Reklama

Modlimy się z Maryją

Najpiękniejszy z miesięcy, maj, nosi nazwę maryjnego. Poświęcony jest Matce Bożej. W całej Polsce w maju rozbrzmiewają przepiękne pieśni maryjne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maj zaczyna się wspomnieniem św. Józefa Robotnika. Pierwszego dnia tego miesiąca wspominamy męża Maryi i Opiekuna Zbawiciela. Przywołanie jednej z osób Świętej Rodziny w naturalny sposób kieruje myśli i skojarzenia ku pozostałym jej członkom. 3 maja w naszej ojczyźnie obchodzimy rocznicę uchwalenia pamiętnej Konstytucji. Liturgicznie jest to uroczystość Matki Bożej Królowej Polski. Ta właśnie uroczystość już na dobre wprowadza nas w maryjny miesiąc.
Cechą charakterystyczną tych dni w naszych kościołach są nabożeństwa majowe. Codzienne śpiewanie lub odmawianie Litanii Loretańskiej jest doskonałym sposobem zadumy i medytacji o tym, kim jest i co wnosi do naszego życia duchowego Maryja z Nazaretu. Wezwania litanijne, choć płyną prędko i potoczyście, ukazują najrozmaitsze odcienie tajemnic życia, wiary i miłości Matki Bożej. Modlimy się z Maryją nie tylko w kościołach. Ważnym i pięknym elementem naszej maryjnej pobożności w maju są modlitwy przy krzyżach przydrożnych, figurkach i kapliczkach. Niestety, ta forma nabożeństw maryjnych trochę przygasa, a szkoda, bo to zwyczaj bardzo ważny, pomagający budować wspólnotę modlitwy nie tylko w kościele i nie tylko pod przewodnictwem kapłana.
W wielu parafiach jeszcze jednym elementem maryjnego maja są Apele Jasnogórskie. Wzorem zaczerpniętym z częstochowskiego sanktuarium gromadzą się ludzie na modlitwę o godz. 21. Czasem przy krzyżu czy kapliczce lub grocie, czasem w kościele. Przypominają nabożeństwo majowe, nie ma jednak wystawienia Najświętszego Sakramentu. Są natomiast rozważania maryjne, Różaniec i śpiew pieśni.
Maj jest w większej lub mniejszej części miesiącem należącym do liturgicznego okresu wielkanocnego. Dlatego też nasze spojrzenie na Najświętszą Maryję Pannę powinno być tymi treściami kierowane. Można powiedzieć, że w maju dominuje Matka Boża „wielkanocna”. Razem z Nią winniśmy ciągle się cieszyć radością paschalną. Stąd zawsze na pierwszy plan powinny być wysuwane te treści, które przypominają o zmartwychwstaniu Syna Bożego. Matka Boża nigdy nie przysłaniała swoją osobą Jezusa i tak powinno pozostać. Prawdziwa pobożność maryjna, także ta majowa, ma nas prowadzić do Jezusa, Syna Maryi Dziewicy. Dlatego też treści wielkanocne niech mają zawsze pierwszeństwo przed maryjnymi, a tam gdzie to możliwe niech się z nimi łączą. Treści maryjne nie powinny wypierać treści paschalnych. Szczególnie ważne jest to odnośnie pieśni śpiewanych podczas Mszy św. w niedziele wielkanocne, przypadające na okres maryjnego miesiąca. Pieśni maryjne trzeba pozostawić na nabożeństwa i apele, a podczas Eucharystii posługiwać się tymi, które zawierają treści wielkanocne.
W Kościele katolickim nabożeństwa do Matki Bożej zajmują sporą część roku, a gdybyśmy mieli zabawić się w wyliczankę, to stwierdzilibyśmy, że jedną szóstą roku liturgicznego wypełniają właśnie nabożeństwa maryjne. Do nich oprócz maja zaliczyć należy także październik - miesiąc modlitwy różańcowej, o którą podczas swoich objawień żarliwie prosi Matka Boża. W wielu maryjnych parafiach, a jest ich na terenie naszej diecezji ok. 30, odprawiane są też inne nabożeństwa ku czci Bożej Rodzicielki, jak choćby Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w każdą pierwszą sobotę czy środę miesiąca czy Apel Jasnogórski. Ta forma modlitwy jest bardzo rozpowszechniona, cieszy się ogromną popularnością zwłaszcza w sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu w Będzinie-Syberce. Znaki obecności Matki Bożej wśród nas to także Jej wizerunki, obrazy i figury. Należy w tym miejscu wymienić łaskami słynącą figurę Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. Kult Matki Bożej zaznacza się także w Jaroszowcu i sięga początku XX wieku. Tam, w sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych odprawiane są procesje różańcowe wchodzące w program nocnych czuwań odbywających się w każdy ostatni piątek miesiąca, od maja do października. Jaworzno-Osiedle Stałe to kolejny punkt naszej diecezji, gdzie Matka Boża Nieustającej Pomocy odbiera miłości cześć. Również modlitwy odbywają się zgodnie z tradycją w sanktuarium Maryjnym w Sosnowcu-Zagórzu. Na uwagę zasługuje też jedyne w Polsce sanktuarium Matki Bożej Dobrej Drogi w Wojkowicach Kościelnych.
Maj, najpiękniejszy z miesięcy, poświęcony został przez naszych przodków w wierze Matce Boga-Człowieka i Matce nas wszystkich. W naszej ojczyźnie szczególnie mocno o tym pamiętamy i kultywujemy tę tradycję. I niech tak pozostanie. Bo Maryja ma szczególny dar prowadzenia nas do Jezusa. I chce nam tym darem służyć, przypominając nieustannie: „Zróbcie wszystko, co Syn mój wam powie”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Najstarsze seminarium w Polsce rozpoczęło 462. rok swojej działalności

2026-10-06 18:45

[ TEMATY ]

seminarium

Artur Stelmasiak

Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie zainaugurowały nowy rok akademicki i formacyjny. Uroczystość odbyła się w czasie Mszy św. w kościele seminaryjnym św. Józefa, której przewodniczył abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, a homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej.

Przed południem w kościele Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie zgromadzili się kapłani, społeczność akademicka i przede wszystkim studenci, w tym alumni seminariów z metropolii warmińskiej: z Olsztyna, Ełku, Elbląga i Pieniężna, by wspólnie powierzyć Panu Bogu nowy rok akademicki i formacyjny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję