Reklama

Kościół

Papieskie proroctwo Gałczyńskiego

Chyba wszyscy znamy wiersz Juliusza Słowackiego „Słowiański papież”. Przypominamy go najczęściej, gdy zbliżają się kolejne rocznice wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Warto wiedzieć, że również Konstanty Ildefons Gałczyński napisał wiersz związany z wyborem papieża

Niedziela Ogólnopolska 13/2019, str. 16-17

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Archiwum Kurii Metropolitalnej w Szczecinie

W 2018 r. obchodziliśmy 40. rocznicę znamiennego konklawe, w wyniku którego XIX-wieczne marzenie o „słowiańskim papieżu” stało się faktem. W czerwcu 2019. będziemy przeżywać 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny. W tym szczególnym czasie warto przypomnieć wiersz polskiego poety związany z wyborem papieża, zaskakujący ze względu na swoją wymowę i... kontrowersyjną biografię twórcy.

Autorem „Modlitwy za pomyślny wybór papieża” jest Konstanty Ildefons Gałczyński (1905-53), którego trudno posądzać o religijność i zakorzenienie w wartościach chrześcijańskich. Twórcę Teatrzyku Zielona Gęś pamiętamy jako kpiarza, z jego urokliwych liryków wyłania się obraz nieposkromionej, fantastycznej i dość beztroskiej wyobraźni, swobodnie czerpiącej z tradycji kultury europejskiej – literackiej, malarskiej, muzycznej. Poeta został opisany przez Czesława Miłosza w „Zniewolonym umyśle” jako Delta, a jego życie stało się pod piórem noblisty figurą służalstwa, dyspozycyjności wobec władzy i przykładem bardzo przykrej kapitulacji moralnej.

Reklama

Kiedy umierał Pius XI, rozpoczynało się konklawe, w którym brał udział m.in. kard. August Hlond. Obrady należały do najkrótszych, w Kaplicy Sykstyńskiej został wybrany najbliższy współpracownik zmarłego papieża – Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli, który przybrał imię Pius XII. Działo się to 2 marca 1939 r. Za pół roku wybuchła II wojna światowa. Czy nowy namiestnik Chrystusa przeczuwał skomplikowane zadania, które miały stanąć przed nim?

Wybór papieża w przededniu katastrofy wojennej był z pewnością obserwowany i oczekiwany także w Polsce. Wyraz nadziei na zmianę kierunku wydarzeń w Europie, związanych z wynikiem konklawe, stanowi wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

„Domu Złotego, Arki i Niebieskiej
Bramy”, i Gwiazdy! – grzmię słowy litanii,
bo tak się ongiś praszczur w Watykanie
modlił Sarbiewski.

Reklama

Na przyszłych wieków nadchodzącą sławę
zwróć, o Królowo tej polskiej Korony,
serca wyborców, spuść promień złocony
w święte conclave.

Daj kardynałom natchnienia i hartu,
ażeby nowy papież mocniej jeszcze
ścisnął ster świata, co świta w boleści
na zgubę czartu.

Maryjo, Gwiazdo dla Piotrowej łodzi,
w Tobie jedynie i trud, i zapłata,
uczyń Watykan nową wiosną świata,
który nadchodzi!

O to, Królowo, schodząc w serca głębię,
błagam, słuchając, co mówi Duch Boży:
nowe papiestwo jak dąb się rozłoży
przy polskim dębie.

1939”.

Nieskłonny do religijnych uniesień Gałczyński (choć ma w swoim dorobku, zwłaszcza przedwojennym, wiersze-modlitwy i jest autorem natchnionego poematu „Wit Stwosz”), raczej kpiący niż wyznawczy, zwraca się z wielką wiarą do Matki Bożej o wstawiennictwo za dobrym wyborem. Czyni to, przywołując, jak niedokładne echo, frazy zapamiętane w dzieciństwie – wezwania z Litanii Loretańskiej: Domie złoty, Arko przymierza, Bramo niebieska, Gwiazdo zaranna. W swoim błaganiu szuka pośrednictwa znakomitego polskiego poety z XVII wieku – Macieja Kazimierza Sarbiewskiego.

Historyczny twórca został przywołany przez Gałczyńskiego nieprzypadkowo. Uczony jezuita, profesor Akademii Wileńskiej, odznaczony przez papieża Urbana VIII laurem poetyckim, był wiernym czcicielem Maryi i przenikliwym obserwatorem współczesnej sobie politycznej rzeczywistości. W swojej odzie „Do Urbana VIII Papieża” następcę św. Piotra kreuje na obrońcę świata chrześcijańskiego przed ekspansją islamską. Wiek XVII to czasy wojen z Turcją, które prowadziła nie tylko Rzeczpospolita, ale także Królestwo Węgierskie. Wyparcie Turków z Węgier stało się bezpośrednim impulsem do napisania utworu, w którym Sarbiewski ustanawia papieża wykonawcą woli świata chrześcijańskiego, a o wstawiennictwo za nim prosi Matkę Bożą:

„Panna niebieska, Gromicielka piekła,
W zorzową szatę odziana,
Bogdajby prośbę za Rzymem wyrzekła,
Prośbę o życie Urbana!”.

Gałczyński opiera się na dorobku Sarbiewskiego, wziąwszy pod uwagę współczesną sobie politykę – wiadomo przecież, że

w 1939 r. dojdzie do konfrontacji dwóch potęg: chrześcijaństwa i barbarzyństwa. Czasy, w których poeta pisze swój wiersz, potrzebują silnego religijnego przywódcy, który „mocniej jeszcze ściśnie ster świata”. I choć autorem utworu jest ekscentryk i wesołek, nie można wątpić, że wyrażone w nim przekonanie o sile wstawiennictwa Maryi jest szczere i niepodważalne. To „Królowa polskiej Korony”, „Gwiazda dla Piotrowej łodzi” ma moc, aby działać na obradujących kardynałów i być Pośredniczką łask Ducha Świętego. Watykan ma się stać „wiosną świata”, a wyrazem odnowienia – sytuacja, w której, jak pisze Gałczyński:

„nowe papiestwo jak dąb się rozłoży
przy polskim dębie”.

Symbolika dębu, wykorzystana przez poetę, łączy tradycję rzymską ze słowiańską. Drzewo to było świętością zarówno w kulturze antycznej, jak i w wierzeniach ludowych, literaturze, sztuce polskiej i litewskiej. Słynny Baublis jest wspomniany przez Adama Mickiewicza w „Panu Tadeuszu”, Maria Rodziewiczówna przywiązanie do ziemi i rodowej tradycji wiąże z dębem Dewajtis. Maria Konopnicka, Władysław Syrokomla, Adam Asnyk, Władysław Bełza i wielu innych poetów wykorzystuje w swoich wierszach moc i potęgę dębu jako symbol długowieczności i trwania mimo historycznych burz i zawirowań.

16 października 1978 r. konklawe dokonało wyboru Karola Wojtyły. Papiestwo zyskało symboliczny kształt „polskiego dębu”. Nowy papież przyjął dewizę „Totus Tuus” – oddał siebie i los całego świata pod opiekę Maryi. Prośba Gałczyńskiego została wysłuchana...

Pontyfikat Jana Pawła II trwał 27 lat. Papież Polak odszedł do domu Ojca 2 kwietnia 2005 r.

Agnieszka Czajkowska
Wykładowca akademicki, miłośniczka literatury i kultury XIX wieku, uczestniczka życia parafialnego, szczęśliwa żona najlepszego męża i matka trójki kochanych dzieci.

2019-03-27 10:20

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Mam dług wdzięczności!" - reżyser o filmie "Wojtyła. Śledztwo"

2020-09-25 13:31

[ TEMATY ]

film

Jan Paweł II

Karol Wojtyła

Wyd. Rafael

José María Zavala, reżyser głośnej Tajemnicy Ojca Pio, ma osobiste powody, by zmierzyć się tym razem z wielką postacią papieża Polaka. W 1981 roku – o czym dowiadujemy się z filmu – jego ojciec poświęcił życie za Jana Pawła II…Już od dziś w kinach film, jakiego o Janie Pawle II jeszcze nie było: "Wojtyła. Śledztwo"! "Niedziela" objęła film swoim patronatem.

Zavala w zaskakujący i oryginalny sposób podchodzi do życia Karola Wojtyły. Tam, gdzie wszyscy biografowie kończą swoje dzieła – w momencie śmierci bohatera – on rozpoczyna jeszcze ciekawszą opowieść.

Przesłuchuje świadków, których historie odkrywają siłę wstawiennictwa świętego papieża: mężczyznę, którego matka chciała zabić, dziewczynę będącą już „po tamtej stronie” czy niedoszłą samobójczynię, którą przed skokiem z wysokości powstrzymała… ręka Jana Pawła II.

Sprawdź listę kin, w których emitowany będzie film: Zobacz

Oto video-przesłanie od reżysera filmu "Wojtyła. Śledztwo":

CZYTAJ DALEJ

Media: papież wezwał kard. Pella do Rzymu

2020-09-28 11:27

[ TEMATY ]

Watykan

Franciszek

Włodzimierz Rędzioch

Kard. George Pell

Kard. George Pell

Jak donosi na łamach portalu www.huffingtonpost.it Maria Antonietta Calabrò jutro do Rzymu przybędzie na wezwanie Ojca Świętego 79-letni kard. George Pell. Australijski purpurat, który w latach 2014-2019 kierował Sekretariatem do spraw Gospodarki i był członkiem Rady Kardynałów, ma doradzać papieżowi w sprawach związanych z niejasnościami wokół operacji finansowych prowadzonych przez watykański Sekretariat Stanu.

Dziennikarka przypomina, że to właśnie kard. Pell, pełniąc swoje obowiązki w Watykanie , wskazywał na nieprawidłowości związane z zakupem nieruchomości w Londynie. Australijski purpurat krytykował także istnienie w różnych dykasteriach funduszy pozabudżetowych, podkreślając „anormalność” tej praktyki w świetle nowoczesnych kryteriów zarządzania, i związane z tym zagrożenie ewentualnymi nadużyciami czy brakiem przejrzystości. Były arcybiskup Sydney miał też zadawać szereg „niewygodnych” pytań dotyczących osób czy instytucji związanych z transakcją londyńską, umieszczonych na. czarnej liście przez władze i zaangażowane banki. Zapewne od jutra zamieszka w Domu Świętej Marty - gdzie rezyduje Papież Franciszek.

Jak wiadomo kard. Pell został w swej ojczyźnie niesłusznie oskarżony o przestępstwa seksualne, a 6 kwietnia został uniewinniony po 13 miesiącach spędzonych w więzieniu.

CZYTAJ DALEJ

Szedł wiernie śladami Jezusa

2020-09-28 23:50

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

W homilii proboszcz parafii archikatedralnej podkreślił, że Prymas Wyszyński zasłużył sobie jak mało kto na wszystkie zaszczytne tytuły, jakimi go jeszcze za życia obdarowywano, co potwierdzają wszyscy, którzy pamiętają jeszcze czasy reżimu komunistycznego. - Kim był Prymas Wyszyński dla wszystkich ludzi, żyjących w Polsce, pozbawionych godności, nadziei, perspektyw, tych, o których mówiono, że są pracującymi miast i wsi? Był przede wszystkim ojcem – zauważył ks. Bartołd. Odwołał się do dramatycznego okresu trzyletniego uwięzienie Prymasa i entuzjastycznego powitania po powrocie z więzienia do Warszawy, przez co kard. Wyszyński stał się ojcem narodu i najwyższym autorytetem. - To był punkt odniesienia, nasz przewodnik na drogach wiary. Komuniści już wtedy nie stosowali tak krwawych represji, ale wciąż używali całego wachlarza prześladowań i trzeba było przestawić się na długofalowy sprzeciw – przypomniał ks. Bartołd i przytoczył wielkie programy i akcje duszpasterskie Prymasa, jak Wielka Nowenna, Tysiąclecie Chrztu Polski czy peregrynacja Matki Bożej w Obrazie Nawiedzenia. Kard. Wyszyński w tamtym czasie, nie zważając na trudności walczył o budowę nowych kościołów, erygował nowe parafie, organizował katechizację dzieci i młodzieży, opiekował się rodzinami.

- Czyż nie byliśmy dumni, że mamy takiego pasterza? Mimo różnych przeciwności czuliśmy się bezpieczni – zaznaczył proboszcz archikatedry i przywołał swoje osobiste wspomnienia z momentu, gdy kard. Wyszyński przyjmował go do seminarium. - Wyprostowana sylwetka, twarz pięknie rozświetlona blaskiem, myśl bardzo logiczna, spokojna i wierność Prawdzie. To budziło respekt. Jak się pojawił Ksiądz Prymas Wyszyński, to od razu czuło się Boży pokój. On swoją obecnością dodawał sił do codziennych zmagań - wspominał.

- Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby się zorientować, że z nim nie można wygrać, bo jest to osoba, która na co dzień żyje Bogiem, przesłaniem Ewangelii. Ileż na Prymasa Wyszyńskiego nasyłano agentów, szpiegów. Naprzeciwko Pałacu Prymasowskiego na Miodowej zainstalowano komórkę Służby Bezpieczeństwa, która inwigilowała go 24 godziny na dobę i nic kompromitującego nie odkryli. Nic nie wskórali. W końcu wynieśli się stamtąd, uznali, że przegrali. Sami przyznali: przegraliśmy z człowiekiem Bożym – mówił ks. Bartołd.

Podkreślił, że Prymas Wyszyński, choć był pozornie człowiekiem słabym, wątłym, słabo uzbrojonym, jednak rozpoczął walkę z Goliatem, jakim był komunizm, wykazując się przy tym wielką odwagą. Wynikała ona z bezgranicznego zaufania Bogu. Nigdy nie cofnął się ani nie zdradził Chrystusa. - Ci, którzy go znają mówią, że źródłem jego siły była niezłomna wiara, wielkie zaufanie Bogu. Tajemnica zwycięstwa Prymasa Tysiąclecia tkwi w tym, że szedł wiernie śladami Mistrza – Jezusa. Był synem i niewolnikiem Matki Bożej. Gdy miał jakieś wątpliwości, gdy nieraz potrzebował jasnego światła, by podjąć dobrą decyzję, szedł do Maryi po radę, nie zważając na krytykę nawet sobie najbliższych bardzo mocno stawiał na każdego człowieka – zaznaczył ks. Bartołd i dodał, że ludzie prowadzeni przez kard. Wyszyńskiego nie zawiedli go. - W tych trudnych czasach pozostawali wierni, modlili się po domach, odmawiali różaniec. Mimo różnego rodzaju szykan uczestniczyli we Mszach św. w kościele. Wychowali dzieci wbrew koniunkturze i zakazom władz. A po nocach ludzie wychowani przez Prymasa Wyszyńskiego bez pozwolenia budowali świątynie, stawiali się na wszystkie uroczystości kościelne i tłumnie wypełniali kościoły – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że gdy kard. Wojtyła został papieżem, to ci ludzie wyszli, policzyli się i przestali się bać. Założyli „Solidarność” i rozpoczęli swoją niesłychaną wędrówkę z niewoli do obiecanej ziemi wolności. – Kiedy umierał tuż po zamachu na Jana Pawła II Prymas Wyszyński, mieliśmy przekonanie, że umierał święty człowiek, który dzięki niezwykłej wierze i przymierzu z Matką Bożą i Jezusem stał się opoką i ocalił swój lud mieszkający na polskiej ziemi.

Po Komunii tradycyjnie fragment nauczania kard. Wyszyńskiego – tym razem poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych – odczytała Barbara Dobrzyńska. Po Mszy św. celebransi i wierni przeszli do kaplicy, w której znajduje się grób Sługi Bożego. Tam modlitwę poprowadził ks. prał. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. Na zakończenie odśpiewano Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję