2 plastry młodej wołowiny bez kości (ok. 20 dag), 1 cebula,
sól, pieprz, szczypta papryki, mąka krupczatka do panierowania, 1/2
szklanki rosołu (może być z koncentratu), 1/2 szklanki gęstej śmietany,
olej do smażenia.
Zbite drewnianym, zwilżonym w wodzie tłuczkiem plastry
wołowiny obsypujemy przyprawami i mąką (nadmiar mąki strząsamy) i
odstawiamy na 10 min w chłodne miejsce. Smażymy plastry na silnie
rozgrzanym tłuszczu, rumieniąc z obu stron, przekładamy do rondla,
a na pozostałym ze smażenia tłuszczu podsmażamy posiekaną cebulę,
nie dopuszczając, by zbrązowiała. Przekładamy cebulę do rondla z
bitkami, pozostały na patelni tłuszcz rozprowadzamy rosołem, zalewamy
bitki, dodajemy przyprawy i dusimy pod przykryciem ok. 20 min. Czas
duszenia zależy od grubości plastrów mięsa i może być nieco dłuższy.
Miękkie mięso, gdy trzeba, podlewamy dodatkowo łyżką rosołu, mieszamy
ze śmietaną roztrzepaną ze szczyptą mąki. Sos zagotowujemy i gdy
trzeba, doprawiamy do smaku. Podajemy z ugotowaną na sypko kaszą
gryczaną, z ziemniakami lub kładzionymi kluskami i sałatką z kiszonego
ogórka.
"Niepokalane Poczęcie", Francisco de Zurbaran, olej na płótnie, 1630-1635
Kościół katolicki obchodzi 8 września święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Nie wiemy dokładnie, kiedy narodziła się Maryja, a data tego święta wynika z tradycji kultu maryjnego.
Świętowanie tego wydarzenia niesie głęboką treść teologiczną. Narodzenie Maryi było bezpośrednią zapowiedzią przyjścia Zbawiciela. Ojcowie Kościoła mówili, że Maryja poprzedza przyjście Mesjasza tak jak nastanie jutrzenki zapowiada pełny blask dnia. W liturgii bizantyjskiej prawdę tę wyrażają słowa: „Narodzenie Twoje, Boża Rodzicielko, zwiastowało radość całemu światu: z Ciebie bowiem wzeszło Słońce Sprawiedliwości, Chrystus, nasz Bóg”, a w liturgii zachodniej prośba o wstawiennictwo tej, która „dla całego świata stała się nadzieją i jutrzenką zbawienia”.
„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.
Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.