecie, spotkanie ze swoimi sekretarzami oraz najbliższymi współpracownikami. Jeszcze przed kolacją Ojciec Święty modlił się w kaplicy. Kolacja o godz. 19.30, a przy niej oglądanie polskich „Wiadomości”. Po kolacji jeszcze raz praca w gabinecie, potem chwila modlitwy w kaplicy, ok. godz. 23 szedł spać.
Taki plan dnia był niezmienny niemalże do końca pontyfikatu Jana Pawła II. Gdy już był bardzo schorowany, wstawał nieco później, tzn. o godz. 6. Niemniej nie dał się namówić swoim najbliższym na zrezygnowanie z niektórych modlitw na rzecz odpoczynku, gdyż twierdził, że ta właśnie modlitwa dodaje mu siły. Plan dnia zmieniał się przy okazji np. pielgrzymek czy świąt kościelnych. Zawsze jednak Ojciec Święty Jan Paweł II pragnął być blisko ludzi i wykorzystywał każdą chwilę na kontakt z nimi. A wtorki lubił, bo był to jego dzień wolny. Wyjeżdżał wówczas z sekretarzami w jakieś zaciszne miejsce Włoch, często w góry. Tam Ojciec Święty spędzał cały dzień, spożywał posiłki w polowych warunkach - prawie jak w czasach, gdy wyjeżdżał z młodzieżą na biwaki. Przede wszystkim jednak to był dzień skupienia na modlitwie, poświęcony czytaniu książek oraz pisaniu.
Po spotkaniu z abp. Mokrzyckim odbył się koncert Zespołu Muzyki Sakralnej „Lumen” z Poznania. Artyści przedstawili program „Moja Miłość”, do którego słowa zaczerpnięto z „Dzienniczka” św. s. Faustyny.
Uroczystości odpustowe w parafii na Wrzosach zakończono o godz. 21. Odśpiewano wówczas Apel Jasnogórski i odmówiono Różaniec, by w ten sposób uczcić również Matkę Bożą Fatimską.
W trakcie dwudniowej wizyty abp. Mieczysława Mokrzyckiego w spotkaniach i nabożeństwach wzięli udział kapłani z bp. Andrzejem Suskim, władze Torunia z prezydentem Michałem Zaleskim oraz liczni mieszkańcy Torunia.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Osial: nie chcemy przymusowego udziału w lekcjach religii, ale wyboru między religią a etyką

2026-09-17 07:19

[ TEMATY ]

katecheza

bp Wojciech Osial

BP KEP

Bp Wojciech Osial

Bp Wojciech Osial

Nie chcemy wprowadzać przymusu uczestnictwa w lekcjach religii. Uczeń może wybrać: albo lekcje religii, albo etyka, ale jakieś wychowanie do wartości w szkole musi być - powiedział PAP przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial.

Według bp. Osiala w obliczu kryzysów, jakim stawiać czoła muszą dziś młodzi ludzie, troska o ich wychowanie nabiera szczególnego znaczenia. Podkreślił, że Kościół proponuje integralną wizję wychowania, w której szczególne miejsce zajmuje sfera duchowa, religijna i wychowanie do wartości.
CZYTAJ DALEJ

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który zmarł, ratując życie swojemu synowi

2026-09-17 07:44

[ TEMATY ]

beatyfikacja

prooces beatyfikacyjny

Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.

Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski do kobiet: „Roznoście zapach miłosierdzia”

2026-09-19 14:50

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

duszpasterstwo kobiet

kard. Konrad Krajewski

Joanna Popławska

W sobotę 19 września w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi odbywa się spotkanie formacyjne dla kobiet „Kobieta w rękach Bożego Miłosierdzia. Od rachunku sumienia do pojednania z Bogiem”. W wydarzeniu uczestniczą kobiety z różnych części Polski.

Na spotkanie przyszedł kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. Wysłuchał części konferencji Marty Przybyły, ewangelizatorki, autorki książek i wolontariuszki posługującej w więzieniach, a następnie zwrócił się do uczestniczek. — Kobieta w rękach Bożego miłosierdzia jest niebezpieczna. Macie za przykład panią Martę. Niebezpieczna, bo wie, jak kochać i jak przebaczać — mówił kard. Krajewski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję