Reklama

Już otwarta

W Zielonej Górze powstała Poradnia Rozpoznawania Płodności. Można tu na przykład nauczyć się metody naturalnego planowania rodziny. W miłej atmosferze i zupełnie za darmo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poradnia na ul. Kołłątaja jest jednym z narzędzi pracy lubuskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny. - Poradnictwo NPR na terenie Zielonej Góry działało już dużo wcześniej, np. przy parafiach, ale nigdy nie miało takiej formalnej poradni - mówi Agnieszka Tokarz.
Stowarzyszenie ma różne cele. Między innymi szkoli przyszłych nauczycieli NPR, ale również prowadzi szeroko pojętą działalność edukacyjną - nie tylko na temat planowania rodziny. Stowarzyszenie przekazuje informacje np. o naturalnych porodach czy karmieniu piersią. Zajmuje się szeroko pojętą płciowością.

Zapomnijcie o kalendarzykach!

Reklama

W zielonogórskiej poradni można się nauczyć tzw. metody angielskiej wielowskaźnikowej podwójnego sprawdzenia. - Chodzi o to, że jest wiele wskaźników, ale potrzeba co najmniej dwóch, żeby potwierdzić obserwację - wyjaśnia Andrzej Dunaj. Wielowskaźnikowych metod NPR jest kilka, różnią się od siebie często niuansami, np. sposobem zapisu czy interpretacji. - Są trzy główne wskaźniki płodności: temperatura spoczynkowa, zmiana śluzu szyjkowego i zmiana szyjki macicy. One występują w każdym cyklu u płodnej kobiety i można je zaobserwować - dodaje. - Są też metody oparte na obserwacji tylko jednego wskaźnika.
Sprowadzanie NPR do tzw. kalendarzyka jest w dzisiejszych czasach przykładem ignorancji. Kalendarzyk powstał w latach 30. ubiegłego wieku - od tamtego czasu wiedza o rytmie płodności znacznie się poszerzyła i wypadałoby, żeby wiedzieli o tym przynajmniej lekarze, a nie jest z tym najlepiej. - Jeżeli są w Zielonej Górze ginekolodzy znający NPR, to zachęcamy ich do kontaktu z nami. Bo na razie musimy wysyłać naszych podopiecznych do Gorzowa albo Poznania - mówi Agnieszka Tokarz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Twarzą w twarz i wirualnie

Z poradni może skorzystać każdy: przed ślubem, po ślubie, po odstawieniu antykoncepcji, z czystej ciekawości - nieistotne. NPR nie jest tylko dla katolików, stosują go z powodzeniem również osoby niewierzące. - Staramy się nauczyć daną osobę jej rytmu płodności. Nie trzeba mieć żadnej wiedzy na ten temat, naukę zaczniemy od zera. Pierwsze spotkanie jest po to, żeby sobie opowiedzieć, czym będziemy się zajmować. Mamy wiele materiałów dydaktycznych, mamy swoje tablice, prezentacje multimedialne, a ostatecznie jest jeszcze kartka i długopis - wyjaśnia Agnieszka Tokarz. - Wiedzę dawkujemy - nie za dużo, żeby się nie przerazić i wszystko pojąć. I wyznaczamy sobie krótkie cele, np. umawiamy się za dwa tygodnie i przez ten czas kobieta czy też para robi pierwsze kroki w obserwacjach, które zapisuje na specjalnych kartach, w takich specjalnych zeszycikach. Na kolejnym spotkaniu rozmawiamy o tym, co zaobserwowali, jakie były problemy, poprawiamy błędy. Spotykamy się tak długo, jak to jest danej osobie potrzebne.
Istnieje też możliwość współpracy już po przejściu szkolenia, zwłaszcza kiedy obserwacje budzą jakieś wątpliwości. Tu sprawdza się Poradnia Wirtualna. A w sytuacjach niecierpiących zwłoki zawsze można się skonsultować przez telefon.

Łatwe nie zawsze jest dobre

Czy NPR jest dla każdego? Z fizjologicznego punktu widzenia - tak, bo każda kobieta może nauczyć się obserwacji samej siebie. Jednak samo stosowanie jednym parom przychodzi łatwiej, innym trudniej. Nie ma się co oszukiwać - ludzie są różni, mają różne temperamenty, czego innego oczekują. NPR pozwala im inaczej spojrzeć na płodność, ale akceptować okresy wstrzemięźliwości muszą się już nauczyć sami. Pomaga tu relacja z Bogiem i świadomość, że… - Nie wszystko, co łatwe, jest dla nas dobre. Dzisiaj chcemy ekologicznie się odżywiać, ekologicznie wypoczywać, segregujemy śmieci. A jednocześnie nie dbamy o swoje ciało, o psychikę, o duszę. Metody rozpoznawania płodności uczą zaufania do siebie, pozwalają siebie poznać. Są nie tylko skuteczne - one uczą komunikacji w związku - podkreśla Agnieszka Tokarz. - Paradoksalnie pary stosujące NPR więcej rozmawiają o seksie niż te, które wybrały antykoncepcję. Poza tym nie chodzi tu tylko o odkładanie poczęcia, te metody pozwalają poczęcie zaplanować, a to w dobie rosnącego problemu niepłodności jest szalenie pożyteczne. Pomagają też wcześnie wykryć wiele chorób i niepokojących zmian.
W przypadku NPR ludzie uczą się akceptować swoją płodność i żyć w zgodzie z tym rytmem. - Ze strony mężczyzny jest też inne podejście do współżycia. Kiedy to współżycie nie jest na każde zawołanie, on też bardziej szanuje żonę, bardziej o nią dba, nawet te śmieci wynosi wiele lat po ślubie - mówi Andrzej Dunaj. - Powiem nawet, że pary stosujące NPR są trochę jakby stale w okresie narzeczeństwa. Mężczyzna z natury jest zdobywcą i tutaj ma o kogo zabiegać, kogo zdobywać.

www.npr-lubuskie.pl

Poradnia dyżuruje na razie dwa razy w miesiącu - należy się wcześniej umówić telefonicznie. Oferuje nie tylko szkolenie, można tu również nabyć książki, materiały dydaktyczne (przydatne również nauczycielom w szkołach), zeszyty obserwacji itp. Informacje, godziny dyżurów, telefony kontaktowe są zamieszczane na bieżąco na stronie www.npr-lubuskie.pl. Tu również znajduje się Poradnia Wirtualna.

2011-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich obchodów 1 września!

2026-08-20 07:24

[ TEMATY ]

Gdańsk

II wojna światowa

Joanna Popławska/Niedziela

W programie tegorocznych obchodów 1 września pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku zabrakło uroczystej Mszy Świętej, która przez lata była częścią rocznicowych uroczystości - informuje portal wpolityce.pl.

Ratujmy mszę i Polskę… Pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku w dniu 1 września każdego roku tradycją stała się uroczysta msza św. w intencji pomordowanych polskich pocztowców. Tradycyjnie za te uroczystości była odpowiedzialna dyrekcja Poczty Polskiej. Od kilku lat tę rolę przejęło Miasto Gdańsk. Tymczasem kilka dni temu odpowiedzialny za to wydarzenie od strony sakralnej proboszcz parafii św. Brygidy ks. Ludwik Kowalski otrzymał telefon z sekretariatu prezydent Gdańska, że tym razem mszy świętej ma nie być…? - pyta w mediach społecznościowych dziennikarz Mariusz Popielarz.
CZYTAJ DALEJ

„Na tej skale zbuduję mój Kościół”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

commons.wikimedia.org

Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz pielgrzym, który zawsze mówił: „Damy radę”

2026-08-23 13:44

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks Paweł Kłys

„Był sługą, który zawsze mówił: damy radę”. W Łękawie uczczono pierwszą rocznicę śmierci ks. Władysława Pietrzyka

„Był sługą, który zawsze mówił: damy radę”. W Łękawie uczczono pierwszą rocznicę śmierci ks.
Władysława Pietrzyka

– „Dobra, dobra, damy radę, poradzimy sobie” – te słowa ks. Władysława Pietrzyka przez lata towarzyszyły pielgrzymom zmierzającym na Jasną Górę. W przededniu pierwszej rocznicy jego śmierci w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Łękawie modlono się za zmarłego kapłana, wspominając go jako człowieka wielkiego serca, kapłana-sługę i gospodarza, który zawsze był gotów pomóc drugiemu człowiekowi.

W sobotni wieczór, 22 sierpnia, Eucharystii w intencji śp. ks. Władysława Pietrzyka przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz. Homilię wygłosił ks. Łukasz Tarnawski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Łodzi i wieloletni kierownik Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję