Reklama

Globalny scenariusz

Metody działania organizacji przeciwnych życiu są na całym świecie takie same. Zdaniem ks. Thomasa Euteneuera, prezydenta Human Life International - bliźniacze scenariusze są realizowane tak w USA, jak i w Polsce. Pisaliśmy o tym w "Niedzieli" nr 33 z 18 sierpnia br. W tym tygodniu drukujemy drugą część rozmowy z amerykańskim ekspertem w dziedzinie obrony życia. Tym razem rozmawiamy o sytuacji w Stanach Zjednoczonych, która pozwala widzieć przyszłość w jaśniejszych odcieniach.

Niedziela Ogólnopolska 39/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. PAWEŁ ROZPIĄTKOWSKI: - Czy na podstawie doświadczenia amerykańskiego można przewidzieć strategię działania sił przeciwnych życiu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

KS. THOMAS EUTENEUER: - Jest to demoniczny plan, wszędzie realizowany podobnie. Celem jest zniszczenie moralnego kręgosłupa społeczeństwa, aby doprowadzić do akceptacji aborcji, eutanazji itd. Może taki globalny spisek wydaje się Wam nierealny, ale my dzisiaj już mamy doświadczenie i widzimy jego skutki. Czy myślicie, że w Stanach od razu zabijano ponad milion dzieci rocznie? Przecież Amerykanie nie obudzili się pewnego rana i nie zaczęli tak od razu zabijać swoich dzieci. To był starannie przemyślany i cierpliwie przez dziesięciolecia realizowany plan. Siły przeciwne życiu zaczęły wkraczać ze swoimi liberalnymi poglądami do systemu edukacji. Propagowano "wolność seksualną". Pod koniec lat 60. tzw. rewolucja seksualna spowodowała, że siły te wtargnęły do mediów, sądownictwa, opieki zdrowotnej i do polityki, przejmując kontrolę nad niemalże wszystkimi aspektami naszej kultury. Na początku lat 60. Sąd Najwyższy USA zdecydował, że dzieci nie mogą modlić się w szkołach publicznych. W 1965 r. zalegalizował środki kontroli urodzeń, w 1968 r. obalono kod kontroli filmów. Ok. 1971 r. współczynnik rozwodów osiągnął poziom 50%. W 1973 r. zalegalizowano aborcję na życzenie na wszystkich etapach ciąży. W tym samym czasie Sąd Najwyższy, powołując się na "wolność słowa", zezwolił na upowszechnianie najbardziej perwersyjnych form pornografii. Obecnie doszliśmy do tego, że handluje się organami abortowanych dzieci i sprzedaje ich komórki do eksperymentów naukowych. Czym się to wszystko skończy?

- Polska goni "świat zachodni". Czy czeka nas taki sam scenariusz?

- Niekoniecznie. Choć chcę jednocześnie ostrzec, że jeżeli się "zrelaksujecie" po Waszej walce z komunizmem i przestaniecie się bronić przed nowym potężnym atakiem, bardzo szybko będziecie mieli to samo, czego my doświadczamy w Ameryce.
Mam jednak nadzieję, że spostrzegacie wiele znaków ostrzegawczych. Znowu macie w rządzie b. komunistów, którzy otwarcie popierają liberalne tendencje. Polityka tego rządu jest zdecydowanie antyrodzinna. Macie mały, ale aktywny ruch feministyczny, gwałtownie występujący przeciwko życiu. Macie zalew pornografii i wielką profesjonalną promocję antykoncepcji. Cóż robią feministki na Dzień Kobiet? Manifestację pod hasłem "3 x TAK" dla edukacji seksualnej, antykoncepcji i aborcji. To mają być podstawowe potrzeby i żądania kobiet w Polsce! To jest klasyczny program planowania rodziny promowany przez Międzynarodową Federację Planowanego Rodzicielstwa (IPPF), którą w Polsce reprezentuje Towarzystwo Rozwoju Rodziny oraz Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

- Co kryje się za tym nośnym hasłem "3 x Tak"?

Reklama

- Z chęcią Wam rozszyfruję to hasło. Przerabialiśmy tę lekcję u nas dosyć dawno. Zwróćcie uwagę na kolejność tych postulatów. Po pierwsze edukacja seksualna! Dlaczego? Otóż oni wiedzą, że nie uda się im zmienić systemu wartości u ludzi dorosłych, swoje działania ukierunkowują więc na dzieci. Jest to perfidny system indoktrynacji ideologicznej poprzez państwowy system oświaty. Chodzi o to, aby młodzi przestali się wstydzić, uznając za normalną każdą aktywność seksualną. W Ameryce wszystkie podręczniki edukacji seksualnej promują swobodę kontaktów seksualnych, w tym także homoseksualizm. Odpowiedzialność sprowadza się do stosowania antykoncepcji. Promuje się także aborcję jako tzw. prawo reprodukcyjne albo prawo do decydowania o posiadaniu dzieci. Ilustracje w podręcznikach często są pornograficzne. Znam nawet takie podręczniki, używane w amerykańskich szkołach średnich, gdzie promuje się seks ze zwierzętami. Wszystko jest ukazywane jako "normalne". Dzieci są tak długo atakowane podobnymi treściami, aż się do nich przyzwyczają. Wszystko to odbywa się poza kontrolą rodziców. Rodzicom często odmawia się prawa do wycofania swoich dzieci z tych lekcji, a nawet nie pokazuje się im stosowanych podręczników. Zwykle matka i ojciec nawet nie wiedzą, czego są uczone ich dzieci i chcąc mieć spokój, popierają te lekcje już od przedszkola. Edukacja w szkole nie kończy się na podręczniku. Później są organizowane zajęcia aktywizujące, które prowadzą edukatorzy przeszkoleni przez IPPF. Używają oni modeli, aby nauczyć dzieci, jak korzystać z prezerwatyw. Tworzone są też poradnie przyszkolne, gdzie dzieci dostają za darmo prezerwatywy, tabletki hormonalne i środki poronne, a nawet skierowanie na aborcję. Dochodzi do takich paradoksów, że aby dziecku zaaplikować aspirynę w szkole, potrzebna jest zgoda rodziców, natomiast nie jest wymagana ich akceptacja dla "podarunków" w postaci środków antykoncepcyjnych. O tym wszystkim, oczywiście, nie informuje się rodziców. W efekcie wielu w trosce o swoje dzieci zabiera je ze szkoły i uczy w domu. Ta forma edukacji, chociaż wymagająca od rodziców wielkiej pracy, staje się w USA i Kanadzie coraz bardziej popularna. Po prostu nie ma innego wyjścia, jeśli się nie chce bezpowrotnie stracić swoich dzieci.
Słyszałem, że obecnie w Polsce Ministerstwo Edukacji, zmieniając podstawy programowe, chce połączyć przedmiot "Wychowanie do życia w rodzinie" z poradniami przyszkolnymi. Jest to bardzo niebezpieczne dla Waszych dzieci. Musicie zdecydowanie przeciwstawiać się programom edukacji seksualnej!
Polska Federacja Ruchów Obrony Życia ma już wielkie doświadczenie w tych zmaganiach. Ufam, że wspierając się nawzajem, wygracie tę batalię.

- Wspominał Ksiądz na początku, że przybywa do Polski z przesłaniem nadziei. Co daje Księdzu tę nadzieję na przyszłość?

- Bardzo dobre pytanie. Moją nadzieją są dzieci, one tworzą naszą przyszłość. W styczniu, jak co roku, organizowaliśmy w Waszyngtonie "Marsz Życia". Uczestniczyło w nim 100 tys. osób popierających cywilizację życia. Większość z nich nie miała 25 lat. Młodzi potrafią dostrzec prawdę, pomimo celowego jej zniekształcania przez media. Potrzebują jednak formacji, aby mogli stać się liderami ruchu obrony życia. To pokolenie musi nauczyć się walczyć, a jestem przekonany, że wygra.
Są też inne oznaki nadziei. Amerykanie zawsze bardzo stawiali na swoje rodziny. Mamy coraz więcej rodzin wielodzietnych. Rodzice starają się chronić swoje dzieci, uczą je w domu, aby uniknąć wpływu negatywnej kultury i środowiska społecznego szkół publicznych. Czynią to nie tylko katolicy, ale także wielu protestantów. Mamy też wspaniałe uniwersytety katolickie, jak Uniwersytet Franciszkański w Steubenville w stanie Ohio oraz Christendom College we Front Royal w stanie Virginia, w pobliżu którego znajduje się główna siedziba HLI.
Jednak największym znakiem nadziei jest stacja telewizyjna EWTN - "Telewizja Wiecznego Słowa", założona 20 lat temu przez s. Clare, zwaną Matką Angeliką. Obecnie pomaga ona przywrócić prawdziwą wiarę katolicką w domach milionów ludzi.

- Dziękuję za rozmowę.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

1 stycznia: Światowy Dzień Pokoju. Papież przeciw spirali zbrojeń i strachu

2026-01-01 10:13

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Pokoju

Adobe Stock, montaż: Anna Wiśnicka

Z przesłaniem pokoju „nieuzbrojonego i rozbrajającego” zwraca się Papież w orędziu na Światowy Dzień Pokoju. Leon XIV nawiązuje przy tym do paschalnego pozdrowienia Zmartwychwstałego i do pierwszych chwil swego pontyfikatu. Podkreśla, że słowa „Pokój z wami” są dziś „najcichszą rewolucją”, głoszoną każdego dnia przez następców Apostołów - informuje Vatican News.

Ojciec Święty podkreśla, że słowa Jezusa nie są jedynie życzeniem, lecz czymś, co przemienia całą rzeczywistość. Jak podkreśla Leon XIV, jest to „pokój zmartwychwstałego Chrystusa, pokój nieuzbrojony i rozbrajający, pokorny i wytrwały”. Pochodzi on od Boga, który miłuje bezwarunkowo i przekracza mury podziałów.
CZYTAJ DALEJ

Na ten Nowy Rok

Niedziela przemyska 51/2002

Krzysztof Świderski

W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia: "Na szczęście, na zdrowie, Na ten Nowy Rok. Oby wam się urodziła kapusta i groch, Ziemniaki jak pniaki, Reczki pełne beczki. Jęczmień, żyto, pszenica i proso, Żebyście nie chodzili gospodarzu boso". Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem: Stary rok: "Jestem sobie starym rokiem, Idę do was smutnym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Nowy rok potwierdzał to słowami: "Jestem sobie nowym rokiem, Idę do was śmiałym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali: "Wiwat, wiwat, już idziemy, Za kolędę dziękujemy. Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza". Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne. Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje. My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski na Groniu Jana Pawła II: uczmy się chodzić po ziemi, mając niebo w sobie

2026-01-01 20:34

[ TEMATY ]

abp Andrzej Przybylski

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Kilkaset osób wzięło udział w noworocznej Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. Eucharystii przewodniczył arcybiskup katowicki Andrzej Przybylski. W homilii zachęcił wiernych, aby rozpoczynając nowy rok, uczyli się „chodzić po ziemi, mając niebo w sobie”. Wskazał na godność każdego człowieka jako dziecka Bożego i wezwał do porzucenia postawy niewolnika na rzecz ufnej relacji z Ojcem.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że choć wraz z początkiem roku wszyscy stajemy się o rok starsi, to w perspektywie wiary człowiek może pozostawać duchowo młody. - Dla ziemi dojrzewamy i starzejemy się, ale dla nieba możemy stawać się coraz młodsi - podkreślił. Wyjaśnił, że bliskość Boga nadaje sens upływowi czasu i pozwala przeżywać go z nadzieją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję