Reklama

Dyryguje chórami anielskimi

Poznań żegnał swego Mistrza w Dzień Ojca - 23 czerwca. Dzień symboliczny dla jego ukochanych córek i synów, ukochanych "Słowików", i wielu ludzi, których obdarzał swoją ojcowską troską

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Człowiek legenda za życia, wielki muzyk i twórca polskiej chóralistyki, niezastąpiony pedagog, przyjaciel młodzieży, ambasador Poznania. To tylko niektóre z zasług i cech prof. Stefana Stuligrosza przypomniane przez wielu ludzi w dniu jego pogrzebu. Dla swoich ukochanych "Słowików" pozostanie na zawsze Druhem, Ojcem i Dziadkiem. Jak ojciec był również dla wielu zwykłych ludzi.

Jego siłą była wiara

Reklama

Żył tak, jak odszedł: przepełniony śpiewem i modlitwą, która była dla niego "jak chleb powszedni". Swoją drogę muzyczną rozpoczął - i zakończył - od kościoła "na Grobli" w Poznaniu, który nosi wezwanie Wszystkich Świętych. Tu w czasie II wojny światowej grał na organach i prowadził konspiracyjny chór utworzony z członków Chóru Katedralnego, który później został przekształcony w "Poznańskie Słowiki". Tu wielokrotnie występował z koncertami i nagrał wiele płyt. Niedawno zrealizował tę ostatnią, z pieśniami eucharystycznymi, wielkopostnych już nie zdążył nagrać. Dzień przed pogrzebem w tym kościele modlili się za niego rodzina i przyjaciele. W ostatnich latach, kiedy już siły nie pozwalały Profesorowi grać na organach i dyrygować chórem, siedział z najbliższymi w pierwszej ławce. Dziś jego osobę przypomina tabliczka pamiątkowa, umieszczona w miejscu, gdzie siedział.
Msza św. żałobna została odprawiona w katedrze poznańskiej na Ostrowie Tumskim, pod przewodnic-
twem abp. Stanisława Gądeckiego. Poza osobistościami świata kultury, muzyki i uniwersytetu przybyli też zwykli ludzie, niektórzy ze skromnymi bukiecikami kwiatów zerwanych w ogrodzie.
Duszpasterz środowisk twórczych archidiecezji poznańskiej ks. dr Janusz Grześkowiak przypomniał w homilii, że wiara była siłą prof. Stuligrosza. Swoje życie i działalność realizował "ad maiorem Dei gloriam". Swym pracowitym życiem służył ludziom, "kochał życie i kochał ludzi". To "wzór profesorskiego autorytetu". Codziennie odmawiał Różaniec. Był "człowiekiem sumienia, a nie sondażu".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

"Poznańskie Słowiki"

Wiele dobra w ciągu swojego długiego i szlachetnego życia uczynił i pozostawił prof. Stuligrosz, zapewne, i słusznie powstanie wiele książek, wspomnień. Dziś warto wspomnieć może zaledwie trzy aktywności z jego pięknego życia. Jest to przede wszystkim chór "Poznańskie Słowiki". Prowadził okresowo również inne chóry: Chór Mieszany im. Stanisława Moniuszki, Chór Męski "Echo" czy Chór Politechniki Poznańskiej. To jednak ze "Słowikami" związał się na całe długie 73 lata, pracując do końca, mimo sędziwego wieku i opadających sił. Dzięki "Poznańskim Słowikom" zyskał światową sławę, występując również przed prezydentem Stanów Zjednoczonych Johnem F. Kennedym, prezydentami Polski Lechem Wałęsą, Aleksandrem Kwaśniewskim, prezydentem Francji Jacques´em Chirakiem, królem Szwecji Gustawem VI Adolfem, królem Hiszpanii Juanem Carlosem, premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, papieżem Pawłem VI i wielokrotnie dla Jana Pawła II, w tym na jego osobiste zaproszenie w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej i kanonizacyjnej s. Faustyny Kowalskiej. Jak sam mawiał, jego chór jest szkołą życia. Chłopcy poznawali nie tylko zasady muzyki i śpiewu, ale także - jak się kierować wartościami w życiu, jak być szlachetnym człowiekiem.

Rodzina

Reklama

Wielką wartość dla prof. Stuligrosza stanowiła rodzina. Zawsze z ogromnym szacunkiem i miłością wypowiadał się o swojej żonie Barbarce. Miał trzy córki, stworzył piękną, kochającą się rodzinę. Dom Stuligroszów był otwarty dla potrzebujących. Samotne osoby zapraszał na wieczerzę wigilijną. Dyskretnie Druh wspomagał także chłopców z biednych rodzin.

Pomoc

Od wielu lat prof. Stuligrosz angażował się na rzecz promocji opieki paliatywnej. Koncertami swoich "Słowików" niestrudzenie starał się pomóc zdobyć fundusze na powiększenie poznańskiego ośrodka. Z pomocy paliatywnej korzystała również jego ukochana żona i u swego kresu także on sam. Dlatego też zamiast kwiatów prof. Stuligrosz poprosił o przekazanie pieniędzy na rozbudowę poznańskiego Hospicjum Palium. Na jego rzecz kwestowali na cmentarzu wolontariusze ubrani w żółte koszulki, wśród nich także opiekunowie placówki, rozdając motylki wykonane przez dzieci w szkołach. Poznańskie hospicjum dysponuje zaledwie 24 miejscami, a potrzeby miasta znacznie je przekraczają. W prof. Stuligroszu opieka paliatywna miała swojego wielkiego orędownika, był również honorowym członkiem Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej Oddziału w Poznaniu.

Ostatnia droga

Prof. Stuligrosz został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu na Junikowie w Poznaniu, obok swojej ukochanej żony Barbarki. Jego ostatnią drogę poprowadził abp Gądecki. Pogrzeb odbył się ze wszystkimi honorami państwowymi. Obecne było wojsko. Ostatnie słowa pożegnania wypowiedzieli: w imieniu rządu minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski, prezydent miasta Poznania Ryszard Grobelny, dyrektor Filharmonii Poznańskiej Wojciech Nentwig, w imieniu "Słowików" Druha pożegnał Wojciech Grottel.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

2025-04-03 08:07

[ TEMATY ]

Hiszpania

profanacja

Archidiecezja Pampeluny

Alfonso Garciandía, kapelan Sanktuarium San Miguel de Aralar w archidiecezji Pampeluny i Tudeli (Hiszpania), potępił profanację trzech krzyży na drodze prowadzącej do sanktuarium. „Dlaczego krzyż przeszkadza niektórym ludziom?” – zapytał.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, kiedy dwa z trzech krzyży zostały ścięte „metalowymi narzędziami”.
CZYTAJ DALEJ

Wielki Post: Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

[ TEMATY ]

krzyż

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus.

Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie.
CZYTAJ DALEJ

Franciszek i s. Francesca - nieoczekiwane spotkanie papieża z 94-letnią zakonnicą

2025-04-06 17:32

[ TEMATY ]

spotkanie

Watykan

papież Franciszek

Bazylika św. Piotra

s. Francesca

Włodzimierz Rędzioch

Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie

Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie

Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.

Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję