Klasa średnia, która zbudowała potęgę amerykańskiego państwa, znika. Bogatsi stają się bogatsi, a biedniejsi - coraz biedniejsi. Amerykanie patrzą na to z trwogą. Co jest przyczyną tego, że słabnie najpotężniejsze społeczeństwo świata? Procesy globalizacyjne - czytamy w serwisie „Yahoo News”. Amerykańscy pracodawcy przenoszą produkcję tam, gdzie jest taniej, czyli do Chin, gdzie płacą robotnikowi pracującemu 12 godzin na dobę 88 centów, albo do jeszcze tańszej Kambodży. Tam zatrudnienie jednego robotnika na godzinę kosztuje średnio cztery razy mniej - 22 centy. Amerykańskiemu robotnikowi trudno zwyciężyć w takiej konkurencji. Amerykańskie społeczeństwo biednieje, o czym przekonuje garść faktów: 83 proc. wszystkich akcji na amerykańskiej giełdzie należy do jednego procenta ludzi. Dziś 61 proc. amerykańskich rodzin skarży się, że żyje od pierwszego do pierwszego. Jeszcze trzy lata temu były to 43 proc. Co trzeci obywatel USA twierdzi, że nic nie odkłada na emeryturę. Co czwarty z tego powodu przekłada na późniejsze lata przejście na emeryturę. Na dodatek po raz pierwszy w historii to banki posiadają większość prywatnych domów. Coraz trudniej jest znaleźć pracę. Po stracie stanowiska na nowe trzeba czekać średnio rok. Zresztą zazwyczaj nie należy ono do wymarzonych. 40 proc. zatrudnionych Amerykanów pracuje w najgorzej płatnym sektorze usług.
Żyjemy w epoce światłowodu, e-dzienników i wirtualnych klas. A jednak mapa Polski wciąż dzieli dzieci na tych z „centrum” i tych z „peryferii”. Badania pokazują, że uczeń ze wsi ma nawet dziesięciokrotnie mniejsze szanse na dostanie się do prestiżowego liceum niż jego rówieśnik z dużego miasta – nawet przy podobnych wynikach egzaminu. Widać więc, że w edukacji nadal rządzi geografia. I to nie tylko ta z atlasu.
Kilka dni temu czytaliśmy o „geografii możliwości”. To określenie trafia w sedno. Analizy obejmujące lata 2019–2021 pokazują jasno: młodzi ludzie, którzy uczęszczali do szkół podstawowych w dużych miastach (powyżej 100 tys. mieszkańców), mają od siedmiu do nawet dziesięciu razy większe szanse na kontynuowanie nauki w prestiżowym liceum niż ich rówieśnicy ze szkół wiejskich – i to przy porównywalnych wynikach egzaminu ósmoklasisty.
Ten fragment należy do tej części Izajasza, która opisuje życie wspólnoty po powrocie z wygnania. Kultura religijna odradza się, a równocześnie trwają napięcia społeczne. Prorok bierze na cel trzy rzeczy: „jarzmo”, „wskazywanie palcem” i „mowę niegodziwą”. Jarzmo oznacza system nacisku, który czyni człowieka narzędziem. Palec oznacza gest oskarżenia i pogardy, często publiczny. Mowa niegodziwa oznacza język, który upokarza i buduje przewagę. W takim kontekście pojawia się opis pobożności sprawdzalnej: nakarmić głodnego i zaspokoić utrapionego. Prorok nie rozmawia o emocjach. Mówi o chlebie, o słowie, o postawie wobec słabszego.
Arcybiskup Georg Gänswein broni nagrywania prywatnych kazań Benedykta XVI. „Kazania nie były nagrywane potajemnie, lecz dyskretnie” - podkreślił wieloletni sekretarz Benedykta w wywiadzie opublikowanym w niemieckim dzienniku „Schwäbische Zeitung”.
W wywiadzie abp Gänswein, obecnie nuncjusz apostolski w krajach bałtyckich skomentował niedawno wydany tom „Pan trzyma nas za rękę” wydawnictwa Herder. Tom ten zawiera niepublikowane wcześniej kazania Benedykta XVI, które wygłaszał zarówno podczas swojego pontyfikatu, jak i w pierwszych latach po rezygnacji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.