Reklama

W blasku 600-lecia

2019-10-01 13:55

Józef Zubik
Edycja przemyska 40/2019, str. 4-5

Łukasz Solski/nowiny24
Uroczystości odbywały się z udziałem czterech biskupów

28 września 1419 r. król Władysław Jagiełło wydał dekret, na mocy którego biskup przemyski Maciej Janina utworzył w Wyszatycach parafię obrządku łacińskiego. Obok istniejącej już od kilkudziesięciu lat parafii prawosławnej powstała parafia rzymskokatolicka. 15 września odbyły się w Wyszatycach uroczyste obchody jubileuszu 600-lecia parafii

Przygotowania do jubileuszu trwały kilka lat, a ich uwieńczeniem jest ogród różańcowy ku czci Matki Bożej Fatimskiej urządzony na terenie dawnego ogrodu plebańskiego. Wzdłuż alejki zostało rozmieszczonych 20 postumentów, na których usytuowano figury tajemnic różańcowych. W tygodniu poprzedzającym uroczystość jubileuszową parafianie uczestniczyli w rekolekcjach, które prowadził bp Jan Niemiec, sufragan diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie.

W południe na terenie ogrodu różańcowego, w pięknej scenerii zebrali się uczestnicy uroczystości: mieszkańcy Wyszatyc, okolicznych miejscowości i licznie przybyli goście. W uroczysty nastrój wprowadził zgromadzonych chór prowadzony przez s. Lucynę z dmu zakonnego Sióstr Służebniczek w Wyszatycach. Przedstawiony został rys historyczny parafii na podstawie publikacji wydanej z okazji jubileuszu pt. „Parafia pw. św. Mikołaja biskupa w Wyszatycach 1419-2019”.

O godz. 12.00 rozpoczęła się Msza św. koncelebrowana z udziałem 22 księży, 4 biskupów: abp. Józefa Michalika, bp. Jana Niemca, bp. Mariana Rojka – ordynariusza diecezji zamojsko-lubaczowskiej i bp. Stanisława Jamrozka.

Reklama

W homilii abp Józef Michalik nawiązał do historycznych wydarzeń związanych z powstaniem parafii, podkreślił rolę Kościoła w kształtowaniu życia społecznego i wskazał na zagrożenia dla systemu wartości chrześcijańskich związanych z rozwojem cywilizacyjnym społeczeństwa polskiego, europejskiego i światowego. Liturgię Mszy św. wzbogacił śpiew chóru parafialnego i gra orkiestry dętej z Walawy. Na zakończenie Mszy św. przedstawiciele Rady Parafialnej złożyli ks. proboszczowi Andrzejowi Pokrywie serdeczne podziękowania za inicjatywę budowy ogrodu różańcowego i zorganizowanie uroczystości obchodów doniosłego jubileuszu.

Abp Józef Michalik w asyście pozostałych kapłanów, licznej grupy ministrantów i zgromadzonych wiernych poświęcił ogród różańcowy. Pięknie wykonanym marszem orkiestra z Walawy zakończyła główne uroczystości jubileuszowe. Wieczorem o godz. 20.00 w ogrodzie różańcowym zebrali się wierni na różańcu fatimskim. Modlitwie różańcowej przewodniczyli: ks. proboszcz Andrzej Pokrywa, ks. dr Witold Burda i ks. dr hab. Dariusz Dziadosz, który prowadził rozważania części światła Różańca. Tym wieczornym nabożeństwem różańcowym zakończono obchody jubileuszu 600-lecia powstania parafii w Wyszatycach.

* * *

Wyszatyce – historia parafii

Okoliczności powstania parafii rzymskokatolickiej w Wyszatycach oparte mogą być tylko na domysłach. Jednym z nich jest ten, mówiący o rzekomych wizytach kmieci z Wyszatyc w Medyce, gdzie często zatrzymywał się król Władysław Jagiełło w drodze do Lwowa. Tam mieli żalić się na swoje pod względem religijnym ubóstwo związane z brakiem parafii i świątyni. W tym czasie istniała już w Wyszatycach bogato uposażona parafia obrządku wschodniego. Król wysłuchał próśb i erygował we Lwowie parafię obrządku łacińskiego w Wyszatycach. Faktem jest, że do utworzenia i uposażenia parafii doszło we Lwowie, w dniu św. Wacława, 28 września 1419 r. Na patronów parafii król wyznaczył: św. Mikołaja biskupa i wyznawcę oraz św. Katarzynę męczennicę. Co oznaczało określenie św. Mikołaj – biskup i wyznawca. Nie każdy święty umierał śmiercią tragiczną, zamordowany za wiarę. Biskup Mikołaj z Miry według przekazów nie zginął tragicznie, lecz zmarł śmiercią naturalną. Jego świętość wynikała z postawy życiowej, która opierała się na pomocy potrzebującym (cały swój majątek rozdał ubogim). Stąd też określenie św. Mikołaj – biskup i wyznawca. Król jako właściciel wsi Wyszatyce uposażył nową parafię bardzo hojnie, fundując również kościół z drewna dębowego, który w 1619 roku został gruntownie odrestaurowany przez ks. Wojciecha Górę. Potrzebne środki na remont kościoła zapewnił starosta przemyski, dzierżawca Wyszatyc – Marcin Krasicki. Parafia obrządku łacińskiego w Wyszatycach była najstarszą parafią tego obrządku w dekanacie przemyskim w dobrach królewskich.

