Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 46/2008, str. 30

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nieproszeni „naprawiacze” Kościoła

Reklama

„Gazeta Wyborcza” od dawna wyspecjalizowała się w działaniach na rzecz „naprawiania” Kościoła katolickiego w Polsce, a faktycznie w działaniach na rzecz szkodzenia temu Kościołowi. „Życzliwi” z „Wyborczej” robią bowiem, co mogą, dla podważania pozycji hierarchów i innych duchownych katolickich, zaliczanych przez michnikowców do nurtu „konserwatywnego”. Kolejną publikacją tego typu w „Wyborczej” jest zamieszczony w jej dodatku „Duży Format” z 3 listopada tekst Pawła P. Reszki: „Przeciąłem wszystko, co złe” o bp. Stanisławie Stefanku, usiłujący wyraźnie osłabić autorytet tak zasłużonego ordynariusza łomżyńskiego. Bardzo naraził on się kiedyś „Wyborczej” swą jakże stanowczą obroną ludności Jedwabnego przed atakami, gdy piętnował drapieżną i zakłamaną kampanię przeciwko Polsce, gdy mówił o „Shoah biznes”, w interesie którego uruchomiono różne potężne mechanizmy. Autor „Wyborczej” Paweł P. Reszka, za parawanem niektórych cieplejszych dla biskupa fragmentów, pokazujących, jak on pomaga ubogim, stara się maksymalnie sączyć opinie podważające jego pozycję. Odwołuje się m.in. do odstępcy od Kościoła, byłego dominikanina Tadeusza Bartosia, by nagłaśniać tezę, że bp Stefanek jest jednym z wielu polskich biskupów, którzy pielęgnują nienowoczesną, nieintelektualną, anachroniczną pobożność ludową. Pobożność, która prędzej czy później musi zaniknąć wraz z postępem gospodarczym (?!). Najlepszą odpowiedzią na te sformułowania „Wyborczej” są zacytowane na początku tekstu Reszki w „Dużym Formacie” słowa bp. Stefanka, stanowczo odmawiającego jakiejkolwiek rozmowy z „Wyborczą”: „Nie zgadzam się! Przecież ja wiem, co tam będziecie pisać. Znam zamiar. I po co? Tak ułożycie ten życiorys, by wreszcie tego biskupa łomżyńskiego wsadzić w błoto. Szanowny panie, jak się bierze udział w jakimś złym dziele, to się jest złym człowiekiem. Na to nie ma rady”.
Warto, by potraktować tę wypowiedź bp. Stefanka jako znakomity wzór do naśladowania. By pamiętali o nim niebaczni duchowni i nazywający się chrześcijańskimi publicyści i nie uczestniczyli w promowaniu tak złego, godzącego w Kościół i patriotyzm dzieła, jakim jest od tylu lat „Gazeta Wyborcza”.

PO przeciw Kościołowi

Reklama

Najnowsza „Myśl Polska” (nr z 2 listopada) przynosi artykuł Grzegorza Pustkowiaka „PO walczy z chrześcijaństwem i Kościołem!”. Publicysta „Myśli Polskiej” jednoznacznie obala mity o rzekomym przychylnym stosunku PO do Kościoła katolickiego w Polsce, wyliczając rozliczne fakty, wyraźnie temu przeczące. Jak pisze Pustkowiak: „Od chwili zdobycia władzy PO rozpoczęła wojnę z Radiem Maryja, dziełami przy nim wyrosłymi, ojcem dyrektorem, a tym samym z Kościołem w Polsce, gdyż Kościół w Polsce 3 maja 2006 r. nadał statuty i radę programową RM, czyli tym samym ogłosił światu, że Radio Maryja jest w służbie Kościoła rzymskokatolickiego. Już w samej kampanii przedwyborczej pokazano spot, w którym dano do zrozumienia, że PO będzie zwalczać «uprzywilejowanych», pokazując mówiącego to Donalda Tuska i o. Tadeusza Rydzyka jako rzekomo uprzywilejowanego. Przyznam, że retoryka tej wypowiedzi i samego spotu przypomina okres stalinowski i czas walki z Kościołem za Gomułki. Później, łamiąc prawo, rząd PO złamał bezprawnie umowę o dotacji na geotermię, która ma zasilać akademiki WSKSiM. Mimo że zostało złamane prawo, to ktoś mógłby powiedzieć, że liberałowie stawiają na oddolną inicjatywę pozbawioną dotacji państwowej, ale i tę inicjatywę też stłamszono, gdy MSWiA zabroniło ogłoszenia zbiórki publicznej na toruńską geotermię. Ktoś mógłby zapytać, czy tacy są liberałowie? Odpowiedź brzmi: właśnie tacy są liberałowie: łamią prawo i niszczą oddolną inicjatywę! I zwalczają przy tym dobre inicjatywy kościelne i katolickie, jak przystało na antychrześcijańskie ideologie totalitarne wojującego ateizmu. Widzimy tu przy tym całkowitą i bezpardonową walkę z katolicyzmem, zabranianie budowania katolikom dobra, podobne szykany spotykały kościół np. za Gomułki: przypadek Nowej Huty czy też szykany wobec inicjatyw abp. Ignacego Tokarczuka. Nihil novi - nic nowego w walce z Kościołem i religią. Ale przypadek toruńskiej geotermii to nie jedyny przypadek walki z Kościołem w wydaniu Platformy Obywatelskiej. Znane są skandaliczne wyskoki posła Janusza Palikota, który w wulgarny sposób w mediach wyraża się o katolickim duchownym Ojcu Rydzyku. Wcześniej podjął on inicjatywę, żeby nie karać tych w «imię wolności», którzy dopuszczą się profanacji przybytków kultu religijnego! Ale o jaką wolność tu chodzi? Czy ta dla liberałów i innych bezbożników? Postępowanie posła Palikota przypomina do złudzenia działalność band bolszewickich w czasach rewolucji po 1917 r., które napadały, tu i ówdzie rabując i zabijając, np. na terenach przygranicznych z Polską. No cóż, i bolszewizm, i liberalizm to nurty destrukcji rewolucyjnej? A może bolszewizm i liberalizm to to samo?
W dniu 17 października br. Sejm, zdominowany przez lewicę i PO (sami swoi), sprzeciwił się uczynienia święta Trzech Króli (6 stycznia) dniem wolnym od pracy. Mało tego, władze PO zapowiedziały ukaranie tych swoich posłów, którzy głosowali inaczej. Działalność rządu, zdominowanego przez Platformę Obywatelską, wpisuje się w globalny obraz walki z chrześcijaństwem i Kościołem katolickim na świecie po śmierci Jana Pawła II. W Wietnamie i Chinach komuniści zwalczają chrześcijaństwo, w Indiach - skrajni hinduiści, w Hiszpanii - socjaliści Zapatero, a w Polsce - Platforma Obywatelska. Nie można być jednoczesnie chrześcijaninem i zwolennikiem-wyborcą PO, bo nie można dwom panom służyć - jak mówi Ewangelia!”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wraca sprawa „Wakacji z agentem”

W „Dzienniku” z 21 października szokujący tekst dziennikarzy działu śledczego Michała Majewskiego i Pawła Reszki pt. „Zacharski uderza w Kwaśniewskiego”. Tekst wyraźnie odświeża dawne zarzuty dziennikarzy nieistniejącego już dzisiaj „Życia”, którzy napisali w 1997 r. o wspólnych wakacjach prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i rosyjskiego agenta Władimira Ałganowa w Cetniewie. Jak wiadomo, prezydent Kwaśniewski wytoczył dziennikarzom przegrany przez nich proces. Dziennikarze odwołali się jednak od wyroku do Trybunału w Strasburgu i sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Tym istotniejsze w tej sytuacji są wyznania generała wywiadu Mariana Zacharskiego, od 12 lat żyjącego poza Polską, które autorzy „Dziennika” szeroko przedstawiają w jego dodatku „Magazyn” z 2 listopada. Zacharski wyznaje m.in., że sam szpieg Ałganow chwalił mu się na Majorce w lipcu 1995 r., że poprzednie wakacje spędził z Kwaśniewskim w Cetniewie. Zacharski podpadł postkomunistom, którzy złożyli mu propozycję „nie do odrzucenia” po aferze „Olina”. Przybyły do jego domu szef MSW Zbigniew Siemiątkowski zażądał - albo Zacharski zrezygnuje ze służby, albo zostanie wyrzucony. Uległ temu naciskowi i jeszcze tego samego dnia opuścił terytorium Polski. Generał Zacharski twierdzi, że liczył się z groźbą aresztowania na polecenie lewicy. Opowiada o kulisach zmuszenia Pawlaka do dymisji ze stanowiska premiera RP i o innych przepychankach w salonach władzy. Z relacji Zacharskiego dowiadujemy się również o wrogim nastawieniu do Polski całej ekipy ambasady Rosji w Polsce. Zacharski, który miał kontakty z wieloma dyplomatami rosyjskimi, miał relacje z zamkniętych spotkań tych dyplomatów. Przytacza np. szokujący fakt, iż rosyjski dyplomata „Nikołaj Prilepa, pracownik konsulatu w Krakowie, stwierdził, że polski naród w całości nadaje się do gazu”.

Jak niszczono polską inteligencję

Dodatek telewizyjny do „Rzeczpospolitej” (nr z 31 października) zamieszcza godny uwagi tekst Jacka Cieślaka „Wyrok na polską inteligencję”. Cieślak omawia w nim prawdziwie wstrząsającą sztukę „Golgota wrocławska”, opartą na scenariuszu Piotra Kokocińskiego i Krzysztofa Szwagrzyka, bazującą na autentycznych wydarzeniach z biografii jednego z najwybitniejszych naukowców IPN-u K. Szwagrzyka. Dzięki zebranym przez niego danym z listów ofiar stalinizmu, autorzy sztuki pokazują dramatyczną konfrontację między zakatowanym niewinnym patriotą Henrykiem Szweycerem, dyrektorem Komunalnej Kasy Oszczędności, a niszczącym go fanatycznym stalinowskim prokuratorem Feliksem Rosenbaumem.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Panie Jezu, pomóż dzieciom poczętym, szczególnie gdy ich matki są w trudnych sytuacjach

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 9, 46-50 <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 28 września. Wspomnienie św. Wacława, męczennika.
CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: stańmy się narzędziami pokoju. Zaproszenie dla rodzin na jubileusz św. Franciszka

2026-09-28 16:36

Archidiecezja Częstochowska

Święty Franciszek

Święty Franciszek

Z okazji 800. rocznicy śmierci św. Franciszka abp Wacław Depo zaprasza rodziny archidiecezji częstochowskiej do wspólnej pielgrzymki i modlitwy przy relikwiach Biedaczyny z Asyżu. W dniach 1–4 października Msze jubileuszowe, różaniec i możliwość uzyskania odpustu odbędą się w Radomsku, Wieluniu, Zawierciu i Częstochowie. Metropolita przypomina, że duchowość św. Franciszka przez wieki kształtowała serca Polaków i dziś pomaga upodabniać się do Chrystusa, Księcia pokoju.

Poniżej publikujemy List pasterski Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego Wacława Depo z okazji obchodów 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję