Reklama

Święci i błogosławieni

Beatyfikacja Carlo Acutisa - [NA ŻYWO]

Transmisja z Bazyliki św. Franciszka w Asyżu. Uroczystości przewodniczy Ks. Kard. Agostino Vallini, Legat Papieski dla Bazyliki św. Franciszka w Asyżu.

2020-10-10 15:00

Ocena: +11 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wenezuela: beatyfikacja dr. José Gregorio Hernándeza drogą do narodowego pojednania

[ TEMATY ]

beatyfikacja

pojednanie

wenezuela

Wikipedia

José Gregorio Hernández

José Gregorio Hernández

W związku z przygotowaniami do beatyfikacji Wenezuelczyka dr. José Gregorio Hernándeza (1864-1919), zatwierdzonej w czerwcu br. przez papieża, odbyła się ponowna ekshumacja doczesnych szczątków przyszłego błogosławionego. Zasłynął on jako „lekarz ubogich" w Caracas w czasie epidemii grypy hiszpanki w latach 1918-1920. Kardynał Baltazar E. Porras Cardozo, arcybiskup Méridy i administrator apostolski archidiecezji Caracas, modli się, aby przyszła beatyfikacja przyczyniła się do pojednania narodowego.

Miejscowa telewizja nadała program poświęcony Hernándezowi, który nagrywano w kościele pw. Matki Bożej Gromnicznej, w centrum stolicy, przy Placu La Candelaria, gdzie do tej pory spoczywały jego doczesne szczątki. Pokazano m.in. kard. Porrasa, który modlił się, aby "beatyfikacja stała się dla Wenezuelczyków drogą do pojednania”. Słowa te przytoczyła m.in. agencja Reutersa obok oświadczenia episkopatu Wenezueli, w którym zaznaczono, że ekshumacja ma na celu „zachowanie doczesnych szczątków błogosławionego, które później zostaną jako relikwie rozesłane po wszystkich diecezjach kraju, a także do sanktuariów jemu poświęconych".

José Gregorio Hernández Cisneros urodził się 26 października 1864 w miasteczku Isnotú w stanie Trujillo u podnóży Andów w zachodniej Wenezueli w niezamożnej rodzinie. Matka była służącą a ojciec sprzedawał lekarstwa i żywy inwentarz w małej wiosce. Młody José myślał o studiowaniu prawa, ale za namową matki zdecydował się na medycynę. Studia medyczne na Centralnym Uniwersytecie Wenezueli w Caracas ukończył w 1888 r z opinią "wyjątkowo zdolnego i trzymającego się moralnych zasad studenta". Z tego też powodu ówczesny rząd wysłał go na dalsze studia do Paryża, gdzie miał okazję pogłębić swoją wiedzę w zakresie bakteriologii, patologii, mikrobiologii, histologii i fizjologii.

Po powrocie do kraju został ordynatorem stołecznego szpitala im. José María Vargaza. Już jako lekarz myślał także o zostaniu kapłanem, toteż studiował duchowość w jednym z klasztorów we włoskiej Lukce (w 1908 r.) i w założonym przez bł. Piusa IX Kolegium Latynoamerykańskim w Rzymie (1913). Ze względów zdrowotnych musiał jednak powrócić do ojczyzny, gdzie następnie napisał m.in. kilka książek naukowych nt. bakteriologii i filozofii.

W 1918 do Wenezueli dotarła ogólnoświatowa pandemia grypy "hiszpanki". Hernández, który już wcześniej leczył ubogich za darmo, nieraz też z własnej kieszeni kupował im lekarstwa. W czasie pandemii tym bardziej stał się „lekarzem ubogich”. Zginął tragicznie 29 czerwca 1919, potrącony przez samochód – jeden z nielicznych, jakie w owym czasie jeździły po ulicach stolicy kraju – gdy wychodził z apteki, w której kupił leki dla jeden ze swych sędziwych podopiecznych. I chociaż natychmiast przewieziono go do stołecznego szpitala, nie udało się już go uratować, zdążył jedynie przyjąć ostatnie namaszczenie. Gdy zostanie wyniesiony na ołtarze, będzie jednym z nielicznych błogosławionych - ofiar wypadków drogowych.

Zaraz po tragicznej śmierci Wenezuelczycy uznali go za świętego i zrodził się kult jego osoby, poparty licznymi uzdrowieniami. Obrazy z jego podobizną i figurki znaleźć można w kraju na każdym kroku. Ludzie noszą medaliki z jego podobizną i modlą się za jego wstawiennictwem. W 1986 św. Jan Paweł II ogłosił go sługą Bożym.

Ekshumacja, przeprowadzona w dniu jego 156. urodzin, była drugim tego rodzaju wydarzeniem. Po raz pierwszy dokonano jej 23 października 1975 w celu przeniesienia doczesnych szczątków "lekarza ubogich" ze stołecznego Generalnego Cmentarza Południowego do kościoła Matki Bożej Gromnicznej. Tamto wydobycie i przemieszczenie jego prochów wynikało m.in. z faktu, iż Cmentarz w ciągu dziesięcioleci uległ znacznemu zniszczeniu, częściowo wskutek wielkiego napływu czcicieli "świętego doktora" do tego miejsca; kiedyś np. duża ilość zapalonych świec na jego grobie spowodowała pożar, który uszkodził sam grób.

W 2017 matka Yaxury Solórzano – ciężko chorej dziewczynki, o której lekarze orzekli, że albo umrze, albo do końca życia nie będzie zdolna do chodzenia i mówienia, a nawet straci wzrok, modliła się za przyczyną sługi Bożego Hernándeza o łaskę uzdrowienia. 10-letnia wówczas dziewczynka została postrzelona w czasie napadu rabunkowego. Kilka tygodni później wyszła o własnych siłach ze szpitala całkowicie zdrowa. Obecnie, 26 października wraz z matką oraz przedstawicielami Kościoła, władz państwowych i lekarzy była obecna przy ekshumacji "lekarza ubogich".

CZYTAJ DALEJ

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Niedziela łowicka 49/2004

[ TEMATY ]

święty

pl.wikipedia.org

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: 87 prac w kolejnym Konkursie Szopek Krakowskich

2020-12-03 18:10

[ TEMATY ]

konkurs

Kraków

szopki

Karol Porwich/Niedziela

W tym roku do tradycyjnego Konkursu Szopek Krakowskich zgłoszono 87 prac. Z racji pandemii dzisiaj nie odbyła się prezentacja prac szopkarzy przy pomniku Adama Mickiewicza na krakowskim rynku, ale za to przeprowadzono zdalne obrady jury.

Prace na tegoroczny konkurs były zbierane od połowy do końca listopada. Do 78. Konkurs Szopek Krakowskich zgłoszono 87 prac.

- Rekordowa jest liczba prac seniorów, czyli osób dorosłych. Zgłoszono ich aż 50. Znacznie mniej, co jest pewnie związane z brakiem zajęć stacjonarnych w szkołach, przygotowano prac grupowych. W kategorii dziecięcej jury oceni 20 szopek, a młodzieżowej 6. Na konkurs wykonano także 11 szopek rodzinnych - informuje Małgorzata Niechaj z Muzeum Krakowa.

Jak zwykle cechą charakterystyczną konkursowych szopek jest wykorzystanie w nich motywów architektonicznych Krakowa. - W tym rok wielu szopkarzy odniosło się także do trwającej pandemii, na przykład zamieszczając figurki w maskach czy koronawirusa zamiast smoka. Cześć twórców nawiązała do przeżywanej 100. rocznicy urodzin papieża Polaka - opisuje Niechaj.

Każda zgłoszona na 78. Konkurs Szopek Krakowskich praca została dokładnie sfotografowana czy też nagrana. Wszystko po to, by każdy członek jury mógł dokładnie zapoznać się z szopkami, zwłaszcza te osoby, które nie mogły zobaczyć ich osobiście. Wyniki obrad jury, które odbyły się zdalnie dzisiaj, zostaną ogłoszone 6 grudnia o godz. 14:00 przez Michała Niezabitowskiego, dyrektora Muzeum Krakowa, na kanale YouTube placówki, jak i w jej mediach społecznościowych.

Szopki krakowskie to wielkie, przekraczające nieraz 2 metry wysokości, przenośne teatry. Budowali je murarze, którzy zimą podczas przymusowej przerwy w pracy, szukali innych źródeł utrzymania. Następnie najmowali się do domów krakowskich mieszczan i począwszy od drugiego dnia świat, za pomocą szopek odgrywali bożonarodzeniowe przedstawienia.

Zwyczaj przetrwał aż do I wojny światowej, a później został zapomniany. Dopiero w 1937 r. miłośnicy tradycji krakowskich zorganizowali I Konkurs Szopek Krakowskich, który z przerwą w okresie okupacji, trwa do dnia dzisiejszego.

Konkurs Szopek Krakowskich odbywa się prawie nieprzerwanie od 1937 r., nie licząc okresu II wojny światowej. Od 1946 r. jego organizatorem jest Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. 29 listopada 2018 r. krakowskie szopkarstwo zostało wpisane na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. To pierwszy wpis dotyczący niematerialnego dziedzictwa z Polski.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję