Elżbieta Łozińska Doradca pedagogiczno-psychologiczny, terapeuta NEST, żona, mama Mateusza (11 lat), Marty (7 lat) i Tomka (5 lat); wykłada i prowadzi warsztaty w całej Polsce. Autorka serii sesji tematycznych, nagranych w Centrum Formacji Duchowej Sal
Ósma cztery jakaś płyta,
ósma dziewięć ktoś
coś czyta.
To nieważne,
najważniejsza dziś jest ona.
Pierwsza - siódma, trzecia, piąta,
ktoś mi wszystko dziś poplątał, ale jedno, jedno wiem.
Ref: Umówiłem się z nią
na dziewiątą,
tak mi do niej tęskno już.
Zaraz wezmę od szefa akonto,
kupię jej bukiecik róż.
Potem kino, cukiernia i spacer,
w księżycową jasną noc
i będziemy szczęśliwi, weseli,
aż przyjdzie północ i nas rozdzieli.
I umówię się z nią na dziewiątą,
na dziewiątą tak jak dziś.
Jak ten czas powoli leci,
pierwsza, druga, wpół do trzeciej,
do dziewiątej jeszcze tyle, tyle godzin.
Gdyby można zrobić czary,
ponapędzać te zegary,
by dziewiąta była już.
Tekst: Emanuel Szlechter*
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: Eugeniusz Bodo*
*Zapewne większość z nas, kiedy po raz pierwszy słyszała tą piosenkę w cyklu „W starym kinie”, nie wiedziała, że autor tekstu zginął we lwowskim getcie, a słynny Eugeniusz Bodo - w łagrze sowieckim. Obaj w 1943 r.
Jak miło, wspominając przedwojenny przebój (z filmu „Piętro wyżej” z roku 1937), zanucić starą melodię. A jeśli, będąc bardzo młodym, nie znamy jej, wystarczy w internetową wyszukiwarkę wpisać: „Umówiłem się z nią na dziewiątą”. W tej piosence wybrzmiewa zakochanie, niecierpliwość oczekiwania na spotkanie, planowanie wspólnego czasu. Cóż, dobrze wiemy, że można się zakochać i nie pokochać lub nie umieć pokochać potem swojej drugiej połowy, a można kochać swojego współmałżonka, ale nie umieć po latach czuć świeżości zakochania wobec własnej żony czy męża. Zakochani bowiem potrafią randkować. Niecierpliwie czekać na spotkanie we dwoje lub kiedy dzieci wyjadą, a my zostaniemy sami. Planują wspólny odpoczynek i dbają o romantyczny nastrój. To jest możliwe, nawet jeśli upłynęło już wiele lat od ślubu. Wśród par posługujących w ramach spotkań małżeńskich www.spotkaniamalzenskie.pl są małżeństwa, które dają świadectwo swojej pięknej miłości, która mimo upływu lat ciągle kwitnie i nabiera nawet coraz intensywniejszych barw. Warto czasami zadać sobie pytanie: Czy ja, jako żona, jako mąż, robię wszystko, aby dać świadectwo pięknej, wiernej i romantycznej miłości?
Gdyby młode pokolenie miało okazję obserwować najbliższe w rodzinie małżeństwa, z różnym stażem, które z radością wybierają się od czasu do czasu na randki we dwoje, miałoby szansę uwierzyć, że romantyczna miłość to nie chwila, że nie trzeba jej zbyt wcześnie i zbyt intensywnie doświadczać za młodu, może jeszcze poza małżeństwem, bo potem w związku tylko nuda, rutyna, przyzwyczajenie lub rozstanie. Na piękną randkę, z uwzględnieniem wzajemnych potrzeb, pasji, nigdy nie jest za późno. Randkowy powrót do miejsc „gdzie wszystko się zaczęło”, „gdzie pozostały miłe wspomnienia”, bywa również dobrym pomysłem. Nie tylko 14 lutego i nie tylko maj - miesiąc zakochanych, ale cały rok, każdy dzień i… każda pora mogą być ciekawym pomysłem na randkowe spotkanie. Pamiętajmy jednak, by romantyzm nie wyeliminował całkowicie koniecznego często w życiu rodzinnym pragmatyzmu (nie można randkować ponad stan lub wiecznym znikaniem we dwoje zaniedbywać dzieci), ale też by pragmatyzm nie wykluczył z życia małżeńskiego romantyzmu (czasami nie trzeba wiele; może wystarczyć blask świec i miło przygotowany posiłek, dobry film, spokój i intymność bez ruszania się z domu). Po prostu - wystarczy chcieć. Odrobina pomysłowości i wysiłku, a czas na randkę zawsze się znajdzie.
„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu”. Paweł domyka list przeciwstawieniem dwóch sposobów istnienia całego człowieka, dalekim od dualizmu duszy i materii. „Ciało” (sarx) to człowiek zamknięty w sobie, „duch” to człowiek otwarty na Ducha. Katalog „uczynków ciała” jest jawny, mówi Apostoł, i wylicza piętnaście pozycji. Od nierządu i bałwochwalstwa przez nienawiść, spory, zawiść, gniewy, niewłaściwą pogoń za zaszczytami, niezgodę i rozłamy po pijaństwo i hulanki. Warto zauważyć, że większość listy to grzechy przeciw wspólnocie. „Ciało” niszczy przede wszystkim więzi. Sankcja jest wypowiedziana językiem dziedziczenia: „ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą”. Po stronie przeciwnej Paweł mówi o owocu, w liczbie pojedynczej, zamiast katalogu „uczynków ducha”: „owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”. Uczynki się robi, owoc rośnie. Dziewięć wymienionych dóbr tworzy jeden organizm życia, którego korzeniem jest miłość. Wulgata w tym miejscu ma listę rozszerzoną do dwunastu owoców i stąd katechizmowa tradycja dwunastu owoców Ducha Świętego. Sama różnica liczb jest pouczająca. Owocowanie łaski nie daje się domknąć w inwentarzu. „Przeciw takim cnotom nie ma Prawa”. To zdanie ma w sobie dyskretny uśmiech. Żaden kodeks nie ściga miłości ani nie penalizuje pokoju. Kto żyje owocem Ducha, ten wypełnia cel Prawa ponad jego literę (zob. glossę na 6 IX, plenitudo legis dilectio). Warunek jest jeden i Paweł stawia go w formie paschalnej: „ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami”. Owoc rośnie na drzewie krzyża. Nie ma dziewięciu słodyczy bez jednego ukrzyżowania. „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy”. Grecki czasownik znaczy dosłownie iść w szeregu za Duchem, jak żołnierze za znakiem. Życie duchowe jest marszem.
Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków
W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.
Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
Ślubowanie kadetów KLO w Henrykowie. „Noście mundur z dumą”
2026-10-14 11:35
ks. Łukasz
Ks. Łukasz Romańczuk
Ślubowanie na sztandar
W Dniu Edukacji Narodowej w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym w Henrykowie odbyło się ślubowanie uczniów klas pierwszych. Wcześniej uczniowie, nauczyciele, wychowawcy i rodzice uczestniczyli we Mszy Świętej w Sanktuarium Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Henrykowie. Eucharystii przewodniczył abp Józef Kupny. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Deja, dyrektor szkoły, który mówił o odpowiedzialności, honorze i wartościach związanych ze służbą.
Kapłan przypomniał, jak ważne jest, by kadet był człowiekiem, na którego można liczyć: - To człowiek, na którego można liczyć; człowiek, który ma wartości i odniesienie do Boga.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.