Reklama

Polska

Abp Budzik: Ważny jest język, jakim my jako Kościół się posługujemy

Trzeba trafiać do ludzkiego serca, przekonać człowieka cierpliwą argumentacją, wskazać dobro, jakie zdobędzie lub ocali, jeżeli pójdzie za głosem Kościoła – mówi KAI abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. Wskazuje że „głównym problemem jest letniość wiary, brak jej przełożenia na świadectwo codziennego życia, dystans do Kościoła, zwłaszcza ludzi młodych”.

[ TEMATY ]

wywiad

język

abp Stanisław Budzik

Katarzyna Artymiak

KAI: Jakie są główne problemy duszpasterskie, przed którymi stoi dziś archidiecezja lubelska?

- Rzeczywistość życia kościelnego w archidiecezji lubelskiej konfrontuje nas z podobnymi bolączkami, jakie dotykają dziś społeczność wiernych w Polsce, Głównym problemem jest "letniość wiary", brak jej przełożenia na świadectwo codziennego życia, dystans do Kościoła, zwłaszcza ludzi młodych, uleganie antykościelnej propagandzie medialnej, kształtowanie postaw moralnych według innych wzorców niż te głoszone w Kościele, obojętność religijna, życie tak, jakby Bóg nie istniał. Coraz mniej ludzi młodych widać w kościele, także z powodu masowej emigracji za pracą czy w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Znajdują je w Warszawie, a jeszcze częściej poza granicami kraju. Pamiętam Mszę Świętą odprawianą w Londynie, w parafii Księży Marianów na Ealingu – kościół na tysiąc miejsc siedzących, wypełniony do ostatniego miejsca. Tylu młodych Polaków na jednej liturgii nie jest łatwo spotkać w Polsce.
Dotkliwym problemem jest wyludnianie się wsi. Wyjątkiem są parafie podmiejskie, gdzie ludzie z miast budują domki jednorodzinne.
Kościołowi nie jest łatwo odnaleźć się w świecie gwałtownych przemian społecznych i nowych wyzwań, choćby w sferze bioetyki. Na poprzednim Kongresie Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie znany amerykański myśliciel George Weigel mówił, że w XXI stuleciu największym wyzwaniem dla Kościoła będą problemy bioetyczne. Nie ma wątpliwości, że tego już doświadczamy i należy się spodziewać, że będziemy dalej zaskakiwani nowymi problemami. Trudno nam np. uzasadnić sprzeciw Kościoła wobec „in vitro”, za mało apelujemy do wierzących celem właściwego ukształtowania ich sumień, tak aby nie korzystali z prawa stojącego w sprzeczności z nauczaniem Kościoła.

- Co zrobić, by Kościół znalazł właściwą argumentację i trafił z nią do ludzi?

- Ważny jest język, jakim się posługujemy. Trzeba trafiać do ludzkiego serca, przekonać człowieka cierpliwą argumentacją, wskazać dobro, jakie zdobędzie lub ocali, jeżeli pójdzie za głosem Kościoła. Warto uważnie przyjrzeć się językowi i argumentacji, jakimi posługuje się papież Franciszek. Okazuje się, że trafia on do milionów ludzi.

Reklama

- Na ile więc szansą jest dla Kościoła w Polsce pontyfikat Franciszka?

- Jego przyszłoroczna wizyta w Polsce to wielka szansa na bliższe poznanie Ojca Świętego. Miałem okazję przeżywać liturgię z nim w Bazylice Watykańskiej, na Placu św. Piotra, była także bezpośrednia rozmowa i dyskusja w gronie biskupów z okazji wizyty „ad limina apostolorum”. Jeżeli jest się blisko Papieża, zaczyna się rozumieć, na czym polega jego charyzmat, dlaczego przyciąga takie tłumy ludzi. Ufamy, że pielgrzymka kolejnego Następcy św. Piotra w Ojczyźnie stanie się szansą na ożywienie naszej wiary, że pociągnie wielu ludzi młodych do świadectwa Ewangelii.
Kiedy myślę o trzech pontyfikatach mojego kapłaństwa: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka, to porównuję Jana Pawła II do św. Pawła. Papież Polak był jak Apostoł Narodów: głosił Ewangelię w porę i nie w porę, wszystkich chciał pozyskać dla Chrystusa, pełen Bożego Ducha odnawiał oblicze ziemi. Benedykt XVI, największy teolog na Piotrowej katedrze od stuleci, był jak św. Piotr, utwierdzał braci w wierze, umacniał fundamenty Kościoła. Zaś papież Franciszek przypomina świętego Franciszka z Asyżu, który nie napisał wielkich dzieł teologicznych, nie przyjął nawet święceń kapłańskich, ale przez radykalne życie Ewangelią uczynił dla Kościoła więcej niż inni święci.
Bezpośrednio po wyborze Franciszka zadawałem sobie pytanie, co nowego może wnieść papież z Argentyny po takich potęgach duchowych i intelektualnych, jakimi byli ostatni papieże. Tymczasem okazuje się, że Franciszek wprowadza bardzo wiele nowego, daje wyraźne, czytelne sygnały. Znalazł nowy język komunikacji: bezpośredni, prosty, przemawiający do konkretnego człowieka, poparty świadectwem życia. Możemy się od niego wiele nauczyć.
Wielkim wyzwaniem dla Kościoła jest obudzenie tego olbrzyma, jakim jest laikat. Zaangażowanie świeckich w życie Kościoła wciąż jest niewystarczające. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, a przedtem w diecezjach, oraz przygotowanie do tych wydarzeń, stworzą okazję do większej aktywności, zwłaszcza ludzi młodych.

- Ale wydaje się, że przynajmniej w diecezji Księdza Arcybiskupa dobrze przygotowanych świeckich jest mnóstwo, choćby absolwentów KUL?

- Absolwenci KUL żyją i pracują w wielu miejscowościach całej Polski, także i poza jej granicami. W samym Lublinie jest ich też bardzo dużo i wielu z nich aktywnie angażuje się w życie Kościoła i w dzieło ewangelizacji. Wiele ruchów odnowy religijnej tutaj się rozpoczęło. Niedawno obchodziliśmy 40-lecie Drogi Neokatechumenalnej w Polsce, która zaczęła się w Lublinie i także dzisiaj odgrywa w archidiecezji ważną rolę. Dwie rodziny z lubelskiej Drogi Neokatechumenalnej wyjeżdżają teraz do Chin z misją „ad gentes”. Nie da się przecenić znaczenia Lublina dla ks. Franciszka Blachnickiego i założonego przez niego Ruchu Światło-Życie. Także Legion Maryi ma swą polską centralę w Lublinie. Ruchy odgrywają ważną rolę w procesie nowej ewangelizacji w archidiecezji lubelskiej.

- Ksiądz Arcybiskup mówi często o potrzebie głębokiego duchowego przeorania swej diecezji. Skąd ten pomysł?

- Rozumiem, że ma Pan na myśli Projekt „Źródło”, czyli misje ewangelizacyjne prowadzone w archidiecezji lubelskiej od półtora roku, z którymi chcemy w ciągu kilku lat dotrzeć do każdej parafii. Nowością tych misji jest udział świeckich w głoszeniu Ewangelii. Razem z kapłanem udaje się do parafii ekipa ludzi świeckich, którzy dają świadectwo, animują liturgię, prowadzą modlitwę. Treścią rekolekcji jest głoszenie kerygmatu, czyli podstawowych prawd Ewangelii. Kerygmat to Słowo, które stoi u początków Kościoła apostolskiego; Słowo prowadzące do żywej wiary, do osobistego spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym, żyjącym dziś w Kościele; Słowo, które zmienia życie człowieka. Nad wszystkim czuwa Zespół ds. Nowej Ewangelizacji z ks. Michałem Zybałą na czele.
Rekolekcjom ewangelizacyjnym w parafii, trwającym zwyczajnie od czwartku do niedzieli, towarzyszy peregrynacja Krzyża. Jest to kopia słynącego łaskami Krzyża Trybunalskiego z Katedry, w której, jak w wielkim relikwiarzu, umieszczone są relikwie Krzyża Świętego, na którym umarł Chrystus.
Po rekolekcjach Krzyż pozostaje w parafii jeszcze przez tydzień. Wspólnota parafialna gromadzi się w wieczerniku kościoła parafialnego na modlitwie wraz Maryją i oczekuje na dar Ducha Świętego. Jest to okazja do dziękczynienia za bezcenne dary Wieczernika, którymi są Eucharystia, Kapłaństwo, Kościół posłany do wszystkich narodów, Maryja jako Matka Kościoła, przykazanie miłości oraz Duch Święty zesłany na odpuszczenie grzechów. Dziesiątego dnia od rozpoczęcia rekolekcji, w sobotę, peregrynacja Krzyża kończy się liturgią Sakramentu Bierzmowania, udzielanego przez biskupa i posłaniem wspólnoty parafialnej: „Idźcie i głoście Ewangelię!”

Reklama

- Jakich owoców misji spodziewa się Ksiądz Arcybiskup?

- Trudno jest wymierzyć owoce osobistego nawrócenia, a taki jest podstawowy cel. Kiedy uczestniczę w ostatnim etapie misji i peregrynacji, którym jest bierzmowanie i posłanie, widzę jak wielkim są one przeżyciem dla wiernych. Drugim celem jest większe zaangażowanie się w życie parafii i wspieranie duszpasterzy w dziele głoszenia Ewangelii. Chcemy, aby pozostał w parafii konkretny ślad przeżytych dni w formie zorganizowanej grupy ludzi zaangażowanych w dzieło ewangelizacji. Może to być jeden ze znanych ruchów odnowy religijnej albo w nowy ruch apostolski.

- Jaki konkretnie?

- Zespół ds. Nowej Ewangelizacji zaprasza chętnych do centrum rekolekcyjnego w Dąbrowicy pod Lublinem, proponuje dalsze spotkania, animacje i szkolenia. Ufamy, że z tego wyłoni się archidiecezjalny ruch ewangelizacyjny.

- Rodzina jest teraz wielkim tematem w Kościele, szczególnie w perspektywie zbliżającego się Synodu.

- Synod rozpocznie się w Rzymie 4 października 2015 r. Okazuje się, że Liturgia słowa tego dnia, 27. niedzieli zwykłej, włącza się w dyskusję o rodzinie. W pierwszym czytaniu zawarty jest opis stworzenia kobiety, zakończony komentarzem: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.” A Chrystus w Ewangelii, nawiązując to tych słów, stwierdza: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Synod będzie zobowiązany do wierności nauce Chrystusa, a jednocześnie będzie szukał dróg, jak otworzyć się na problemy rodzin, które znalazły się w kryzysie.
W tym kontekście zachęcam do zachowania spokoju wobec doniesień prasowych, które podgrzewają atmosferę sensacji w obliczu zbliżającego się synodu. Dziwię się także niektórym czasopismom i środowiskom katolickim, które obawiają się, że Synod pod przewodnictwem Papieża podejmie jakieś błędne decyzje, odejdzie od prawowitej nauki. Czyżbyśmy nagle tracili wiarę w obecność Ducha Świętego, który żyje w Kościele i prowadzi nas do pełnej prawdy? Wiele zgromadzeń soborowych w historii poprzedzały dyskusje i spory, ale Kościół, umocniony obecnością Ducha Świętego, zawsze podejmował właściwe decyzje.

- Ksiądz Arcybiskup uczestniczy w ogólnopolskim komitecie jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski. Jak wykorzystać tę szansę - jaką stwarza jubileusz - w planie indywidualnym, eklezjalnym i narodowym?

- Jako przedstawiciel starszego pokolenia pamiętam obchody millennium chrztu Polski. Będąc uczniem szkoły podstawowej widziałem i słuchałem wtedy po raz pierwszy Kardynała Wyszyńskiego przed katedrą w Tarnowie. Przyszłoroczne obchody 1050-lecia chrztu mają kolejne pokolenie pobudzić do wdzięczności za dar wiary i do refleksji na temat zobowiązań chrzcielnych. Pamiętamy Jana Pawła II, wołającego przed laty na ziemi francuskiej: „Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?" W obliczu jubileuszu warto się zastanowić, czy Polska, ochrzczona 1050 lat temu, jest „semper fidelis” – zawsze wierna swoim chrzcielnym obietnicom? Czy pamiętamy, z jakich korzeni wyrastamy, czym się tak naprawdę żywi nasza kultura i cywilizacja? Czy pamiętamy, że chrzest włącza nas w samo centrum tajemnicy Chrystusowego zbawienia?
Sprawując Eucharystię za zmarłych, niezależnie od tego czy modlimy się za wierzącego świeckiego, za osobę życia konsekrowanego czy za kapłana albo biskupa, zawsze argumentujemy przed Bogiem tak samo: abstrahując od święceń, godności, wielkich życiowych dokonań, nawiązujemy do tajemnicy chrztu: „Spraw, aby ten (ta), który przez chrzest został włączony w śmierć Twojego Syna, miał również udział w Jego zmartwychwstaniu”.

- Głównym ośrodkiem intelektualnym w diecezji jest KUL. Jaka jest jego misja w dzisiejszej rzeczywistości?

- Zbliża się jubileusz 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Będzie on szansą do przypomnienia ogromnej roli, jaką KUL odegrał w historii, i jaką dzisiaj ma do odegrania. Wiadomo, że ta rola jest inna niż kiedyś, gdy nasza uczelnia była jedynym uniwersytetem katolickim miedzy Łabą a Władywostokiem. Warto jednak zauważyć, że jest to nadal jedyny uniwersytet katolicki w Polsce. Co prawda w Krakowie mamy Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, będący uniwersytetem kościelnym, a w Warszawie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który jest uniwersytetem państwowym, ale jedynie KUL mieści się w grupie uniwersytetów katolickich, nie będąc uczelnią państwową, a obejmując obok nauk kościelnych także szerokie spektrum świeckich kierunków studiów, jak np. psychologia, socjologia, prawo, filologie współczesne, nauki matematyczno-przyrodnicze. Taki model uniwersytetu katolickiego jest promowany przez Stolicę Apostolską.
Jubileusz 100-lecia uświadamia miastu, jak wiele zawdzięcza swojej najstarszej uczelni. Lublin nie byłby tym, czym jest dzisiaj, bez Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Dlatego Rektor KUL zaproponował wzniesienie pomnika założyciela KUL, ks. Idziego Radziszewskiego, jako twórcy akademickości Lublina. Bez KUL-u zapewne nie byłoby UMCS-u, utworzonego po II wojnie światowej jako przeciwwaga dla katolickiej uczelni, nie powstałyby też pewnie pozostałe uniwersytety, wywodzące się z UMCS-u. Dziś jest to zdrowa konkurencja i przyjazna współpraca, która czyni z Lublina miasto młode, dynamiczne, tętniące życiem i z ufnością spoglądające w przyszłość. Coraz więcej studentów z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy, ale nie tylko, wybiera Lublin jako miejsce swoich studiów. Rok temu np. podjęło studia doktoranckie na KUL w języku angielskim kilkunastu księży z Nigerii.
Jubileusz 100-lecia KUL obchodzony będzie w trzech etapach. Pierwszym będzie w 2016 r. Kongres Kultury Chrześcijańskiej. Na rok 2017 zaprosiłem do Lublina zebranie plenarne KEP, które zakończy się setną inauguracją roku akademickiego na Uniwersytecie, na którym studiowała przecież znaczna, o ile nie większa część członków Konferencji Episkopatu Polski. Główne obchody będą miały miejsce w roku 2018 i zbiegną się z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę.

- Jakie będą główne wątki przyszłorocznego Kongresu Kultury Chrześcijańskiej?

- Kongresy Kultury Chrześcijańskiej, organizowane przez archidiecezję lubelską i KUL odbywają się co cztery lata, zapoczątkowane przez abpa Józefa Życińskiego w roku 2000. Na jesień przyszłego roku przygotowujemy V Kongres pod hasłem: "Wolność ocalona. Chrześcijańskie światło na drogach człowieka". Jego celem jest refleksja skoncentrowana wokół wolności, bo przecież wolność i jej granice są osią wielkiej debaty, jaką toczy dzisiejszy świat.

- Wschód i Ukraina to wielka pasja Księdza Arcybiskupa a zarazem ważne zadanie dla Kościoła w Polsce. Jakie dalsze kroki nasz Kościół powinien podejmować na tym polu?

- Lublin jest historycznie miastem spotkania religii, wyznań i kultur. Największe miasto Polski wschodniej, miasto Unii Lubelskiej, chce promieniować na cały region i ze „Ściany Wschodniej” uczynić go „Bramą Wschodu”. Jesteśmy blisko Ukrainy, mamy wspólną granicę, łączy nas wspólna przeszłość, zazębiają się wpływy kulturowe i religijne. Symbolem tym ostatnich może być Chełm, dawna stolica Daniela Romanowicza, założyciela Lwowa i jedynego księcia halickiego, który otrzymał papieską koronę. Już w średniowieczu współistniały tutaj diecezje prawosławna i łacińska. Dzisiejsza wspaniała świątynia została wzniesiona przez grekokatolików. Oni także doprowadzili 250 lat temu do koronacji Ikony Matki Bożej Chełmskiej, czczonej od niemal tysiąca lat przez prawosławnych, grekokatolików i katolików rzymskich. Uroczyste obchody tej rocznicy odbyły się z udziałem Prymasa Polski, ks. abp. Wojciecha Polaka oraz przedstawicieli Kościoła greckokatolickiego z Polski i Ukrainy. Specjalny list skierował do nas z tej okazji arcybiskup większy Światosław Szewczuk.
Ukraina – ze względu na bardzo trudną sytuację – powinna być teraz pod szczególną ochroną. Nie możemy ulegać podszeptom putinowskiej propagandy i wszędzie dostrzegać nacjonalizm czy banderowców. Przecież partie nacjonalistyczne uzyskały bardzo nikłe poparcie w wyborach parlamentarnych na Ukrainie. Skoro pojednaliśmy się z Niemcami, musimy także konsekwentnie budować i pogłębiać więzy z naszym wschodnim sąsiadem. Być może zranienia w rodzinie trudniej wybaczyć. Ale Ewangelia nie pozostawia nam innego wyjścia.

- Dziękuję za rozmowę.

2015-09-11 09:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunikat Metropolity Lubelskiego na dzień modlitwy w intencji ŚDM

[ TEMATY ]

abp Stanisław Budzik

episkopat.pl

W uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, czyli w ostatnią niedzielę kończącego się roku liturgicznego, we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji lubelskiej zostanie odczytany specjalny komunikat abp. Stanisława Budzika. Metropolita zapowiada w nim, że I niedziela Adwentu będzie diecezjalnym dniem modlitwy w intencji Światowych Dni Młodzieży.

- Jest to inicjatywa, z którą wyszli młodzi, zaangażowani w przygotowania do tego wielkiego święta wiary. Pragną oni nie tylko modlić się o obfite duchowe owoce spotkania w Lublinie i w Krakowie, ale także polecać Bogu Wasze osobiste intencje – napisał abp Budzik.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

CZYTAJ DALEJ

„Chodź i zobacz” tematem tegorocznego Exodusu Młodych

2021-07-23 20:58

[ TEMATY ]

młodzi

spotkania

Adobe.Stock

Pod hasłem „Chodź i zobacz” przebiegać będzie tegoroczne, 11. Spotkanie Młodzieży Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej - Exodus Młodych. Ewangelizacyjno-kulturalne wydarzenie odbędzie się w dniach 17-19 sierpnia na terenie parafii Sanktuarium św. Stanisława Biskupa w Górecku Kościelnym. Wśród gości są m.in. ks. Krzysztof Porosło, „Misiek” Koterski oraz zespoły Gospel Rain, Rap Brothers, niemaGotu.

Uczestnicy przez 3 dni biorą udział w nabożeństwach, koncertach, warsztatach, różnych formach rozrywki, oraz spotkaniach z gośćmi, którzy dzielą się świadectwem wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję