Reklama

Kaliszany

Niedziela lubelska 34/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy Komunia św. może wystarczyć za całodzienny pokarm dla człowieka? Dla jego duszy - oczywiście tak. Ale dla jego ciała? Na to ostatnie pytanie twierdząco odpowiedziałaby Marta Robin. Francuzka, która nie żyje od dwudziestu lat (+ 1981), ale o której jest coraz głośniej. Pokój w domu w Chateaunuf - de - Galaure, w którym spędziła 51 lat życia, leżąc na tej samej kozetce przez pół wieku, dziś dziennie odwiedza około 60 pielgrzymów z całego świata. Co jeszcze, ciekawsze kiedy żyła ta drobna i krucha istota, która nie mogła nawet podnieść się sama, wizytę złożyło jej około stu tysięcy ludzi. Czy powodem mógł być niezwykły fakt, że nie jadła ani nie piła? Dla wielu prawdopodobnie tak. Nim skończyła trzydzieści lat, jej matka mogła już tylko zwilżać usta Marty wodą z odrobiną kawy. O przełykaniu pokarmu nie było mowy, bowiem mięśnie przełyku przestały pracować. Stała się sensacją, człowiekiem który żywił się wyłącznie Komunię św. Zwabieni tym ludzie, po wizycie u niej wychodzili jakby odmienieni. Czym? Bijącym od niej ciepłem i dobrocią. Ale nie tylko. Wielu było zaskoczonych. Zamiast wnętrza wypełnionego przykrym zapachem chorej, zastawali pokój tchnący świeżością i czystością. Tam drobna kobieta, mimo bólu sprawianego jej przez promienie światła i każde dotknięcie ciała, uśmiechała się z radością. Nie chciała, by uważano ja za prorokinię. Jednak zdarzało się, że wypowiadała się o życiu i przyszłości przed chwilą poznanej osoby. Zawsze mówiła silnym głosem osoby bardzo zdrowej.

Marta Robin jako dwudziestolatka przeszła groźną chorobę. Po niej zdecydowała się zawierzyć Bogu. Przyjąć zadania, które jej, jak czuła, chce powierzyć. Kiedy już była sparaliżowana i obolała, także z powodu stygmatów, jakie otrzymała podobnie jak o. Pio, rozpoczęło się dla niej niezwykle bogate życie. Życie duchowe. Stała się mistyczką, a jej udziałem był szereg tzw. prywatnych objawień. Namacalnymi owocami spotkań z Matką Bożą są liczne już domy rekolekcyjne, czyli Ogniska Światła i Miłości. Gdy Marta miała 34 lat, poznała ojca Finet. Młody ksiądz odwiedzał właśnie znajomego księdza w Chateaunuf - de - Galaure. Miał ze sobą obraz Matki Bożej Pośredniczki Łask. Padła propozycja odwiedzin niezwykłej parafianki. Zamiast pół godziny, trwała 3 godziny. Efektem była wieloletnia współpraca z Martą. Razem założyli pierwszy dom Ogniska Miłości. Od 1936 r. takich wspólnot powstało ok. siedemdziesięciu; są rozsiane po całym świecie. We wrześniu tamtego roku odbyły się też pierwsze rekolekcje. W każdym domu jest kapłan - opiekun nazywany ojcem, na wzór Ojca Niebieskiego. Ma być jego odblaskiem. Współpracuje ze świeckimi, którzy odkryli w sobie powołanie do posługi w takim wzorcowym domu. Głównym zadaniem Ogniska jest prowadzenie rekolekcji. Celem zaś przybliżanie ludziom fundamentalnych prawd wiar i tłumaczenie, jak je odnieść do życia. Trwają pięć dni i odbywają się w całkowitym milczeniu. Ludzie dowiadują się, na ile ich obraz Boga Ojca jest prawdziwy. Często bowiem podświadomie utożsamiają Boga z własnym, rzadko doskonałym ojcem. Zaskoczeni mogą też odkryć, że modlitwa, w której dotąd pokładali tyle nadziei, jest w rzeczywistości nie tyle chrześcijańskim, co pogańskim sposobem modlenia.

W Polsce są dwa Ogniska. Od pięciu lat jedno z nich znajduje się około 80 km od Lublina. W Kaliszanach, pięknie położonej nad Wisłą wiosce, na terenie dawnej szkoły ks. Marian Matusik, wcześniej ojciec duchowy seminarium w Lublinie, z kilkoma zapaleńcami stworzył kolejne Ognisko. Przyjeżdżają tu ludzie z całego kraju, bardzo często z Krakowa, ze Śląska, znad morza. Piękno zachodów słońca nad Wisłą napawa spokojem oczy znerwicowanych mieszczuchów. Jednak to nie obcowanie ze majestatem przyrody jest celem przyjazdu. Przyroda to dopełnienie. Równowaga wewnętrzna jest pięknym owocem rekolekcji. Owocem najważniejszym jest jednak równowaga duchowa oraz wiara i miłość, jakie napełniają serca otwartych na takie dary uczestników rekolekcji. I może też większe ważenie słów na co dzień, bo kiedy przez 5 dni nie używa się ich niemal wcale, człowiek głębiej odczuwa sens zwykłych słów. Inny owoc to nauka czerpania sił do życia od Pana Jezusa podczas adoracji. Wystawiany kilkukrotnie w ciągu dnia Najświętszy Sakrament daje okazję trwania przed Bogiem. "Nie koniecznie na klęczkach. Przychodzimy przecież do Niego, by odpocząć" - mówi ojciec Marian. W przytulnej, pełnej kwiatów kaplicy, z kolorowymi witrażami w oknach z postaciami aniołów, panuje nastrój kontemplacji. Można go przedłużyć, udając się na spacer. Wtedy dostrzega się, jak biel piętrowego budynku stapia się łagodnie z zielenią rozległych trawników. A jeśli akurat trafimy na zachód słońca, to możemy, usiadłszy wygodnie na ławce, wpatrywać się w pomarańczową tarczę powoli znikającą za widocznymi na horyzoncie drzewami, bujnie rosnącymi wzdłuż wiślanych brzegów.

***

Marta Robin nie chciała rozgłosu. Chciała tylko wypełnić wolę Boga, decydując się z miłości do Niego cierpieć. A jednak odwiedziło ją 100 tys. osób. I to właśnie ona może okazać się największą świętą XX wieku. A jak będzie z Ogniskiem w Kaliszanach? Bo to urocza, ale przecież maleńka miejscowość. O. Matusik wspomina, że gdy się do niej sprowadził przed pięciu laty, zastanawiał się z obawą, jak ludzie do niej trafią i kto zechce tu przyjechać? Zmartwienia okazały się płonne. Przybysze z Krakowa, Warszawy, czy okolic Limanowej, jacy uczestniczyli w lipcowych rekolekcjach, dowiedli swoją obecnością, że Opatrzność nad swoim dziełem po prostu czuwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Ukrainy po ataku w Jarosławiu: sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność

2026-09-24 18:19

[ TEMATY ]

Jarosław

atak nożownika

Wołodymyr Zełeński

Karol Porwich/Niedziela

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po ataku nożem, do jakiego doszło dziś w tym mieście. Jedna osoba zginęła, a cztery trafiły do szpitala.

„Składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Wszystkim poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Bolesne jest to, że ludzie są zdolni do tak okrutnych zbrodni. Wierzymy, że sprawiedliwości stanie się zadość” - stwierdził Zełenski.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13

[ TEMATY ]

modlitwa

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Nasz wikary, ks. Przemysław Druszcz, został dziś potrącony przez motocyklistę i bardzo potrzebuje modlitwy! - brzmi wpis.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja Ołdrzychowice Kłodzkie. Wziąć Maryję do siebie

2026-09-26 19:47

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Ołdrzychowice Kłodzkie

ks. Stefan Łobodziński

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Andrzej Adamiak

Wierni i kapłani powitali Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej przed kościołem pw. św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich. W uroczystości uczestniczył bp senior Ignacy Dec.

Wierni i kapłani powitali Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej przed kościołem pw. św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich. W uroczystości uczestniczył bp senior Ignacy Dec.

W piątek 25 września parafia św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich przeżywała nawiedzenie Matki Bożej w znaku jasnogórskiej Ikony. Eucharystii przewodniczył bp senior Ignacy Dec. W modlitwie uczestniczyli kapłani z dekanatu lądeckiego oraz 96-letni ks. prał. Stanisław Franczak – najstarszy kapłan diecezji, który przez około 40 lat był proboszczem tej parafii.

Nawiedzenie rozpoczęło się nabożeństwem oczekiwania, po którym wierni powitali Maryję w świątyni. Centralnym punktem uroczystości była Eucharystia. Bp Dec podkreślił, że to podczas niej Chrystus uobecnia swoją ofiarę, a zgromadzeni mogą powierzyć Bogu codzienne troski, radości i nadzieje.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję