My, kobiety, mamy specjalne zadanie, powołanie w świecie, aby te wspaniałe cechy, które w naszym sercu zasiał Bóg, rozsiewać wokół, obdarowywać świat pięknem, które mamy w sobie, ale i tym zewnętrznym.
Ważne piękno zewnętrzne
Dbanie o piękno zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne jest nie tylko ważne, ale to też nasz obowiązek. Jesteśmy wszyscy tak stworzeni, że pomimo iż jesteśmy jednym bytem, składamy się z dwóch sfer: ducha i ciała. Nad wszystkim góruje rozum. Dlatego naszym zadaniem jest troska zarówno o jedną, jak i o drugą przestrzeń. Każda z nich jest ważna dla naszego wzrastania. Nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, ponieważ jest stworzone na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 26-27). I niezwykłe jest to, że właśnie naszym ciałem, a więc pięknem zewnętrznym, możemy ewangelizować, rozsiewać piękno wokół siebie. Istotą jest jednak to, aby między tymi dwiema sferami panowała harmonia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak odkrywać kobiecość?
Reklama
Odkrywanie swojej kobiecości to proces. Dużo łatwiej mają te kobiety, które wyniosły z domu fundament piękna. Już jako dziewczynki widziały mamę, która w pełni akceptowała swoje ciało, podkreślała atuty swojej kobiecości. Nie oznacza to jednak, że nie da się odbudować tej kobiecości na nowo. Czasem przychodzi to łatwiej i szybciej, a nieraz wymaga wieloletniej pracy nad sobą. Pracy na różnych obszarach i wielkiej cierpliwości względem siebie. W pierwszej linii troski o budowanie swojej kobiecości, świadomości, że jestem ukochanym dzieckiem Boga, trzeba zawalczyć o naszego ducha, o nasze serce. Tam bowiem mają swoje źródło akceptacja i poczucie własnej wartości. Jeżeli w naszym wnętrzu zapanuje harmonia, wówczas możemy wychodzić na zewnątrz, dzielić się tym, co mamy, z innymi. Jesteśmy silniejsze. W drugą stronę to raczej nie działa, bo wszystko, co jest widoczne na zewnątrz, pochodzi z naszego serca. Często zachwycamy się człowiekiem, jego wnętrzem, które niejako jest widoczne na zewnątrz. Piękno wylewa się z jego serca, opromienia całą osobę. Marzę o tym, aby wszystkie kobiety w Polsce z pełnym przekonaniem powiedziały: „Jestem szczęśliwą córką Króla. Spełnioną, świadomą swojej kobiecości i piękną”. Jest to możliwe, ale wymaga pracy nad sobą. I pójścia za najlepszym z nauczycieli – Jezusem Chrystusem.
Projekt
„Urzekająca” to przestrzeń rozwoju osobistego dla kobiet, w której staramy się prowadzić kobiety zgodnie z nauczaniem Kościoła, z Maryją za rękę. To przestrzeń wolna od różnych światowych naleciałości. Zawsze zaczynamy od siebie. To jest bardzo ważny punkt, na który często kładę nacisk. Jeśli chcemy zmienić świat, musimy zacząć od siebie i patrzeć w swoje serce. I naprawdę wiele taką pracą możemy przemienić, bo kluczowa staje się nasza perspektywa patrzenia na świat, wiele zależy od tego, jak my traktujemy siebie. To punkt wyjścia. My często chcemy zacząć zmieniać wszystkich wokół siebie: męża, teściową, ale to tak nie działa. Trzeba zacząć od siebie. Wtedy będziemy zaskoczone, ile się zmienia wokół nas.
Do kobiet, które siebie nie akceptują
Jesteś piękna, bo chciał cię Pan Bóg. Jesteś kochana. Wyczekana i jedyna w swoim rodzaju, bo na całej kuli ziemskiej nie ma drugiej takiej. To jest prawda, każda z nas jest wyjątkowa. Takimi chciał nas Pan Bóg. Z takim nosem, z takimi oczami, włosami powołał nas tutaj, na ziemi. Co więcej, każda z nas ma swoją misję do spełnienia. To jest piękne, że stoją przed nami zadania, których nikt za nas nie wykona. Po prostu mamy misję.
Kompleksy
Reklama
Każda kobieta z czymś się zmaga. Nie jesteśmy idealne – takie kobiety nie istnieją. Kolorowe okładki czasopism to wyretuszowane twarze nieidealnych kobiet. Niektóre z nas mają przepracowane kompleksy, ze swoich braków uczyniły atuty. I to jest piękne. Jeżeli jeszcze brakuje nam pewności siebie, przekonania, że jesteśmy piękne, to warto przyjrzeć się temu, co możemy i chciałybyśmy zmienić w sobie, a czego nie możemy zmienić na pewno. A potem to zaakceptować. To bardzo pomaga w życiu. Pozwoli spojrzeć na siebie z dystansem, z poczuciem humoru. Sprawi, że rozkwitniemy. Dziś świat próbuje nam wmówić wiele rzeczy. Sugeruje, byśmy niejako zmieniły swoją naturę, przewartościowały odwieczny porządek tego, kim jest i powinna być kobieta, drzemiący w naszym sercu pokój. Tymczasem świat w gruncie rzeczy potrzebuje naszej delikatności i wrażliwości. Jesteśmy różne od mężczyzn – i to jest piękne. Każdy z nas jest potrzebny na świecie i każdy z nas ma do spełnienia pewną misję.
Masterclass kobiecości
To tytuł książki, w której zawarłam swoją historię przemiany zrzędzącej, narzekającej, mającej pretensje do świata kobiety w kobietę urzekającą, odbijającą się w blasku piękna Matki Bożej. Ten proces zajął mi kilka lat. Dzielę się swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami. Chciałam, aby ta książka była przede wszystkim pełna motywacji i inspiracji dla wszystkich kobiet, które miewają trudne momenty, chwile próby, kiedy myślą, że już nic się nie da zrobić. To słowa otuchy dla kobiet, aby się nie zniechęcały i nie bały się zaczynać od nowa. Aby pamiętały, że czas kryzysu może być wyjściem w kierunku zmiany. Chciałam dać im iskierkę nadziei. Pamiętajcie, dziewczyny: nieważne, z jakiego domu pochodzicie, co o sobie myślicie, jakie relacje macie za sobą... Bóg chce dla was życia w szczęściu i obfitości. Otwórzcie się na Jego łaskę.
Maryja jest kwintesencją kobiecości. Jest najbardziej kobiecą istotą na ziemi. I najpiękniejszą zarazem. Jest Kecharitomene, Pełną łaski. Jest najpiękniejszym wyrazem kobiecości, jaki mógł nam dać Pan Bóg. Jest największą Inspiracją w moim życiu.