Kościół, istniejący do dzisiaj, został oddany do użytku w 1931 roku, konsekracji dokonał 13 czerwca 1936 roku biskup przemyski Franciszek Barda. Tak więc w 600-letniej historii parafii łacińskiej w Wyszatycach było 5 kościołów.

Tagi:
jubileusz

Pod opieką Apostołów

2019-11-19 12:18

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 47/2019, str. 4

Parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym obchodziła jubileusz stulecia swojego istnienia. Uroczystości jubileuszowe miały miejsce 27 października br.

Joanna Ferens
Przyjęcie nowych ministrantów

Rozpoczęły się od prelekcji historyka i regionalisty, prezesa Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego, Piotra Flora, który przybliżył historię parafii w Majdanie Starym oraz przywołał biogramy poszczególnych proboszczów, posługujących tutaj w ciągu ostatnich stu lat. Zwrócił się on również do obecnych w świątyni parafian.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: VI Ogólnopolska Konferencja Katechetów Specjalnych

2019-11-20 17:03

ar, archwwa.pl / Warszawa (KAI)

W Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym na Bielanach, w dniach 22-24 listopada, odbędzie się VI Ogólnopolska Konferencja Katechetów Specjalnych. W programie zaplanowano prelekcje, warsztaty oraz spotkanie ze Wspólnotami L'Arche. Konferencja jest skierowana do katechetów, którzy uczą osoby z różnymi niepełnosprawnościami.

Artur Dąbrowski

Jak podkreśla Anna Mielecka, organizatorka wydarzenia, jednym z punktów jest giełda pomysłów. - Katecheci przywożą swoje pomysły na prowadzenie zajęć i pomoce naukowe, które kserują, drukują i dzielą się nimi z uczestnikami – powiedziała. Konferencja jest również “odpowiedzią na ogólnopolski brak merytorycznego wsparcia dla katechezy specjalnej”. – Myślę, że pomysł chwycił, ponieważ przyjeżdżają ludzie z całej Polski – podkreśliła Anna Mielecka.

Wiele tematów, które zostaną poruszone podczas konferencji, będzie poświęcony kwestiom technicznym związanym np. z wprowadzaniem do kościoła osób niepełnosprawnych z różnymi nadwrażliwościami. – Uczniowie z niepełnosprawnością często mają problemy ze swoją sensoryką i z integracją sensoryczną, dlatego kościół nie jest przyjaznym miejscem jeśli chodzi o zmysły – dodała organizatorka.

Muzyka organowa, światło, zapach kadzidła, tłok, długa Msza święta mogą sprawiać problemy osobom z nadwrażliwościami, ale – jak podkreśla Anna Mielecka – zależy to od indywidualnych preferencji ucznia, ponieważ “żaden z wymienionych aspektów nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły”.

– Trzeba poznać potrzeby uczniów, ich ograniczenia i stworzyć im jak najbardziej komfortowe warunki np. ograniczyć muzykę organową, zaprosić ich na Mszę, gdzie będzie mniej ludzi albo będą tylko dzieci ze szkoły specjalnej, żeby miały większą swobodę poruszania się po kościele – dodała. Jak podkreśla takich uczniów należy przyprowadzać do kościoła, ponieważ “na tym polega odwrażliwianie w procedurze terapii integracji sensorycznej”. – Trzeba przekonywać do tego również rodziców – podkreśla.

Wydarzenie zainauguruje Msza św. pod przewodnictwem ks. Łukasza Przybylskiego, dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Archidiecezjalnej Warszawskiej.

W ramach inicjatywy w sobotę o 7:30 odbędzie się Eucharystia pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. Tego dnia zaplanowano m.in. konferencję pt. „Czy kościół jest miejscem przyjaznym….. sensorycznie” mgr Ewy Kucharskiej oraz „Cel i zadania katechezy – perspektywa katechezy specjalnej” ks. prof. Piotra Tomasika, a także warsztaty „Komunikacja to nie tylko mowa”, „Papieroplastyka”, „Elementy terapii behawioralnej w pracy katechety”.

Następnego dnia odbędzie się spotkanie z przedstawicielami Fundacji L’Arche Wspólnoty Poznańskiej i Warszawskiej oraz Msza święta pod przewodnictwem ks. Pawła Sobstyla.

Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać pisząc na adres: konferencjaoligo@gmail.com

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem