Reklama

Witaj, krzyżu, jedyna nadziejo

Niedziela Ogólnopolska 12/2010, str. 12-13

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Refleksja nad krzyżem pojawiła się, kiedy coraz głębiej uświadamiałem sobie imię mojego patrona - św. Jana od Krzyża. Oczywiście, do dzisiejszego dnia nie udało mi się zgłębić tematu do końca. Po raz kolejny pojawiła się, kiedy poszukiwałem biskupiego przesłania. Nieustannie towarzyszyły mi wtedy słowa hymnu Wielkiego Postu, które ostatecznie wypisałem w moim herbie: „Ave Crux, spes unica” - Witaj Krzyżu, jedyna nadziejo. Krzyżu, jedyna nadziejo, bądź pozdrowiony! Słowa te w Wielkim Poście, który obecnie przeżywamy, przychodzi nam częściej kontemplować.
Dlaczego właśnie krzyż? I to akurat dziś? Czy można nim podbijać współczesny świat? Tym bardziej kiedy słyszymy, że dziś to, co odwodzi od Boga, to nie tyle ateizm w jego teoretycznym wydaniu, lecz właśnie cierpienie, którego symbolem staje się krzyż. Oczywiście, mamy na myśli Krzyż Chrystusa, a nie narzędzie tortury i śmierci starożytnego Rzymu. Odpowiedź negatywna byłaby zakwestionowaniem całego orędzia Ewangelii, a jej treścią - jak wiemy - jest sam Chrystus.
Już najwcześniejsze orędzie o zbawieniu człowieka na pierwszy plan wybija właśnie krzyż. „Nie chcę znać niczego więcej - powie św. Paweł - jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2), „który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1, 23). W przepowiadaniu Ewangelii zależy mu tylko na jednym: „by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” (1 Kor 1, 17).
Czym zatem jest Krzyż Chrystusa? Jest tajemnicą, ale umysł człowieczy nie byłby sobą, gdyby nie podjął próby jej rozszyfrowania, i mało ważne, czy mu się to powiodło. Tajemnica Krzyża rozpięta jest między tym, że jego konieczności nie da się wywieść oddolnie, a tym, że zbawienie głoszone przez Chrystusa jest zbawieniem przez krzyż.
Zatem Krzyż jest najpierw znakiem miłości Boga do człowieka - „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Mówi o granicy, do jakiej Bóg miłuje człowieka: aż po krzyż, aż po wydanie samego siebie, aż po najwyższą ofiarę ze swojego życia, z siebie samego, do końca. Swoim cierpieniem na krzyżu Chrystus wyraża swoją solidarność z cierpieniem każdego człowieka.
Krzyż jest także znakiem potęgi wolności człowieka: tej wolności, która może wynieść człowieka na szczyty heroizmu, ale też i tej, która Boga może powiesić na krzyżu. Krzyż Chrystusa - i w tym wyraża się jego paradoks - stoi na straży tej wolności. Jest znakiem, że nawet wówczas, gdy człowiek próbuje zamachnąć się na samego Boga, Bóg mu tej wolności dla ratowania siebie nie odbiera, już raczej woli zawisnąć na nim niż unicestwić człowieka, odbierając mu jego wolność. Bóg nie chce zbawiać człowieka, nie chce uszczęśliwiać człowieka na siłę, wbrew jego wolności. Krzyż staje się znakiem, jak Bóg - nie odbierając wolności człowiekowi - czeka z krzyża, aż się człowiek zreflektuje, zastanowi, nawróci. Aż powie sobie: zgrzeszyłem. Krzyż ratuje wolność człowieka i stwarza przestrzeń dla współpracy, zasługi, ale także dla kary. Krzyż ratuje podmiotowość człowieka. Krzyż ratuje dialog Boga z człowiekiem, do którego człowiek został zaproszony.
Krzyż wreszcie odsłania tę tajemnicę człowieka, o której Chrystus mówił z krzyża: „odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34), czy też w kontekście Krzyża - „nie wiecie, o co prosicie” (Mt 20, 22). W słowach tych zawiera się jakaś szczególna definicja człowieka: człowiek to ten, kto nie wie, co czyni. I znajduje się w tym próba usprawiedliwienia człowieka - człowiek to ten, kto nie wie, o co prosi; buduje sobie taką filozofię życia, taki obraz życia, który nie istnieje. Ileż tragedii ludzkich dałoby się uniknąć, gdyby człowiek uświadamiał sobie, że życie, którego obraz, filozofię sobie wymyślił, że takie życie jest nie do zrealizowania, bo po prostu takiego życia nie ma. Ta niewiedza człowieka w świetle Krzyża interpretowana jest nie tylko jako zła wola, ale jako „nie wie, co czyni”, „nie wie, o co prosi”, i odbierana jako sygnał SOS, wzywanie Boga i drugiego człowieka z prośbą o pomoc. Im bardziej człowiek grzeszy, tym bardziej także daje poznać, jak uwikłany jest w grzech, który go zniewala, z którym nie umie sobie poradzić. Boże miłosierdzie - w encyklice „Dives in misericordia” Papież nazwie je miłosierną miłością - to właśnie ratunek wysyłany z Krzyża, bo trzeba ratować człowieka, skoro „nie wie”; w myśl nauki św. Pawła: „Gdzie (...) wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20).
Jednak największa tajemnica Krzyża - tajemnica cierpienia wyraża się w tym, że Chrystus nigdy nie uprawiał żadnej apologii krzyża, nie mówił, że ma on sens, nie tłumaczył go. Wręcz odwrotnie, gdziekolwiek go spotykał, pomagał, pocieszał, uzdrawiał, a nawet wskrzeszał. Ale kiedy przyszła Jego godzina, wziął krzyż i poszedł, i poniósł go do końca, i dlatego właśnie, że doniósł go do końca, zmartwychwstał, Bóg wskrzesił Go z martwych. Krzyż trzeba donieść do końca. Chrześcijaństwo nie zna innej odpowiedzi na cierpienie i krzyż. A czy jest w ogóle jakaś inna?...
W ostateczności Krzyż staje się znakiem nadziei, widziany bowiem w perspektywie zmartwychwstania, obwieszcza człowiekowi, że ostatnie słowo nie należy do śmierci, ale do życia, że ostatnie słowo nie należy do niesprawiedliwości, lecz do sprawiedliwości, że ostatnie słowo nie należy do mordercy, lecz do niewinnej jego ofiary - i dlatego warto żyć, jedynie dlatego warto żyć. W świecie, w którym sprawiedliwości nie było, nie ma i nigdy nie będzie, warto żyć. Trzeba jednak donieść krzyż do końca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kończy się "rekordowy" Rok Święty. Drzwi Święte zostaną zamurowane

2026-01-06 09:30

Vatican News

Papież zamknie Drzwi Święte

Papież zamknie Drzwi Święte

Około 33,5 miliona pielgrzymów przybyło do Rzymu w Roku Świętym, który zakończy się we wtorek zamknięciem Drzwi Świętych w bazylice watykańskiej. Dokona tego papież Leon XIV. W Roku Świętym odbyło się około 40 wielkich jubileuszy tematycznych. Minął zaś w cieniu wojen i wśród licznych apeli o pokój.

Pielgrzymowali do ostatniej chwili Do ostatniej chwili, mimo ulewnego deszczu, wierni stali w poniedziałek w kolejce, by przejść przez Drzwi Święte w bazylice watykańskiej, co jest najbardziej symbolicznym gestem uczestnictwa w Roku Świętym. W ostatniej grupie, która przez nie przeszła, byli pracownicy Dykasterii ds. Ewangelizacji wraz z jej proprefektem arcybiskupem Rino Fisichellą i wolontariuszami, pomagającymi pielgrzymom w ciągu minionych 12 miesięcy.
CZYTAJ DALEJ

Czy masz 5 minut dla Najważniejszej Osoby w Twoim życiu?

2026-01-05 19:35

[ TEMATY ]

wiara

Niezbędnik Katolika

MK

W codziennym biegu, między pracą a domowymi obowiązkami, łatwo zgubić to, co daje nam prawdziwy spokój. A gdyby tak zatrzymać się na zaledwie 300 sekund, by odnaleźć siłę u źródła?

Dołącz do 5 milionów osób, które każdego miesiąca budują swoją relację z Bogiem dzięki NiezbednikKatolika.pl. To nie tylko strona – to Twój osobisty, duchowy asystent, który w jednym miejscu gromadzi wszystko, czego potrzebujesz do wzrostu w wierze.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Orszak Trzech Króli przyciągnął tłumy

2026-01-06 15:38

[ TEMATY ]

Warszawa

Orszak Trzech Króli

Objawienie Pańskie

tłumy

PAP

Abp Adrian Galbas z figurką Jezusa Narodzonego podczas Orszaku Trzech Króli w Warszawie

Abp Adrian Galbas z figurką Jezusa Narodzonego podczas Orszaku Trzech Króli w Warszawie

Stolica Polski uczciła uroczystość Objawienia Pańskiego wielobarwnym Orszakiem Trzech Króli. Tysiące ludzi przeszły przez Trakt Królewski, by wraz z Mędrcami pokłonić się Dzieciątku Jezus. Orszak Trzech Króli zorganizowano w blisko 1000 miejscowości w Polsce i za granicą a uczestników największych ulicznych jasełek pozdrowił Papież Leon XIV. W Orszaku w Warszawie wziął też udział Prezydent RP Karol Nawrocki.

Tegoroczny Orszak Trzech Króli pod hasłem „Nadzieją się cieszą” nawiązywał do zakończonego Jubileuszu Narodzin Jezusa Chrystusa, obchodzonego jako Rok Nadziei. Hasło „Nadzieją się cieszą” wywodzi się ze słów drugiej zwrotki kolędy „Mędrcy świata, Monarchowie”. Jak podkreślali organizatorzy, nadzieja, którą cieszyli się Mędrcy ze Wschodu, jest dla nas wszystkich przykładem ufności, mimo życiowych przeciwności, prześladowań, a nawet spisków. Znakiem tej nadziei jest nowonarodzony Chrystus, a orszak to zachęta do zwrócenia się w kierunku Stajenki i św. Rodziny – relacjonuje Vatican News.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję