Reklama

Cicha zapowiedź eutanazji

Niedziela Ogólnopolska 3/2012, str. 32

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ziścił się czarny scenariusz dotyczący recept na leki refundowane. Lekarze wydając je, stawiają na nich pieczątki z napisem „do uznania NFZ”. Wiele aptek tego nie honoruje, żądając pełnej odpłatności za leki. Dlaczego lekarze tak postępują? Ponieważ nowa ustawa wymaga od nich, aby poszukali na liście refundacyjnej stawki refundacji dla konkretnego leku oraz sprawdzili, czy dany pacjent ma aktualne ubezpieczenie. Jak twierdzą, powyższe wymagania nakładają na nich obowiązek, który nie ma nic wspólnego z leczeniem, zwłaszcza że za popełniony błąd grożą im wysokie kary finansowe.
Przypomnę, że dotychczas lekarz wypisywał receptę na lek refundowany dla przewlekle chorych, wpisując literkę „P”, a dla innych chorych - literkę „X”. Chory w aptece dostawał lek z odpowiednią zniżką, bo tam oprogramowanie umożliwiało wskazanie stopnia refundacji w określonej chorobie. Obecnie lekarze nie dysponując takim oprogramowaniem, a także nie mając czasu, aby studiować wielostronicowy wykaz leków, przybijają wspomnianą pieczątkę: „Refundacja do uznania przez NFZ”. I tak kręci się ta spirala bezsensu.
Nawet jeśli chaos zostanie opanowany, to i tak podwyżki leków dotkną wielu chorych, zwłaszcza cierpiących na różne alergie, astmę i inne przewlekłe choroby płuc, będących po przeszczepach, leczonych onkologicznie i psychiatrycznie, a przede wszystkim cukrzyków. Tych ostatnich podwyżki i zaistniały chaos dotknęły najbardziej, a jest to liczebnie największa grupa pacjentów. Co funduje im nowa ustawa? Wiadomo, że każdy z nich musi stale kontrolować poziom cukru we krwi, żeby dobrać odpowiednią dawkę insuliny. I tak najpopularniejsze paski glukometryczne kosztowały do 31 grudnia 2011 r. ok. 3 zł. Od 1 stycznia 2012 r. kosztują ok. 11 zł. Skoro są droższe, to chorzy zaczną na nich oszczędzać i rzadziej kontrolować poziom cukru, a to spowoduje większe trudności z określeniem dawki insuliny, a w rezultacie będzie więcej przypadków hospitalizacji i powikłań.
Co niezrozumiałe, na nowej liście refundacyjnej zabrakło uniwersalnych pasków glukometrycznych stosowanych przez ok. 70 proc. chorych. Znalazły się na niej natomiast paski, za które chory zapłaci mniej, ale dodatkowo będzie musiał kupić glukometr konkretnej firmy. Wzrośnie także cena szybko działających insulin analogowych, których używa ok. 90 proc. chorych. Zamiast niecałych 20 zł za opakowanie, diabetyk zapłaci 42 zł. Paradoks: Polska będzie jedynym krajem w Europie, który nie refunduje tego leku.
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz tłumaczy się, jak może, z podwyżek i panującego chaosu, ale każdy wie, że tego piwa nawarzyła jego poprzedniczka Ewa Kopacz. To ona, przyjaciółka premiera Tuska, nagrodzona fotelem marszałka Sejmu, przygotowała fatalną ustawę regulującą ceny i zasady odpłatności za blisko trzy tysiące leków. To ona z arogancją i tupetem odnosiła się do posłów i senatorów PiS, którzy podczas debaty i uchwalania ustawy refundacyjnej ostrzegali przed takimi właśnie konsekwencjami. Również lekarze i aptekarze słali do Sejmu protesty w tej sprawie. Niestety, nie reagowali na nie ani premier Donald Tusk, ani ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz.
Co więcej, lekarze usłyszeli obecnie od premiera, że jeśli „będą zachowywali się niegodnie, jeśli będą utrudniali pacjentom życie, będą podlegali konsekwencjom”. Innymi słowy, Donald Tusk zamiast rozliczyć Ewę Kopacz i Bartosza Arłukowicza, postraszył lekarzy. Można napisać, że jest to typowe zachowanie premiera, który na problemy reaguje znajdowaniem wroga. Przypomnę kibiców, internautów, prawicę narodową świętującą odzyskanie niepodległości, natomiast nigdy nie wyciągnął konsekwencji wobec tych, którzy naprawdę są winni.
Na koniec należy stwierdzić, że nowe zasady refundacji leków są zagrożeniem dla życia i zdrowia milionów Polaków. Powodem są oszczędności w budżecie państwa. Czyli stać premiera, aby zaofiarować 70 mld zł na ratowanie UE, a brakuje kilku na nasze zdrowie. Taka postawa premiera współgra z jego słowami, które skierował do nas w orędziu noworocznym. Życzył mianowicie: „by tysiące przedsięwzięć, które WY, POLACY, będziecie wprowadzali w życie, zakończyły się sukcesem”. Czyżby premier przejęzyczył się, czy też na serio nie identyfikuje się z Polakami i już śni mu się kariera w Brukseli - o czym w mediach jest głośno.
Ktoś powie, że się czepiam, przecież należy się cieszyć, że „NAM, POLAKOM” on - Tusk życzy jak najlepiej. Może faktycznie trzeba nam z dumą powtarzać, że odeszliśmy od ksenofobicznego „MY, NARÓD” Wałęsy i doszliśmy do Tuskowego „WY, POLACY” (wyróżnienia autora). To brzmi tak prawdziwie po europejsku.
Premier Tusk w exposé stwierdził, że „tylko silni gracze przetrwają”. Niestety, pacjenci, a zwłaszcza renciści i emeryci, do takich graczy nie należą. Czy wobec powyższego chaos z lekami byłby bliską już zapowiedzią uchwalenia ustawy o eutanazji, o której premier także mówił? Mimo wszystko życzę w nowym roku zdrowia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polacy do Leona XIV: Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!

2026-09-14 11:39

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Ojcze Święty, zapraszamy do Polski! – wołali w niedzielę na placu św. Piotra pielgrzymi z Rajczy. Na modlitwę Anioł Pański z Leonem XIV przybyło kilka grup z Polski. Górale żywieccy przygotowywali się do tego spotkania przez rok, pielgrzymi z Kudowy-Zdroju zaśpiewali „Abba, Ojcze”, a członkowie wspólnot św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego przyjechali prosić Papieża o błogosławieństwo.

Jedną z najbardziej widocznych polskich grup było 51 pielgrzymów z Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy w diecezji bielsko-żywieckiej. Górale z Rajczy i okolic przywieźli na plac św. Piotra transparenty z napisem: „Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!”. Tymi samymi słowami wołali do Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Ojca Pio

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa przeniknięta nadzieją

2026-09-14 23:30

ks. Jakub Oczkowicz

Modlitwa w intencji zmarłych pielgrzymów

Modlitwa w intencji zmarłych pielgrzymów

Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny. Pięć osób, które zginęły w wypadku, pochodziło z Siedlisk. Na początku liturgii ks. Krzysztof Kochanowicz, proboszcz parafii, wprowadził zgromadzonych w modlitwę, przedstawiając intencję Mszy św. Modlono się za zmarłych w wypadku, za osoby, które w nim ucierpiały, oraz za ich rodziny. W Eucharystii uczestniczyli przede wszystkim bliscy tragicznie zmarłych. Obecni byli także m.in. wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, przedstawiciele władz samorządowych, mieszkańcy Siedlisk oraz parafianie, którzy wspólnie otoczyli modlitwą ofiary tragedii i ich rodziny. Homilię wygłosił ks. Piotr Potyrała, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Kaznodzieja zachęcał do chrześcijańskiego spojrzenie na śmierć, jako przejścia do życia wiecznego. „Bo śmierć fizyczna jest dla nas, chrześcijan, ludzi wierzących, tylko przejściem. Jest bramą do prawdziwego, wiecznego życia z Bogiem” – zaznaczył. Wspominając osoby pochodzące z Siedlisk oraz innych miejscowości, które straciły życie w wypadku, mówił: „Patrzymy na ich śmierć z miłością i z nadzieją, która jest większa niż ból rozłąki”. Homilia była także zachętą do spojrzenia na własne życie w perspektywie jego przemijania. Ks. Potyrała zwrócił uwagę na codzienny pośpiech i potrzebę stawiania sobie pytań o to, co naprawdę najważniejsze: o relację z Bogiem, czas dla rodziny i bliskich oraz gotowość na spotkanie z Bogiem. Na zakończenie kaznodzieja raz jeszcze wskazał na nadzieję, która dla chrześcijanina nie znosi bólu rozłąki, ale pozwala go przeżywać w świetle wiary. Wspólna modlitwa w kościele pw. św. Józefa, która zgromadziła licznych wiernych była wyrazem pamięci o ofiarach wypadku, modlitwy za osoby, które ucierpiały, a także solidarności i bliskości z rodzinami dotkniętymi tragedią.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję