Reklama

Niedziela Częstochowska

Abp Depo: Umiejmy być wdzięczni za łaskę bycia Kościołem i w Kościele

– Umiejmy być wdzięczni Bogu za łaskę bycia w Kościele oraz bycia Kościołem Jezusa Chrystusa – powiedział metropolita częstochowski abp Wacław Depo, który 29 października w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie przewodniczył Sumie pontyfikalnej z okazji 95. rocznicy utworzenia diecezji częstochowskiej i 70. rocznicy poświęcenia świątyni.

Na początku Liturgii pasterz zwrócił się do wiernych, przypominając, że Kościół „rodzi się wciąż na nowo z otwartego Serca Zbawiciela”. – Kościół więc nie należy do nas samych, lecz jest własnością Pana nabytą drogocenną Krwią Chrystusa jako niepokalanego Baranka, a my w nim mamy swoje własne miejsce i swoje imiona – zaznaczył abp Depo. Podkreślił również, „że w Eucharystii jest obecny pośród nas cały Chrystus, a nie tylko jakaś Jego część”. – To On nas w Duchu Świętym zwołał, to On do nas przemawia w swoim słowie, to On nam daje siebie samego w Komunii św. w Ciele i Krwi, dlatego w Eucharystii jest zawsze cały Kościół – Chrystus i Jego członki – stwierdził abp Depo.

Zobacz zdjęcia: Msza św. w 70. rocznicę poświęcenia archikatedry częstochowskiej

– Stajemy z wiarą, ale i pokornym sercem wobec bardzo konkretnego znaku, jakim jest tajemnica Kościoła, znaku zespolenia się ludzi z Bogiem i ludzi między sobą – zauważył w homilii.

Reklama

Przypomniał, jak podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny św. Jan Paweł II przyklęknął w bazylice wadowickiej przy chrzcielnicy, a odnosząc się po latach do tego wydarzenia powiedział: tu wszystko się zaczęło. – Odkrywamy, że każdy z nas jest zaproszony, aby w tajemnicy chrztu odnaleźć siebie i swoje imię oraz by dzięki Chrystusowi, w mocy Ducha Świętego, dawać Bogu odpowiedź na Jego miłość – kontynuował metropolita częstochowski.

Nawiązując do czytania z Pierwszej Księgi Królewskiej, wyjaśnił, „że nie tylko spełnia się prośba króla Salomona o zamieszkanie Boga na ziemi i wysłuchanie jego próśb”. – Bóg poszedł dalej i jako pierwszy w porządku miłości i zbawienia dał swojego Syna, przez którego zawarł nowe przymierze przez ofiarę z siebie samego, abyśmy mieli życie dzięki Niemu – podkreślił.

Przywołał również słowa z Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła. – Zbliżając się do Chrystusa Pana, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, jesteśmy budowani jako duchowa świątynia. Jesteśmy nabyci na własność Bogu przez śmierć Jego Syna i wezwani z ciemności grzechu i śmierci do światła życia i łaski. Jeśli uwierzymy głęboko w tę prawdę, dopiero wówczas zrozumiemy słowa Jezusa, że mówiąc o świątyni, którą budowano owe 46 lat, mówi o swoim ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Ciele – przyznał abp Depo, odnosząc się do Ewangelii według św. Jana.

Reklama

– W tej tajemnicy również odczytujemy zadanie wszelkiego odnowienia i oczyszczenia Kościoła. Zbyt wielu pojawiło się w naszym świecie „oczyszczaczy”, ale we własne imię, a tylko Jezus ma prawo nas oczyszczać i tylko On w Duchu Świętym nam przebacza, dając nowe życie – wołał pasterz.

Zachęcił, aby odnowę i oczyszczenie zacząć „od siebie w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym, przebaczającym w miłości miłosiernej i dźwigającym nas w każdej rzeczywistości naszego życia, z każdego oddalenia i upadku”.

– Odkrywać prawdę o sobie samym w planie miłości Boga, odkrywać prawdę o Kościele Chrystusowym i odkrywać siebie jako Kościół – to są zadania, które stoją przed nami w każdym czasie naszego życia i doświadczeń, dawnych, obecnych i tych, które mogą być zaplątane w najbliższym czasie – stwierdził metropolita.

Dziękował również za dar bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny, jej konsekrację i nadanie jej tytułu bazyliki mniejszej, za pasterzy archidiecezji – biskupów: Teodora Kubinę, Zdzisława Golińskiego, Stefana Barełę i arcybiskupa seniora Stanisława Nowaka. Wyrażał wdzięczność „za wszystkich kapłanów posługujących w różnych wymiarach służby Ewangelii, sakramentów i człowiekowi potrzebującemu, za ludzi wiernych, którzy budowali, tworzyli i dzisiaj tworzą tę wspólnotę wraz ze swoimi duszpasterzami i siostrami zakonnymi”.

– Umiejmy być wdzięczni Bogu za łaskę bycia w Kościele w tajemnicy własnych powołań i zadań oraz za łaskę bycia Kościołem Jezusa Chrystusa, Jedynego Odkupiciela człowieka – zakończył abp Depo.

Przed błogosławieństwem życzył, by wzrastały między nami miłość i wierność, „abyśmy z czystym sercem mogli kochać i służyć Panu”. Szczególne podziękowania złożył ministrantom parafii archikatedralnej. Ich rodzicom dziękował za to, że nie obawiają się wysyłać swoich synów do służby w kościele.

Eucharystię koncelebrowali: bp Andrzej Przybylski – biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. Włodzimierz Kowalik – proboszcz parafii archikatedralnej, ks. Łukasz Sakowski – wikariusz i ks. Mariusz Trojanowski – sekretarz abp. Depo.

W rozmowie z „Niedzielą” metropolita częstochowski podkreślił, że „każda Eucharystia jest formą dziękczynienia Bogu przede wszystkim za dar Jego Syna Jezusa Chrystusa, który jest założycielem i fundamentem Kościoła”, w którym mamy swoje miejsce. Jak wyjaśnił, „każda rocznica i jubileusz to okazja do przypomnienia, kim my jesteśmy”. – Tutaj nie chodzi o budynki, ale przede wszystkim o wnętrze człowieka – zaznaczył abp Depo. W tym kontekście zwrócił uwagę na konieczność codziennego karmienia się słowem Bożym, „żebyśmy nie ustawiali naszego życia według własnych miar”. Odnosząc się do protestów po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku ws. aborcji eugenicznej, przypomniał, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi, bo ludzie nieraz próbują nas wmanipulowywać w rzeczy, które są niedopuszczalne”. Zaznaczył, że stanowisko Kościoła w kwestii ochrony życia ludzkiego pozostaje niezmienne. – Tajemnica Kościoła na pewno jest dla nas kolejnym zobowiązaniem, że Kościołem jesteśmy my i to my odpowiadamy za jego oblicze i wiarygodność – podsumował metropolita częstochowski.

– Archikatedra to jedyna taka świątynia w diecezji. Każdego roku w rocznicę jej poświęcenia przychodzę tutaj, by wyrazić wdzięczność Bogu za dar Jezusa, który założył Kościół. Dzięki temu możemy być zbawieni. Troska o dom Boży to też chrześcijański obowiązek sumienia – powiedziała „Niedzieli” Zofia z parafii św. Jakuba Apostoła w Częstochowie. Dodała, że w niespokojnym dla Polski czasie liczy na Bożą Opatrzność i wypełnienie się słów, że Szatan nie zniszczy Kościoła. Wskazała również na konieczność działania. – Podjęliśmy modlitwę, wielu ludzi pości. Trzeba mieć nadzieję. Musimy też bronić kościołów – stwierdziła.

Bazylika archikatedralna ma również bardzo duże znaczenie dla Ewy z częstochowskiej parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. – Jestem osobą wierzącą, członkiem Kościoła świętego, ludu Bożego, a to świątynia to matka kościołów naszej archidiecezji. Zdaję sobie sprawę, jaką ma rangę, więc cieszę się, że mogę tu pielgrzymować. Wprawdzie nie z tak daleka, ale jednak zawsze. Jak dodała, z parafii archikatedralnej wywodzą się jej rodzinne korzenie. – Rodzice zawarli w niej 52 lata temu sakrament małżeństwa, a ja byłam tutaj chrzczona – wspominała.

Ewa również przeżywa obecne wydarzenia. Zgodziła się, że Święta Rodzina, która patronuje częstochowskiej archikatedrze, to opatrznościowy dar w kwestii ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. – Modlę się również w tej intencji, ale myślę, że Święta Rodzina patronuje, opiekuje się wszystkimi rodzinami i przytula do serca zarówno tych bardziej świadomych wiary i życia prawem Bożym, jak i tych, którzy jeszcze błądzą i brną w zakamarki. Za nich też się serdecznie modlę o nawrócenie i opamiętanie – dzieliła się swoim świadectwem.

Kościół Świętej Rodziny w Częstochowie wybudowano w latach 1902-27. Pius XI wyznaczył go na katedrę nowo powstałej diecezji częstochowskiej, utworzonej bullą „Vixdum Poloniae unitas” 28 października 1925 r. 29 października 1950 r. katedrę konsekrował pierwszy biskup diecezji Teodora Kubina. Jan XXIII nadał świątyni 22 czerwca 1962 r. tytuł bazyliki mniejszej. 25 marca 1992 r. bullą „Totus Tuus Poloniae populus” Jan Paweł II utworzył archidiecezję częstochowską, podnosząc tym samym katedrę do rangi archikatedry.

2020-10-29 21:17

Ocena: +3 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Przybylski: nie uciekajmy od śmierci, ale zaufajmy Jezusowi

– Nie uciekajcie od śmierci. Nie udajcie, że jej nie ma i nie będzie, bo ona przyjdzie, czy tego chcemy, czy nie. Nie uciekajmy od śmierci zadając śmierć, ale zaufajmy Jezusowi – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski. Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej wieczorem 2 listopada, przewodniczył we wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie w intencji wiernych zmarłych oraz zmarłych biskupów częstochowskich.

W homilii przypomniał słowa Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze. Niech nie będzie w nim lęku”. – Te słowa Jezus skierował do uczniów w takiej chwili, kiedy oni za Nim chodzili i byli wewnętrznie przekonani o jakimś swoim sukcesie. Widząc jak Jezus uzdrawia, widząc nawet kilka takich przypadków, kiedy ich Mistrz wskrzesił z martwych kogoś umarłego myśleli do tej chwili, że Jezus usunie śmierć i rozwiąże największy, niepokonalny problem jaki ma człowiek, że kiedyś trzeba będzie umrzeć – mówił bp Przybylski i dodał: „Kiedy myśleli, że Jezus usunie śmierć usłyszeli, że On nie tylko nie usunie śmierci, ale sam ją przyjmie”.

Karol Porwich/Niedziela


– Jezus chce dotknąć największego lęku, który jest w człowieku, lęku wobec śmierci. Tak naprawdę wszyscy boimy się śmierci. Nikt nie chce umierać ani fizycznie, ani duchowo, materialnie, ani społecznie. Bronimy się przed śmiercią. Ile w rodzicach jest takiego lęku, żeby się ich dzieciom nic nie stało. Ile w nas jest takiej słusznej troski, żeby nie zachorować i nie umrzeć – kontynuował biskup.

Bp Przybylski podkreślił, że pochodną lęku przed śmiercią są również inne lęki, żeby nam ktoś czegoś nie odebrał, żeby czegoś nie stracić. – Nawet nasz egoizm to jest jakiś lęk przed śmiercią mojego „ja” – zaznaczył.

– Ludzie są niewolnikami dopóki boją się śmierci. Władcą śmierci jest diabeł. I dlatego człowiek czasem idzie na kompromisy z diabłem – mówił bp Przybylski.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej wskazał, że „ Jezus chce uczniom powiedzieć przez swoją decyzję, że On umrze: „Nie uciekajcie od śmierci”. Tak naprawdę od śmierci nie da się uciec. Kiedy ludzie uciekają przed śmiercią, to ona zamiast zniknąć jeszcze bardziej zwycięża”.

– Dzisiaj chowamy śmierć w szpitalach. Ukryliśmy tę śmierć w Domach Opieki Społecznej. Jak mało dzisiaj ludzi chce się modlić i trwać przy konających. A w wielu krajach tak bardzo zeświecczonych już bardzo często nie robi się ludziom pogrzebu, nie buduje się grobów, żeby tylko uciec od śmierci, żeby udać, iż tej śmierci nie ma – kontynuował.

Biskup odniósł się również do problemu samobójstw, aborcji i eutanazji. – Czym to tak naprawdę jest? Jest jakąś ucieczką od śmierci, ale w jaki sposób. Ludzie chcą uciec od śmierci zadając śmierć – podkreślił.

– Matka chorego dziecka przeżywająca olbrzymią tragedię, żeby uniknąć patrzenia na cierpienia swojego dziecka i umieranie sama godzi się na zabicie tego dziecka. I zadaje mu śmierć. Kiedy proponuje się takie łatwe rozwiązania, żeby zastosować eutanazję wobec ludzi umierających, to w jaki sposób diabeł proponuje rozwiązać problem śmierci, zadając śmierć – zaznaczył biskup.

Bp Przybylski pytał: Czy człowiek zabijając dziecko w łonie matki, zabijając staruszka umierającego ucieka od śmierci, zadając śmierć? – Jest to taka pokusa diabła, żeby się człowiekowi wydawało, że jest panem śmierci. Że to nie śmierć nim rządzi, ale że on śmierć wyprzedzi zdając śmierć. To bardzo ogromna różnica kiedy dziecko, staruszek umiera w miłujących rękach swoich najbliższych, a nie umiera z rąk swoich najbliższych – odpowiedział.

– Śmierć jest nieunikniona. Kiedyś umrzesz, to nie zależy od ciebie. Jezus dzisiaj prosi i proponuje inną drogę. Stań w obliczu śmierci. Nie bój się stanąć w obliczu swojej i swoich najbliższych śmierci. Jezus proponuje, uwierzcie w życie wieczne. Uwierzcie, że śmierć to nie koniec, ale rodzenie się dla nowego życia. Nawet jak śmierć musi boleć, to jest to jak ból rodzącej matki – boli dla życia – wołał do wiernych bp Przybylski.

Wskazał, że drugą podpowiedzią Jezusa na lęk przed śmiercią jest miłość. – Ona jest większa niż śmierć. Tam gdzie człowiek umiera, ale czuje się kochany przez Boga i ludzi, umiera w pokoju. Śmierć może być piekłem jeżeli człowiek jest sam, nie wierzy w Boga, nie kocha ludzi – mówił i dodał: „Jak się boisz śmierci to pomyśl o Jezusie, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem. On po to umarł na krzyżu, żeby nas bezpiecznie przez śmierć przeprowadzić”.

Bp Przybylski ukazał przykłady świętych. – Kiedy św. Teresa od Dzieciątka Jezus umierała to usłyszała od swoich sióstr, żeby się przygotowała się na śmierć. Uśmiechnęła się i powiedziała: „Siostry kochane to nie śmierć po mnie przyjdzie. To mój Oblubieniec”. Kiedy św. Jan XXIII usłyszał straszną diagnozę od swojego lekarza, że choroba już jest nieuleczalna i musi przygotować się na śmierć, to otworzył Biblię i z radością przeczytał słowa: „Uradowałem się gdy mi powiedziano, pójdziemy do Domu Pana” – mówił bp Przybylski.

– Nie się nie trwoży wasze serce wobec rozstania z najbliższymi, bo dla nas to jest rozstanie, a dla nich jest spotkaniem z Bogiem – zakończył.

W archikatedrze św. Rodziny w Częstochowie spoczywają doczesne szczątki czterech biskupów częstochowskich: bp Teodora Kubiny, bp Zdzisława Golińskiego, bp Stefana Bareły oraz bp Stanisława Czajki.

CZYTAJ DALEJ

Nagrania do świątecznego koncertu z Jasnej Góry

2020-12-04 16:17

[ TEMATY ]

Jasna Góra

wigilia

TVP

koncert kolęd

Karol Porwich/Niedziela

Nagrania do wyjątkowego koncertu kolęd: ‘Gdy się Chrystus rodzi’ odbyły się w jasnogórskiej bazylice 2 i 3 grudnia. Organizatorem koncertu jest TVP oraz Fundacja Niedziela. Instytu Mediów. Patronat nad koncertem objął Tygodnik Katolicki Niedziela. 

Na emisję koncertu będziemy musieli jednak poczekać do świąt. Koncert kolęd z Jasnej Góry zostanie pokazany w programie 1. TVP w Wigilię Bożego Narodzenia, czyli 24 grudnia, o godz. 17.00.

Podczas koncertu wystąpią znani polscy artyści i muzycy: Olga Szomańska, Olga Bończyk, Alicja Majewska, Łukasz Zagrobelny, Kasia Moś, Piotr Kupicha, Krzysztof Kiljański, Golec uOrkiestra, Pectus, Halinka Mlynkowa, Kasia Cerekwicka, Monika Borzym oraz Alicja Majewska. Zagra orkiestra pod kierunkiem Grzegorza Urbana, kierownika muzycznego koncertu, a muzykom towarzyszyć będzie chór Gospel Rain. Reżyserem koncertu jest Beata Szymańska-Masny, a kierownikiem produkcji - Barbara Wróbel. Koncert prowadzą Małgorzata Kożuchowska i Artur Żmijewski.

Jak powiedział w rozmowie dla Radia Jasna Góra kustosz sanktuarium o. Waldemar Pastusiak, to ogromna radość, że po raz kolejny przesłanie o Narodzeniu Pańskim popłynie z Jasnej Góry: „Będzie wspaniały koncert, będzie wiele znakomitych gwiazd, tak jak w zeszłym roku, z czego się bardzo cieszymy. Chcemy, żeby przesłanie pełne radości, życia, które się rodzi, gościło w polskich domach, że Jezus rodzi się w Betlejem, i chce urodzić się w sercu każdego z nas”.

„100 minutowy koncert jest planowany na Wigilię na godz. 17.00. Jest to taka pora, kiedy zasiada się do wigilijnej wieczerzy, łamie się opłatkiem - mówi Beata Szymańska-Masny, reżyser koncertu - Bardzo zależy mi na tym, żeby to był bardzo radosny koncert. To jest przepiękny czas, pełen nadziei, która szczególnie dzisiaj jest wszystkim bardzo potrzebna. Przesłanie będzie pełne radości, nadziei wbrew wszystkiemu i pomimo wszystko. Ta siła jest nam cały czas potrzebna”.

„Podczas koncertu usłyszymy 32. kolędy i pastorałki, zespołów i solistów będzie ok. 20 osób - mówi Grzegorz Urban, kierownik muzyczny koncertu - Aranżuję kolędy któryś raz z kolei, i co roku staram się tchnąć w nie coś nowego. Zawsze też myślę o tym, kto będzie tę kolędę czy pastorałkę wykonywać - zupełnie inaczej na wokalistę rockowego, a inaczej na soulowego. Kolędy to jest tak wdzięczny temat, od dziecka lubiłem grać na pianinie kolędy przy choince, i to zaprocentowało dzisiaj, że mam jakieś pomysły na te kolędy i mam nadzieję, że się spodobają przede wszystkim telewidzom”.

Artyści, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie podkreślają, że będzie to koncert pełen nadziei na trudny czas.

„Taki koncert jest zawsze wyjątkowy, bo jest w Wigilię, czyli wtedy, kiedy wszyscy już przygotowują wieczerzę wigilijną albo zasiadają już do stołu, i jest takie poczucie wspólnoty, które niosą święta Bożego Narodzenia, a tego, myślę, że w te święta będzie nam szczególnie brakowało - mówi aktorka Małgorzata Kożuchowska, prowadząca koncert, i wykonująca jedną z kolęd - Pewnie nie będziemy mogli spotkać się z tymi wszystkimi, z którymi chcielibyśmy się spotkać w te święta, i osobiście złożyć sobie życzenia i przełamać się opłatkiem, tylko zrobimy to za pomocą elektroniki, telefonów, i też telewizji. Więc cieszę się, że mogę być elementem tego wielkiego święta, i uczestniczyć w takiej próbie poczucia na nowo wielkiej wspólnoty nas wszystkich, nie tylko ludzi wierzących, ale w ogóle wszystkich Polaków”.

„Jasna Góra jest to bliskie mojemu sercu miejsce. I kiedy stanęłam tu, na scenie i zaczęłam śpiewać kolędę, a śpiewam kolędę ‘Gdy śliczna Panna’, to nie wiedziałam, czy dam radę do końca, bo byłam taka wzruszona. To jest miejsce przepiękne i też bardzo dla mnie ważne. W chwilach cięższych w życiu moje myśli i serce tutaj wędrują zawsze w pierwszej kolejności” - dodaje artystka.

„Czas mamy bardzo trudny, czas pandemii, nie możemy się przemieszczać, ale musimy czuć obecność ludzi najbliższych - podkreśla Tomasz Szczepanik z zespołu Pectus - A jeżeli tak się zdarzy, że jedna czy kilka osób będą w tym dniu samotne, to poprzez ekran telewizora mają się takie nie czuć, bo my, ludzie sceny, którzy kochają śpiewać kolędy, będziemy się starali być w każdym domu właśnie ze śpiewem na ustach i z rozśpiewanymi sercami. Po to tu jesteśmy, żeby tę piękną polską tradycję podtrzymać. Ja osobiście uważam, że nasze polskie kolędy są najpiękniejsze na świecie, i wspólnie z moimi rodzonymi braćmi taki pierwiastek rodziny będziemy się starali też państwu poprzez ekran telewizorów przekazać”.

„Jasna Góra to miejsce szczególne. Nie jesteśmy tu pierwszy raz, dlatego tym bardziej z wielką pokorą, ale też z radością, z podniesionym czołem będziemy śpiewać dla państwa te kolędy. I mam wielką nadzieję, a właściwie jestem przekonany, że państwo również przed telewizorami, spożywając wieczerzę wigilijną z osobami najbliższymi, będziecie śpiewać z nami te kolędy, które dobrze znacie i lubicie, i poczujecie tę prawdziwą magię Świąt” - dodaje wokalista.

„To jest tak trudny czas dla wszystkich z nas, dla nas artystów również, kiedy nie mamy możliwości wychodzenia na scenę i możliwości spotkania się z Państwem, i pracy w ogóle, więc świadomość tego, że możesz wyjść i śpiewać, i cieszyć się tym, jest bardzo ważna. A przesłanie koncertu powinno być takie, że niezależnie, w jakim jesteśmy momencie swojego życia, powinniśmy być przy sobie blisko, być dobrzy dla siebie” - mówi wokalistka Olga Szomańska.

„Myślę, że ten koncert przede wszystkim powinien nieść nam wszystkim dużo radości, i mimo panującej sytuacji, trudnej dla nas wszystkich sprawiać, żeby te Święta były takie, jak co roku, rodzinne, w zdrowiu, szczęściu - podkreśla piosenkarka Kasia Cerekwicka - Cieszę się, że podczas koncertu będę mogła występować w takim miejscu i wielbić kolędami Pana w te Święta”.

„Myślę, że zawsze śpiewanie kolęd jest dla wszystkich nas jest wyjątkowym czasem. Mamy taką możność tylko raz w roku - zaznacza piosenkarka Kasia Moś - To jest niezwykły czas. Bardzo się cieszę, bo Jasna Góra to jest piękne, znaczące miejsce. Bardzo zachęcam wszystkich do zobaczenia tego koncertu, do posłuchania tych pięknych aranżacji”.

„Moim zdaniem przesłanie tego koncertu jest bardzo proste, ale to przesłanie dotyczy praktycznie każdego roku jeśli chodzi o święta Bożego Narodzenia, trzeba po prostu wybaczać, przebaczać, trzeba być blisko tych, których kochamy i w ogóle blisko ludzi, i wtedy te święta będą wyjątkowe i będą piękne. Pandemia nam na pewno w tym nie pomaga, ale to wszystko jest w naszych rękach, w naszym sercu jakie będą te święta, więc zbliżajmy się do tych, których kochamy, z którymi jesteśmy blisko, szanujmy się i te święta naprawdę powinny być wyjątkowe, może jeszcze bardziej wyjątkowe, niż kiedy było po prostu normalnie, zwyczajnie” - mówi lider zespołu Feel Piotr Kupicha.

„Koncerty kolędowe od wielu lat to są dla mnie dużo emocje, bo jestem ‘starą kolędniczką’. Śpiewam te piękne kolędy od 30. lat – opowiada piosenkarka Alicja Majewska – Ucieszyłam się na propozycję udziału w koncercie kolęd, zwłaszcza jak dowiedziałam się, że będzie się odbywał w Częstochowie, w miejscu kultowym, pięknym. Życzyłabym i sobie i nam wszystkim, żeby te najpiękniejsze w świecie kolędy polskie dodały nam otuchy i wiary na najbliższą przyszłość, że będzie dobrze, że będzie lepiej”.

CZYTAJ DALEJ

Swiatłana Cichanouskaja napisała list do papieża Franciszka

2020-12-05 09:06

[ TEMATY ]

Białoruś

Franciszek

Swietłana Cichanouska

wikipedia.org

Swiatłana Cichanouska

Swiatłana Cichanouska

Na dramatyczną sytuację swych rodaków zwróciła uwagę w liście adresowanym do Ojca Świętego kandydatka na prezydenta Białorusi w wyborach prezydenckich w 2020 roku Swiatłana Cichanouskaja. Odnosząc się do opublikowanej w październiku encykliki Fratelli Tutti, apeluje o to, aby wsparł Białorusinów w ich walce o “lepszą politykę” i “ przyjaźń społeczną”. Te terminy używane są w papieskim dokumencie.

W piśmie czytamy, że w latach ‘90 Białorusini wybrali władzę, która obiecywała stabilność i bezpieczeństwo.

– Jak się okazało, za cenę wolności, prawa wyboru i samodzielności – podkreśla.

Swiatłana Cichanouskaja zaznacza, że przez ćwierć wieku społeczeństwo próbowało zmienić ten porządek, ale nie mogło tego uczynić ze względu na dużą atomizację.

– Paradoksalnie w czasie pandemii koronawirusa Białorusini poczuli siłę solidarności i samoorganizacji, szczególnie na tle pasywności i obojętności państwa – napisała.

Stąd późniejsza aktywność w sferze politycznej. Jej zdaniem, Białorusini zachowali się, jak pobity wędrowiec z przypowieści o miłosiernym Samarytaninie.

– Władze ograbiły Białorusinów kradnąc ich głosy, a kiedy ci wyszli na ulice żeby pokojowo protestować, zastosowały przemoc, poniżenie i tortury. Jednak społeczeństwo nie odpowiedziało na państwową agresję tym samym – dodaje.

Swiatłana Cichanouskaja przypomina, że prawosławni, katolicy i protestanci szukają wyjścia z sytuacji i apelują o powstrzymanie przemocy i zwolnienie więźniów politycznych. Wymienia duchownych i działaczy chrześcijańskich, którzy są prześladowani przez władze. Są to, przede wszystkim zwierzchnik białoruskich katolików abp Tadeusz Kondrusiewicz, którego władze nie chcą wpuścić na Białoruś, a także między innymi, bp Juryj Kasabucki, który otrzymał ostrzeżenie od Prokuratury oraz ksiądz z Rosson Wiaczasłau Barok, który został skazany na 10 dni aresztu za post na Facebooku.

Kończąc swój list Swiatałana Cichanouskaja prosi papieża Franciszka o modlitwę i słowa, które “przebiją się przez pancerne szyby samochodów, tarcze milicji i wyłączony internet”.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję