Jeden z Czytelników „Komputera” napisał do mnie list pełen oburzenia, gdyż w rubryce wspomniałem o jednej z internetowych księgarni, gdzie obok wartościowych pozycji książkowych, także dotyczących Kościoła i teologii, w ofercie znaleźć można erotykę.
Rzeczywiście, w ofercie księgarni są książki z różowej serii. Podobnie zresztą jak w każdej tradycyjnej księgarni czy kiosku obok bloku. I mamy prawo, wręcz obowiązek, by pisać do właścicieli tych wszystkich instytucji, by owe pozycje wycofali z oferty, a przynajmniej nie eksponowali. Z drugiej strony - korzystamy z osiedlowych kiosków, wstępujemy do księgarń. Bo tak już jest ten świat urządzony, teolog powiedziałby, że to skutek grzechu pierworodnego i działania szatana, że obok pszenicy jest obecny kąkol, który wsiewa tam wiadomo kto. Na szczęście mamy wewnętrzny filtr, który nazywa się sumieniem, by samemu wiedzieć, co jest dobre, a co złe. Ze sklepowej półki, także tej wirtualnej, powinniśmy dzięki temu filtrowi wybierać rzeczy wartościowe.
W ostatnim czasie do rubryki „Komputer dla bardzo początkujących”, jak zawsze, przyszło sporo maili. Większość jest nam bardzo życzliwa. Piszecie wręcz, że dziękujecie za podpowiedzi stron do odwiedzenia. Oczywiście, polecamy głównie strony o tematyce chrześcijańskiej. Ale to logiczne, że przeciętny Kowalski sięga nie tylko do nich. Polecamy więc księgarnie internetowe katolickie czy - ogólniej mówiąc - oferujące pozycje chrześcijańskie. Chcemy jednak także poczytać książkę przygodową, kryminalną czy dobry romans. Księgarnie katolickie, jako że są na ogół mocno sprofilowane, takiej literatury nam nie oferują. Dlatego sięgamy do wirtualnych księgarni o szerszym przekroju oferty.
Proponuję zatem, by zawsze siadając przed monitorem komputera i wchodząc do sieci, włączyć wewnętrzny filtr antykąkolowy. A Pana, który natchnął mnie do napisania tego felietonu, serdecznie pozdrawiam, dziękując jeszcze raz za elektroniczny list, czyli e-mail.
Dwadzieścia pięć lat po atakach terrorystycznych, w których zginęło prawie 3000 osób w Nowym Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie, arcybiskup Ronald Hicks, metropolita Nowego Jorku wspomina wiarę, która pomogła ludziom przetrwać ten dzień, wskazuje miejsca upamiętniające rocznicę i podkreśla, że nawet w „naszych tragediach nigdy nie jesteśmy sami”.
„Każdy, z kim rozmawiałem, pamięta dokładnie, gdzie był 25 lat temu – mówi abp Hicks – Niezależnie od tego, czy pracowałeś, uczyłeś się, czy jeszcze się nie urodziłeś, wydarzenia tego dnia zmieniły świat”. Wskazuje, że to, co się stało, dotknęło tysięcy ludzi, których życie uległo gwałtownej zmianie.
– Niezależnie od tego, czy chodzi o obowiązki proboszcza,
czy o zadania diecezjalne, staram się to wszystko omadlać na
kolanach każdego dnia i działać w jedności z biskupem, bo
kocham Kościół całym sercem – mówi ks. Jan Niziołek,
proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w
Zawierciu, który niedawno został mianowany wikariuszem
generalnym archidiecezji częstochowskiej. W rozmowie z
portalem niedziela.pl opowiada m.in. o nowej posłudze czy
kwestii łączenia obowiązków proboszcza z zadaniami
diecezjalnymi.
Agata Kowalska: Czym jest posługa wikariusza generalnego?
W Pałacu Elizejskim Benedykt XVI mówił m.in. o znaczeniu dobrze pojętej laickości
Za niespełna dwa tygodnie Leon XIV rozpocznie podróż do Francji. Poprzednia papieska wizyta nad Sekwaną miała miejsce dokładnie 18 lat temu, gdy z okazji 150-lecia objawień w Lourdes kraj odwiedził Benedykt XVI. Choć młodzi ludzie, którzy dziś czekają na Papieża nie mogą jej pamiętać, to zapoznanie się z nią może być dobrym wprowadzeniem w słuchanie słów Ojca Świętego. Bowiem jego poprzednik połączył szacunek do francuskiego dziedzictwa z doskonale sobie znanym nauczaniem św. Augustyna.
Gdy 12 września 2008 r. Benedykt XVI wyruszał z czterodniową wizytą do Paryża, media rozpisywały się o tym, że nad Sekwanę przybywa „papież – frankofil”. Z jednej bowiem strony od dziesięcioleci znane było jego zamiłowanie do francuskiej kultury i dzieł naukowych, z którymi zapoznawał się w oryginale, biegle posługując się językiem francuskim. Z drugiej zaś także i Francja nie szczędziła mu gestów sympatii, m.in. w 1992 r., gdy został włączony do prestiżowego grona Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, czy w 1998 r., gdy w Ambasadzie Francji przy Stolicy Apostolskiej nadano mu tytuł Komandora Legii Honorowej. Przyjmując go przyszły papież wygłosił słynne przemówienie, w którym mówił, że od młodości „był zagorzałym wielbicielem łagodnej Francji” i wymieniał francuskich pisarzy, których lektura towarzyszyła mu od najmłodszych lat, jako antidotum na powojenną atmosferę w ojczyźnie. A także w 1999 r. gdy był jedynym teologiem katolickim w gronie 18 wybitnych intelektualistów, zaproszonych na paryską Sorbonę na konferencję poświęconą przyszłości świata, wchodzącego w 3. tysiąclecie i gdzie wygłosił odważny wykład o kryzysie chrześcijaństwa na Starym Kontynencie. Nie bez znaczenia był też fakt, że to właśnie on przewodniczył w 2004 r. uroczystościom 60. rocznicy lądowania aliantów w Normandii – notabene, wśród których był też tato obecnego Papieża.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.