Reklama

Inspirowani słowem

Mamom

Niedziela przemyska 21/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Popołudniową porą zapełnią się domy dziećmi i wnukami, które wraz z rodzicami przyjadą dziękować babciom za swoich rodziców, a zwłaszcza za swoje mamy. Wzruszone babcie częstować będą łakociami swoje córki i swoich synów, łapczywie spozierając na rozwrzeszczane i cieszące się radością spotkania wnuki. Tak, Dzień Matki to szczególne święto dla wszystkich matek, a jednak najbardziej wzruszające dla tych, które już w jesieni życia uczestniczą w życiu swoich ongiś małych synów i córek.

Dzień to dla nich szczególny, radość spotkania miesza się z ukrywanym niepokojem wyrażonym w pytaniu, które znane tylko ich sercu stawiają Panu Bogu - czy uda się jeszcze raz spotkać na takim święcie? Czy może za rok to już tylko znicz i cicha modlitwa, może łzy dzieci, pamiętających jeszcze słoność chwil pogrzebu.

Tak, to są najpiękniejsze matki. Brzemienne jak jesienne drzewa owocami macierzyństwa, zapominają o trudach i cieszą się macierzyństwem swoich córek. Mimo iż kobiety, jak mocarny Szymon dźwigają niepokoje i krzyże swoich córek - matek. Mam okazję czasem kontemplować ten obraz. Piękny. Trudny, wprost niemożliwy do oddania w słowach, a nawet w obrazie. Wrażliwe jak Weronika, ciągle pod ręką mają chustę pociechy, którą ocierają pot, czasem plwociny trudnego macierzyństwa swoich córek - matek.

Wzruszający to dzień. Jak mgnienie czasu pamiętam słowa moich starszych, acz przyjaciół księży, którzy mnie, młodego księdza uczyli - dom masz dotąd, dopóki żyje Matka. Potem to już tylko adres, grób. Zapamiętałem te słowa. Czas to wielki uwodziciel. Wtedy wydawało mi się, że to takie dalekie, nierealne. Aż przyszły dni, kiedy przychodziła wiadomość - powiadom kolegów - umarła moja mama. Od początku kapłaństwa wszystkim mamom moich kolegów mówiłem "mamo". Bardzo się z tego cieszyły. Zdarzało się, dosyć często, że właśnie na ich pogrzebach mówiłem kazania. Czułem się jakbym żegnał swoją matkę. To ważne, drodzy młodzi neoprezbiterzy, którzy w tę niedzielę macie szczęście w dniu prymicyjnym dziękować matkom za życie, za dar wiary. Mówcie mamom waszych współbraci ( oby nigdy tylko z tabla) właśnie - mamo. I nigdy nie rezygnujcie bez ważnej przyczyny być na ich pogrzebach. Ku temu wszak Pan was także prowadzi. I szanujmy, kochajmy swoje mamy. Pamiętam jedno zdanie z pożegnania mamy przez kapłana: za mało miał siły, by wymyślać mądrości. Wziął słowa poety i zabrzmiały one w jego ustach jak apel o świętowanie Dnia Matki za ich życia. A powtarzał Twardowskiego: kto mi tera przyszyje guzik. Nikt tak tego nie zrobi jak ty. Zapadło milczenie. Chętnych wiele. Ale tylko Ona robi to z takim namaszczeniem. I pamiętam jeszcze taki obraz: matka po operacji. Starszy syn jest przy niej dni i noce. Młodszy w seminarium, nie może być tak często. Przyjechał wtedy, kiedy widmo śmierci odeszło w dal. Nie zapomnę tych łez, tego żalu, że ten starszy tu ciągle, a ona tak do tego młodego. Tak, bo ten już sobie da radę sam, a on młody, jak poradzi bez matki.

Nie sądźmy matek, nie bądźmy zazdrośni o uczucia. One wiedzą, czują, są pewne, co komu trzeba. Dając wiele nie umniejszają nikomu.

Nigdy za dużo adoracji macierzyństwa. Nasza dzisiejsza postawa wdzięczności, wyrażona choćby krótkim pobytem w domu, telefonem, to dorastanie, by być z nią, kiedy nadejdzie zmierzch ziemskiej Obecności. Podziwiam mojego kolegę Stanisława. Mama sama w domu. On proboszcz, ma jak dogmat wpisany w kalendarz ekskurs w każde niedzielne popołudnie do mamy, bo cały tydzień sama. Dorastają do tego majowego dnia, kiedy już tylko na strunach wieczności będą razem. Tak dojrzewali do tego rozstania mama i jej syn, dzisiaj Biskup. Nie doczekała. Ale tak go prosiła, że chce w domu, że nie w numerowanym szpitalnym łóżku. Nie było to możliwe. Więc dla niego dni stały się tylko numerami, które zawsze miały imieniny mamy. Więc jeździł, nieomal mieszkał w szpitalu.

Smutna to refleksja. Chociaż czy ja wiem? Tak się trzeba szykować razem do dnia, "kiedy grób to tylko, co umarłe chowa". Wysyłam zatem wiązankę kwiatów tym mamom, które dzisiaj nie spotkają swoich dzieci, bo te nie mają czasu, bo są zapracowane, zafascynowane.

Na koślawych słowach

Liter

kładę różę

i nieśmiało

acz ze wzruszeniem ślę

ją wszystkim mamom

moich braci kapłanów

a za te, które

kwiatów odebrać nie mogą

modlę się, by wątłe litery

zapłonęły zniczem wiary

w świętych obcowanie

W świętych matek obcowanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Galbas zaprasza młodych do udziału w synodzie Archidiecezji Warszawskiej

2026-01-11 16:59

[ TEMATY ]

synod

Abp Adrian Galbas

archwwa.pl

- Chciałbym was zaprosić do porozmawiania o tym, co w Kościele jest z waszej perspektywy dobre i warte zachowania, a co być może wymaga zmiany - mówił metropolita warszawski

W Domu Arcybiskupów Warszawskich odbyło się spotkanie opłatkowe wspólnot młodzieżowych Archidiecezji Warszawskiej. Abp Adrian Galbas podkreślał, że Boże Narodzenie nie jest jedynie czasem wzruszeń i tradycji, ale wezwaniem do konkretnej pracy nad sobą i odpowiedzialnego przeżywania wiary.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Cud w Kanadzie

2025-12-30 11:57

Niedziela Ogólnopolska 1/2026, str. 68-69

[ TEMATY ]

świadectwo

Bliżej Życia z wiarą

Magdalena Pijewska/Niedziela

„Boże Miłosierdzie spowodowało, że z bycia świeckim, światowym Amerykaninem, który dbał tylko o swoją dziewczynę i biznes, stałem się katolickim księdzem” – mówi ks. Chris Alar.

Dzienniczek św. Siostry Faustyny oraz orędzie Jezusa przekazane polskiej zakonnicy zainspirowały jego drogę do kapłaństwa. 10 listopada 2025 r. na instagramie Parousia Media marianin opublikował historię cudu eucharystycznego, którego był świadkiem w Kanadzie.
CZYTAJ DALEJ

Duchowa pielgrzymka ulicami Rzeszowa

2026-01-11 23:30

Tadeusz Poźniak

Orszak Trzech Króli w Rzeszowie

Orszak Trzech Króli w Rzeszowie

Niezwykłe jest to, że ten kolorowy orszak jest przedsięwzięciem oddolnym, które tworzą ludzie świeccy pełni pasji. Rodzice, jako aktorzy przedstawiający jasełka, z sercem i zaangażowaniem pokazują swoim dzieciom, jak radośnie można świętować ten wyjątkowy dzień. Dzieci równie chętnie wcielają się w role owieczek, dwórek i rycerzy, co dodaje temu wydarzeniu jeszcze więcej radosnej atmosfery.

Orszak wyruszył z parkingu na Podpromiu, a zakończył swoją wędrówkę w pełnej blasku szopce na rynku, przemierzając ulice Rzeszowa w towarzystwie Trzech Króli – Kacpra, Melchiora i Baltazara, którzy symbolizują trzy kontynenty. Królowie w tym roku podkreślili swoją światową wielkość podróżując pięknymi zabytkowymi samochodami. Przemarsz był kolorowy i pełen radości, a uczestnicy tworzyli wspólnotę która żywo śpiewała kolędy i oddawała hołd Nowonarodzonemu Zbawicielowi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję