Reklama

Niedziela Lubelska

Niezatarty ślad

Niedziela lubelska 8/2017, str. 3

[ TEMATY ]

abp Józef Życiński

Ewa Kamińska

Abp. Józefa Życińskiego wspominali (od lewej): A. Zańko, J. Pleszczyński, Z. Nasalski, K. Skubisz-Kępka i ks. M. Puzewicz

Abp. Józefa Życińskiego wspominali (od lewej): A. Zańko,
J. Pleszczyński, Z. Nasalski, K. Skubisz-Kępka i ks. M. Puzewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tempo zmian jest tak wielkie, że przestrzeń pamięci bardzo się kurczy i szybko zapominamy o tych, którzy odchodzą – powiedział w Trybunale Koronnym ks. Mieczysław Puzewicz. 10 lutego odbyło się tam spotkanie pt. „Niezatarty ślad”, poświęcone zmarłemu 6 lat temu abp. Józefowi Życińskiemu, a zorganizowane przez Radio eR i Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie.

Okruchy wspomnień

W pierwszej części spotkania skrzypaczki Natalia Kozub i Justyna Zańko oraz pianistka Teresa Księska-Falger zagrały utwory Händla, Bacha i Mozarta, dobrane zgodnie z upodobaniami abp. Życińskiego, który twierdził, że muzyka baroku daje mu poczucie bezpieczeństwa, zaś w twórczości Mozarta dostrzega dar niebios. W drugiej części zaproszeni goście podzielili się okruchami wspomnień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Katarzyna Skubisz-Kępka, związana przez wiele lat z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, wspominała wielkie otwarcie abp. Józefa na sprawy młodzieży. – Poznałam go jako tego, który inspirował i mówił, że Ewangelia jest od realizowania tu i teraz, w konkretnym spotkaniu z człowiekiem – powiedziała, podkreślając, że był jednocześnie duszpasterzem obdarzającym młodzież dużą wolnością. Szczególnym śladem i znakiem były Drogi Krzyżowe na Majdanku, a także utworzony przez niego fundusz stypendialny „Świadkowie Bożego Piękna”, który działa do tej pory, pomagając uzdolnionym młodym ludziom realizować marzenia i aspiracje. Jan Pleszczyński jako niezatarty ślad wskazał ogromną wiedzę, erudycję i dorobek naukowy abp. Życińskiego. Agnieszka Zańko mówiła o niezwykłej wrażliwości śp. Metropolity na osoby chore i niepełnosprawne. Przypomniała, że zawsze dawał do zrozumienia, jak niezwykle są oni ważni dla niego i Kościoła. Wspominała go jako człowieka otwartego i wrażliwego, obdarzonego niezwykłą pamięcią i poczuciem humoru. Zygmunt Nasalski, były dyrektor Muzeum na Zamku, mówił o wizytach Metropolity z różnymi gośćmi na zamku. Podkreślał, że zawsze wstępował na modlitwę do kaplicy Świętej Trójcy, która była dla niego miejscem szczególnym jako dzieło artystyczne i świątynia.

Czas na mnie

Po spotkaniu w Trybunale Koronnym w archikatedrze lubelskiej została odprawiona Msza św. w intencji śp. abp. Józefa Życińskiego. Pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika sprawowali ją biskupi: Ryszard Karpiński, Mieczysław Cisło i Artur Miziński oraz ok. 60 księży. – Mamy wciąż żywą w pamięci twarz Księdza Arcybiskupa, jego głos i słowa, a przede wszystkim jego czyny – mówił abp Stanisław Budzik. Metropolita zaapelował, by ślady pozostawione przez śp. abp. Józefa w pamięci i sercach inspirowały do otwieranie się na drugiego człowieka z prostotą, życzliwością i miłością.

Ks. Tomasz Adamczyk, ostatni sekretarz abp. Józefa Życińskiego, mówił w homilii, że Metropolita wskazywał, iż chrześcijanie mają być odważnym świadkami, docierającymi do różnych kręgów z prawdą o Chrystusie. Nie uciekał od trudnych spraw, a swoim zaangażowaniem starał się nieść nadzieję i światło Ewangelii do różnych środowisk, czasem bardzo odległych od wiary. Abp Życiński podkreślał też ważną rolę Kościoła w kształtowaniu nowożytnej nauki. Przypominał o chrześcijańskich korzeniach kultury euroatlantyckiej, poszukując pełniejszego i głębszego humanizmu. Był przy tym człowiekiem głębokiej modlitwy. Ks. Adamczyk wspominał, że abp Józef niejednokrotnie był pierwszy na modlitwie i ostatni wieczorem wychodził z kaplicy. Uczył też, że posługa kapłańska ma sens tylko przy postawie pokory przed Bogiem, szukania Jego pomocy i kochania Jezusa w drugim człowieku. Na zakończenie powiedział, że słowa komentarza do testamentu Arthura Peacocke’a, jakie napisał abp Życiński w swojej ostatniej książce „Bóg i stworzenie”, oddanej do druku tuż przed wyjazdem do Rzymu, można odnieść do osoby samego Arcybiskupa: „Zamknął swój testament słowami: Dzięki objawieniu Boga w Jezusie Chrystusie nie musimy trwać w niepewności. Wiem, że Bóg na mnie czeka, aby ogarnąć mnie swą miłością. Śmierć przychodzi do każdego i tym razem jest to czas na mnie. W przyjętej perspektywie zarówno naukowa praca badawcza, jak i nagła śmierć jawią się jako odkrywanie sensu, w którym Bóg ogarnia nas niezmiennie swoją miłością”.

Podczas Eucharystii abp Stanisław Budzik wyraził nadzieję, że rocznicowe uroczystości staną się dla jej uczestników, także dzięki transmisji radia eR, umocnieniem miłości do Kościoła i wdzięczności za dar wybitnego Pasterza oraz inspiracją do głoszenia Ewangelii. – „Idźcie i głoście” to hasło programu na rok duszpasterski, w którym się znajdujemy. Abp Józef był dla nas wzorem głosiciela Ewangelii, którą niósł ludziom, także tym na peryferiach – powiedział Metropolita.

2017-02-15 15:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rektor KUL: abp Życiński łączył dialog, otwartość i ortodoksję

[ TEMATY ]

KUL

abp Józef Życiński

UPJPII w Krakowie

Abp Józef Życiński był człowiekiem dialogu, także tego trudnego. Fundamentem jego postawy była ortodoksja katolicka i szacunek dla drugiej strony. Jednak w kwestii podstawowych wartości, takich jak ochrona życia, nie uznawał kompromisów - podkreślił rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II ks. prof. Mirosław Kalinowski.

Podczas konferencji naukowej „Aktualność przesłania Arcybiskupa Józefa Życińskiego", zorganizowanej na KUL z okazji 10 rocznicy śmierci metropolity lubelskiego, ks. prof. Kalinowski przypomniał jego zaangażowanie w prace nad encykliką „Fides et ratio" św. Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Dwunastu niesie w sobie tajemnicę wolności

2026-01-09 19:33

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
CZYTAJ DALEJ

Papież spotkał się z parą książęcą z Luksemburga. Księżna Stéphanie ubrana na biało

2026-01-23 18:29

[ TEMATY ]

Watykan

Leon XIV

Para książęca z Luksemburga

Księżna Stéphanie

Vatican Media

Leon XIV z parą książęcą Luksemburga

Leon XIV z parą książęcą Luksemburga

W piątek, 23 stycznia Ojciec Święty Leon XIV przyjął na audiencji wielkiego księcia Wilhelma oraz wielką księżną Stéphanie z Luksemburga.

To co uderzało to strój księżny, która była ubrana na biało, gdyż na oficjalnych spotkaniach z Papieżem kobiety obowiązuje czarny strój. Dlaczego więc księżna Stéphanie mogła być na spotkaniu z Papieżem w białej sukni z białym welonem? Wynika to z tzw. „przywileju bieli” (privilegio del bianco). Tym przywilejem cieszą się katolickie władczynie zasiadające na tronie (obecnie nie ma żadnej), żony królów katolickich (Letycja z Hiszpanii i Matylda z Belgii), emerytowane królowe (Zofii z Hiszpanii i Paola z Belgii), żona księcia Monako (Jej Najjaśniejsza Wysokość Charlène) i właśnie wielka księżna Luksemburga, Jej Wysokość Stéphanie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję