Reklama

Porządkowanie pojęć

Wielki Tydzień

Niedziela Ogólnopolska 17/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zapewne żadne wydarzenie nie jest przypadkowe w Wielkim Tygodniu, kiedy świat chrześcijański przeżywa swoje zjednoczenie z Chrystusem, uczestnicząc duchowo w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Śmierci Pana Jezusa towarzyszyły wyjątkowe zjawiska na niebie i na ziemi. Wstrząśnięta niebywałą ofiarą Boga-Człowieka została cała materia.
Prawdziwy spektakl, jaki od wielu tygodni obserwujemy w naszym kraju, który osiągnął swoiste apogeum właśnie w pierwszych dniach Wielkiego Tygodnia, przypomina - w jakimś symbolicznym zarysie - tamten wstrząs. Na pewno nastąpiło wielkie zderzenie modlitwy, pokuty, nawrócenia wielkich rzesz Polaków z cynizmem, zemstą, odwetem - brutalną walką o miraże panowania. Na oczach Polski i świata nastąpiło wyrzucenie z wnętrza chorego organizmu, jakim jest nasze państwo, obumarłych, skażonych resztek. Usuwanie tego, co zatrute. Wszystko, co łączy się z formacją, która rządziła u nas od wojny, okazuje się kłamstwem. Wszystko, co choćby dotyka tamtych układów politycznych, łączy się z jakąś hańbą, z jakimś głębokim upodleniem i skrzywdzeniem ludzi uczestniczących w tych układach. Nie zostało nic, co nie byłoby zbrukane. Depcząc wszelkie wysiłki na rzecz ujawnienia prawdy - choćby w tym, co kryje się za sprawą Lwa Rywina - schodzi z oficjalnej sceny formacja, która tak długo oszukiwała naiwnych, że przyświeca jej jakieś dobro. Nie ma dziś chyba w Polsce człowieka, który wierzyłby jednemu słowu wypowiadanemu przez tych polityków. Niezależnie od tego, jakie były przyczyny tej ostatecznej, wydawałoby się, dekompozycji i demistyfikacji działalności tych środowisk - a były one wielorakie i z całą pewnością nie tylko krajowego pochodzenia - nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w Wielkim Tygodniu nastąpiło ostateczne odsłonięcie prawdy, jakieś moralne oczyszczenie sceny politycznej, wyznaczenie zarazem granicy kłamstwu i nieuczciwości w życiu politycznym. Ale pamiętajmy, że ludzie tej formacji są mistrzami mistyfikacji, że już raz schodzili ze sceny. Odbyło się uroczyste wyprowadzenie sztandaru, brzmiały tony żałobnych marszów. Był okrągły stół, przegrane wybory, „przekazanie władzy”. Pojawili się ludzie uchodzący za moralne autorytety, którymi grano z niesłychaną zręcznością. Ludzie wygodni, realizujący założony z góry precyzyjny plan.
Przypatrzmy się więc nowym gwiazdom polityki polskiej. Idącym z szybkością błyskawicy w górę w sondażach przywódcom „partii protestu”. Złotoustym działaczom, którzy słowo „naród” odmieniają przez wszystkie przypadki. Spójrzmy na ich mierny dorobek polityczny, na metody, jakimi w swoich partiach osiągają niemal dyktatorską władzę. Jednocześnie dawny postkomunistyczny układ rozpada się, a tuż za plecami pojawia się nowy, ideowo bliski ideologii Róży Luksemburg, prawdopodobnie lepiej umocowany międzynarodowo. Na scenę zamierzają wbiec „nowi ludzie”, doskonale znani z mediów, ludzie, którzy sztukę retoryki opanowali bez wątpienia bezbłędnie. Czy rzeczywiście mają oni dla Polaków długofalowy program realnej odnowy, oparty na konserwatywnych wartościach? Czy nie chodzi im tylko o banalną, tak dobrze znaną taktykę gier politycznych?
Wielu ludzi ma tendencję do patrzenia na historię w kategoriach wielkiego spisku. Jeżeli jednak istnieje jakiś spisek, jakieś nieszczęsne sprzysiężenie sił zła przeciwko państwom i narodom, które są z jakiegoś powodu niewygodne dla potęg światowych, to tym bardziej istnieje wielki plan sił dobra, mocy Opatrzności i miłosierdzia dla ratowania i odrodzenia tego, co w ludziach i narodach najlepsze, najświętsze. Być może ten wyjątkowy Wielki Tydzień w polskiej historii - zgodnie z intuicją wielu Polaków - tydzień cierpienia, upokorzenia, oczyszczenia, jest zapowiedzią zmian głębszych niż tylko zmiana twarzy u steru rządów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego dziękuje kard. Rysiowi

Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha opublikował podziękowania dla metropolity krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia, które skierował do niego zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, Swiatosław Szewczuk, za wsparcie dla atakowanej przez Rosję Ukrainy.

Podziel się cytatem – napisał Sybiha w czwartek w serwisie X.
CZYTAJ DALEJ

W Biblii żniwo bywa obrazem czasu, w którym Pan zbiera swój lud i odsłania prawdę o człowieku

2026-01-15 09:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Szczecin: Katolicki Telefon Zaufania działa od 15 lat

2026-01-30 12:29

[ TEMATY ]

telefon zaufania

katolicki

Adobe.Stock

W parafii pw. Św. Rodziny w Szczecinie w czwartek 29 stycznia swój jubileusz 15-lecia powstania obchodził Katolicki Telefon Zaufania „Anonimowy Przyjaciel”. Mszy św. przewodniczył abp Wiesław Śmigiel, metropolita szczecińsko-kamieński. W ciągu 15 lat wolontariusze telefonu przeprowadzili 6421 rozmów, a ich łączny czas to prawie 2370 godzin.

Przez 15 lat przy telefonie posługiwało 38 osób. Wśród nich było 8 kapłanów. Aktualnie pracuje czternastu dyżurnych i jeden kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję