Reklama
Mstów, oddalony o 13 km od Częstochowy, jest dla wielu pielgrzymek ostatnim postojem noclegowym. Tak jest teraz, i tak było przed 50 laty. Najbardziej oczekiwana i najliczniejsza
była zawsze Pielgrzymka Warszawska zdążająca na Jasną Górę na Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, czyli na 15 sierpnia. Dla mieszkańców Mstowa i okolic przybycie „Warszawy”
miało nie tylko pątniczy wymiar. To było świadectwo odwagi i siły, niosące nadzieję w mrocznych latach 50. ubiegłego wieku. Kiedy pod presją fiskalną padały kolejno rzemieślnicze
warsztaty, kiedy rolnicy ostatkiem sił bronili polskiej ziemi przed kolektywizacją, a nauczyciele tłumaczyli dzieciom, na czym polega prawdziwy patriotyzm, wtedy z uwagą nasłuchiwano
sygnałów: „Czy pielgrzymka przyjdzie, czy nie zabronią wyruszyć?”.
Przez Radio Wolna Europa docierały fragmenty zagłuszanych informacji, że „idą... mają trudności,... idą polnymi drogami... odebrano im krzyż..., niosą brzozowy... jest ciężki, bo świeży... niosą
na zmianę”. Tak szeptano od domu do domu.
Wreszcie są. Kto tam nie szedł: po raz piąty,... szósty... siódmy idzie matka dziękując za powrót syna z wojny, żona - za powrót męża z obozu, która
obiecuje, że będzie chodzić póki sił jej starczy; inni szli prosić o zdrowie dla siebie i bliskich, niektórzy wieźli na wózkach, inni nieśli na rękach dzieci w różnym
wieku dotknięte chorobą Heine-Medina, prosząc o łaskę uzdrowienia. Szli ludzie okaleczeni na ciele, ale również na duchu, szukający pokrzepienia.
Jasna Góra przyciągała zarówno tych, co żyli troską o własną rodzinę, za którą byli odpowiedzialni, jak i tych, co odpowiedzialnością ogarniali całe społeczeństwo
polskie, a swe zatroskanie wyrażali w przepięknych homiliach, których echo jeszcze dziś powraca dla pamiętających tamte lata, ilekroć w sierpniu przybywają do Mstowa.
Tam jest specjalne miejsce na błoniach u źródeł pod Górą 3 Maja, gdzie 13 sierpnia mstowianie przychodzą, a wielu przyjeżdża z dalekich stron, by witać kolejną, w tym
roku 292. Warszawską Pieszą Pielgrzymkę.
Ze szczytu Góry 3 Maja - „stojącej osobno” i do złudzenia przypominającej Górę Tabor w Ziemi Świętej - utrudzeni pielgrzymi mogą po raz pierwszy na trasie
zobaczyć szczyt wieży jasnogórskiej. Ileż łez wzruszenia wsiąkało w szczyt tej góry, spod której, jak serce, bije jurajskie źródło. Bogata jest symbolika tego miejsca na przełomie Warty, która
płynie tutaj na wschód, by po zasileniu źródeł szerokim łukiem zawrócić na zachód i połączyć z Odrą swe wody.
* * *
Każdego roku pielgrzymi witani są przez dostojników kościelnych, Generała Paulinów, którzy prowadzą Pielgrzymkę z Warszawy, przybywa Ojciec Przeor z Jasnej Góry, obecny jest zawsze biskup miejsca, dziś Arcybiskup Częstochowski, który przewodniczy Mszy św., odprawianej „u źródeł”. Przez wiele lat odbywały się też misteria patriotyczno-religijne. Ziemia mstowska z jej prastarym kościołem i parafią macierzystą jest dla Częstochowy szczególnym odcinkiem pątniczego szlaku. Eucharystia pod Górą 3 Maja, a potem akt pojednania na Przeprośnej Górce, pozwalają pielgrzymom godnie przygotować się na spotkanie z Matką Bożą. Przeprośna Górka, zwana ostatnio „Wzgórzem Miłosierdzia”, jest miejscem, gdzie pielgrzymi podają sobie ręce i padają sobie w ramiona, wybaczając przewinienia, by z czystym sercem nie tylko wejść na Jasną Górę, ale powrócić do swych rodzin i dalej iść przez życie. Dlatego prawdziwi pielgrzymi nie spieszą się z powrotem do domu, ale starają się modlitwą i refleksją uświęcić i uszanować pątniczy trud. Na spotkanie pielgrzymów przybywają tutaj nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale rodziny pątników, znajomi i tacy, którzy z różnych przyczyn całej trasy przejść nie mogli, ale chcieli swą jedność zamanifestować wspólnym wkroczeniem na Jasną Górę.
* * *
Wypracowany w Polsce, uświęcony trudem i cierpieniem pieszy ruch pielgrzymkowy nie ma odpowiednika w innych krajach. Znakomicie wpisuje się w dzieło międzynarodowej
integracji i dziedzictwo kultury europejskiej. Opracowano już wiele traktatów naukowych na temat roli ruchu pielgrzymkowego w Polsce oraz jego narodowego i międzynarodowego
znaczenia, a Warszawska Pielgrzymka urosła do rangi symbolu.
Na progu nowego tysiąclecia nadszedł czas, aby symbol ten znalazł swój wyraz materialny w postaci Pomnika Pielgrzyma, który będzie przesłaniem dla przyszłych pokoleń. Myśl ta dojrzewa od
dawna w kręgach intelektualistów Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia i Gdańska oraz przewija się w wielu wypowiedziach osób, którym ruch pątniczy jest bliski. Wydaje się,
że właściwą okoliczność jej upowszechnienia stwarza 25-lecie Pontyfikatu Jana Pawła II, Pielgrzyma wszech czasów oraz zbliżające się 300-lecie Pielgrzymki Warszawskiej.
Poprośmy, aby nasi przewodnicy duchowi zwrócili się do Ojca Świętego o błogosławieństwo dla tej idei i poświęcenie kamienia pod przyszły Pomnik Pielgrzyma, który na wieki stanie
na szczycie wzgórza, zwrócony w stronę Jasnej Góry jako świadectwo wiary i nadziei naszych czasów.
Formę monumentu pozostawiamy artystom i samym pielgrzymom, zwłaszcza naszym czytelnikom. Będziemy wsłuchiwać się w ich wypowiedzi. Każdy pomysł może wzbogacić rozważania i dyskusje,
które już się zaczynają, a myśli rodzą się spontanicznie.
Jako pierwsza pojawiła się idea, aby każdy pielgrzym przyniósł ze sobą kamień, uświęcony pątniczym trudem i uroczyście złożył w wybranym do tego miejscu i uwiecznił
wpisem do księgi pamiątkowej. Byłby to kamień z jego pola, ogrodu, terenu badań naukowych lub innego szczególnie ważnego i drogiego mu miejsca. W ten sposób tworzywem
pomnika stałyby się cząstki skał z całej Polski, a również z różnych części Europy i świata, bo przecież w Pielgrzymce podąża wielu pątników z zagranicy.
Równocześnie moglibyśmy zamanifestować ogrom i siłę ludzkiej solidarności, która tak pięknie potrafi realizować się na polskiej ziemi i stać się przesłaniem dla jednoczącej się Europy.
Miejscem monumentu mogłaby być Przeprośna Górka, ostatni przyczółek ziemi mstowskiej na granicy z Częstochową, skąd, jak na dłoni widać Jasną Górę.
Istnieje też druga idea, aby monument miał charakter użyteczności publicznej i służył pielgrzymom jako Dom Pątnika Pieszego - miejsce wytchnienia, refleksji i modlitwy,
a równocześnie obcowania z Dziełem Bożego Miłosierdzia na Przeprośnej Górce.
Niezależnie od ostatecznej formy, usytuowanie Pomnika Pielgrzyma u wrót Jasnej Góry byłoby wyrazem społecznego szacunku dla pątniczego trudu, a równocześnie oddaniem hołdu wszystkim
pątnikom, którzy od 300 lat niosą świadectwo wiary, odwagi i poświęcenia w pielgrzymowaniu przez polską ziemię do Sanktuarium Jasnogórskiego.
Propozycje dotyczące Pomnika Pielgrzyma można kierować pod adresem Niedzieli.
Pomóż w rozwoju naszego portalu