Boski marketing
Okazuje się, że czasem wielkie dzieło powstaje z rzeczy niepozornych. Tak było i w tym przypadku:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Nazwy szukaliśmy dosyć długo i podczas podróży do jednej z podopiecznych pod Nowy Sącz, do Paszyna odmawialiśmy z dziećmi Różaniec w samochodzie. Poprosiliśmy wszyscy o nazwę dla fundacji, żeby Maryja przyszła z jakimś słowem. Dostałam tylko jedno: ,,Bezcenni’’. Powiedziałam to mojemu mężowi. Mój mąż ocenił, że źle się to wymawia. On jest z zawodu marketingowcem, więc stwierdził, że to nie jest zbyt chwytliwa nazwa, a ja odpowiedziałam, że Maryja jest najlepszym marketingowcem na świecie i że zostaną ,,Bezcenni’’. Szukałam cały czas słowa, żeby objąć działania fundacji i to, do kogo będzie ta pomoc kierowana. Myślę, że Maryja trafiła w dziesiątkę, bo właśnie życie jest bezcennym darem.
Początki
Reklama
- Pierwsze 2 lata działaliśmy trochę po partyzancku, bo nie mieliśmy osobowości prawnej. Ja pracowałam w przedszkolu i ciągle trafiały do mnie kobiety, które potrzebowały pomocy. Mówiły, że np. spodziewają się kolejnego dziecka, nie do końca ta ciąża była planowana. Wtedy zrodził się pomysł… Najczęściej było tak, że robiłam zbiórkę koleżeńską w pracy i wstawiałam puszkę. Ogłaszałam to też w szkole lub pocztą pantoflową. Robiliśmy wyprawkę i ona trafiała do konkretnej mamy. W pewnym momencie zaczęło to przerastać nasze możliwości - mamy mieszkanie 3-pokojowe, czwórkę dzieci i wszystkie paczki, które np. wysyłaliśmy przed Świętami, trafiały do nas, żeby potem ktoś je zawiózł do danej rodziny. Moja córka miała dosyć tego, że w jej pokoju jest system przeładunkowy i magazyn - wyjaśnia pani Magda i kontynuuje:
- Wtedy postanowiliśmy, żeby to w jakiś sposób sformalizować. Wszędzie, dokąd jechałam, modliłam się o światło i zawsze dostawałam albo jakąś ulotkę o adopcji dziecka poczętego, albo siedziałam w kaplicy i nagle pojawiała się aplikacja na komórkę ,,Zaadoptuj dziecko’’, a to ktoś dał mi ,,Jaśka’’ z Fundacji Małych Stópek… Kiedyś byliśmy na rekolekcjach w ,,Przymierzu Miłosierdzia’’, była modlitwa wstawiennicza, misjonarze modlili się nad każdą osobą i otrzymywaliśmy słowa posłania. Ja dostałam jedno słowo: ,,Sieroty’’ - dzieli się pani Magdalena.
Reklama
- Zadzwoniliśmy do Księdza Tomasza Kancelarczyka z Fundacji Małych Stópek i powiedzieliśmy, że mamy takie pragnienie i pomysł, ale nie mamy nic poza tym. Ksiądz zapytał, gdzie mieszkamy, my, że w Krakowie, on, że w Szczecinie i powiedział: ,,Będę u Was za 5 dni na kawie’’. I przyjechał. Podczas wspólnych rozmów powiedział: ,,Jeżeli Pan Bóg Was do tego powołuje i Was wzywa, to róbcie to! Wiem, że się boicie, ale każdy się boi i trzeba to po prostu robić’’. Zmobilizował nas bardzo, także inne rodziny Domowego Kościoła. Zaczęła się walka. Najpierw mieliśmy nasze mieszkanie, potem kolega z Domowego Kościoła udostępnił schowek na półpiętrze i to był pierwszy magazyn, a potem prosiliśmy spółdzielnię, żeby znalazła jakiś lokal. Otrzymaliśmy mniej więcej 35m², a teraz po dwóch latach mamy 58m² i może uda nam się jeszcze jedno pomieszczenie wygospodarować, od nowego roku prowadzimy rozmowy.
Rozmowy z kobietami
Pani Magda zaznacza, co tak naprawdę okazało się najważniejsze w ich pracy:
- Skupiamy się na tym, żeby kobiety, które do nas trafiają, otrzymały pomoc na miarę ich potrzeb. One rzadko kiedy zgłaszają się same, zawsze raczej trafiają poprzez kogoś - mówię tutaj o sytuacjach aborcyjnych. Dziewczyny są zaskoczone, że dostaną coś i nikt od nich nie chce nic w zamian. Najważniejszym zadaniem Fundacji Bezcenni jest odzyskanie godności tej kobiety przez pomoc prawną, duchową, psychologiczną, bardzo dużo pracy z ułożeniem emocji, nad wzmocnieniem poczucia własnej wartości, kompetencjami wychowawczymi. Mamy mamę, która jest w ośrodku dla ofiar przemocy, właśnie udało się ją zabezpieczyć, od stycznia znaleźliśmy mieszkanie dla niej. Wciąż szukamy psychologa do współpracy. Na razie wszystkie psychologiczne sprawy spoczywają na moich barkach i Asi, która jest moją cudowną wolontariuszką - zaznacza pani Magda i wyjaśnia:
Reklama
- Te kobiety przeżywają poważne trudności - bardzo ciężko przychodzi im zaufanie komukolwiek. Jeżeli one rozmawiają ze mną miesiąc, półtora, dwa i mają do mnie pełne zaufanie, mogą zadzwonić zawsze, ,,w nocy o północy’’. Miałam nawet problem, wyjeżdżając na wakacje, że musiałam je przekierować pod opiekę wolontariuszy Fundacji, aby też odpocząć trochę psychicznie. Podopieczne potrzebowały około tygodnia, aby przygotowywać się na to, że tydzień nie będzie mnie pod telefonem, a ktoś inny będzie do dyspozycji i tej osobie też mogą zaufać.
Prowadzone akcje
- Jedną z naszych głównych akcji jest ,,Paczuszka dla maluszka’’ przed Świętami. Wtedy skupiamy się na tym, żeby zebrać jak najwięcej rzeczy dla bezcennych dzieciaków, czyli pieluszki, chemię kosmetyczną, chusteczki nawilżane, ubranka, rzeczy wyprawkowe, sprzęty, żywność długoterminową i chemię gospodarczą. Robimy to, żeby zabezpieczyć wskazane rodziny. Powiem szczerze, że ta akcja rozwinęła nam się tak samoistnie, że ludzie zgłaszali się i powiedzieli: ,,My chcemy spełnić marzenia tych dzieci’’. Bardzo często zdarza się tak, że my, wkraczając do rodziny, chcąc pomóc np. mamie w ciąży lub mamie, która ma maluszka, dowiadujemy się, że ona już ma często dwójkę, trójkę starszych dzieci. Zatem jak wysyłamy paczkę dla malucha, to też chcemy, żeby w tej paczce znalazło się coś dla rodzeństwa. Bardzo chętnie ludzie w tym roku włączali się w zbiórki koleżeńskie ,,Paczuszki dla maluszka’’ i przygotowywali całe paczki z prezentami dla maluchów, z jakimś drobnym upominkiem dla mamy czy taty. Nie prowadzimy jednak jakichś permanentnych zbiórek, opieramy się na wpłatach na konto darczyńców indywidualnych, zachęcamy do zostania naszym stałym darczyńcą - z tego utrzymuje się Fundacja i prowadzi te wszystkie działania - mówi pani Magda.
- Można również pomóc wpłacając konkretną kwotę w ramach akcji:
Reklama
,,Rośnij zdrowo’’, czyli kupno mleka modyfikowanego. „Wyprawka dla Tadka” czy „Pielucha dla Malucha” - dodaje.
- Kolejną akcją jest ,,Cegiełka na Dom Miłosierdzia’’ - to jest moim marzeniem i celem, myślę, że ze Sługą Bożym Wenantym i Matką Bożą do zrealizowania. Chcemy prowadzić dom, gdzie moglibyśmy zabezpieczyć wszystkie te kobiety, aby mogły się poczuć bezcenne, żeby nie musiały się tułać po różnych miejscach. Chciałabym, żeby było to miejsce, w którym będzie kapłan, gdzie będzie wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu, w którym te kobiety znajdą bezpieczeństwo, schronienie, będą mogły wracać do siebie, będąc w ciąży, będą mogły ją spokojnie donosić, urodzić i do czasu, kiedy nie staną na nogi, nie usamodzielnią się, będą mogły tam przebywać. Proszę pozwolić w tym miejscu na mały apel: jeżeli ktoś ma jakiś dom w okolicach Krakowa i chciałby go przekazać Fundacji do remontu, to ja po prostu czekam i wierzę w to, że to jest jak najbardziej realne. Ostatnio, rozwożąc paczki świąteczne naszym podopiecznym, prosiliśmy o samochód przez wstawiennictwo Wenantego i... dostaliśmy auto w darowiźnie. Cudowne małżeństwo, Przemek i Ewa, podarowali Fundacji Skodę Octavię, więc mamy już czym wozić paczki i nie martwimy się, że nam się auto zepsuje w trasie.
Wsparcie dzieła
A jakimi sposobami można wesprzeć pracę Bezcennych dla Bezcennych?
- Bardzo zapraszamy wszystkich, którzy mogą ofiarować swój czas, do pomocy w pracach magazynowych, czyli sortowanie ubranek, układanie i pakowanie darów, które otrzymujemy, ale też przenoszeniu rzeczy. Czeka nas trochę prac budowlano-wykończeniowych, więc męskie ręce do pracy na pewno nam się przydadzą. Wciąż rozbudowujemy diakonię modlitewną, która wspiera duchowo podopieczne, wolontariuszy i darczyńców fundacji. Oprócz tego będziemy wdzięczni za wszystkie wpłaty, jakie Państwo kierują na konto, nasze wszystkie akcje są rozpisane na stronie https://fundacjabezcenni.org/. Pracy jest mnóstwo - każdy coś dla siebie znajdzie. Poza tym myślę, że tworzenie takiej, jak my to mówimy, Ekipy Bezcennych, tych wolontariuszy, to jest naprawdę świetna przygoda i rozwój. Jest to praca dla wyższego celu, wyższych wartości i budowanie czegoś większego, czegoś nadprzyrodzonego, myślę, że daje to niesamowitą satysfakcję - podsumowuje pani Magdalena.
