Reklama

Z Polski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Walka z ubóstwem

Reklama

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zwróciła się do premiera Belki w związku z udziałem przedstawicieli naszego kraju w szczycie Zgromadzenia Ogólnego ONZ poświęconym Milenijnym Celom Rozwoju (MDG), jaki miał miejsce 14-16 września br. Tematem tego spotkania był problem walki z ubóstwem. Federację niepokoi fakt, że środowiska niechętne poszanowaniu ludzkiego życia od jego poczęcia planują wykorzystać szczyt do upowszechniania aborcji jako akceptowanego sposobu dla zwalczania ubóstwa. W tym celu prowadzą agresywną kampanię na rzecz wprowadzenia „prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, definiowanego jako prawo do swobody aborcji i regulacji płodności. „Twierdzą, że dostępność aborcji powinna być włączona do Milenijnych Celów Rozwoju, ponieważ jest niezbędna w przeciwdziałaniu ubóstwu. Tymczasem wiązanie swobody zabijania poczętych dzieci z przeciwdziałaniem ubóstwu nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Sugerowanie, że wyeliminowanie jednych ludzi zapewni pozostałym zasobniejsze życie, ma podtekst faszystowski i jest głęboko sprzeczne z prawami człowieka” - czytamy w liście protestacyjnym Federacji do Premiera.
Federacja przypomina, że aborcja jest sprzeczna z podstawowymi prawami człowieka, w tym z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, uchwaloną przez ONZ, która w art. 3 mówi: „Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby”. Premier powinien wpłynąć, by przedstawiciele Polski nie byli bierni wobec absurdalnej propozycji walki z ubóstwem metodą aborcji.

Polscy biskupi na Synodzie

Od 2 do 29 października br. trwać będzie w Watykanie XI Zebranie Zwyczajne Biskupów pod hasłem Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła. Przedstawicielami Konferencji Episkopatu Polski na to spotkanie będą: metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński, biskup siedlecki Zbigniew Kiernikowski, biskup radomski Zygmunt Zimowski, biskup pomocniczy archidiecezji białostockiej Edward Ozorowski. W razie niemożności wyjazdu któregoś z wyżej wymienionych delegatów na zastępcę został wyznaczony bp Jan Tyrawa z Bydgoszczy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W cerkwiach po polsku

W dwóch parafiach prawosławnych w Białymstoku od 2 października zostaną wprowadzone dodatkowe niedzielne liturgie sprawowane w języku polskim - zadecydował prawosławny biskup białostocko-gdański Jakub. Zdaniem księży i świeckich prawosławnych, jest to przełomowy moment w dotychczasowej tradycji prawosławnej na Podlasiu - największym skupisku prawosławnych w Polsce.
W regionie tym, gdzie wszystkie święta obchodzi się według kalendarza juliańskiego, liturgia prawosławna jest sprawowana w oficjalnym języku liturgicznym Cerkwi, czyli staro-cerkiewno-słowiańskim.
Zmiany mają swoich zwolenników i przeciwników. Jedni zwracają uwagę, że dla wielu wiernych język cerkiewno-słowiański jest niezrozumiały, tym bardziej że nie uczą się teraz w szkołach rosyjskiego, który pomagał w rozumieniu języka liturgii. Z kolei przeciwnicy wprowadzenia języka polskiego do prawosławnej liturgii powołują się na tradycję, zgodnie z którą językiem liturgicznym Cerkwi w Polsce jest staro-cerkiewno-słowiański. Podkreślają też, że nie ma dokładnych tłumaczeń liturgii oraz że polski śpiew nie będzie brzmiał tak pięknie, jak w tym właśnie języku. „To pójście na łatwiznę” - uważają przeciwnicy zmian, dodając, że kto nie chodzi do cerkwi, tego nabożeństwo po polsku też nie zachęci.
Liturgie w języku polskim już od lat 70. sprawowane są w parafii św. Cyryla i Metodego we Wrocławiu, a od kilku lat w Warszawie na ul. Podwale. W Białymstoku niedzielne liturgie w języku polskim będą odprawiane od 2 października w podziemnej świątyni cerkwi Świętego Ducha o godz. 8.30 oraz w dolnej cerkwi w katedrze św. Mikołaja o godz. 9.00.

Śląski misjonarz jedzie na Alaskę

Dzikie niedźwiedzie i zimowe odmrożenia - to niebezpieczeństwa, przed którymi ostrzegano ks. Mirosława Woźnicę - 40-letniego kapłana archidiecezji katowickiej, który 15 września wyjeżdża na misje na Alaskę.
W sprawach misyjnych ks. Woźnica nie jest nowicjuszem. Pięć lat pracował z Aborygenami na pustyni w samym sercu Australii, 300 km od najbliższej drogi asfaltowej. - Aborygeni doskonale wiedzą, czym jest chrześcijaństwo. Praca wśród nich była fascynująca - opowiada ks. Woźnica.
Teraz, po dwóch latach spędzonych w Polsce, czeka go praca w alaskiej diecezji Fairbanks, tej samej, w której kilka lat spędził inny Ślązak - ks. Andrzej Maślanka. Przestrzegał on ks. Woźnicę przed ostrymi zimami i odmrożeniami, których ślady nosi on na swoim ciele do dziś. Drugie niebezpieczeństwo to dzikie niedźwiedzie, ale one akurat nie są ks. Woźnicy straszne. - W Australii były krokodyle i też trzeba było uważać. Ważne, żeby korzystać z doświadczeń tamtejszych mieszkańców - mówi misjonarz.
Pierwszy okres jego pobytu na Alasce poświęcony będzie aklimatyzacji i poznaniu miejscowych warunków. Potem ks. Mirosław skierowany zostanie do pracy duszpasterskiej i - sądząc po dotychczasowych kontaktach z jego amerykańskim biskupem - będzie to praca wśród Eskimosów, Indian lub w miejscowości, w której ich kultury stykają się ze sobą.
Ks. Woźnica cieszy się na taką ewentualność, bo - jak podkreśla - antropologia, zwłaszcza antropologia kultury, zawsze była jego hobby.
W krajach tradycyjnie uważanych za misyjne pracuje obecnie ok. 2 tys. misjonarzy z Polski. Kilkunastu z nich to kapłani archidiecezji katowickiej.

Tydzień w Polsce

Z wizytą w Polsce przebywał abp Giovanni Lajolo - sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej ds. stosunków z państwami. W Krakowie m.in. wygłosił on odczyt Znaczenie Kościołów i obywateli-chrześcijan dla przyszłości Europy podczas V Międzynarodowej Konferencji z cyklu „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”, odbywającej się w br. pod hasłem Między religią a kulturą w Europie. Chrześcijaństwo - Islam - Laicyzm.

Z inicjatywy abp. Józefa Życińskiego powstał Zespół Ocen Etycznych „Sumienie i Pamięć”, który ma wypracować zasady rozliczeń z przeszłością, w tym - lustracji.

Andżelika Borys, nieuznawana przez władze w Mińsku przewodnicząca Związku Polaków na Białorusi (ZPB), gościła w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Zaapelowała ona o wsparcie i zaangażowanie polityków europejskich w konflikt z reżimem prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

W dorocznym raporcie ONZ-UNDP nt. rozwoju krajów na świecie Polska znalazła się na 36. miejscu (kolejny rok z rzędu uznano Norwegię za najbardziej rozwinięty kraj świata; najbardziej zacofane państwo to Niger).

W kraju odbyły się obchody rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej - triumfu króla Jana III Sobieskiego nad Turkami w bitwie pod Wiedniem w 1683 r.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich. Oświadczył, że wśród kandydatów nie widzi osoby godnej tego urzędu, dlatego nie wskaże tym, którzy go popierają, na kogo mają oddać swój głos.

Pod Wrocławiem powstaną dwie fabryki koreańskiego potentata branży elektronicznej - LG. Koncern zainwestuje ok. 850 mln euro, a w regionie powstanie kilkanaście tysięcy miejsc pracy.

Białostocka prokuratura kończy śledztwa w sprawie fałszowania w 2002 r. Ustawy o radiofonii i telewizji (chodzi o sprawę zniknięcia słów „lub czasopisma” z ustawy), które wyszło na jaw po wybuchu „afery Rywina”. Na ławie oskarżonych mają znaleźć się urzędnicy Ministerstwa Kultury i KRRiT: Aleksandra Jakubowska, Janina Sokołowska, Iwona Galińska i Tomasz Łopacki.

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że sprawa byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci górników z kopalni „Wujek” w 1981 r., wraca do Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Po wakacyjnej przerwie w Sądzie Okręgowym w Warszawie został wznowiony proces Wojciecha Jaruzelskiego i innych oskarżonych o sprawstwo kierownicze masakry robotników w 1970 r. na Wybrzeżu.

Na Zamku Królewskim w Warszawie została otwarta wystawa pt. Zachować pamięć. Praca przymusowa i niewolnicza obywateli polskich na rzecz III Rzeszy 1939-1945. Ekspozycja została przygotowana przez Fundację „Polsko-Niemieckie Pojednanie”.

W Katowicach zainicjowano akcję promującą tańsze leczenie. Jej celem jest uświadomienie pacjentom, że droższe, oryginalne leki można bez szkody dla zdrowia, a z korzyścią dla kieszeni, zamienić na tańsze odpowiedniki.

Wszyscy obywatele polscy na stałe mieszkający za granicą będą mogli zagłosować w wyborach prezydenckich, jeżeli najpóźniej 3 dni przed dniem wyborów prezydenckich złożą wniosek do właściwego konsula o wpisanie do spisu wyborców. Również Polacy, którzy na czas wyborów planują udać się poza granice naszego kraju, aby wziąć udział w głosowaniu, muszą spełnić odpowiednie wymogi prawne.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus

2026-01-21 08:10

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Ks. Krzysztof Młotek

Bazylika Św. Pawła za Murami

Bazylika Św. Pawła za Murami

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus. Uderzają słowa Ewangelisty, który mówi, że Jezus, kiedy usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Dla czego? Obawiał się Heroda? Ale czy Bóg może się kogoś bać? Przed kimś uciekać?

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
CZYTAJ DALEJ

Królestwo Boże przychodzi jako uzdrowienie

2026-01-09 19:27

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
CZYTAJ DALEJ

Davos/ Trump: zapewne nie pozyskamy Grenlandii bez użycia siły, ale nie zamierzam jej użyć

2026-01-21 17:37

[ TEMATY ]

Donald Trump

Grenlandia

PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER

Prawdopodobnie nie pozyskamy Grenlandii bez użycia nadmiernej siły; bylibyśmy nie do zatrzymania, ale tego nie zrobię - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia w Davos. Oznajmił jednak, że zwraca się o natychmiastowe negocjacje w sprawie pozyskania wyspy.

- Prawdopodobnie nic nie dostaniemy, chyba że zdecyduję się na użycie nadmiernej siły - i siły, gdzie, szczerze mówiąc, bylibyśmy nie do zatrzymania. Ale tego nie zrobię - powiedział Trump. Jednocześnie ogłosił, że wnosi o „natychmiastowe” rozpoczęcie negocjacji w sprawie pozyskania Grenlandii przez USA.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję