Reklama

U Opiekunki Podlasia

Z proboszczem parafii Ostrożany ks. Romanem Szmurło rozmawia ks. Mariusz Boguszewski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. MARIUSZ BOGUSZEWSKI: - Jak parafia Ostrożany przygotowywała się do 25-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej?

Reklama

KS. ROMAN SZMURŁO: - 25. rocznica koronacji Cudownego Wizerunku Matki Bożej Ostrożańskiej to dla nas niezwykła okazja do wyrażenia wdzięczności Panu Bogu za szczególną obecność Matki wśród ostrożańskiego, podlaskiego ludu. Wydarzenie sprzed 25 lat parafianie wspominają niezwykle żywo. Kilka słów o koronacji… Dzięki staraniom ówczesnego proboszcza i kustosza sanktuarium ks. kan. Krzysztofa Maksimiuka przy życzliwym wsparciu administratora diecezji pińskiej z siedzibą w Drohiczynie (diecezja drohiczyńska powstała 5 czerwca 1991 r.) bp. Władysława Jędruszuka łaskami słynący Cudowny Obraz Matki Bożej Ostrożańskiej został ukoronowany papieskimi koronami, poświęconymi przez bł. Jana Pawła II podczas jego wizyty apostolskiej w Lublinie w czerwcu 1987 r. Aktu koronacji dokonał przy licznym udziale przedstawicieli Episkopatu Polski, duchowieństwa i rzesz wiernych ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp 5 lipca 1987 r. Koronacja była widzialnym potwierdzeniem i akceptacją Kościoła dla wielowiekowego kultu, jakim otaczany jest Cudowny Wizerunek Ostrożańskiej Matki. Przez 25 lat w każdą pierwszą niedzielę lipca w ostrożańśkim sanktuarium gromadziły się spontanicznie rzesze wiernych z rozlicznych parafii naszej diecezji, przybywały piesze pielgrzymki, aby przez wstawiennictwo Maryi składać dziękczynienie Bogu, przepraszać, wielbić i błagać w różnorakich potrzebach zarówno duchowych, jak i materialnych. Jubileusz 25-lecia jest także podsumowaniem i ukoronowaniem ogromnego wysiłku organizacyjno-ekonomicznego, jaki przedsięwzięła wspólnota parafii Ostrożany w celu modernizacji infrastruktury sanktuarium. Zatem parafia przygotowywała się do jubileuszu na różnych płaszczyznach. Po pierwsze, tzw. przygotowanie dalsze - infrastukturalne: całkowity remont placu przykościelnego, alejek, budowa parkanu okalającego cmentarz przykościelny, renowacja elewacji zewnętrznej świątyni wraz ze stolarką drzwiową i okienną, wymiana zniszczonych przez upływ czasu części fundamentów kościoła. Wyremontowano dzwonnicę wraz z mocowaniem dzwonów. W ostatnich latach udało nam się zbudować Centrum Duszpastersko-Pielgrzymkowe wraz z domem parafialnym. Parafianie zadbali także o wystrój świątyni. Przeprowadzili remonty posadzki oraz ławek. Wymieniono także mensę ołtarzową wraz z lectorium oraz sedille. Zostały one zbudowane w stylu pasującym do architektonicznego projektu ołtarza głównego. W związku z uroczystością przygotowaliśmy monografię naukową o ostrożańskim sanktuarium. Jej autorem jest nasz parafianin, historyk dr Tomasz Jaszczołt. Jedyną dotychczas znaną publikacją było opracowanie przygotowane przez śp. ks. inf. Eugeniusza Borowskiego. Praca dr. Tomasz Jaszczołta oparta jest na wszelkim dostępnym obecnie materiale źródłowym (m.in. korzystał z archiwum w Mińsku na Białorusi). Opatrzona licznymi fotografiami zarówno archiwalnymi, jak i współczesnymi. Zostanie wydana jako kolejny tom z znanej serii Biblioteka Drohiczyńska. Jednak najważniejsze jest przygotowanie duchowe naszej wspólnoty parafialnej. Parafianie ostrożańscy mają świadomość szczególnej obecności Matki Bożej w tym miejscu. I starają się, mimo ludzkich słabości, trwać w nieustannym dziękczynieniu za wszelakie łaski, które na wspólnotę obficie spływają. Wyraża się to poprzez liczne spotkania modlitewne w naszym sanktuarium. W każdą drugą sobotę miesiąca wierni gromadzą się na Wieczernikach Maryjnych, aby „czuwać na modlitwie wraz z Maryją i Apostołami”. Często modlą się kółka różańcowe, prawie każda Msza św. poprzedzana jest modlitwą wspólnotową. Przed koronacją zaplanowaliśmy dni skupienia wraz z możliwością skorzystania z sakramentu pojednania. A wszystko po to, by jak najgodniej przeżyć nasze święto.

- Jak będą przebiegać uroczystości?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Ze względu na wyjątkowy charakter nasze uroczystości będą trwały dwa dni. Rozpoczniemy je w sobotę 30 czerwca o godz. 17.30 uroczystymi Nieszporami. O godz. 18 montaż słowno-muzyczny zaprezentuje znana aktorka warszawska Halina Łabonarska. O godz. 19 modlitewnemu czuwaniu przewodniczyć będzie młodzież oraz grupy modlitewne z parafii. O godz. 20 dziękczynną Mszę św. sprawować będą kapłani wywodzący się z parafii Ostrożany. O godz. 21 przewidzieliśmy Apel maryjny przed Cudownym Obrazem i zakończenie dnia. W niedzielę 1 lipca modlitwę rozpoczniemy o godz. 8 Godzinkami ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczysta Msza św. jubileuszowa będzie sprawowana o godz. 12 przy ołtarzu polowym nieopodal świątyni. Przewodniczył jej będzie biskup senior diecezji łomżyńskiej Stanisław Stefanek z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.
Jest to także Diecezjalne Spotkanie Grup Anonimowych Alkoholików oraz Al-Anon i Al-Atin. Będziemy modlili się więc o trzeźwość naszych rodzin.

- Ilu i skąd przybywa najwięcej pielgrzymów?

Reklama

- Do ostrożańskiego sanktuarium przybywają pielgrzymi z różnych stron naszego kraju. Mieliśmy niedawno pielgrzymów z Bielska-Białej, Grudziądza, Bydgoszczy, w pierwszych dniach lipca przybędą do nas pielgrzymi z Węgorzyna z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Jednak w głównej mierze do sanktuarium przybywają pielgrzymi z Podlasia i Mazowsza. I, co może troszkę dziwić, więcej pielgrzymek zorganizowanych w ciągu roku przybywa spoza terenu naszej diecezji. Wielką radością są dla nas pielgrzymki młodzieżowe. 2 maja br. gościliśmy Pieszą Pielgrzymkę Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie, 10 maja pielgrzymowali młodzi z zarządów parafialnych Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Drohiczyńskiej. Należy podkreślić znaczenie duszpasterstwa maryjnego w naszej diecezji i coroczne pielgrzymki kółek Żywego Różańca i innych wspólnot maryjnych. Zawsze na uroczystość rocznicy koronacji przybywają pieszo liczne grupy z Siemiatycz, Drohiczyna, Miłkowic, Dziadkowic, Ciechanowca, Perlejewa, Grodziska, Winnej, a w 2011 r. nawet z Hajnówki, z pewnością tak będzie i tym razem. W niedziele i święta zauważamy znaczny wzrost liczby pielgrzymów indywidualnych czy też przybywających całymi rodzinami. Mamy stałych pielgrzymów z Białegostoku czy też Siedlec, którzy dwa razy w miesiącu są u Matki Ostrożańskiej. Jest to dla nas ogromna radość. Możemy wspólnie wielbić Boga przez Maryję.

- Czym charakteryzuje się duszpasterstwo w diecezjalnym sanktuarium maryjnym? Jakie są największe wyzwania duszpasterskie w parafii?

Reklama

- Prócz „normalnego” duszpasterstwa parafialnego charakterystycznym rysem pracy w sanktuarium winna być dyspozycyjność, otwartość i gościnność wobec przybywających. Pielgrzymi winni czuć się jak u siebie, mile widziani i szczerze oczekiwani. Wszak przybywają do naszej wspólnej Matki. Niezmiernie ważna jest otwartość na nowe techniki komunikacji społecznej, takie jak prasa katolicka, radio, telewizja czy też internet. Pielgrzymi mogą poprzez stronę internetową www.ostrozany.pl modlić się razem z nami, polecać siebie naszym modlitwom. Czujemy taką modlitewną łączność z rodakami poza granicami kraju, choćby w Belgii czy też USA. Niezwykle ważnym elementem jest wspomniana wyżej infrastruktura. Dziś pielgrzymi mogą w naszym sanktuarium po modlitwie odpocząć, w sali przygotować sobie posiłek, zrobić coś ciepłego do picia. Jesteśmy w stanie przyjąć 80 osób.
A wyzwania? Nie odkryję Ameryki, gdy powiem, że ciągłe pokonywanie naszych słabości i pielgrzymowanie do domu Ojca we wspólnocie. Podkreślam raz jeszcze: we wspólnocie. Razem jest łatwiej, razem jest raźniej. Doświadczam nieustannie błogosławieństwa, poczucia wspólnoty wśród moich parafian. A to daje, jak mówią młodzi, naprawdę mocnego powera do dalszego duszpasterskiego trudu…

- Dlaczego warto przybyć do Ostrożan?

- Bo tu jest Matka! A tam gdzie Matka, tam są pokój, radość, otwarte serce… Wystarczy przybyć do Niej, uklęknąć i spojrzeć w Jej pogodne oblicze, by odzyskać pokój serca, by odnaleźć nadzieję, siłę do dalszego piękniejszego życia. Zapraszam do modlitwy w naszej wspólnocie, tu się czuje dyskretną obecność Maryi. I jeszcze bardzo ważna kwestia, dla której warto tutaj przybyć. Jakże się cieszę, że tak licznie do Ostrożan przybywają bracia kapłani. Że we wspólnocie kapłańskiej celebrujemy Eucharystię przy ołtarzu Pańskim. Niejednokrotnie słyszałem od wiernych: „Księże Proboszczu, my się bardzo cieszymy, że tylu księży jest u nas co niedziela”. Jakże bardzo jestem wdzięczny Bogu i Księdzu Biskupowi za moich współbraci - księży rezydentów Stanisława i Mariusza. Modląc się w sanktuarium w Ostrożanach, czujemy się wszyscy jak w Wieczerniku. Umocnieni przez Maryję mamy wszak być świadkami Jezusa w dzisiejszym świecie.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peru: wybrano piosenkę, która ma towarzyszyć podróży Leona XIV

2026-07-13 20:18

[ TEMATY ]

Peru

Podróż Papieża

filipefrazao/fotolia

Titicaca in Peru, Latin America

Titicaca in Peru, Latin America

Utwór „León, hermano del camino” („Leonie, bracie w podróży”) zwyciężył w ogólnokrajowym konkursie zorganizowanym przez Narodowy Instytut Radia i Telewizji Peru (IRTP), Konferencję Episkopatu Peru i Archidiecezję Limy, mającym na celu wyłonienie oficjalnej piosenki na wizytę apostolską Ojca Świętego w Peru, zaplanowaną na listopad br. Skomponowany został w rytmach andyjskich przez Peruwiańczyka Jaime Montoyę, a wykonuje go chór Aguchita.

Wśród pierwszych reakcji znalazły się słowa samego Leona XIV, który złożył szczere gratulacje w liście do kard. Carlosa Castillo, arcybiskupa Limy. „Piosenka jest przepiękna!” - napisał papież, doceniając zaangażowanie i kreatywność setek uczestników.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję