Dwa wrocławskie dzienniki: „Gazeta Wrocławska” i „Echo Dnia” na swoich pierwszych stronach opublikowały niedawno tekst Katarzyny Wilk ogłaszający nowinę, że jest „ratunek” przed niechcianą ciążą. Owym zbawieniem mają być tabletki wczesnoporonne, w które dość łatwo można zaopatrzyć się w czeskich aptekach. Czy ta nowina może być dla kogoś „dobrą nowiną”? Niestety, w dzisiejszych czasach - tak. „Dobra Nowina”, w którą ja wierzę, mówi zupełnie coś innego, dlatego nie mogę przejść obojętnie obok takich publikacji.
Ratunek przed ciążą? Już sam tytuł budzi we mnie zdziwienie i dezaprobatę. Jak można szukać ratunku przed czymś, co dla kobiety powinno być najpiękniejszym momentem życia? Sama będąc kobietą, marząc o tym, żeby kiedyś mieć dziecko, nie potrafię zrozumieć, jak można szukać przed tym ratunku. Drugą kwestią jest sama forma artykułów. Czytając je po raz pierwszy, odniosłam wrażenie, że spełniają one funkcję reklamy, gdzie tabletkę wczesnoporonną kupić i za ile. Artykuły nie wspominają jednak, że owe tabletki nie mają 100% skuteczności, a skutki „nieudanego” ich użycia mogą doprowadzić do poważnych chorób i niedorozwoju dziecka. Autorka artykułów tylko jednym zdaniem napomknęła o niekorzystnych działaniach ubocznych środków wczesnoporonnych i ani jednym słowem nie zająknęła się, że korzystanie z takich metod jest przez wielu ludzi nieakceptowane i bardzo wątpliwe moralnie. Wiem - to kwestia światopoglądu, ale nie zmienia to faktu, że wiele osób mogło poczuć się takim jednostronnym podejściem do tematu oburzonymi i poruszonymi. Co z faktem zniszczenia rodzącego się życia ludzkiego? Co z traumą i świadomością matki, że właśnie pozbawiła swoje dziecko życia? Dlaczego stwierdzenie, że niektórzy polscy lekarze odmawiają wypisania recepty, powołując się na klauzulę sumienia, zostało przedstawione w negatywnym tonie?
Dla mnie jako dla osoby wierzącej i pewnego dnia, mam nadzieję - matki, absolutnie nie do przyjęcia jest samo rozważanie pozbycia się dziecka, nawet jeśli ono w danym momencie jest niewygodne. Pisarz i kapłan Phil Bosmans powiedział: „Jeśli człowiek nie jest już bezpieczny w łonie matki, to gdzie teraz na świecie będzie bezpieczny”. No właśnie, gdzie? Chciałabym się zwrócić bezpośrednio do dziewczyn, dla których te artykuły to „dobra nowina”. Jakie były wasze myśli po tym, jak dowiedziałyście się o niechcianej ciąży? Mam wrażenie że to było coś w rodzaju: „Rodzice mnie zabiją”, „Co pomyślą w szkole?” Nietrudno zauważyć, że żadne z tych pytań nie odnosi się do drugiej osoby zamieszanej w tę sytuację - do poczętego już dziecka. Ono nie ma szans powiedzieć: „Mamo, dlaczego mi to robisz? Dlaczego nie dasz mi szansy?” Ja jako osoba niebędąca w takiej sytuacji mogę jej nie czuć do końca, ale mam taką intuicję, że recepta podawana dziś młodym ludziom nie jest najlepsza i nie jest jedynym możliwym rozwiązaniem.
Pani Kasiu, zwrócę się na koniec do autorki artykułów - ma Pani szczęście, że Pani mama, kiedy była z Panią w ciąży, nie była karmiona, takimi tekstami z jedynie słusznymi rozwiązaniami.
Cierpliwość Boga jest ważna, aby nikomu nie zaszkodzić przed czasem, by człowiek mógł wzrastać, dojrzewać, podejmować odpowiedzialne decyzje. Jednym słowem, aby był wolny, aby na sądzie nie szukał usprawiedliwienia swoich złych zachowań, przymusem z zewnątrz. Ważny jest również czas. Ewangelia mówi, że mamy wyłącznie jeden czas. Nie można go zatem marnować.
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”». Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach». Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło». To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata». Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.
Nowennę można rozpocząć w dowolnym czasie. Uroczyście jest odprawiana w klasztorze w Annai jako przygotowanie do trzeciej niedzieli lipca, głównej uroczystości poświęconej świętemu Szarbelowi, na pamiątkę jego święceń kapłańskich 23 lipca 1859 roku.
Przedstawiajmy swe intencje miłosiernemu Bogu za wstawiennictwem świętego Szarbela. Odprawiających ją zachęca się do codziennej Komunii Świętej.
„Bycie uczniem - misjonarzem w Rodzinie Szkaplerznej” to hasło i temat 28. Ogólnopolskiego Spotkania Rodziny Szkaplerznej, to znaczy wszystkich noszących karmelitański szkaplerz Maryi, które odbyło się 18 lipca w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej k. Krakowa/Krzeszowic. Spotkaniu przewodniczył abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.
- Jesteśmy uczniami szkaplerznej szkoły Maryjnej, która ma dwie funkcje: opiekuńczą i kształtującą. Ten płaszcz święty chroni przed potępieniem, prowadzi na drogę zbawienia, daje ukojenie i pokój - mówił w homilii abp Przybylski. - Świat dzisiejszy potrzebuje takiej ochrony z nieba, bo potrzebuje pokoju. Ile dziś niepokoju, rozbicia w rodzinie, w społeczeństwie, w Polsce, w świecie, gdzie jest III wojna światowa w kawałkach. Potrzebujemy takiej ochrony, by głosić światu pokój - powiedział arcybiskup.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.